Lęk wolnopłynący

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Pstryk 17 gru 2007, 19:23
nella31, dopisuję się do rady Topy.
Topa napisał(a):zmien lekarza na bardziej douczonego i to szybko.


Ja też będę musiała. Probowałam porozmawiać z moją psycholożką na temat tego lęku, który non stop sobie jest w moim życiu czy to się dzieje dobrze, czy źle. Moja rozmowa z nią zakończyła się jej diagnozą, że mam anoreksję. Nie komentuje....
A tymczasem nadal borykam się z tym na co dzień, w każdej sekundzie. Dzisiaj przez trzy godzinki pozwoliłam sobie na 'przyglądanie' się temu lękowi. Jego źródło jest dla mnie nieodgadnione, jak wyjaśnienie istnienia kosmosu i jego nie/skończoności... Wkurza mnie to już!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Topa 24 sty 2008, 01:19
I jak tam dziewczyny? Poradzilyscie sobie z lekiem uogolnionym? Czy ktos w ogole sobie z tym poradzil? Prosze, jakies dobre wiesci!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez eva79 24 sty 2008, 13:33
Topa,Bethi witam w klubie:(
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
09 sty 2008, 13:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wnuczek 25 sty 2008, 00:58
To ja myślałem że każdy nerwicowiec odczuwa ten ciągły lęk.Ja się z nim borykam non stop,24h na dobę i właśnie najbardziej mi zależy na tym aby właśnie ten lęk wyeliminować z mojego życia
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 sty 2008, 00:38

przez Pstryk 30 sty 2008, 21:19
A czy odczuwacie go nawet gdy dzieje się coś dobrego :?: Dżiz, jak można czuć się zarazem szczęśliwym i odczuwać ciągły lęk, nie wiedząc nawet z jakiego powodu :?
Pstryk
Offline

przez eva79 30 sty 2008, 21:55
ja tak mam:)
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
09 sty 2008, 13:01

przez Pstryk 30 sty 2008, 22:10
eva79, czy w związku z odczuwaniem dwóch skrajności równocześnie - jak sobie z tym radzisz :?: :?: :?: Mój lęk wolnopłynący do niedawna był o tyle kulturalny, że nie nasilał się w chwilach, gdy byłam szczęśliwa. Teraz coś się zmieniło. Lęk ten musiał stać się mocniejszy, jednak nie ogólnie, nie stale, tylko w konkretnych sytuacjach.
Pstryk
Offline

przez Anuśka7 31 sty 2008, 23:24
Witam:)
wiecie ostatnio slyszlam gdzies w radiu, że wiele osob ma lek przed rozpoczeciem tygodnia. I przez to całą niedzielę zamiast si erelaksować to myśla o tym co bedzie jutro.
Ja też tak mam. Ale u mnie to wygląda tak, że pracuje różnie w tygodniu. Nie zawsze idę w pon. do pracy. I wtedy w niedziele jestem spokojniejsza. Wogóle nawe,t gdy wracam z pracy nawet bardzo zmęczona a wiem ze jutro mam wolne to mogeęznalezc sily, żeby tego samego wieczoru przemeblować pokoj potem pójsc na imprezę :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:29 pm ]
Ale tajemnica tkwi w tym, by mieć własnie odpowiednie podejście (na ktore ja tak rzadko sie zdobywam, bo jeszcze śpie:P). Tzn żeby myśleć o samych pozytywach lub...nie myśleć. Co będzie to będzie. Laska w to.
Czesto pomaga mi myśl: "pomyślę o tym jutro, teraz nie mam czasu, chęci.."

Posłuchajcie sobie kawałka Idios Bravos "Inny punkt widzenia" :)
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
30 cze 2007, 16:48

przez Pstryk 01 lut 2008, 00:04
Masz na myśli gdybanie :?: :lol: Znam to znam a raczej znałam, ponieważ od długiego czasu nie praktykuję. Również słyszałam podobne rzeczy odnośnie niedzieli - ludzie gorzej śpią w nocy z niedzieli na poniedziałek, ponieważ stresują się pójściem do pracy. Heh, coś w tym jest - na pewno, jednak ja tego nie odczuwam - niestety, nadal jestem pracoholiczką ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Topa 07 lut 2008, 13:27
Jeszcze raz - lek uogolniony jest lekiem CIAGLYM niezaleznym od sytuacji. Mozesz byc na spacerze, w sklepie, kinie, rozmawiac z kims lub nie, byc sama lub nie. Podrozowac lub siedziec w domu, NIEWAZNE. Moze byc piatek lub swiatek, niedziela rano czy czwartek wieczorem, NIEWAZNE.
On jest tam zawsze, nie da sie o tym zapomniec nawet na 5 min. Stad depersonalizacja, bo czlowiek ma dokladnie ZERO kontroli nad tym niepokojem, wiec po prostu nie czuje sie soba. Patrzenie w lustro to udreka. Nie ma takich uczuc jak bycie szczesliwym, radosnym, rozluznionym, zadowolonym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez Pstryk 11 lut 2008, 22:30
Cóż, ja jednak tak przyzwyczaiłam się do obecności tego lęku w każdej minucie mojego życia, że czasem udaje mi się o nim zapomnieć - ot, jakby go nie było. Faktycznie, o kontrolowaniu tego nie ma mowy. Ale odkąd udaje mi się o nim zapomnieć na momencik wówczas docierają do mnie emocje i uczucia. Wydaje mi się, że dzięki tym chwilom zapomnienia oraz dzięki ciężkiej pracy nad sobą, jaką odwalam od dłuższego czasu ;) mój stan się poprawia głównie poprzez coraz lepiej rozwiniętą świadomość, że lęk który odczuwam non stop jest nieprawdziwy, jest nie realny, że nie mam się czego bać. Im bardziej jestem tego świadoma, jak i tego, jak działa mechanizm lęku, tym częściej zdarza mi się 'zapomnieć'. Tak więc minęło już zaburzenie afektu i cofa się depersonalizacja. Niestety, nie pomaga mi to ułożyć sobie życia ani być szczęśliwą ale to wynika raczej z moich przekonać a nie z powodu tej przypadłości.
Pstryk
Offline

witam w "klubie"

przez rafaelka 13 mar 2008, 16:18
Jestem nową forumowiczką-ale z problemem nerwicy(a raczej ,wg nowego nazewnictwa zaburzeniami lękowymi) borykam się od kilku lat.Przeczytałam trochę postów w cichej nadziei-że nie będę się czuła tak bardzo osamotniona .
Zaczęłam już popadać w desperację-gdyż większość osób pisało o lękach napadowych a to jednak coś innego niż mój problem.
Trapi mnie, podobnie jak bethi i Topę lęk uogólniony.
Znam te wizyty u psychiatrów, pytających "czego się boję" albo "w jakich okolicznościach pojawia się lęk".
Jak odpowiedzieć na tak postawione pytania-jeśli lęk towarzyszy stale,bez względu na okoliczności?.Do tej pory jestem zdumiona, dlaczego właściwie specjaliści dziwili się, że nie potrafię skonkretyzować żródła lęku.
Po przeczytaniu waszych postów trochę mniej czuję się jakimś dziwnym przypadkiem psychiatrycznym-w dodatku bardzo słabo reagującym na leki.
Ufff,wreszcie odważyłam się cokolwiek o sobie napisać.
Ciekawa jestem, czy oprócz lęku miewacie jeszcze inne objawy i jak sobie radzicie. Każdy odzew będzie dla mnie cenny,gdyż brakuje mi coraz bardziej siły.Wiem- nie należy się poddawać itp. ale bywają okresy trudniejsze ,kiedy motywacja słabnie.
Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 mar 2008, 21:28
Lokalizacja
południowa Polska

przez Pstryk 14 mar 2008, 18:33
Spróbowałam poobserwować te lęki. Mogę wyodrębnić parę sytuacji, w których lęk ten może nie tyle staje się silniejszy, co po prostu zauważam go. Np. gdy weszłam dzisiaj do sklepu, w którym było sporo ludzi - właściwie nie zemdliło mnie, nie ugięły się pode mną kolana, nie zawróciło mi się w głowie - po prostu poczułam lęk i się wycofałam. Owszem, sytuacje z objawami somatycznymi zdarzają mi się,ale te przypadku stały się dla mnie ewidentnie 'wymówką' do wycofywania się z sytuacji, które wydają mi się zagrożeniem atakiem lęku z objawami somatycznymi. Lęk wolnopłynący jest na co dzień, jednak nie w każdej minucie dnia zdaję sobie z niego sprawę, tak jakbym o nim zapominała i funkcjonuję wówczas zupełnie bezproblemowo. Jednak gdy pojawiają się sytuacje dla mnie niewygodne wówczas 'przypominam' sobie o nim. Cóż, muszę się również przyznać sama przed sobą, że wręcz wykorzystuję go w sytuacjach, gdy czegoś mi się nie chce, jako wymówka itp.
Pstryk
Offline

przez del 15 mar 2008, 15:28
to dziwne..ale moze problem lezy gdzie indziej

tez nie moglme okreslic lęku jesli bralme leki

jesli ich nie bralem...ale mowie o totalynm niebraniu leków nawet uspokajajcych nawet 1 w tyg

jesli nic nie bralem bylem kompletnie czysty

potrafilem okreslic niepokoj dlaczego jest itd

wystarczylo ze wzialme ze 2 dni pod rzad xanax i 6 dni pozniej moglem mieec niepokoj ktorego nie moglem okreslic

a przy ssri to juz totalna klapa byla

wiec moze jesli bierzecie leki to macie problem z okresleniem

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:31 pm ]
ta wypowiedz wyzsza tyczy sie osob co kmpletnie nie mofga okreslic lęków...

nastiomiasr Bethi, mialem to samo i wiem skad to jest
jesli czujesz nagly niepokoj przed wejsciem do sklepu
to lęk przed tym ze ktos zoabczy Twoja slabosc
boisz sie ze ludzie zobacza np ze zle czujesz
lub boisz sie ze w razie czego nie bedziesz mogla szybko wyjsc

Bethi mam obecnie cos podobnego...mam lęk wolnoplynacy w minimalnym stopniu,ciezko na to pracowalme bo mialem zdiagnozowana ciezkoa nerwice...i lekka depresje

ale jesli pojawia sie stres lub cos co mnie urytuje ten niepokoj sie nasila

obecnie np pobolewa mnie zoladek czasami..efekt nadkwasoty ktora jest efekt napiecia psychicznego..i to mnie irytuje i juz mam lęk o wlasne zdrowie
del
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
20 lut 2008, 03:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do