Lęk wolnopłynący

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk wolnopłynący

Avatar użytkownika
przez killa_amok 18 lis 2007, 22:12
Od pewnego czasu, a mianowicie od ok 3 miesięcy, w każdą niedzielę pojawia się lęk , nie potrafię określić źródła skąd pochodzi, gdy zbliża się wieczór nasila się coraz mocniej, uniemożliwiając wykonywanie prostych czynności, nie sposób uciec od tych myśli , niekiedy dochodzi do tego ,że boję się usnąć. Gdy rozpocznie się tydzień ten problem ustaje, aż do następnej niedzieli. Czym to może być spowodowane? Jak sobie z tym poradzić? To staje się bardzo uciążliwe :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
29 sty 2007, 22:54
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez pyzia1 18 lis 2007, 23:27
U mnie też w niedzielę jest z lękami najgorzej, np. dzisiaj. Myślę, że tłumaczenie jest proste:cały tydzień czekamy na weekend, kiedy będziemy mogli się wreszcie wyluzować, weekend mija i trzeba się z powrotem zebrać do kupy, iść do pracy lub do szkoły, generalnie funkcjonować. Wszystkie problemy znów zwalą nam się na głowę, a co się stanie jeśli nie podołamy? Niestety nie znam na to rady, chyba trzeba to jakoś przecierpieć, leki też mogą pomóc. Kiedyś lekarz przepisał mi dodatkowe tabletki na te lęki, może i pomagały ale byłam po nich nieprzytomna więc przestałm je brać.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

re:

Avatar użytkownika
przez killa_amok 19 lis 2007, 18:24
pyzia1, to jest dokladnie to co napisalas. :( Lepiej nieszlo tego okreslić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
29 sty 2007, 22:54
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Topa 25 lis 2007, 23:21
Lek wolnoplynacy, inaczej uogolniony (ang. GAD, generalized anxiety disorder) to powazne zaburzenie, objawiajace sie odczuwaniem leku nonstop niezaleznie od sytuacji czy pory dnia, tygodnia itd wiec na pewno nie jest to problem niedzielny. Ja cierpie na to g***no juz 15 miesiecy i nie wiem co bym dala za ty, by mi "odbijalo" tylko w niedziele. Sory, ale chyba nic wam nie jest, niepokoj niedzielny to zdrowy objaw normalnego czlowieka. Tez to mialam kiedys.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 25 lis 2007, 23:35
też mam takie jazdy w niedziele. już jestem aktualnie po dawce uspokajającej. myśl o jutrze sprawia, że pojawia się ten lęk. nie lubie go.... przestaje wtedy racjonalnie myśleć. poniedziałki... a właściwie kazdy poranek jest dla mnie katorgą.
Topa może i nic nam nie jest, ale też ciężko przez to przechodzimy każdego tygodnia. Do tego depresja, nerwica... każdy wie jak to jest przechodzić przez tego typu rzeczy.
nie ma problemów gorszych czy lepszych. cierpimy tak samo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez makanti 25 lis 2007, 23:38
Ja też mam coś takiego ale nie ma reguły na dzień tygodnia. Czasami codziennie a czasami tydzień albo dwa spokoju.
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez Topa 26 lis 2007, 01:23
Bad Girl

Jasne, masz racje, mi chodzilo glownie o wyjasnienie terminu "lek wolnoplynacy". Zreszta terminy nie sa takie wazne, tak jak mowisz liczy sie ze cierpimy i absoulutnie nie mam zamiaru licytowac sie kto bardziej, bo to bylaby czysta glupota.
Trzymaj sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez Pstryk 10 gru 2007, 20:50
Być może lęk wolnopłynący 'rozpoczyna' się objawami nieustannego odczuwania lęku w niedzielę lub inny dzień tygodnia, czasem dłużej, czasem krócej. Ale Topa, powiedz mi, jak z tym walczyć? Czy ten lęk ma jakieś podłoże?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Topa 10 gru 2007, 23:56
Bethi,

Dzieki za pytanie. GAD to ciezka choroba (niektorzy definiuja to jako zaburzenie, ale moj doktor powiedzial ze choroba jest zaburzeniem a zaburzenie choroba wiec jak kto woli), ktora moze przejsc w stan przewlekly a nie leczona moze ciagnac sie do smierci. GAD definiuje sie, gdy niepokoj wystepuje nieustannie, chory przejmuje sie doslownie wszystkim (zdrowiem, bezpieczenstwem) lub tez kompletnie nie zdaje sobie sprawy z przedmiotu leku, po prostu przezycie kolejnego dnia w stanie wzmozonego niepokoju jest dla niego udreka (moj przypadek). Chory zyje jakby w matriksie (derealizacja).Nie jest w stanie sie rozluznic, wszyscy wkolo sie pytaja czego sie boi, a on nie umie odpowiedziec na to pytanie ani innym ani co gorsza wlasnemu sobie. Jest calkowicie swiadomy, ze nic mu nie grozi,a mimo to nie potrafi sie opanowac. Moze to prowadzic do wyobcowania wlasnej osoby (depersonalizacja). GAD definiuje sie, gdy niepokoj ciagly trwa dluzej niz 6 miesiecy i slabo reaguje na antydepresanty. Nie umiem ci wiec odpowiedziec, czy twoje niepokoje niedzielne sa poczatkiem tej choroby, na pewno musisz kuc zelazo poki gorace i starac sie do tego nie doprowadzic. W moim przypadku wszystko dzialo sie bardzo szybko - wlasciwie w przeciagu tygodnia, dwoch bylo juz po mnie, zaczelam codziennie budzic sie z lekiem i tak juz jest non stop od 15 miesiecy, bez przerwy. Wyzdrowialam doslownie na pol dnia, poczulam sie jak dawniej, nie wiem co to bylo, nigdy nie udalo mi sie tego powtorzyc. Ten moj poczatek to byly ataki paniki - jeden, drugi, trzeci i zaczelam sie ich bac jak cholera, bo pojawialy sie w domu, totalnie bez powiazania z niczym, w nocy lub podczas sluchania muzyki!!!!!!!!!!!!! Teraz atakow paniki juz nie mam (Boze dzieki, zawsze cos), a niepokoj ciagly pozostal.
Jak z tym walczyc? Bardzo trudno, poniewaz nie mozna liczyc na zadne szybkie efekty. Probowalam roznych lekow (w sumie 9) roznych lekarzy (w sumie 7) i roznych terapii (w sumie 3). Wolontariat, sport (kickboxing!!!), techniki relaksacyjne , nie pomagalo mi doslownie nic. Wlasciwie to po kazdej takiej akcji czuje sie jeszcze gorzej bo czytam jak te rzeczy pomagaja innym a na mnie nic nie dziala. Jeszcze bardziej nienawidze siebie. Teraz wiem, ze sztuka jest patrzenie z baardzo duzej perspektywy na swoje postepy - czuje sie ciagle bardzo zle ale jak pomysle jak czulam sie pol roku albo nie daj Boze rok temu to widze duuuuza pozytywna zmiane. I tak trzeba sie nakrecac.
Skad to sie bierze? Przyczyny sa ogolnie takie same jak przy innych zaburzeniach lekowych - nieuswiadomione konflikty wewnetrzne i z otoczeniem, tragiczne dziecinstwo, wygorowane ambicje w stosunku do mozliwosci itd. Ja do przyczyny jak narazie nie doszlam, pomysly moich terapeutow spelzly na niczym (rzucilam nawet doktorat). Mam nadzieje ze os problemu tkwi w tym, ze przebywam za granica, gdzie czuje sie bardzo zle i poza spoleczenstwem. Jesli powrot do Polski mi nie pomoze (planuje w przyszlym roku) to juz nie wiem gdzie jest dla mnie ratunek.
Mysle, ze to bardzo wazne, ze staramy sie rozrozniac poszczegolne rodzaje zaburzen lekowych. Wszyscy uzywamy potocznego okreslenia "nerwica" do opisania bardzo roznych chorob. Dokladne uswiadomienie problemu to poczatek do jego rozwiazania.
POzdrawiam serdecznie i nie zycze nikomu leku wolnoplynacego, chociaz nie wiem czy takie np. roznorakie fobie sa lepsze... Wszystko zalezy od natezenia emocji. No i nigdy nie mozna sie poddawac. Wpasc w depresje z powodu zaburzen lekowych to chyba najgorsze co nas wszystkich moze spotkac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez Pstryk 11 gru 2007, 20:26
Dziękuję Ci Topa, Skarbie, bardzo mi pomogłaś. Nie mam lęków 'niedzielnych'. Moje lęki trwają 24 godziny na dobę. Nie potrafię określić, czego dotyczą: czy to jest lęk o swoje bezpieczeństwo, czy to jest lęk przed ludźmi. Ogólnie. Z lękiem się budzę i zasypiam. Nie jest bardzo silny, jednak jest ciągle. Czasem się nasila, wówczas napięcie przeradza się w czyny.
Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Jutro mam wizytę u psychiatry. Pogadam z nim na ten temat ;) Co prawda to brzmi dla mnie jak abstrakcja, ale pozostałe zaburzenia też takie się wydawały.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Topa 11 gru 2007, 21:53
Bethi,
cos mi sie wydaje ze mamy podobne objawy. No wlasnie "tak ogolnie". Tez masz wrazenie, ze niepokoj po prostu juz w tobie jest, przezarl twoja swiadomosc i podswiadomosc? Tez sie cieszysz jak dlugo spalas bo dzien bedzie krotszy i znowu sobie odpoczniesz? Jesli tak to witaj w klubie. Koniecznie podziel sie opinia twojego lekarza. Powodzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez nella31 14 gru 2007, 23:33
Bethi, Topa włączę sie do Waszej rozmowy. Ja wczoraj byłam u lekarki i ona za nic nie chciała zrozumieć, że nie wiem czego dotyczy mój lęk, który nieustannie czuję. Chciała żebym jej wyjaśniła w jakich okolicznościach się pojawia. Ale ja naprawdę tego nie wiem. Budzę się z nim i zasypiam. Czasem jest niezbyt silny a czasem zupełnie mnie paraliżuje, sprawia, że mam wrażenie, że za chwilę zwariuję. Po rozmowie z tą lekarką czuję się jakbym była po prostu nienormalna, nawet psychiatra nie wie o co mi chodzi... Nie mam już siły.
ANETA
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
30 paź 2007, 16:58

Avatar użytkownika
przez Topa 16 gru 2007, 01:01
Wiesz, trafilam kiedys na podobnego lekarza. Taki cholerny formalista. Wypytal mnie super dokladnie na temat mnie i mojej rodziny, lacznie ze szwagrem, bratem, siostrzenicami. Wszystko skrupulatnie zapisywal. POtem przeszlismy do moich objawow. I tak jak ty stwierdzilam, ze nie jestem w stanie dotrzec do przyczyny moich lekow, po prostu sa one ze mna zawsze, tak jak u ciebie budze sie i zasypiam z niepokojem. Natezenie niepokoju nie jest zbyt zalezne od sytuacji. Wysluchal mojego jeczenia, pomyslal, po czym spojrzal na mnie z ignorancja jak na wariatke i stwierdzil, ze nie rozumie czego ja sie boje. I odeslal!!!!!!!! Wiesz ile mnie to kosztowalo?! CZulam sie znacznie gorzej do czasu, kiedy nastepni psychiatrzy (oczywiscie do tamtego psychola wiecej juz nie poszlam) stwierdzili , ze ow lekarz ma bardzo zla opinie w srodowisku i ze oczywiscie bardzo sie mylil. To jest przeciez podstawa przy zaburzeniach lekowych, ze ich przyczyny czesto sa dostepne tylko i wylacznie dla naszej podswiadomosci, swiadomie nie zdajemy sobie z nich sprawy. Gdyby bylo inaczej nie byloby problemu i nerwic !!!
Tak wiec pozostaje mi tylko radzic Tobie jedno - zmien lekarza na bardziej douczonego i to szybko. POzdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

przez nella31 17 gru 2007, 13:29
Dzisiaj idę do lekarza. Pewnie zmieni mi leki. Może tym razem będą bardziej trafione. A jakie Wy przyjmujecie leki w związku z tymi lękami? Pozdrawiam!
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
30 paź 2007, 16:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do