Zawody/zajecia dla osób z nerwica/ fobia spoleczna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez agapla 14 lis 2007, 23:03
nie ma co się poddawać tylko trzeba spełniać swoje marzenia bo jak tak caly czas będziemy się zastanawiać nad swoimi fobiami i nerwicami to nam życie przeleci i nic w nim nie osiągniemy .Potem to już mozna miec pretensje tylko do siebie że się stchurzyło i skończyło z reką w nocniku :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez ariana 15 lis 2007, 11:44
Makanti
Teraz, kiedy na świecie jest mój synek, muszę być twrada, albo chociaz próbować być. Postanowiłam iśc na te studia ze względu na niego. Cóż cięzko jest utrzymać rodzinę z jednej pensji, więc w koncu muszę mieć jakąś pracę, w której wytrzymam przez dłuższy czas. Poza tym gdyby coś się stało mojemu męzowi (to mój kolejny demon - nieustanna obawa, że stanie sie cos złego), to ja sama bedę musiala utrzymać dziecko.
Sorrow
Pewnie, ze we własnym gabinecie też trzeba stykać się z ludźmi, ale nie trzeba isć na radę pedagogiczną i przed kilkudziesięcioma osobami wygłaszać sprawozdania, nie trzeba mówic do mikrofonu na apelu, etc. Zawodu juz teraz nie zmienię, za duzo włożyłam wysiłku w zdobycie tego, najpierw studia, później rózne kursy doskonalace (cały czas walka ze sobą, swoim lękiem). Zostanę kim jestem, tylko chciałabym mieć inną formę pracy.
Agapla
Dziękuję za Twoje slowa!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 lis 2007, 16:35

Avatar użytkownika
przez makanti 15 lis 2007, 12:46
ariana To się masz fantastycznie że masz syna i męża. Masz dla kogo żyć :D No szkoda tylko że ja już nie mam dla kogo żyć i po co żyć...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez ariana 15 lis 2007, 14:02
Makanti
Obawiam sie, ze odchodzimy od tematu i zaraz nam moderator natrze uszu :? Ale powiem Ci, że długo nie miałam dla kogo zyć. A mój mąż to anioł dzieki, któremu nadal tu jestem.
Nie trać wiary, znajdziesz swój Sens Istnienia.

A wracając do tematu myślę, ze osoba z fobią społeczną może być tlumaczem i spokojnie sobie pracować w zaciszu domowym. Tylko ze o tym trzeba pomyśleć dość wcześnie np. w liceum i pójść na odpowiednie studia.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 lis 2007, 16:35

przez Felicity 15 lis 2007, 22:51
Tłumacz...
Wybrałam filologie angielska..pierwszy rok był ogólny. Od drugiego miała być opcja tłumaczeniowa, na ktora sie zapisalam. I co? I nie ma !! Mam bardzo ciężką fobię społeczną, sama myśl o praktykach przyprawia mnie o paraliż. Zresztą i tak tam pewnie juz nie wroce..probowalam, ze jak sie bede leczyc, to moze dam radę. ale po dzisiejszym dniu widze, że chyba nie ma sensu. Zostałam w tej szkole po prostu SAMA. A zajęcia...speaking to dla mnie piekło na ziemi. Będą pewnie dwa latka w plecki...cudnie...
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

przez marmarc 24 lis 2007, 20:22
ariana napisał(a):Makanti
Tylko ze o tym trzeba pomyśleć dość wcześnie np. w liceum i pójść na odpowiednie studia.


czyli stoisz na stanowisku że takie problemy ma się właściwie od urodzenia i do końca życia. Ja mam podobne odczucia. Ale żeby dobrze wybrać już w liceum, trzeba samemu miec dużą wiedzę z psychologii i samoświdomość w tym zakresie, albo też trafić na człowieka, który dobrze podpowie i doradzi. Ja połowę czasu na studiach przesiedziałem sobie w bibliotece (no bo co innego ma robić facet z fobią... ), czytałem wszystko co popadnie, ale że istnieje coś takiego jak fobia społeczna dowiedziałem się dopiero na tym forum, po trzech latach pracy zawodowej. - gdbym nie miał internetu to pewnie nigdy bym sie tego nie dowiedział...
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez kamyczek 28 lis 2007, 13:57
ariana[b]
Bardzo dobrze Cię rozumiem, ja również jestem pedagogiem specjalnym i pracowałam w szkole pare latek. Moja nerwica sprawiała,że zebrania z rodzicami, rady pedagogiczne, kursy (wystapienia publiczne) i wiele innych były dla mnie koszmarem. W maju tego roku podjęłam decyzję o rezygnacji z pracy i zwolniłam się. Od wrzesnia jestem bezrobotna i powoli wracam do jako takiej równowagi emocjonalnej. Również marze o własnym gabinecie :smile:
Chętnie pogadam z Tobą na gg :D jesli oczywiście masz na to ochotę
Pozdrawiam wszystkich!!!!!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 lis 2007, 13:31
Lokalizacja
pomorskie

Re: Zawody/zajecia dla osób z nerwica/ fobia spoleczna

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 12 paź 2008, 11:18
bardzo ciekawy temat.
Ja zawsze zazdrościłam tym, którzy od poczatku mieli pomysł na siebie, wiedzieli gdzie pójdą i co chcą robić. Wybierali studia świadomie i wykłady były dla nich przyjemnością.
Ja planów nigdy nie miałam, w niczym siebie nie widziałam, nie miałam osoby która mogłaby doradzić albo gdzie by mnie widziała.. Teraz mimo upływu tylu lat nadal nie znam swojej tożsamości nadal nie mam jakiejś określonej wizji siebie.
Studia sa dla mnie pomyłką i nieporozumieniem. Nie chce mi się uczyć bo mnie nie interesuja, zastanawiam sie jakim cudem się obronię..
Czemu Bóg mnie stworzył taka nieporadną.. bezbarwną.
A teraz patrzy z góry jak zmagam się z tym wszystkim. Czemu?
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Zawody/zajecia dla osób z nerwica/ fobia spoleczna

Avatar użytkownika
przez linka 12 paź 2008, 11:24
Ja zawsze chciałam zostać dziennikarką i właściwie to marzenie realizuje, co nie zmienia faktu, ze 80% przedmiotów na studiach mnie poprostu nudzi.......ale źle nie jest.....tyle, ze to raczej nie jest zajęcie dla osób z fobią społeczną.....
Co do ciebie Spadająca_Gwiazda, czym Ty się martwisz, skończysz sobie e studia (zobaczysz uda się) a potem spokojnie dojdziesz do siebie, w między czasie twój stan psychiczny się naprostujesz i postanowisz co chciałabyś robić.......spróbujesz czegoś nowego - nie podpasuje, przerzucisz się na inne zajęcie :D
Wszystkow swoim czasie :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Zawody/zajecia dla osób z nerwica/ fobia spoleczna

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 12 paź 2008, 11:41
tylko że nic z tych studiów nie wynoszę, zdaję ale gdybyś mnie zapytała o cokolwiek z tego co tam mam to bym oczy wytrzeszczyła. Nic nie umiem.. nic..
Jeśli skończę je jakimś cudem to dalej będę człowiekiem bez niczego.. ehh czemu tak się stało..?

A swoja droga linka dawno cie nie było. Gdzieś sie podziewała ? :)
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Zawody/zajecia dla osób z nerwica/ fobia spoleczna

Avatar użytkownika
przez linka 12 paź 2008, 11:45
Ach ja teraz aktywuję terapię przez kontakt z naturą - codzinnie kilka godzin z koleżanką spędzamy w lesie :smile: dobrze mi to robi, wyładowuję napięcie a i rodzicom się przydaje bo porzynoszę im pełne torby grzybków.

---- EDIT ----

Ach ja teraz aktywuję terapię przez kontakt z naturą - codzinnie kilka godzin z koleżanką spędzamy w lesie :smile: dobrze mi to robi, wyładowuję napięcie a i rodzicom się przydaje bo porzynoszę im pełne torby grzybków.
Poza tym, co do tego, ze nic nie wynosisz.....mogę wymienić conajmniej 15 osób które znam osobiście, które skończyły studia, nic z nich nie wynosząc, w kierunku krórego nie cierpią, i teraz pracują w innych zawodach i są szczęśliwe........nie Ty jedna słoneczko:-)
Ja poto, zeby zastanowić się jake studia wybrać zrobiłam rok przerwy po szkole średniej.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Zawody/zajecia dla osób z nerwica/ fobia spoleczna

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 12 paź 2008, 15:20
dałaś mi nadzieję kochana.. dziękuje ci za to :*
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Zawody/zajecia dla osób z nerwica/ fobia spoleczna

Avatar użytkownika
przez Zmorek 13 paź 2008, 19:33
Wracając do tematu, o ile kogoś to jeszcze interesuje, polecam pracę kierowcy, dostawca, kurier itp. Za kółeczkiem, przy radyjku, a z ludźmi tylko na chwilę, krótko, wcisnąć towar, uśmiechnąć się i wiać. Do samochodu, do schronu! Nie jest to oczywiście wielkie osiągnięcie, ale da się z tego wyżyć, jeśli się dobrze trafi, to nawet wcale nieźle. Ewentualnie jakieś fizyczne prace typu wykończenia wnętrz, bo trzeba się skupić na konkretach i nie potrzeba wiele z nikim gadać, a nawet specjalnie przebywać.
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Zawody/zajecia dla osób z nerwica/ fobia spoleczna

przez Martini007 17 paź 2008, 12:01
Zmorek napisał(a):Wracając do tematu, o ile kogoś to jeszcze interesuje, polecam pracę kierowcy, dostawca, kurier itp. Za kółeczkiem, przy radyjku, a z ludźmi tylko na chwilę, krótko, wcisnąć towar, uśmiechnąć się i wiać. Do samochodu, do schronu! Nie jest to oczywiście wielkie osiągnięcie, ale da się z tego wyżyć, jeśli się dobrze trafi, to nawet wcale nieźle. Ewentualnie jakieś fizyczne prace typu wykończenia wnętrz, bo trzeba się skupić na konkretach i nie potrzeba wiele z nikim gadać, a nawet specjalnie przebywać.


Wszystkie zajęcia jakie wymieniłeś są raczej męskie. A co mają robić kobiety? Mam siedzieć całe życie i czekać, aż mąż przyniesie wypłatę do domu żebym mogła za nią pójść do psychiatry??? Nie dziękuję to nie dla mnie. Szukam jakiegoś złotego środka, nie mogę znaleźć. Nie podejmuję w tej chcwili żadnego leczenia, bo nie mam swoich pieniędzy, a nie chcę brać od nikogo. Wystarczająco dużo kasy przetraciłam. Tylko, że to błędne koło. Nie mam pieniędzy na leczenie, a nie zapracuję dopóki się nie wyleczę. Naprawdę nie wiem co mam w tej sytuacji zrobić. Studiuję na kierunku, który bardzo mnie interesuje, ale nie mam odwagi złożyć dokumentów do pracy, bo boję się, że znów coś spieprze, że wyjdę na kretynkę i krętacza. Dodatkowo, jeśli ktoś wspomina przy mnie, że szuka pracy bądź składa dokumenty, mam ochotę siąść i płakać. Wstyd mi za siebie. Chciałabym robić coś choć w domu, ale nie wiem czy jest to możliwe. Złapałam strasznego doła, choć zawsze staram się myśleć pozytywnie. Napiszcie jak Wy sobie radzicie? Jeszcze jedno czego nie mogę znieść, to to jak widzę jak dobrze radzą sobie ludzie z moich dawnych klas z gimnazjum czy średniej. I tak myślę, nie byłam głupsza od nich, nie byłam gorsza, ale w połowie tak dobrze mi nie idzie jak im. Ja, niby zdolna. Nie mam poczucia własnej wartości, czuję się pasożytem, który tylko wyciąga rękę po wszystko nie starając się samemu zapracować.
Czas jest właśnie po to, aby wszystko nie zdarzyło się na raz
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
27 lis 2007, 21:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 26 gości

Przeskocz do