DEKALOG Nerwicowców

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez jaaa 13 lis 2007, 12:34
naamah85 napisał(a):25.szerz wiedzę na temat twojej choroby wśród otoczenia- to chorba jak każda inna i nie wolno się jej wstydzić!! (bo zauważyłam strasznie dużo mitów i niedomówień na temat nerwic, psychiatrów, leków)


moze i wyjdzie OT z tego ale tu chyba sie nie zgodze ,ja wole nie szerzyc wsrod znajomych o mojej chorobie NIKT kto nie byl na to chory nie zrozumie przez co my przechodzimy ,wole by mieli mnie za zdrowa juz i a nie traktowali jak " wariatke" :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez rolingstone 13 lis 2007, 12:36
jaaa napisał(a):a wole nie szerzyc wsrod znajomych


to prawda, czasem lepiej nic nie mówić, ale z drugiej strony w wielu przypadkach daje wypowiedzenie się przynosi sporą ulgę. więc, zależy od człowieka, co komu ptrzeba :)
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez jaaa 13 lis 2007, 12:38
zgadzam sie ,mi tego nie potrzeba ,nie dosc ze mam niska samoocene to jeszcze dodatkowy problem mialabym na glowie ,o tym moge mowic osobom ktore sami leczyli sie u psychiatrow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez naamah85 13 lis 2007, 23:12
jaaa napisał(a):
naamah85 napisał(a):25.szerz wiedzę na temat twojej choroby wśród otoczenia- to chorba jak każda inna i nie wolno się jej wstydzić!! (bo zauważyłam strasznie dużo mitów i niedomówień na temat nerwic, psychiatrów, leków)


moze i wyjdzie OT z tego ale tu chyba sie nie zgodze ,ja wole nie szerzyc wsrod znajomych o mojej chorobie NIKT kto nie byl na to chory nie zrozumie przez co my przechodzimy ,wole by mieli mnie za zdrowa juz i a nie traktowali jak " wariatke" :roll:



widzisz ja postawilam na to, ze jestem osoba lubiana, mam sporo bliskich znajomych i wole im wytlumaczyc dlaczego czasem moge zareagowac na cos tak a nie inaczej i o ile choroba komplikuje moje zycie. Przy czym mowiac roznym ludziom o tym, ze mam nerwice zauwazylam bardzo dziwne podejscie do tego i duze zacofanie jesli chodzi o wiedze na ten temat (nawet moja mama zareagowala dosc dziwnie)... a szczerze nie zauwazylam, zeby ktokolwiek z grona moich znajomych sie przez to ode mnie odwrocil lub traktowal mnie jak wariatke, jak dla mnie nadal jest tak samo jak wczesniej z tym, ze dzieki leczeniu potrafie to docenic :)

no i oczywiscie ja nie mowie, zeby chodzic na prawo i lewo i rozpowiadac o psychotrpoach i psychiatrach, ale sadze, ze robienie z tego tematu tabu nic dobrego tez nie przynosi...w koncu kazdy moze czasem chorowac :)
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
26 lip 2007, 12:21
Lokalizacja
Łódź...

Avatar użytkownika
przez anonim 19 lis 2007, 00:28
ja nic nie mówię, ale wydawało mi się że dekalog składa się z 10 przykazań :lol: dobra żeby nie był off z mojej strony dam 28 :lol:
28."Don't lose your grip on the dreams of the past, you must fight just to keep them alive" Może to fragment piosenki i po angielsku, ale uważam że się nadaje :D
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez jaaa 19 lis 2007, 12:48
dżejem napisał(a):Tylko, że tym samym nadal "karmisz" ludziach przekonanie, że neurotycy są poje...ani. A efekt leczenia powinien być taki, że nawet jak ktoś nazwie Cie wariatką, to zwyczajnie roześmiejesz się mu w twarz i powiesz: "Głupi/a jesteś."


ale mi nie chodzi o karmienie czy bronienie neurotykow bo tu mi nie chodzi o to ,poprostu nie mam zamiaru bawic sie w nauczyciela i uswiadamiac na czym to polega bo wiem ze tego nie zrozumieja( komu wiem ze moge o tym powiedziec temu mowie a mowie tym co mieli juz kontakt z psychiatra z jakichkolwiek swoich przeczyn) i dlaczego taka droge wybralam? z doswiadzcenia juz nie raz probowalam kogos "nawrocic" uswiadomic jakim jest homofobem i jaka" krzywde" robi w zwiazku z tymi osobom homo,zdania nie zmienili bo to lezy gdzies glebiej wiec popratu na powazne tematy wiem z kim moge gadac wsrod moich znajomych a z ktorymi nie od cala filozofia,do tego wszystkiego przyczynia sie tez fakt ze ja jakas wybuchowa nie jestem czy nerwowa wiec nie mam powodu by mowic i sie bronic dlaczego tak czy tak zareagowalam bo tego po mnie nie widac cze jestem neuro ... gdyby to rzutowalo w jakis psosob na moje zachowanie wsrod innych napewno byloby to powodem ujawnienia sie i usprawiedliwienia
do tego jeszcze jeden wazny fakt jesli w mojej obecnosci jakas rozmowa by zeszla kiedys na temat psychiatrow czy glupich zartow dotyczacych osob chorob czy wariatkowa ,to napewno nie milczala bym wtedy tylko bronila swojego zdania i uzmyslowilabym ich niewiedze ;)

ale szanuje Twoje zdanie dzejem ,jak kto woli i jak kto sie z tym czuje niech mowi

jesli ktos mnie nazwie wariatka w zartach nieswiadomy mojej " choroby" to tak wlasnie smieje mu sie w twarz a nie zloszcze ;)

sorry za offtopick

29.Pamietaj pracuj wciaz nad soba i swoimi slabosciami nie wycofuj sie ,nie badz bierny nie czuj sie gorszy :!: tylko wyjatkowy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Mizer 20 lis 2007, 19:51
30. Większość rzeczy wypowiedzianych o Tobie przez innych ludzi jest dla nich w gruncie rzeczy nie istotna. Nas tez do końca nie dotyczy, bo ludzie nie potrafia doskonale interpretować. Więc po co marnować czas na przejmowanie?

31. Każdy może powiedzieć o Tobie coś złego tak samo jak i Ty potrafisz o każdym w każdej chwili powiedzieć co złe. Róznica polega na stopniu umiaru i własnym systemie wartości.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez jaaa 21 lis 2007, 00:16
A co to znaczy, że po kimś "widać, że jest neuro"? Bo ja tu czegoś nie rozumiem. To chodzi o jakiś stygmat na czole [jej, muszę spojrzeć dokładniej w lustro]?


bez przesady...mam na mysli tylko to ze
po niektorych widac takich juz naprawde znerwicowanych osobach ,moga rece sie trzasc moze glos sie zalamywac gdy mowi cos ,mimika twarzy robi sie nerwowa jest osoba spieta .. to mam na mysli( (i przykladowo gdyby ktos mi wtedy powiedzial wyluzyj troche to bym odpowiedziala nie moge bo mam nerwice..... z USMIECHEM na twarzy ;) )

A kto tu mówi o "nawracaniu"? Nikt nie każe Ci być mesjaszem i nosić imię Czterdzieści i Cztery. Brać do ręki toporek i karczować lasy ignorancji, bo zgniesz marnie jak św. Wojciech. Rozmawianie o swoich zaburzeniach z osobami mającymi podobne problemy jest potrzebne, ale każdorazowe ograniczanie, zawężanie grona, do którego kieruje się swój komunikat jest pozbawione sensu. Przykładowo: czy konferencja historyków, którzy poźniej nie popularyzują zdobytych w ten sposób wiedzy i doświadczeń wśród twardo dupnych zjadaczy chleba poprzez podręczniki, pogadanki itd ma sens? Nie, bo jest ino pierdzeniem w stołki i czczą, bezsensowną gimnastyką inteligencji, ekwilibrystyką umysłu bez widowni.


komunikat kieruje tylko do tych ktorzy sie o to prosza ;)

Prawdopodobnie nadal w Twoim myśleniu pokutuje myślenie, że odbiegasz od jakiejś społecznej, środowiskowej normy.


a co moze nie odbiegam??? odbiegam tak samo jak niepelnosprawni odbiegaja czy homoseksualisci ;) ale mi to OSOBISCIE nie przeszkadza nie mam z tym problemu ,problemem jest natomiast niezruzmienie choroby zdrowych i ich mylne wyobrazenie o lekach ,psychiatrach a na to sily juz ja nie mam by walczyc z ich zacofaniem ,mylnym mysleniem- ( nie generalizuje mowie o wiekszosci)

Usprawiedliwianie, przepraszanie- "przepraszam, że żyję i liczę latarnie na ulicy". Jasna dupa! Czy Wy się niczego na tym forum nie nauczyliście?! Nadal większość z Was sra w gacie, by nikt przypadkiem nie odkrył, że chorujecie, by przypadkiem nie zostać napiętnowanym. A wiecie czym jest dystans do choroby? Właśnie tym, że nie ma tego srania w gacie, gdy powiesz, co Ci jest, a ktoś okaże się wyjątkowo grubodupny i nie zrozumie. Że dostaniesz "łatkę"- bo dystans jej wartość negatywną redukuje do zera.


zgadzam sie wiekszosc tak podchodzi do tego,ale jest roznica pomiedzy naszym wlasnym dystansem do naszej choroby a dystansem do naszej choroby kiedy patrzy sie na nas samych oczami innych -zdrowych ,wiec to normlane ze wiele osob nie chce sie ujawniac,choroba odejedzie a latka zostanie ten bral leki ten to ten tamto ...robia sie ploty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 21 lis 2007, 01:29
Norma jest rzeczą względną. Określaną bynajmniej nie na jakiś obiektywnych przesłankach. Nie? A właśnie, że tak. Przykład: dla większości Europejczyków jedzenie mięsa psów jest nienormalne. Ale nie dla Chińczyków, którzy stanowią 1/6 mieszkańców globu. Pojęcie normy jest więc płynne i za 15-20 lat może się okazać, że nieneurotycy będą odstawali od normy. ;) :mrgreen: :mrgreen:


wiec ja mowie o tej normie normie zeby byla rzecz jasna ;) chociaz przyklad z psami byl genialny ;)

Prawdopodobnie nadal nie rozumiesz, o co mi chodzi. Mówienie o sobie nie jest walką, na którą trzeba zbierać siły. Jest przejawem akceptacji tego, co się z Tobą dzieje. A ów "brak siły" jest niczym innym jak brakiem akceptacji. Ta bezsilność jest jedynie pojęciem zastępczym. Bo bardzo trudno jest powiedzieć "boję się", "wstydzę".
Tym zdaniem tylko potwierdzasz, jak ważna jest dla Ciebie opinia innych i jak w dalszym ciągu nie akceptujesz faktu swej choroby- czy raczej zaburzenia. Co jest takiego w braniu psychotropów, chodzeniu do psychologa, czy tego, że Ci długopis wypadnie z roztrzęsionej ręki? To objaw kultu siły i braku zdolności do przyjęcia swojej ułomnej i kruchej natury- człowieczeństwa. Traktujesz swoją chorobę jako piętno. I to mi się wydaje bardziej chore niż Twoja nerwica. I prawdopodonnie to, czyli tuszowanie własnej słabości przed światem- jest jedną z przyczyn Twoich zaburzeń.


jest wazna opinia innych dla mnie i nie uwazam w tym nic zlego
ja moje slabosci akceptuje i to az nadto ale mam strasznie wysoka ambicje ktora wlasnie mi nie pozwala na to by zaslaniac sie choroba i slabosciami w niektorych momentach - ale wiem dokladnie co masz ma na mysli ;) i jedyne czego nieakcptuje to nie mojego zabudzenia a tego ze inni ludzie nie rozumieja albo nie chca zrozumiec ...

i jeszcze jedno nie traktuje mojej choroby jak pietno ,ja poprosrtu nie traktuje tego co mam jako choroby ;) gdyby tak bylo nie odwazylabym sie tego powiedziec moich znajomych dalszym czy blizszym

Jeszcze kilka razy stanęłam przed dylematem: mówić, nie mówić.


no widzisz,wiec jednak kazdemu z "latka" zapala sie czasem to swiatleko ;) i co teraz juz tego dylematu nie masz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez rolingstone 21 lis 2007, 09:11
dżejem napisał(a):Może więc utworzymy EKATOLOG [ekato to po grecku 100] Nerwicowców Mr. Green Mr. Green Mr. Green


popieram :) (nawet greki można się nauczyć na naszym forum :)
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez pyzia1 21 lis 2007, 11:51
dżejem napisał(a):[Czepię się, ale taka moja natura. Co to jest norma normy? Proszę o jasną definicję. Bo nadal nie wiem, co jest dla Ciebie normą. Z Twoich postów odczytuję, że normą jest dla Ciebie, by sie nie wyróżniać. Byś nie była postrzegana jako człowiek [sic!], tzn, ten, który błądzi, który popełnia błędy, który czasem nie myśli, który daje d..py, gdy ktoś prosi go o przysługę- który ogólnie rzecz biorąc ma wady. Łaty istnieją o tyle, o ile im na to pozwolimy. Ale łatę można zignorować dopiero wtedy, gdy się zaakceptuje ich obecność. Ucieczka nie oznacza akceptacji, a Ty ustawicznie uciekasz. Choćby przed poczuciem, że jesteś inna, albo używając Twojego określenia "nienormalna".

dżejem to wszystko, co piszesz jest bardzo mądre i świadczy o wielkiej sile i odwadze, którą w sobie masz. Jednak pamiętaj, że większości z nas tej siły i odwagi brakuje i m.in. z tego wynika nasza choroba. Mamy poczucie niższości, jesteśmy nadwrażliwi, a co za tym idzie niełatwo nam mówić na głos, że leczymy się psychiatrycznie i nic sobie nie robić z tego, co inni o nas pomyślą. Chyba niewielu z nas akceptuje też fakt swojej choroby - ja np nie, uważam, że to niesprawiedliwe, że przytrafiło się to właśnie mnie i jakbym miała wybierać to chciałbym byc normalna. A co do "normy" to moim zdaniem normalna jest osoba, która miewa od czasi do czasu dołki, lęki, natręctwa ale jest w stanie na sobą panować i funkcjonować bez pomocy terapii i leków. Nie wiem, czy mnie nie opieprzysz za to co tu piszę :smile: ale moim zdaniem choroba daje nam prawo do pójścia czasem po najniższej linii oporu, po to by wogóle przetrwać.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez jaaa 21 lis 2007, 12:11
Nie. Ponieważ nie uważam siebie za osobę z łatą. No, co najwyżej na ulubionych, przetartych sztruksach. I nigdzie indziej. Ale dla mnie to nie problem- zacerowane, tyłka nie widać, więc chodzę dalej.


Ale skoro miałaś takie dylematy kiedys to znaczy ze wtedy czułaś się taka osoba z „ lata” jak to nazwalas albo chociaz zastanawialas sie przez chwile czy jest sens o tym mowic albo dlaczego albo czy to wlasciwia osoba

Nie tyle "ważna", co wręcz definiująca Ciebie- w Twoich oczach oczami innych. Czy w tym jest coś złego? Wszystko. Bo nie można budować własnej osoby w oparciu o to, co powiedzą bliźni czy "bliźni". Większość, która próbuje i tak w końcu trafia do psychiatry. Nie, nie mylę się: 3/4 kolejki w przychodni to ci, dla których "ważne" było zdanie innych. Ważniejsze niż swoje własne.
Ludzie nie służą określaniu siebie- oni pełnią jedynie funkcję kontrolną, są zwierciadłem. Ale to nie zwierciadło zakłada nam gustowny strój, ale my sami.


Zgadzam się z Toba i ja to wszystko wiem ;) ,ale teraz Ty troche mylnie i nie sprawiedliwie podchodzisz do tego oceniając mnie w ten sposób ze ja niby przejmuje się tym wszystkim co innie powiedza ,nie tak nie jest ,wtedy ( piszac posta w którym właściwie najwięcej Ty odpowiedalas mi)tak myślałam ze to w tym problem teraz po tym jak dostalam diagnoze ZOK wiem ze to nie jest w tym problem tylko w czyms zuplenie innym i dlatego w konsekwencji myślałam o tym tak duzo

Jeżeli Twoja ambicja podpowiada Ci, że słabości powodowane zaburzeniami są rodzajem wymówki, a Ty broń Boże się do niej nie uciekniesz, to oznacza to ni mniej ni więcej, że nie akceptuesz faktu bycia chorą. Prawdopodobnie wydaje Ci się, że go akceptujesz, ale to jedynie pozór.


jeszcze raz blad ;) nie mowmy choroba a moze zaburzenie ;) a skoro jest to zaburzenie to znaczy ze jestem i zdrowa i mam jakis odchyl ,i moim wyborem jest czy podejde do czegos z podejsciem zdrowym czy chorym swiadomie badz tez nie

Nie uciekne bo niby dlaczego mam uciec żeby było łatwiej mi w zyciu? gdyby tak było od razu bym powiedziala wiesz mam to i to i podyskutujmy o tym jeszcze wiecej ( pomijając juz fakt ze nie bylam jeszcze swiadoma co mam) poprostu wtedy gdybym tak zrobila poszlabym wtedy na latwizne

Czepię się, ale taka moja natura. Co to jest norma normy? Proszę o jasną definicję. Bo nadal nie wiem, co jest dla Ciebie normą. Z Twoich postów odczytuję, że normą jest dla Ciebie, by sie nie wyróżniać. Byś nie była postrzegana jako człowiek [sic!], tzn, ten, który błądzi, który popełnia błędy, który czasem nie myśli, który daje d..py, gdy ktoś prosi go o przysługę- który ogólnie rzecz biorąc ma wady. Tyle, że Twoje natręctwa i inne dolegliwości rysują ten doskonały pomnik, jaki lepisz.


Jaki pominik?prosze jasniej

Ty to definicja napisalas- i nie jest ona moja definicja normy bowiem każdy człowiek popelnia bledy i ten zdrowy i ten chory ;) roznica polega tylko na tym ze zdrowy sie tym nie przejmie a chory tak,dlatego do normy u mnie nalazy ta pierwsza grupa
Miałam na mysli norme jako ta większość zdrowych osob ,w Twoim przekonaniu ta Europejska nie Chinska ;)

Łaty istnieją o tyle, o ile im na to pozwolimy. Ale łatę można zignorować dopiero wtedy, gdy się zaakceptuje ich obecność. Ucieczka nie oznacza akceptacji, a Ty ustawicznie uciekasz. Choćby przed poczuciem, że jesteś inna, albo używając Twojego określenia "nienormalna".


Dla mnie latwa co najwyżej jest mój obsesja i wierz mi pierwsze co bym zrobila to bym ja zignorowala żeby być już zdrowa ,nie mogę jej zignorowac bo jestem chora ,dlatego nie uciekam ;) chociaz jakbym mogla to uciekałbym jak najdalej od mojej głupiej obsesji z która mi nie jest wcale dobrze i pomimo ze ja akceptuje to wciaz ja mam i nie znika :roll:

edit: dzejem ty widocznie musialas 5 lat "poswiecic"na to i by zrozumiec to wszystko i dojsc do tego pnkt w ktorym jestes teraz czyli z tego co widze jestes silna i zdystansowana) ,ja jestem na samym poczatku tej drogi i czas pokaze do jakich ja dojde wnioskow uczac sie na wlasnych bledach ale wiem jedno ze skoro chce byc zdrowa i sie wyleczyc to nie moge non stop myslec o tym ze jestem z zaburzeniem i sie nim zaslaniac rozwiazujac moje problemy bo w ten sposob nie wyzdrowieje czego bardzo chce
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez groza 08 gru 2007, 00:18
35. rób ZAWSZE, wszędzie i do każdego tylko to, na co masz ochotę. Wtedy będziesz wyleczony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

nerwica

przez mguzowska1 12 gru 2007, 13:33
nerwice u mnie stwierdzono 2miesiące temu staram się z niej wyleczyć i jak najwięcej odprężać. stosuje techniki odprężające które pomagają w dzień ale w nocy jest totalna klapa :(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:41 pm ]
36. powtarzaj jak mantrę w myślach " jestem wewnętrznie spokojny i mój spokój pozwala mi opanować wszystkie moje problemy" to działa na mnie
mguzowska
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 gru 2007, 12:54
Lokalizacja
woj.wielkopolskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do