Zanim zdiagnozujemy nerwicę...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez tomakin 17 sty 2008, 11:47
Objawy faktycznie pasują do 100 różnych schorzeń, ale też jak ulał do boreliozy. Kleszcza faktycznie można nie pamiętać, zwłaszcza że nie tylko kleszcze przenoszą tą chorobę.

Co do wyników - w boreliozie z reguły wychodzą wszystkie idealnie, może poza lekko zwiększonym OB.

Faktycznie jedna kreska nie oznacza koniecznie boreliozy, ale też faktem jest, że w Polsce jak się robi western bloty bardzo często mrozi się krew, co sprawia, że wynik pozytywny zamienia się w negatywny. Druga rzecz, lekarz który twierdzi że IgM oznacza świeże zachorowanie to zwykły kretyn, inaczej tego nie można określić. IgM oznacza AKTYWNE zachorowanie, podczas gdy IgG oznacza zachorowanie które kiedyś było i MOŻE dalej być aktywne, a może być równie dobrze zaleczone.

Masz dodatni wynik boreliozy, masz objawy boreliozy, w sumie nie wiem na co czekasz. Co prawda jest jakaś szansa na to, że ten 25 prążek jest wynikiem innej infekcji, ale niewielka, kilka procent. Idź do dowolnego prywatnego lekarza, zrób sobie terapię - 400 mg doxy, do tego dodaj duomox, tinidazol. Po 2-3 miesiącach po "nerwicy" pozostanie tylko wspomnienie. Dodatkowo wzmocnij organizm - www.borelioza.vegie.pl/jakleczyc.html - tu masz listę tego, co organizm potrzebuje do walki z chorobą.

Po doksy w zasadzie powinieneś mieć typowego herksa - bardzo silne pogorszenie samopoczucia na kilka dni. Fakt, że takie coś pojawia się czasem i po 6 tygodniach brania leków, więc jak brałeś krócej mogłeś po prostu "nie trafić" w cykl rozwojowy bakterii.

I nie czekaj, bo faktycznie skończysz na wózku inwalidzkim. Faktem jest, że 90% osób z forum gazety po prostu nie ma boreliozy, ale to nie znaczy że nikt nie ma. Dodatni wynik testu IgM jest niejako "dowodem" na obecność żywej bakterii w organizmie, w przeciwieństwie do testu PCR, który wychodzi kompletnie losowo.

Aha, przy boreliozie nie strzelają stawy, nie ma się czerwonych, zmętowanych oczu. To strzelanie i problemy z oczyma jest wynikiem "przesuszenia" organizmu, najczęściej z powodu niedoborów, ale możliwe też, że np infekcja boreliozą zablokowała działanie enzymów tarczycy, co czasem się zdarza. Nie masz aby objawów "tarczycowych", czyli obniżonej temperatury, bulgotu w jelitach, zatwardzeń?
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez takitam 17 sty 2008, 12:24
tez mam wiele objawow roznych chorob ta borelioza pewnie sprawi ze znowu zrobie jakies poparane badania narazie zostaje mi zapalenie watroby zobaczymy jak wyjda wyniki bo ja "przynajmniej" mam podwyzszona bilirubine ale juz powoli trace sily ile tak mozna ja sie z tym nie pogodze albo wygram albo przegram proste jak drut ... nerwica czy moze zapalenie watroby czy moze borelioza no nie powiem czego mozna dostac ... a zycie bylo takie piekne kiedys :D swoja droga rozsmieszylo mnie bo dzisiaj byli u mnie jakas babka i koles i dzwonili do drzwi " czy wiesz moze mlodziencze kiedy nadejdzie krolestwo boskie " to ja im na to ze nigdy no coz boga nie ma trzeba sobie radzic samemu ... pozdrawiam wszystkich walczacych o swoje szczescie niech ktos mi tez tego dzisiaj zyczy bo nie mam juz sil :(
Nie pójdziesz do przodu, ciągle patrząc w tył, twe marzenia w pył,
obrócą się momentalnie,
by tak nie było, wciąż nadzieją się karmie, wiem że jutro przyjdzie,
rozegrać kolejna partie.
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
26 gru 2007, 22:34

przez tomakin 17 sty 2008, 12:58
A wyniki innych badań? Bilirubina akurat skacze przy 100 różnych chorób. Przy boreliozie co prawda też może, ale bardzo rzadko i zawsze towarzyszą temu inne objawy.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Luk33 17 sty 2008, 13:45
Objawów ''tarczycowych'' brak
Temeratura podwyzszona 37,0 - 37,4 Dziwne jest to, ze zwykle wieczorami ok godziny 23 moje objawy ulegają zmniejszeniu. Nawet czasami sobie mówiłem ''chyba zdrowieje'' niestety czar pryska rano po obudzeniu.

Z tym moim wynikiem boreliozowym byłem prywatnie u pani doktor dermatolg, która leczyla juz borelioze. Dawała mi wielkie nadzieje,że to może być to, ale powiedziała, iz nie podejmie się mojego przypadku, mówiła, że musi sie temu przyjrzeć, jakiś ''lepszy'' lekarz. Umówiła mnie z jakims super hiper doktorem z wszystkimi tytułami. Mógł mnie przyjać, tylko w czasie przerwy w szpitalu, bo tak musialbym bardzo dlugo czekać na wizyte. Do dziś nie moge zapomnieć tej wizyty :) Zbył mnie w ok. 7 min. mówiąc, że nie mam sam sobie szukać chorób, robić badań na własna reke i najlepiej bym spadał :) własnie wtedy straciłem wszelkie nadzieje na wyleczenie się w tym kraju.

Musze przyznać, że obudziłeś we mnie znowu nadzieje. Ciężko mi jednak już wierzyć w cokolwiek, ale jeszcze raz zaryzykuje (tylko jeszcze nie wiem gdzie)
Dzieki za wszsytkie sugestie z twojej strony, mogliby tak lekarze postepować :)
POzdrawaim
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 12:44

przez tomakin 17 sty 2008, 14:43
Nie jesteś pierwszą osobą, której ratuję skórę przed lekarzami - nieudacznikami.

Idź do prywatnego lekarza, borelioza - wg tej stronki sam sobie rozpisz leczenie, powinien znaleźć się unidox w silnych dawkach, jakaś pochodna metronidazolu, można dodać duomox. Lekarz niech to po prostu zmodyfikuje, ale niech nie zmienia za dużo. Zwłaszcza dawka doksycykliny (unidox) powinna być odpowiednio silna aby w ogóle zadziałał. Najprościej 400 mg unidox, 2 tabletki duomox (opcjonalnie), do tego powiedzmy raz na tydzień tinidazol. I przygotuj się na DUŻEGO kopa w czasie obumierania bakterii. Na pocieszenie, taki "kop" jest tylko raz (no... czasem 2 razy), potem - błyskawiczne zdrowienie. Może się okazać, że np za mało jest tinidazolu, albo że bakterii jest tak dużo, iż konieczne będzie leczenie dożylne, ale nie sądzę. Tinidazol jest cholernie szkodliwy, podobnie jak terapia dożylna, dlatego zostaw to jako "wyjście rozpaczy".

Jeśli po 6 tygodniach kuracji nie będzie "kopa", to znaczy że jednak nie borelioza, ewentualnie bakteria jest antybiotykooporna. Ale mogę się o każdą kasę założyć, że to to. W sumie możesz po tych 6 tygodniach z ciekawości zrobić western - blota IgM, powinny pojawić się dodatkowe antygeny - tak, kilka z nich.

Koniecznie silna kuracja przeciwgrzybicza, żebyś z kolei infekcji candida nie dostał od antybiotyków - przede wszystkim suplementy (cynk, kwas foliowy, wit. B12, witaminy A E D i cała reszta), do tego dużo probiotyków, no i dieta - bardzo mało cukru, najlepiej w ogóle go unikać, podobnie unikać białego pieczywa, ziemniaków i innych produktów z wysokim indeksem glukemicznym. Oczywiście po odstawieniu antybiotyków można spokojnie wrócić do normalnego odżywiania.

Jeśli lekarz nie będzie chciał prowadzić takiej kuracji po prostu NIE PŁAĆ za wizytę. Odmawia usługi medycznej, niech się goni. Idź do następnego. I tak do skutku, aż trafisz na gościa który poprowadzi terapię.

W sumie możesz nawet do tej dermatolożki, może zrobi to "za darmo", w ramach funduszu.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez llorona 17 sty 2008, 20:36
Cześć,

Luk33 napisał(a):Podsuowując moge wszystko zrobić(brak konkretnego dowodu na to, że coś mi jest), ale to wszsytko przychodzi z wielkimi boleściami

Nie bardzo mam kwalifikacje żeby Ci coś doradzać, ale może spróbuj zrobić sobie gdzieś porządne testy psychologiczne? Jeżeli wyjdą ok to będziesz miał podstawę do tego, żeby WYMAGAĆ od lekarza czegoś więcej niż spychoterapii ;) Wiem że to brzmi jak utopia w naszych warunkach, ale gdzieś znalazłam opisy przypadków gdzie po dobrym wyniku takich testów ludzie zostali wreszcie poprawnie zdiagnozowani, wyleczeni i okazało się że jednak można ;) Sama zresztą bardzo liczę że tak będzie ze mną :lol:

tomakin napisał(a):po prostu NIE PŁAĆ za wizytę. Odmawia usługi medycznej, niech się goni

Ale przecież jeśli powie TO NERWICA, to już wykonał usługę, bo zdiagnozował problem, no nie? :lol:
Oni niestety uznają że już sam fakt że poświęcili pacjentowi 10 minut jest usługą medyczną. Nie ważne czy cokolwiek poradzili, czy receptę wypisali czy tylko wyśmiali pacjenta... :roll: Jedyne co można wynegocjować to obniżkę opłaty za wizytę, a i to nie zawsze.
A tak w ogóle, mam prosbę do kolegi Tomakina: przeglądałam wątek o boreliozie bodajże, jest tam wpis o tym, że udzieliłeś komuś wskazówek jak należy rozmawiać z endokrynologiem... Czy ja mogę też takie wskazówki dostać? Bardzo proszę :smile: Bo mnie samej chyba ostatnim razem coś nie wyszło :lol:
Pozdrawiam,
llorona

P.S. Wczoraj wyrzuciło mi ogromne gule z przodu między obojczykami a szyją, czy to może mieć jakiś związek z tarczycą? Mam nadzieję że zejdą, ale na razie beznadziejnie to wygląda :shock:
amo ergo sum
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja
ze strefy przygranicznej;)

przez cleo27 17 sty 2008, 21:09
llorona napisał(a):Cześć,

Luk33 napisał(a):Podsuowując moge wszystko zrobić(brak konkretnego dowodu na to, że coś mi jest), ale to wszsytko przychodzi z wielkimi boleściami

Nie bardzo mam kwalifikacje żeby Ci coś doradzać, ale może spróbuj zrobić sobie gdzieś porządne testy psychologiczne? Jeżeli wyjdą ok to będziesz miał podstawę do tego, żeby WYMAGAĆ od lekarza czegoś więcej niż spychoterapii ;) Wiem że to brzmi jak utopia w naszych warunkach, ale gdzieś znalazłam opisy przypadków gdzie po dobrym wyniku takich testów ludzie zostali wreszcie poprawnie zdiagnozowani, wyleczeni i okazało się że jednak można ;) Sama zresztą bardzo liczę że tak będzie ze mną :lol:

tomakin napisał(a):po prostu NIE PŁAĆ za wizytę. Odmawia usługi medycznej, niech się goni

Ale przecież jeśli powie TO NERWICA, to już wykonał usługę, bo zdiagnozował problem, no nie? :lol:
Oni niestety uznają że już sam fakt że poświęcili pacjentowi 10 minut jest usługą medyczną. Nie ważne czy cokolwiek poradzili, czy receptę wypisali czy tylko wyśmiali pacjenta... :roll: Jedyne co można wynegocjować to obniżkę opłaty za wizytę, a i to nie zawsze.
A tak w ogóle, mam prosbę do kolegi Tomakina: przeglądałam wątek o boreliozie bodajże, jest tam wpis o tym, że udzieliłeś komuś wskazówek jak należy rozmawiać z endokrynologiem... Czy ja mogę też takie wskazówki dostać? Bardzo proszę :smile: Bo mnie samej chyba ostatnim razem coś nie wyszło :lol:
Pozdrawiam,
llorona

P.S. Wczoraj wyrzuciło mi ogromne gule z przodu między obojczykami a szyją, czy to może mieć jakiś związek z tarczycą? Mam nadzieję że zejdą, ale na razie beznadziejnie to wygląda :shock:


te gule to raczej węzły chłonne....ja co prawda nie Tomakin,ale zjadłam zęby na tych cholernych endo wiec mogę Ci doradzić ze masz opisac wszystkie te objawy ,które opisałas nam + te badania ,które opisałas nam i naprawde dla normalnego endo nie ma tu zadnej filozofii ,skoro ja powiedziałam Ci po objawach,ze to na 90 procent tarczyca to normalny endo tez się na tym pozna. Masz typowe wyniki dla niedoczynnosci wiec lekarz musi byc chyba głupi albo ślepy zeby tego nie zauwazyc. Pójdz do tego do którego dałam Ci namiary to naprawde bardzo dobry lekarz i bardzo przejmuje się pacjentami, Mi nawet sam załatwił pobyt u niego w szpitalu na oddziale endokrynologicznym i porobił kjeszcze raz cały profil hormonalny i z taka młoda lekarka to razem omawiali i pózniej ze mną rozmawiali.
Czy zrobiłaś te przeciwciała tarczycy o których Ci pisałam ,to jest dosyć ważna rzecz bo na zwykłą niedoczynnosc przywala ci jodid między innymi a tego jodidu przy hashimoto brac nie wolno wiec radziłabym ci oznaczyc jeszcze te aTpo i Atg
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez llorona 17 sty 2008, 23:13
Hej,
dzięki za odpowiedź, no właśnie chyba kluczowym słowem jest "normalny", bo ten u którego byłam nie podołał zadaniu zdiagnozowania mnie :lol:
Spróbuję faktycznie dostać się do kogoś poleconego przez Ciebie (bo podawałaś dwóch, nie wiem o którym teraz piszesz). No i te przeciwciała zrobiłam, te anty-tg wyszły znacznie przekroczone, a anty - tpo wprawdzie jeszcze pod kreską, ale są... Pozostałe wyniki TSH 6,7, ft3 w normie i ft4 na granicy... Tak czy inaczej mam nadzieję że już najgorsze za mną i teraz będę mogła zacząć się leczyć ;)
Wymyśliłam jeszcze, że przecież nawet te wyniki, które jeszcze teraz się w normie mieszczą, mogą być i tak niższe niż te, które miałam wtedy kiedy czułam się ok... Tylko wtedy badań nie robiłam, więc nie wiem jaki byłby ten mój optymalny poziom... :?

cleo27 napisał(a):te gule to raczej węzły chłonne....

Ale to takie duże mogą być??? To pewnie powinnam się do internisty przejść, bo chyba przy infekcjach węzły się powiększają?

Tak czy inaczej wielkie dzięki za odpowiedź, kurcze, może wreszcie będzie lepiej... Tylko za bardzo siły nie mam czegokolwiek załatwiać, a już tym bardziej wojować z lekarzami... Ale cóż, jak trzeba, to będę :lol:
Pozdrawiam,
llorona
amo ergo sum
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja
ze strefy przygranicznej;)

przez tomakin 17 sty 2008, 23:16
Z pewnością nie udzieliłem nikomu rady, jak rozmawiać z endokrynologiem, bo po prostu się na tym nie znam :) Jak koleżanka pisała, idź do sprawdzonego dobrego lekarza. A gule to faktycznie raczej węzły chłonne, nie tyle od samej tarczycy co od obniżonej odporności.

Do prywatnego lekarza nie idziesz po diagnozę, tylko po terapię przeciw boreliozie. Jeśli odmówi jej przeprowadzenia, nie płacisz i tyle. Jeśli pójdziesz po diagnozę to faktycznie za wyszeptanie zaklęcia "nerwica" ma prawo skroić kasę.

Natomiast będę miał małą prośbę do Luka33.

Wspominałeś, że brałeś suplementy. Dość mocno interesuję się wpływem stanu zdrowia na przebieg boreliozy. Zauważyłem, że ludzie ze zdrowymi organizmami po prostu na to nie chorują, ludzie z osłabioną odpornością chorują przewlekle.

Tak więc teoretycznie, jeśli brałeś suplementy - organizm powinien sam zwalczyć chorobę. Pytanie więc, czy brałeś wszystkie na raz, czy tak "o, może mam niedobór tego... a może tego...". Układ odpornościowy jest jak samochód, jak ma wszystko co trzeba jedzie z koksem, ale jak zabraknie np cynku to tak, jakby nie miał jednego koła - wszystko pozostałe może być idealne, a on stoi w miejscu i tylko warczy.

Po tym wstępie moja prośba - mógłbyś podać wyniki badań, które przeprowadziłeś? Głównie chodzi mi o morfologię (tam się pewnie dużo nie zmieniało), a przede wszystkim o WBC - ilość białych krwinek. One zapewne zmieniały się dość mocno, a to główny wyznacznik "siły" organizmu w walce z chorobą.

I od razu druga prośba, zanim zaczniesz antybiotykoterapię, zgodziłbyś się odsunąć ją na 2 tygodnie? Chciałbym, abyś przez ten czas stymulował organizm wg "przepisu" który ustalimy jak zobaczę wyniki krwi. Po prostu ciekaw jestem, jak "prawidłowa" stymulacja wpłynie na stan zdrowia człowieka z ciężką boreliozą. Jakoś mam takie dziwne przeświadczenie, że prowadziłeś ją niezbyt zgodnie z "zasadami sztuki", czyli nie brałeś wszystkich suplementów na raz, ewentualnie brałeś tak że jeden blokował wchłanianie drugiego.

Wbrew pozorom nie jest to "zabawa sadysty", dzięki temu "eksperymentowi" przystąpisz do antybiotykoterapii z bardzo wzmocnionym organizmem, co sprawi że ryzyko załapania drożdżycy układu pokarmowego spadnie w zasadzie do zera, zaś sama terapia będzie miała o wiele, wiele mniejszy wpływ na Twoje zdrowie.

Na koniec oczywiście mała uwaga - jeśli jakimś cudem to nie borelioza a np choroba autoimmunologiczna stawów, jest ryzyko że wzmocnienie organizmu zaszkodzi. Niewiele, ale zaszkodzi. To tak żebym miał "czyste ręce w razie czego" :P
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez llorona 17 sty 2008, 23:46
Hej,
wprawdzie szwankuje mi pamięć i koncentracja, ale nie aż do tego stopnia ;) Miałam na myśli ten fragment posta (Borelioza - realne zagrożenie czy fikcja, chyba 3 strona):

tomakin napisał(a):wysłałem go już do endokrynologa ze wskazówkami jak z endokrynologiem powinno się rozmawiać, bo zdaje się że nikt mu tego nie wyjaśnił, a znając państwową opiekę zdrowotną na wskazówki od lekarza 1 kontaktu też nie ma co liczyć


No ale spoko ;)

tomakin napisał(a):Jeśli pójdziesz po diagnozę to faktycznie za wyszeptanie zaklęcia "nerwica" ma prawo skroić kasę

Tylko że idąc ze złym samopoczuciem odpowiadającym złemu wynikowi (tak jak u mnie, minimalne rezerwy żelaza i objawy niedoboru) i sugestią internisty że to właśnie to a nie co innego, ja oczekuję że lekarz coś mi poradzi, wypisze jakieś leki, suplementy czy da innego rodzaju wskazówki. I diagnoza tak naprawdę już jest, wstępna, i wymaga tylko potwierdzenia. A on mówi że to nerwica, wynik jest na pewno fałszywy i mam spadać na drzewo... I jeszcze każe sobie płacić, bo przecież mi czas poświęcił. No to ja tego nie rozumiem :shock:
amo ergo sum
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja
ze strefy przygranicznej;)

przez cleo27 18 sty 2008, 00:23
llorona.....jeżeli wyszły Ci przynajmniej jedne z przeciwciał ponad norme to niestety wskazuje to na imunologiczna chorobe tarczycy typu hashimoto( bo masz niedoczynnosc)....mam to od kilku lat,przeciwciała mam wprawdzie niewiele jak na imunologiczna chorobe przekroczone ,ale są. Zrób KONIECZNIE usg tarczycy....ja przy mojej chorobie miałam przez kilka lat jeszcze ładny obraz usg a teraz juz niestety widac zmiany...i to duże mino,ze jestem ciągle w stanie eutyrozy i przeciwciała mam niskie. Pamietaj zebys absolutnie unikała jodu,nie jedz soli jodowanej bo jod w chorobach imunologicznych tarczycy szkodzi!!!!!!
Zyczę Ci szybkiego powrotu do zdrówka i pozdrawiam
cleo
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Luk33 18 sty 2008, 00:24
Zaczne od tego, że do roku 2002(pierwsze objawy) byłem zdrowy jak ryba. Wydolność organizmu była na bardzo wysokim poziomie.
Suplementy:
jadłem je bardzo chaotycznie, na poczatku(poczatek roku 2006, wczesniej nic nie zjadałem) był tylko magnez, zastrzyki z mieszanek wit z grupy B, seria zastrzyków B12, potem dokladałem raz cynk, raz potas, wapno, był moment,że odpuszczalem tabletki na rzecz tabletek mulsujacych wielowitaminowych - oglóny chaos Dopiero gdzieś latem tego roku po dokształceniu się (necik) zaczełem robić to z głową, czyli jeść systematczynie zalecaną dawke. Sztandarowe pierwiastki to Magnez +B6,Potas,Cynk,Wapń,mieszankaA+E, D jak słońce nie grzało,tran,czosnek, z 2 razy w tygodniu mulsujaca tabletka z mieszanka witamin. Tak porzadnie jadłem to w okresie od sierpnia do grudnia 2007. Czyli jeśli to borelioza i trwa min. 5 lat to przez pierwsze 3,5 roku wogóle sie nie witaminowałem.
Wyniki WBC w morfologi ogólnie idealne:
2002 - 5,5
2004 - 7.1
2004 - 5,4
2005 - 7,4
2005 - 4,86
2007 - 7,2
pierwszy raz tak sobie je zestawiłem, widać,że skoki są, ale wszsytko na pograniczu norm
Co do antybiotykoterapi. Ja jestem wstanie zrobić wszsytko, pytanie tylko, czy wogóle ją zaczne. Ja u nie jednego lekarza byłem, wiem jak mnie potraktuja. Jedynie, co mnie może uratować to ściemka, że pamietam kleszcza. Daje głowe, ze ten jeden pasek nie zrobi na nikim wrażenia.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 12:44

przez tomakin 18 sty 2008, 00:45
OK Luk, zacznijmy od tego

rok 2002, początki choroby, siły obronne 5,5, podczas gdy wynik "normalny" to 7,3. Jeśli jest niżej, to znaczy że coś jest nie tak, mocno nie tak. Nieważne, że to w normie, norma oznacza że jeszcze nie zacząłeś umierać. Jeśli spada poniżej 6, masz już problem. W praktyce niski poziom WBC oznacza też, że te ciałka nie są takie jak być powinny - jest ich mało bo masz niedobór, a skoro masz niedobór to są pozbawione jednej ze swoich "broni", nie potrafią efektywnie walczyć. Problem więc jest podwójny.

Potem było jak widać różnie, tyle że przy walce z boreliozą powinno się trzymać powyżej 8 przez cały czas. Jest to możliwe, nawet dość proste. Jeśli jest aktywna infekcja, organizm "produkuje" tych białych ciałek jak głupi.

Jak widać "latem tego roku" się dokształciłeś i efekt od razu, skok z niecałych 5 do 7.2. Tyle, że podczas infekcji powinno być w granicach 9. Słabo.

Prosiłem o całą morfologię, aby "wybadać" czy przypadkiem nie masz niedoborów kwasu foliowego czy żelaza. Nawet lekkie niedobory foliówki paraliżują system obronny. To wychodzi ze wskaźników czerwonokrwinkowych, wklej ostatnie.

Jak wkleisz, machniemy Ci rozpiskę witamin i minerałów na 2 tygodnie, po których białe krwinki powinny skoczyć na 8-9 mln. Miałeś prawie dobrze z tego co widzę, ale brakło paru rzeczy. Raz, odpowiedniej witaminy C, dwa - kwasu foliowego, trzy - pierwiastków śladowych, cztery - koenzymu Q10, to tyle co na razie widzę. No i dawki pewnie sobie za małe ustaliłeś jak dla organizmu walczącego z ciężką chorobą zakaźną.

Gdybyś był z okolic jeleniej góry, albo poleciłbym niezłego lekarza który po prostu zna się na rzeczy i zrobi terapię jak trzeba, albo polecił taką fajną aptekę gdzie leki sprzedadzą bez recepty jak wynik badania pokażesz :D A tak - pozostaje chodzić po lekarzach i na wejściu "dzień dobry, chciałem wyleczyć boreliozę terapią taką a taką, czy zgodzi się pan/pani to poprowadzić?" nie zgodzi się, obracasz się na pięcie, wychodzisz, szukasz następnego lekarza prywatnego. Któryś w końcu się zgodzi. A że nerwów natracisz? Trudno. Masz tą przewagę, że masz jasno zdiagnozowaną chorobę i wiesz jak to leczyć, koleżanka wyżej ma rozwaloną tarczycę i to już nie bardzo wiadomo co z tym zrobić.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez Luk33 18 sty 2008, 01:12
2005 WBC 4.86, RBC 4.58, HGB 14.5, HCT 45.9, MCV 100.2, MCH 31.7, MCHC 31.6, PLT 304, RDW 13,6, PDW 10.7, MPV 9,5 OB 4

2007 WBC 7,2 RBC 5,08, HGB 13,9, HCT 44,9 MCV 88,4 MCH 29,2 MCHC 32.0 PLT 333, RDW 13.3 PDW 17,8 MPV 7,1 OB 4

Prosze wybralem takie latka, powinienem mieć wiecej badań, ale nie moge teraz znaleźć Ja i tak nie wierze w te morfologie, te maszynki co je robią to podobnie jak PCR rzut monetą :lol:
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 12:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 8 gości

Przeskocz do