Zanim zdiagnozujemy nerwicę...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez llorona 26 gru 2007, 21:42
Witam,
mogę wreszcie podać swoje wyniki, oczywiście morfologię zgodnie z sugestią przede wszystkim ;) ale wpiszę też pozostałe, może będą jakąś wskazówką... (podaję z normami, bo podobno w zależności od metod analitycznych różne laboratoria mogą mieć różne).

Morfologia 18 parametrów:
leukocyty 8,1 /norma 4 - 8/ (wprawdzie niewiele, ale za dużo)
erytrocyty 4,35 /norma 3,8 - 5/ (to moja stała wartość)
hemoglobina 13 /12 - 16/ (zazwyczaj mam 14)
hematokryt 38,5 /37 - 50/
MCV 88 /80 - 98/
MCH 29,9 /27 - 32/ (bywało powyżej normy)
MCHC 33,9 /30 - 37/ (j.w.)
płytki krwi 292 /140 - 400/
limfocyty 44,8 /18 - 50/ (sporo wyższe niż zazwyczaj)
inne (eo, bazo, mono) 6,5 /3 - 15/
neutrofile 48,7 /45 - 75/ (zazwyczaj miewam trochę więcej)
limfocyty 3,6 /norma nie podana/
inne (eo, bazo, mono) 0,5 /norma nie podana/
neutrofile 4 /norma nie podana/
RDW - CV 12,9 /11,5 - 14/ (na początku roku było 8 :? )
PDW 14,5 /10 - 18/
MPV 9,7 /8 - 12/

OB 7 (mój stały wynik)

glukoza:
na czczo 79 /55 - 115/
2 h po posiłku 68 /???/ (zazw. spada, czasem rośnie o 5-6)
HbA1c 5,33 /4,8 - 5,9/
insulina 6,49 /2,6 - 24,9/ (badanie na czczo)
enzymy wątrobowe, kreatynina, bilirubina całkowita w normie

TSH 7,05 /0,27 - 4,2/
FT3 5,6 /3,1 - 6,8/
FT4 12,51 /12 - 22/ (wynik z sierpnia, chyba już niski)
cholesterol 202 /150 - 200/ (zawsze był ponad 200)
HDL 92 /35 - 60/
LDL 98,2 /<130/
trójglicerydy 59 /35 - 135/
Super że wysoki mam dobry cholesterol a nie zły, ale przy moim typie budowy (170 cm, 52 kg) podobno nie mam prawa mieć więcej niż 170...
No i podobno dobry cholesterol jest wysoki wtedy, gdy zły jest wysoki... A u mnie oczywiście paradoksalnie nie korelują ze sobą :?

sód 141 /136 - 146/
potas 3,8 /3,5 - 5,1/
chlorki 103 /98 - 108/
magnez 0,87 /0,65 - 1,05/
CK 74 /26 - 140/

żelazo 1 220 /37 - 145/
żelazo 2 174,5 /j.w./
ferrytyna 1 <0,5 /13 - 150/ (lab. twierdzi że zaniżyło wynik)
ferrytyna 2 17,4 /j.w./
Badania żelaza i ferrytyny robiłam 2 tygodnie po odstawieniu żelaza, branego ponad 2 miesiące. Jak to możliwe, że (jeśli pierwszy wynik ferrytyny uznam za błędny) po takim czasie brania żelaza mam ferrytynę niewiele wyższą od dolnej granicy normy? I jak mogę mieć niską ferrytynę przy wysokim żelazie? Jak dla mnie te wyniki są nielogiczne :?

białko całkowite 8,02 /6- 8/
I co ja biedna mam myśleć o takim wyniku? Ani dobry, ani zły ;)
białka z rozbiciem na rodzaje oczywiście wszystkie w normie

kortyzol w surowicy 20 /4,2 - 38,4/ (badanie robione o 8 rano)

w badaniach moczu uparcie wychodzą mi szczawiany, a okazjonalnie drożdże, mimo zachowania pełnej chigieny osobistej... ciekawe skąd się tam biorą...

No cóż, poza drobiazgami właściwie jestem okazem zdrowia :?
Wprawdzie należałoby się cieszyć, ale skąd to złe samopoczucie przy takich wynikach????
I dlaczego żaden lekarz nie umie wyciągnąć jakichkolwiek konkluzji z tych kilku wyników, które w normie się nie mieszczą??? I połączyć ich, być może, w jakąś całość???

I na koniec EEG: "obecność zmian rozsianych, zapis niskonapięciowy 20 - 40 uV, okresowo serie fal wolnych i ostrych niskonapięciowych do 180 uV w odprowadzeniach skroniowo - potylicznych lewostronnych; aktywacja oddechami ujawnia napadowy charakter zmian we wszystkich odprowadzeniach; aktywacja błyskami światła wywołuje zmiany synchroniczne, o cechach wodzenia rytmów"
dodam, że normalna amplituda wynosi podobno 30 - 100 uV
No i tu również nie ma tragedii, chociaż od neurologa wiem, że przy takim EEG bywa rozpoznawana padaczka skroniowa... :shock: choć nie tylko...
A zapis niskonapięciowy występuje podobno m.inn. przy depresji endogennej - ale to wykluczyły testy psychologiczne, a poza tym, gdybym miała depresję endogenną, na pewno bym to zauważyła ;) - oraz niedoczynności tarczycy (choć nie tylko)... czyli wygląda na to, że co najmniej kilka dróg prowadzi do Rzymu ;)

Bardzo proszę o komentarze wszystkich, którzy mogą mi coś doradzić... I za wszystkie komentarze z góry ogromnie dziękuję :smile:
Pozdrawiam
amo ergo sum
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja
ze strefy przygranicznej;)

przez cleo27 26 gru 2007, 23:19
nie jestem lekarzem więc Ci nie doradze,jedyne co Ci moge powiedziec to to,ze masz na bank za niskie ft4 powinno byc wyższe poniewaz własnie obniżenie ft3 lub ft4 a zwiększenie tsh swiadczy o niedoczynnosci i ze mozna mieć normalne żelazo w surowicy i miec niską bądż poniżej normy ferrytyne sama tak miałam i dlatego mówiłam ci zebys koniecznie zbadała poziom wit b12 bo może masz niski co powoduje złe wchłaninianie żelaza,tak mi powiedziała hematolog i kazałam mi zrobic gastroskopie,ze może mam cos ze śluzoówką żołądka i nie wchłaniam witb12 a co za tym idzie mam problemy z zelazem. A to wszystko często się zdarza przy zwykłej niedoczynnosci tarczycy i przy niedoczynnosci z hashimoto.No ,ale to musisz juz pójśc do lekarza z tymi wynikami tylko nie u tego endo u którego juz byłas,do jakiegoś innego pójdz. szkoda,ze nie jestes z wawy bo bym ci dała namiar na dobrego profesora.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez tomakin 26 gru 2007, 23:31
No w sumie nie ma co się zastanawiać.

TSH tragicznie wysokie, jak pisałem - jest teoretycznie szansa na to, że to taki Twój "urok", ale skoro masz też objawy stawowe, objawy ze strony układu pokarmowego - zbadaj tą tarczycę bardzo dokładnie. Do kompletu brakuje tutaj jedynie obniżonej temperatury, a całkiem możliwe że masz sztucznie podwyższoną przez jakąś infekcję.

Choroby tarczycy to cała grupa schorzeń, często jest tak, że ma się miniaturowy guzek, taką jakby bliznę, który produkuje gigantyczne ilości jednego z hormonów. Wtedy może zostać rozregulowana połowa czynności za które odpowiada tarczyca, zaś druga połowa pozostanie niezmieniona. Zdaje się, że coś takiego właśnie jest u Ciebie. Żeby to zdiagnozować trzeba dobrego lekarza i szeregu badań, głównie obserwację tarczycy po "naświetleniu" jej aktywnym jodem, wtedy wszystkie "guzki" widać jak na dłoni. I nie czekaj, jak będą kolejki zrób badania prywatnie, zazwyczaj takie guzki (o ile to jest guzek) są zwykłymi bliznami, ale może to też być łagodna zmiana nowotworowa.

Sorki jak jakiegoś babola strzeliłem, na leczeniu tarczycy się nie znam, moja rola to jedynie interpretacja sygnałów wysyłanych przez organizm :D Zdaje się, że te dwa hormony, T3 i T4 jakoś współgrają ze sobą - jeden metabolizuje się w drugi czy coś takiego.

Drożdże wiadomo skąd się biorą, pisałem - masz całkiem ładnie zagrzybiony organizm. Fluktonazol i zwiększenie odporności, po 2 tygodniach minie Ci 70% objawów. Problem w tym, że odporności organizmu nie podniesiesz bez uregulowania spraw z tarczycą. Tak samo jeśli masz problemy z tarczycą raczej nie uda Ci się w normalny sposób przyswoić żelaza. Po prostu siada wtedy układ pokarmowy. Obojętnie co się z tarczycą dzieje, za drożdże weź się już teraz. W ostateczności zażyj nystatynę, to w aptece bez recepty sprzedadzą, powiedz że lekarz do antybiotyku nie przepisał a masz kłopoty z drożdżycami. Ale nystatyna to taki hmm.. połowiczny sposób, działa tylko w zakresie przewodu pokarmowego.

Kup jakiś dobry probiotyk, np Nutrolin B, do tego witaminę B complex. To wybitnie wspomaga organizm w walce z zadrożdżeniem.

Badań nie ma co interpretować póki nie rozwiążesz ostatecznie problemów z tarczycą. Ona wpływa na wszystkie wyniki w sposób dość hmm.. chaotyczny.

Mogę za to wyjaśnić, czemu niska ferrytyna przy wysokim żelazie. Żelazo we krwi to zaledwie drobny ułamek żelaza które faktycznie masz w organizmie, ono jest odkładane w tkankach i pobierane w razie potrzeby. Jeśli organizm z jakiś względów nie potrafi magazynować żelaza - we krwi możesz mieć tego kilogramy, a mimo to będzie bardzo silny niedobór.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez cleo27 27 gru 2007, 22:36
skąd wywnioskowałeś ,ze koleżnka wychodowała sobie grzyba? przeciez żeby cos takiego stwierdzić należy zrobic badania a nie w ciemno ładowac sobie leki. wydaje mi sie,ze nie jesteś lekarzem skoro przez internet mówisz dziewczynie bez wykonania badan na grzyby i pasożyty zeby kupiła sobie flukonazol (A nie fluktanazol jak podałeś).
Po drugie gdyby miała jaiegoś guzka na tarczycy to by miała raczej nadczynnosc a nie niedoczynnosc. Kolezanka ma tu jawną niedoczynnosc tarczycy,powinna oczywiscie zrobic jeszcze usg i koniecznie oznaczyc poziom przeciwcial bo może to byc imunologiczne zapalenie tarczycy.
Ten jod o którym piszesz to podaje się jak są guzki nadczynne natomiast przy zwykłej niedoczynnosci dostanie jod w tabletkach i letrox albo eutyrox . Jodu w tabletkach natomiast NIE WOLNO podawać przy hashimoto!!!!!, dlatego tak ważne jest określenie poziomu przeciwciał zanim rozpocznie się leczenie.
Nie wiem ile masz lat koleżanko,ale jeżeli starasz się o dziecko to radzę Ci prędziutko iśc do lekarza i wdrożyc leczenie ponieważ nie leczona niedoczynnosc może byc grozna dla płodu.Jak pobierzesz sobie te leki to szybko wróci Ci dobre samopoczucie czego Ci bardzo życzę. :D
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez tomakin 28 gru 2007, 00:15
Grzyby ma każdy kto ma pleśniawkę - bo pleśniawka to właśnie grzyb. Nie ma niestety badań które na 100% potwierdzają lub wykluczają infekcję grzybiczą jelit, przyjmuje się po prostu że przy pleśniawkach takie coś jest - bo jest prawie zawsze. A środki przeciwgrzybicze prawie nie mają skutków ubocznych, więc ładuje się "na wszelki wypadek". Pomogą w 99% przypadków, w 1% nie pomogą ale i nie zaszkodzą. Lekarze z reguły mają to gdzieś, ale lekarze z reguły wszystko mają gdzieś, chyba że idzie się z wizytą prywatną.

Co do guzków - zauważ, że jeden z hormonów jest w normie, nawet dość wysoki, drugi znacznie obniżony. Jest możliwość, że niedobór jednego z hormonów spowodowany jest właśnie nadmiarem drugiego. Niewielka co prawda możliwość, jako że wysokie TSH wskazuje przede wszystkim na niedoczynność ogólną, ale jest. Zresztą, nie ma co gdybać bo i tak żadne z nas badań nie zleci, to zadanie dla endokrynologa - i to dobrego, a o takiego trudno w tym katolickim ciemnogrodzie.

Ostatnio ze łzami w oczach przeczytałem historię lekarza, który leczył swoją boreliozę pielgrzymkami i paciorkiem. No pewnie, po co czytać, jeździć na konferencje, zwiększać swoje kompetencje jako lekarza, po co MYŚLEĆ, skoro można do Częstochowy na kolanach i na tacę dać.

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... w=71097600

o, tu jest ta historia - ostrzegam, drastic :D

To tak na wszelki wypadek, jakby ktoś myślał że tylko w Afryce można spotkać szamana leczącego rytuałem dla Mzimu. W Polsce też można, niestety.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez cleo27 28 gru 2007, 13:08
racja,my nie zdiagnozujemy tego przez internet,ale czesto jest tak ,ze przy niedoczynnosci jak jest obnizony jest jeden ft3 lub ft4 to organizm chce to nadrobic i wtedy jest zwyzka drugiego i wysokie tsh. mimo tego powinna jednak zrobic usg i sprawdzic czy nie ma guzków.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez llorona 29 gru 2007, 02:33
Cześć,
naprawdę bardzo Wam dziękuję za zainteresowanie :D
Chyba mam już plan działań na najbliższy czas, teraz tylko konsekwentnie go zrealizować i przy odrobinie szczęścia może będzie lepiej :smile:
Przede wszystkim idąc za radą kolegi tomakina chyba nie zaszkodzi ponegocjować z internistą o leczeniu tej candidy. Jeżeli nie zechce mi nic zapisać, spróbuję załatwić to na własną rękę, również zgodnie ze wskazówkami ;) I zobaczę co to da, tak naprawdę nie mam nic do stracenia...
Tarczycą też będę się musiała na serio zająć, do tej pory chyba trochę sprawę zbagatelizowałam, no ale sugerowałam się tym, co mówił endokrynolog u którego byłam... Jeżeli chodzi o namiary na dobrego specjalistę, to ja reflektuję ;) Wprawdzie na stałe w stolicy nie mieszkam, ale tutaj studiuję, więc nie powinno być problemu... Zatem cleo jeżeli możesz podać mi kontakt do tego profesora, będę Ci niesamowicie wdzięczna :smile:
No i dzięki za życzenia, też chciałabym jak najszybciej "wrócić do obiegu", bo teraz nie nadaję się do niczego :x Na szczęście na razie nie planuję ciąży, ale pewnie kiedyś się zdecyduję, więc tym bardziej sprawa jest do wyjaśnienia...
I oczywiście powinnam chyba powtórzyć to żelazo i ferrytynę, i w razie potrzeby poszukać dobrego hematologa... Tylko skąd takiego wziąść? Byłam u dwóch (nie za bardzo podobały mi się te wyniki), a żaden z nich nie wpadł na pomysł, że być może problem jest z magazynowaniem żelaza, a nie czymkolwiek innym :?
I tu mam jeszcze kilka wątpliwości. Bo czy przy mojej morfologii (zakładam że jest w najlepszym porządku) możliwy jest w ogóle niedobór czegokolwiek? (W szczególności żelaza?) Żaden lekarz nie potraktuje mnie poważnie jeżeli przyniosę mu taką morfologię i zacznę się skarżyć na niedobory żelaza :lol:
I jeszcze jedno:

Żelazo we krwi to zaledwie drobny ułamek żelaza które faktycznie masz w organizmie, ono jest odkładane w tkankach i pobierane w razie potrzeby. Jeśli organizm z jakiś względów nie potrafi magazynować żelaza - we krwi możesz mieć tego kilogramy, a mimo to będzie bardzo silny niedobór

Ok, to brzmi bardzo prawdopodobnie, ale skoro mam nadmiar we krwi, to przecież w razie potrzeby z niej może chyba to żelazo zostać pobrane? Przecież ono musi z krwi do komórek przenikać choćby na zasadzie prostej różnicy stężeń... Więc skąd te objawy??? (Mój internista też usłyszawszy o moich objawach był przekonany że mam za mało żelaza, zresztą mi je zapisał, więc chyba przynajmniej część z tego co mi dolega pasuje do niedoboru tego pierwiastka...)

Jeszcze raz wielkie dzięki za odpowiedzi :smile:
Pozdrawiam.
amo ergo sum
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja
ze strefy przygranicznej;)

przez cleo27 29 gru 2007, 14:07
Co do morfologii to tak jak pisałam wcześniej,mam bardzo dobra morfologię,lekarze uważaja ,ze nie ma się w niej do czego przyczepić a jednak ferrytyne mam poniżej normy!!!

Namiar na dwóch profesorów endokrynologów
prof.Tomasz Romer
22 613 16 07 i komórka 600 025 093, jak zadzwonisz to da ci adres ,on przyjmuje i Warszawie i w Zakopanem.

Prof. Nauman ,przyjmuje w Warszawie na ul Uniwersyteckiej,nie znam tel bo ja tam zawsze jezdze,to jest prywatna przychodnia.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez tomakin 31 gru 2007, 00:06
@Ilorona, co do żelaza to jest tak, że przy zaburzeniach tarczycy w ogóle jest zaburzona gospodarka tym pierwiastkiem, to co akurat masz w krwi naprawdę nic nie musi znaczyć. To tylko wskazówka. Liczy się to, co masz w szpiku i tych narządach, które żelazo magazynują (zabijcie a nie pamiętam teraz, które to). Możliwe po prostu, że z krwi organizm nie potrafi go pobrać i odłożyć do "magazynu" - i tak krąży nadmiar, a jak trzeba zrobić krwinkę to w "magazynie" pusto.

Tak czy tak, przed uregulowaniem tarczycy nie ma tu co kombinować, niedoczynność potrafi wypaczyć każdy jeden wynik.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez llorona 31 gru 2007, 19:20
Witam,
ok, przyjęłam do wiadomości ;)
Czyli wypadałoby się zająć przede wszystkim tarczycą ...

Wielkie dzięki za zainteresowanie i sugestie, to dla mnie niesamowicie ważne, bo jeżeli chodzi o sprawy zdrowotne, co tu dużo mówić, doświadczenia to ja jakiegoś wielkiego nie mam... I pewnie gdyby nie Wy, pozwoliłabym lekarzom w końcu wmówić sobie tą nerwicę... :lol:
Teraz tylko pozostaje pytanie, jak zmusić lekarzy żeby potraktowali mnie poważnie... to znaczy oczywiście na tyle poważnie na ile pozwala mój wiek :lol:
Cleo, bardzo Ci dziękuję za namiary na tych lekarzy, mam nadzieję że coś z tego wyjdzie :smile:

Zatem jescze raz wielkie dzięki, pozdrawiam i życze szczęśliwego Nowego Roku :D
amo ergo sum
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja
ze strefy przygranicznej;)

przez cleo27 31 gru 2007, 20:38
llorona napisał(a):Witam,
ok, przyjęłam do wiadomości ;)
Czyli wypadałoby się zająć przede wszystkim tarczycą ...

Wielkie dzięki za zainteresowanie i sugestie, to dla mnie niesamowicie ważne, bo jeżeli chodzi o sprawy zdrowotne, co tu dużo mówić, doświadczenia to ja jakiegoś wielkiego nie mam... I pewnie gdyby nie Wy, pozwoliłabym lekarzom w końcu wmówić sobie tą nerwicę... :lol:
Teraz tylko pozostaje pytanie, jak zmusić lekarzy żeby potraktowali mnie poważnie... to znaczy oczywiście na tyle poważnie na ile pozwala mój wiek :lol:
Cleo, bardzo Ci dziękuję za namiary na tych lekarzy, mam nadzieję że coś z tego wyjdzie :smile:

Zatem jescze raz wielkie dzięki, pozdrawiam i życze szczęśliwego Nowego Roku :D


kochana jak pójdziesz do normalnego endo i pokazesz mu wyniki + objawy to nie będziesz musiała go przekonywać :D
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez staram się 01 sty 2008, 13:46
ja mam tak że jak sie zdżemne albo śpie wylewa mi się ślina z ust ? czy może mieć to coś wspólnego z jakąś chorobą udającą nerwice ?
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

przez cleo27 01 sty 2008, 15:07
to chyba nie jest objaw żadnej choroby,pewnie spisz z otwartymi ustami na boku albo na brzuchu
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez staram się 01 sty 2008, 19:01
nie miałem tego wcześniej dopiero od 3 lat
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do