Zanim zdiagnozujemy nerwicę...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez llorona 16 gru 2007, 01:35
Hej,
przede wszystkim wielkie dzięki za odpowiedź:)
No i tu właśnie przydałoby się żebym podala te wyniki o których wspominałam.

Więc tak: niedoczynność była jedną z pierwszych przypadłości, która była brana pod uwagę w moim przypadku. I faktycznie ona jest, ale nieznaczna (TSH w granicach 7, FT3 w normie, FT4 na dolnej granicy, ale jeszcze nie poniżej). Więc lekarz powiedział że to nie może powodować takich akcji, jakie u mnie występują. To znaczy że są bardzo rzadkie przypadki kiedy tak niewielkie odstępstwa od normy powodują tak kiepskie samopoczucie. I kazał szukać innej przyczyny.

Co do żelaza i ferytyny, to moje wyniki wprawiły w zakłopotanie wszystkich lekarzy którzy je oglądali: ferytyna 17,4 (norma laboratorium w którym robiłam badania to 13 - 150) czyli tak naprawdę bardzo niska, choć jeszcze w normie, ale za to żelazo 220 (norma 37 - 145), więc badanie powtórzono mi i wyszło 174,3... To jak dla mnie nielogiczne, bo te dwa wskaźniki powinny ze sobą korelować, tj. niskie żelazo - niska ferytyna, i na odwrót wysokie żelazo - wysoka ferytyna. Jednak ponieważ ferytyna jest "w dobrej normie" (?) hematolog nie widział potrzeby dalszych badań. Mimo że za wysoki poziom żelaza podobno jest niefajny i to bardzo... Ale sama tej kwestii nie wyjaśnię... Mój internista ma hipotezę że mi żelazo z krwi nie przenika dalej, i w tkankach go nie ma, chociaż to nielogiczne, skoro tyle go przyswajam. No ale tu trzeba hematologa...

Planuję faktycznie powtórzyć te badania, zobaczę jak sprawa ewoluuje;) Bo morfologia troszeczkę mi się psuje, choć zawsze miałam dobrą i nadal w normach się mieszczę. Poza leukocytami, bo tych mam za dużo (8,1 tys/ul)...
Dodam jeszcze, że elektrolity mam w normie.

Pewnie sobie jeszcze strzelę analizę pierwiastków we włosie, podobno jest bardziej miarodajna, bo czegoś we krwi może być jeszcze odpowiednia ilość, ale w organizmie zaczyna brakować.
Jeżeli możesz, napisz mi jakie miałaś wyniki ferytyny?

Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź, czekam też na inne komentarze.
Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano 24 gru 2007, 17:49 przez llorona, łącznie edytowano 1 raz
amo ergo sum
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja
ze strefy przygranicznej;)

przez cleo27 16 gru 2007, 11:45
Radziłabym Ci jednak powtórzyc badania na tarczyce i zmienić ednokrynologa. Tsh 7 ton juz jest znaczna niedoczynnośc i jak najbardziej możesz się żle czuć!!!! Niektóre osoby majac 3.5 ( czyli jeszcze w normie) czują się juz żle. Po drugie koniecznie zrób przeciwciała aTPO i a TG bo mozesz miec imunologiczne zapalenie tarczycy typu hashimoto,ja to mam więc doskonale wiem jak mozna się przy ty czuc!!!!
Co do żelaza i ferrytyny to ja mialam ferrytyne ponizej normy laboratoryjnej a zelazo w surowicy w środku normy i poszłam do hematologa i powiedziała,ze tak być nie może ,ze najwazniejszy jest wynik ferrytyny bo ona oznacza ile masz zelaza w tkankach wiec ja mimo normy żelaza w surowicy biorę żelazo (dostałam sorbifer durules i serce juz pracuje normalnie więc była to ewidentna wina niskiej ferrytyny) . Myślę,ze Twoj problem z sercem tez pochodzi od żelaza i koniecznie idz do dobrego hematologa bo cos trzeba z tym zrobić bo serce się męczy i organizm masz niedotleniony.
Jeszcze jedna sprawa,zbadaj koniecznie poziom wit b12 bo jeżeli masz jej za mało to będziesz miała tez niską ferrytyna !!!
I pamiętaj o poowtórzeniu badań na tarczyce i tych przeciwciał na tarczyce bo myslę.ze tu leży powód Twego złego samopoczucia.Przy imunologicznej chorobie tarczycy jest takze złe wchłanianie żelaza wiec jak widzisz wszystko sie tu zazębia.
Życzę Ci szybkiego powrotu do zrowia!!!
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez llorona 16 gru 2007, 13:49
Hej,
trudno mi powiedzieć jak cenne jest dla mnie to, co piszesz. To znaczy że być może jednak tu jest przyczyna i że będzie można coś z tym zrobić... Byłoby super:)
Z drugiej strony dziwi mnie, że lekarze nie zauważają tak podstawowych (chyba) rzeczy... Jak to w ogóle możliwe??? (pytanie retoryczne;)
Jeszcze raz dzięki za pomoc, spróbuję się zastosować do Twoich rad, zobaczymy co z tego wyniknie.
Pozdrawiam.
amo ergo sum
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja
ze strefy przygranicznej;)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez cleo27 16 gru 2007, 16:30
Oj kochana jak ja bym Ci opowiedziała jakich ja miałam endokrynologów i co mi mowili to by Ci się włos na głowie zjezył!!!
Polecam Ci wogóle forum na gazeta.pl - (Choroby tarczycy) i drugie tez na gazeta.pl ( hashimoto) wejdz tam i poczytaj sobie jakie objawy mozna miec przy takim wyniku jak Twój ,który jak najbardziej nadaje się do leczenia i jakie objawy są przy hashimoto.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez tomakin 23 gru 2007, 03:11
O kurcze, sorki że tak długo nie odpisywałem. Na drugi raz na PM mi proszę przypomnieć :)

Więc - tarczyca jak dla mnie jednak odpada. Podwyższona temperatura raczej nigdy nie występuje, ale kto wie, kto wie. Każdy organizm reaguje inaczej. Poza tym, przy niedoczynności tarczycy niemal zawsze występują zaburzenia układu pokarmowego, z reguły dość silne. Miałem ostatnio "tarczycową" klientkę, uwierz, to było o 4 klasy groźniejsze od Twojego przypadku.

Przede wszystkim ja tam widzę potworne wręcz niedobory. Cynk - jakbyś go w ogóle w diecie nie miała. Fakt, że przy niedoczynności tarczycy organizm nie jest w stanie odpowiednio cynkiem gospodarować, więc to by się zgadzało. Po drugie - magnez, też masz niedobory jak ta lala. Do tego dochodzą elektrolity i wapń... no w zasadzie wszystko. I to w stanie wręcz krytycznym.

Jest możliwość, że wyhodowałaś gigantyczną plantację candida albicas - to leczy się fluktonazolem, potem trzeba solidnie popracować nad wzmocnieniem odporności. To też by się zgadzało, jako że grzybki są konkurencją pokarmową.

Osobiście proponowałbym takie rozwiązanie, na początek aby poradzić sobie z candidą którą bez wątpienia masz (pytanie, czy to jest źródło Twoich problemów, czy ich konsekwencja - ale bez wątpienia grzyby są):

1. fluktonazol
2. całkowite wyeliminowanie z diety cukru i tzw lekkich węglowodanów, czyli ziemniaków, białego pieczywa na okres co najmniej 3 tygodni
3. dużo błonnika w diecie, np otręby pszenne
4. Wzmocnienie organizmu za pomocą chociażby jednej z tych 2 metod:

www.borelioza.vegie.pl/jakleczyc.html

www.borelioza.vegie.pl/natura.html

Oczywiście zignoruj fragmenty dotyczące boreliozy.

No i najważniejsze, eliminacja szansy że to jest cukrzyca oraz jakieś schorzenie ośrodkowego układu nerwowego. Na cukrzycę testy zleci lekarz - zrób naprawdę dokładne bo to mi podejrzanie wygląda, na OUN - niestety ale ciężko się u nas dostać, ale powinno być zrobione pełne MRI.

I trzymaj się z daleka od for internetowych typu "borelioza", "niedoczynność" czy "hashimoto", na każdym z nich będzie grupa ludzi PEWNA, że masz właśnie to schorzenie. Z reguły 90% ludzi tam będących leczy coś, czego nie mają.

Aha, jak oczekujesz w miarę solidnej pomocy, podeślij też wyniki swojej morfologii. Może z niej wyjść parę interesujących rzeczy.

Ah, i oczywiście na 110% to NIE jest nerwica.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:18 am ]
llorona napisał(a):Z drugiej strony dziwi mnie, że lekarze nie zauważają tak podstawowych (chyba) rzeczy... Jak to w ogóle możliwe??? (pytanie retoryczne;)


Z jednej strony faktycznie sporo lekarzy u nas dostało dyplomy z punktów za pochodzenie społeczne, ale z drugiej - niedoczynność tarczycy, jak już pisałem, ma parę objawów które występują niemal zawsze, a u Ciebie nie wystąpiły. Przede wszystkim będzie to obniżenie temperatury, silne problemy ze stawami, silne problemy z układem pokarmowym.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:26 am ]
cleo27 napisał(a):Radziłabym Ci jednak powtórzyc badania na tarczyce i zmienić ednokrynologa. Tsh 7 ton juz jest znaczna niedoczynnośc i jak najbardziej możesz się żle czuć!!!! Niektóre osoby majac 3.5 ( czyli jeszcze w normie) czują się juz żle. !


No i co głupoty dziewczynie opowiadasz. Jedyny wpływ na samopoczucie ma poziom hormonów T3 i T4 (mierzony za pomocą pomiaru FT3 i FT4), TSH jest badaniem pomocniczym które określa, czy niedoczynność jest winą tarczycy, czy przysadki mózgowej. Można mieć TSH 1, można mieć 20 - i czuć się doskonale. Faktem jest, że tak wysoki poziom TSH może - i powinien - budzić zaniepokojenie, ale w tym wypadku raczej celuje się w zaburzenia pracy OUN a nie tarczycy.

Natomiast witamina B12 owszem, przy niedoborach daje bardzo dużo objawów neurologicznych, ale to wychodzi wszystko w standardowej morfologii krwi, nie trzeba mierzyć ferrytyny. Zresztą taki pomiar jest kompletnie niewiarygodny jeśli chodzi o diagnostykę B12.

Na 95% u dziewczyny jest bardzo obniżony poziom żelaza, jako że ma obniżony poziom po prostu wszystkiego.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez cleo27 23 gru 2007, 09:38
Kolego ...jeżeli jesteś lekarzem to chyba kolejnym konowałem i ignorantem,otóz od kilku lat choruje na hashimoto i doskonale wiem jakie wyniki co oznaczają i jakie daje objawy.Na pewno wynik tsh 7 nawet przy dośc dobrym ft3 i ft4 nie jest wynikiem ,którego nie nalezy leczyc a przez takich jak Ty pseudo lekarzy ja do tej pory nie moge wyjsc z niektorych chorób bo lekarze lecza wyniki a nie pacjenta i jego objawy. Zenada,naprawde żenada.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:49 am ]
acha i jeszcze jedna rzecz jak mialam tsh 4 a wyniki ftt3 i ft4 w normie to p. Prof Nauman juz powiedzial,ze to za duzo i dawał eutyrox w małej dawce. Kobieta ,ktora chce w ciąze zajsc powinna miec tsh w okolicach 1-2 a co do dolegliwosci układu pokarmowego to nigdy takowych nie mialam wiec to tez nie jest reguła.Zanim powiesz,ze ktos opowiada głupoty to przemysl to albo poprostu się doucz

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:22 am ]
ha,ha,ha dobre naprawde dobre z ta ferrytyną,ze nie trzeba jej badac bo morfologia wszystko pokaże. Ferrytyne trzeba mierzyc bo mozna miec dobty wynik zelaza w surowicy a ferrytyna ponizej normy,ja tak mialam,mam tez super morfologie więc gdybym sie na tym opierała to nigdy by u mnie nie wykryli,ze tak naprawde to nie mam prawie żelaza w organizmie wiec nie wprowadzaj dziewczyny w błąd,temperature mam podwyzszona i nie bola mnie stawy wiec jeszcze raz prosze doucz sie a nie odrazu wykluczasz,ze to nie tarczyca. Byc może ,ze nie tarczyca,ale własnie na tarczyce to najbardziej wygląda.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez tomakin 23 gru 2007, 16:16
Aha, czyli - jak rozumiem - sama się zdiagnozowałaś. OK. Nic dziwnego, że do tej pory nie możesz wyjść z niektórych chorób.

Takie pytanie, ile już "sama się leczysz" bez spodziewanych rezultatów?

Dla pozostałych - hormony tarczycy regulują cały organizm, dlatego przy zaburzeniu ich funkcjonowania wszystko się rozreguluje. Regułą jest, że przy ich niedoborze temperatura spada, przy nadmiarze - rośnie. Ale to nie jest takie proste. Może być prawidłowy poziom hormonów, ale nieprawidłowy metabolizm. Może być niedobór hormonu, ale efekty dla organizmu będą jak przy nadmiarze. Może być też odwrotnie. Może być nieprawidłowa reakcja przemiany jednego hormonu w drugi. Nadwrażliwość receptorów, niedowrażliwość. Możliwości może być tysiące, aby podjąć właściwe leczenie trzeba zbadać je wszystkie.

Dlaczego obniżona - podniesiona temperatura? Z tego prostego względu, że hormon tarczycy reguluje właśnie temperaturę organizmu. Nadmiar - rośnie, niedobór - spada. Jeśli dzieje się inaczej, to oznacza że sprawą powinni zająć się specjaliści wysokiej klasy i zbadać dokładnie szlaki metaboliczne hormonów. TSH jest hormonem który pobudza tarczycę do produkcji, i tyle z jego funkcji, nie ma ŻADNEGO znaczenia dla samopoczucia czy funkcji organizmu. Jego nadmiar owszem sugeruje jakieś schorzenie, faktycznie najczęściej niedoczynność. Niemniej tylko Goździkowa nie ma tutaj wątpliwości. No i eksperci z forum gazeta.pl, którzy jak wiadomo są mądrzejsi od lekarzy.

Oczywiście wcale nie trzeba iść do specjalisty. Można zamiast tego poczytać jakieś forum internetowe i posłuchać dobrej rady Gożdzikowej, bo przecież lekarze to idioci, prawda? Tyle, że potem nie powinno się narzekać, iż nie można wyjść z niektórych chorób.

ps. co do morfologii - faktycznie bardzo niewielu lekarzy potrafi z niej wyczytać niedobór żelaza, ale to nie jest równoznaczne tezie że wyczytać go nie można. Można bez najmniejszych problemów, podobnie jak kilkanaście innych rzeczy. Tak czy tak, znacznie istotniejsze jest, czy organizm prawidłowo żelazem gospodaruje niż to, czy żelazo faktycznie w organizmie jest.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez cleo27 23 gru 2007, 17:23
Nie nie zdiagnozowałam się sama i nie lecze się sama...czytaj ze zrozumieniem....byłam u wielu specjalistów z moimi dolegliwościami, u 5 endokrynologów( byłam także w szpitalu na Banacha i robili mi wszystkie badania na tarczyce), 3 kardiologów , 3 hematologów i wyobraz sobie,ze endokrynolodzy wszyscy stwierdzili ,ze powinnam brac eutyrox mimo tego,ze tsh nie wychodzi ponad norme a pozostałe hormony tez są w normie ( wynosiło 4),nawet prof nauman tak uważał. Co do zelaza tylko 1 z tych endo powiedział,ze moge cos miec z zelazem bo przy chorobach tarczycy to się często zdaża,mialam szybkie bicie serca i tylko 1 na 3 cudownych kardiologów stwierdził,ze to od żelaza mimo,ze w surowicy było w dolnej normie i kazał zrobic właśnie ferrytyne. Morfologie zawsze miałam bardzo dobrą więc nic bys z niej nie wyczytał a serce waliło mi jak szalone. Lekarze oczywiscie obstawali przy róznych chorobach serca a jak je wykluczyli to po najlżejszej lini kazali brać propranolol na serce i to wszystko bo mówili,ze skoro żelazo w surowicy jest to to nie od tego i co i gucio prawda jak dostałam żelazo i wit b12 to wszystko się uspokoiło ,dalszych juz historii z lekarzami nie będę opisywać bo niestety woła to o pomste do nieba. na swojej drodze to na tylu lekarzy spotkałam tylko 2 ,którzy mi faktycznie pomogli a reszta to powinna się cofnąć na studia bo co mam powiedziec o lekarzu,który mówi mi,ze przy hashimoto powinnam brac jod!!!!!!!albo drugi mądry,który mówi,ze żelazo nie ma wpływu na prace serca . Niestety mam bardzo złe zdanie o lekarzach,studia to za jajka i pochodzenie społeczne pokończyli.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez tomakin 24 gru 2007, 01:38
No widzisz, zakładasz że nic bym nie wyczytał z morfologii bo bardzo dobra. Widziałem ostatnio "bardzo dobrą" morfologię wg kilku lekarzy, która dla mnie była skrajem ciężkiej anemii. I ja miałem rację, odpowiednia suplementacja spowodowała bardzo wyraźną poprawę samopoczucia u dziewczyny. Skład krwi to skład krwi, jeśli serce jest odżywiane krwią i bije zbyt szybko, bo jest niewłaściwa ilość pożywienia - to wyjdzie w morfologii. Nie ma siły żeby nie wyszło. Szczerze mówiąc nawet nie wiem, czy istnieje mechanizm wprost przekładający ilość odłożonego żelaza na szybkość bicia serca.

Że spora ilość lekarzy to idioci, w pełni się zgadzam. Sam przeżyłem z nimi niezłe jazdy, nie tyle cofnąć na studia co do szkoły podstawowej, najlepiej jakiejś o uproszczonym profilu. Ostatnio ciągle się właśnie o nieszczęsną witaminę B12 wykłócam której niedobory są powszechne, ale tępaki w kitlach nie mają zamiaru jej przepisywać. No bo po co, przecież pacjent jeszcze żyje...

przy tarczycy problemy są nie tylko z żelazem, ale z przyswajaniem w zasadzie wszystkiego, głównie z powodu silnie zaburzonej pracy układu pokarmowego. No ale siada też gospodarka pierwiastkami i minerałami, nie tylko przyswajanie.

Natomiast co do Twojego hashimoto, najprawdopodobniej miałaś po prostu niezwykle wcześnie rozpoznane schorzenie i dlatego nie rozwinęła się choroba pełnoobjawowa, która wygląda całkiem inaczej, dużo, dużo gorzej niż przypadek opisywany przez koleżankę w tym wątku. Całkiem zresztą możliwe, że w ogóle nie zdążyłaś poczuć żadnych problemów związanych z tarczycą, a miałaś po prostu objawy niedoboru B12 i żelaza - które, prawdę mówiąc, mogą wyglądać identycznie jak to, co opisywała koleżanka.

W moim mieście na banacha nie ma żadnego szpitala, ale pewnie jesteś z wawki - tam tak mają, sądzą że cała reszta świata też jest z wawy i starczy podać ulicę a wszyscy wiedzą o co chodzi.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez cleo27 24 gru 2007, 15:35
mieszkam pod warszawą,podanie ulicy szpitala nie miało oczywiscie oznaczac ,ze wiesz gdzie on jest ,ot tak poprostu napisałam gdzie byłam w szpitalu. Co do zelaza ,będę jednak obstawac przy swoim. Lekarka kardiolog powiedziała,ze jak nie ma się zelaza serce bije szbkoi zeby dotlenic organizm.ja nie jestem lekarzem,nie znam się na tym wiem tylko jedno odkąd biore sorbifer serce bije normalnie.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez llorona 24 gru 2007, 18:44
Witam,
przede wszystkim bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi, każda rada może okazać się na wagę złota;)
nie umiem chyba cytować :oops: więc po prostu powklejam wypowiedzi do których chciałabym się odnieść...

"przy niedoczynności tarczycy niemal zawsze występują zaburzenia układu pokarmowego, z reguły dość silne. Miałem ostatnio "tarczycową" klientkę, uwierz, to było o 4 klasy groźniejsze od Twojego przypadku"

- jeżeli chodzi o układ pokarmowy, to od ponad 3 lat dokuczają mi zaparcia, ale to jest chyba problem ogromnej części społeczeństwa, więc się nie przejmowałam;) no i nieżadko wzdęcia... ale to chyba nie są problemy takiego kalibru, o jaki chodzi :lol:
- no i nie twierdzę że to co mi dolega jest groźne ;) po prostu nie bardzo daję radę normalnie żyć, jeszcze osłabienie pal licho, ale to co się dzieje z moim funkcjonowaniem intelektualnym... masakra.

"obniżenie temperatury, silne problemy ze stawami, silne problemy z układem pokarmowym"

- no właśnie ta podwyższona w sumie tmeperatura też mnie dezorientuje... endokrynolog u którego byłam stwierdził że mam lekką niedoczynność mimo że o temperaturze wiedział. Dla mnie to również jest nielogiczne, ale faktycznie sporo objawów się zgadza (co pewnie jeszcze o niczym nie świadczy;)
- jeżeli chodzi o stawy, to też coś by się znalazło ;) to znaczy jeżeli przez jakiś czas (np. 10 min) posiedzę po turecku, to potem nie bardzo mogę się wyprostować, to znaczy muszę zrobić to bardzo powoli i ostrożnie, bo inaczej wszystko mnie boli (jakbym miała 80 lat :? )... ale znów wątpię czy to o tego typu akcje chodzi.
A i co do progu TSH przy którym można źle się czuć, to rzeczywiście zdania są bardzo podzielone... Więc na pewno nie zaszkodzi przejść się do innego lekarza i sprawę zbadać ;)

"Osobiście proponowałbym takie rozwiązanie, na początek aby poradzić sobie z candidą którą bez wątpienia masz (pytanie, czy to jest źródło Twoich problemów, czy ich konsekwencja - ale bez wątpienia grzyby są)"

- co do candidy, to również przez moment brałam to pod uwagę, ale stanowisko polskiej służby zdrowia jest takie, że po pierwsze każdy to ma, a po drugie nie można sprawdzić czy się to ma :lol: no a ja nie chciałam nic robić na własną rękę... Czy lek o którym piszeszdostępny jest bez recepty? A jeśli tak to czy branie go w sytuacji gdybym jednak grzybków nie posiadała nie będzie szkodliwe?

"No i najważniejsze, eliminacja szansy że to jest cukrzyca"

- byłam badana pod tym kątem, badania nie wykazały większych problemów poza hipoinsulinemią czynnościową, ale podobno, jakkolwiek dokuczliwe, jest to jeszcze w moim wieku normalne (ale też chyba powinno raczej przechodzić niż się nasilać...)

"jakieś schorzenie ośrodkowego układu nerwowego"

- mam skierowanie do szpitala na badania, niestety dostanie się graniczy z cudem :x Póki co więc kwestia pozostaje otwarta.

"Na 95% u dziewczyny jest bardzo obniżony poziom żelaza, jako że ma obniżony poziom po prostu wszystkiego"

- to mnie troszkę dziwi, bo odżywiam się naprawdę normalnie, nie stosuję żadnych diet, nie ograniczam się, wiadomo, nie zawsze jest czas żeby przygotować coś porządnego, ale wszystko jest w granicach normy... A jeśli chodzi o niedobory, to wszystkie badania które robiłam wyszły w normie. Wiem, że badania z krwi nie dają pełnego obrazu stanu organizmu, ale w sumie nie sądziłam, że mogę mieć idealny poziom tego czy tamtego we krwi, a w rzeczywistości jest niedobór... Być może w tej sytuacji dobrym pomysłem byłoby sprawdzenie stanu pierwiastków we włosie?

Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi, i za to że nie bagatelizujecie sprawy tak jak lekarze z którymi miałam do czynienia :? Jestem teraz poza domem, ale po powrocie postaram się wpisać konkretne wyniki badań które robiłam ostatnimi czasy...
Pozdrawiam i życzę wszystkim forumowiczom wesołych Świąt :smile:
amo ergo sum
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 gru 2007, 20:57
Lokalizacja
ze strefy przygranicznej;)

przez tomakin 24 gru 2007, 21:05
No dobra, po kolei:

Przede wszystkim, przy niedoczynności tarczycy występują zaparcia, dość ciężkie, połączone ze wzdęciami. Tak więc pasuje do "układanki". Dochodzą lekkie problemy ze stawami... to może być sam początek niedoczynności tarczycy, który doprowadził do przewlekłej infekcji, od której właśnie masz podwyższoną temperaturę. Być może - jeśli jest to faktycznie tarczyca - za rok temperatura spadłaby do powiedzmy 35 stopni.

Candida jest chorobą ludzi osłabionych. Każdy to ma, ale jeśli ktoś ma osłabiony organizm, staje się naprawdę poważnym problemem. I nie popuści, póki nie wzmocnisz organizmu. Fluktonazol jest owszem na receptę, ale jeśli masz pleśniawki - każdy jeden lekarz Ci go przepisze. Skutki uboczne owszem są, ale bardzo niewielkie, nie wiem do czego porównać... do skutków ubocznych aspiryny?

Jeśli to jest przerost candida (a przy tarczycy przerosty grzybka są regułą, zwłaszcza po zastosowaniu antybiotyków), bez wzmocnienia odporności nie pozbędziesz się tej cholery. Szczególnie mocno na candidę wskazuje tutaj nasilenie objawów po terapii antybiotykiem.

Co do niedoborów - jeśli masz problem z tarczycą, niedobory wystąpią bo organizm wtedy po prostu nie trawi jak należy, nie przyswaja tego co zjadasz. Jeśli do tego doszły problemy z candidą, wyskoczą niedobory dosłownie wszystkiego. Sam grzybek również potrafi wywołać taki problem.

Nie wiem, na ile jest wiarygodne badanie włosa. Za to jeśli podasz wyniki morfologii, dużo z niej da się wyczytać. Lekarze z reguły ignorują lekkie niedobory, no ale to lekarze. Ja z doświadczenia wiem, że lekki niedobór może prowadzić do poważnej choroby, jeśli obniży naturalną odporność organizmu, np do kandydozy.

Na początek pozbądź się grzybka - jeśli masz pleśniawki, to uwierz, całe jelita są grzybalem zawalone, spróbuj wzmocnić odporność, zbadaj tą tarczycę. Jeśli nie ma obniżonej temperatury i silnych problemów ze stawami, to nawet gdy faktycznie okaże się, że to tarczyca wywołuje Twoje problemy, choroba nie poczyniła żadnych poważnych zmian - w kilka tygodni będziesz całkowicie zdrowa, tyle że przywiązana do tabletek hormonalnych.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:05 am ]
A teraz do Cleo:

cleo27 napisał(a):Co do zelaza ,będę jednak obstawac przy swoim. Lekarka kardiolog powiedziała,ze jak nie ma się zelaza serce bije szbkoi zeby dotlenic organizm.ja nie jestem lekarzem,nie znam się na tym wiem tylko jedno odkąd biore sorbifer serce bije normalnie.


Jeśli miałaś na tyle rozrzedzoną krew, że serce musiało szybciej bić aby dostarczyć odpowiednią ilość składników odżywczych, to nie ma bata, to WIDAĆ w morfologii. Chyba że trafi się na lekarza idiotę, który nie rozpozna anemii nawet jak anemia nadepnie mu na nogę. Zresztą często daję ludziom do porównania moje wyniki krwi, też nie rewelacyjne ale chociaż zbliżone do prawidłowych i mówię: "policz, ilość czerwonych krwinek masz tu, ich zdolności transportu substancji odżywczych tutaj. Widzisz? Moja krew przenosi 30% więcej substancji odżywczych niż Twoja, a to ciągle słaby wynik".

Jeszcze gorzej jest z białymi krwinkami, lekarze ignorują poziom świadczący o drastycznym spadku odporności. Po co to podnosić? Pacjent będzie więcej chorował, częściej przychodził i płacił...
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez cleo27 25 gru 2007, 10:04
ja byłam z wynikami u swojej internistki i u hematologów i każdy mówił,ze morfologia jest ładna. Ja poszukam tych wyników i napisze Ci tu jak to wyglądało.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez tomakin 26 gru 2007, 01:26
Aye, a tak dla ciekawskich - prawidłowe wyniki są m.in. tutaj

http://www.drstandley.com/labvalues_hematology.shtml

tyle że u nas w kraju mamy nieco inne normy, to zależy głównie od laboratorium.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do