Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia szkolna...

przez magdalenabmw 08 lis 2009, 18:46
Koniecznie musisz iść znów do psychiatry, powiedz o tym rodzicom.
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia szkolna...

przez icetea 08 lis 2009, 23:07
Do lekarza idę za niecałe dwa tygodnie, lekarz stwierdził że nie ma po co się wcześniej umawiać na wizytę, bo zlecił mi jeszcze kilka badań.

A jeśli chodzi o szpital, to jedynie w ostateczności.Wiem, że tam są lekarze, specjaliści.Dwa razy już byłam w szpitalu. Raz jak miałam stany lękowe a drugi raz jak wycinali mi trzeciego migdała.Powiem szczerze, że 100 razy wolę się leczyć w domu. Po prostu dobija mnie ta mała szpitalna salka, wąski korytarz. Zobaczymy co psychiatra powie.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 lis 2009, 22:28

Re: Fobia szkolna...

przez magdalenabmw 09 lis 2009, 00:15
icetea napisał(a):Do lekarza idę za niecałe dwa tygodnie, lekarz stwierdził że nie ma po co się wcześniej umawiać na wizytę, bo zlecił mi jeszcze kilka badań.

A jeśli chodzi o szpital, to jedynie w ostateczności.Wiem, że tam są lekarze, specjaliści.Dwa razy już byłam w szpitalu. Raz jak miałam stany lękowe a drugi raz jak wycinali mi trzeciego migdała.Powiem szczerze, że 100 razy wolę się leczyć w domu. Po prostu dobija mnie ta mała szpitalna salka, wąski korytarz. Zobaczymy co psychiatra powie.



Koleżance chyba chodziło o szpital psychiatryczny a nie zwykły.
Po 1- wg mnie nie jesteś w takim stanie abyś potrzebowała szpitala psychiatrycznego
Po 2- leki i terapia wystarczą napewno
Po 3- jestes bardzo młoda i nie zawalaj sobie karty zdrowia wizytą w psychiatryku jesli nie musisz! Z tym potem kłopoty mozna mieć.. Ale to już dłuższy temat.
Dasz radę, wiem co piszę.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia szkolna...

przez shadow_no 09 lis 2009, 00:31
Po 3- jestes bardzo młoda i nie zawalaj sobie karty zdrowia wizytą w psychiatryku jesli nie musisz! Z tym potem kłopoty mozna mieć.. Ale to już dłuższy temat.

Nie te czasy. :) Mi w żaden sposób to, że byłem w szpitalu nie zawadza w życiu. A co stamtąd wyniosłem to moje. ;)
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Fobia szkolna...

przez magdalenabmw 09 lis 2009, 00:40
A mi sie wydaje że to co ona może tam przeżyć może zawarzyć na jej psychice. I nie daj Boże gdyby jej w przyszłości w małżeństwie nie wyszło a mąż nie wiedziałby że była w psychiatryku - to mąż ma od razu rozwód kościelny i moze jej dzieci zabrać. Takie mamy prawo.

Poza tym ona nie jest w stanie który wymaga hospitalizacji i nie wkręcajcie jej tego! Ja też mam fobie szkolną od nerwicy i wiem że da sie żyć z tym :) W jej przypadku leki i terapia wystarczą, żaden psychiatryk, ludzie :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia szkolna...

przez andy85 09 lis 2009, 17:20
Magdalenobmw, wydaje mi się, że poruszyłaś niezwykle ważną kwestię. Nie znam się dobrze na prawie, ale znam z życia taką sytuację. Mój znajomy kiedyś miał problemy ze sobą i zgłosił się na własne życzenie do psychiatryka. Pomijam fakt, że jego opowiadanie o tym, co się tam działo, było dla mnie wstrząsające. Takie historie to się do filmu nadają. A kumpel całkiem normalny człowiek. Ot, nie radził sobie z depresją.
Dziś ma żonę i dwójkę dzieci. I chociaż funkcjonuje normalnie, pracuje, żyje jak każdy, to jest jakby ubezwłasnowolniony, choć nie prawnie. Cokolwiek by nie zrobił, że byłoby coś, co nie pasuje jego żonie, od razu byłby na przegranej pozycji. Bo "ma w papierach".
Sam nie doświadczyłem i mam nadzieję, że nigdy nie doświadczę. Ale wg mnie masz pełną rację. Należy szukać pomocy i można ją znaleźć. Można sobie pomóc bez tej ostateczności, jaką jest psychiatryk. Wiele można zdziałać w kwestii poprawy zdrowia psychicznego metodami, które dalekie są od leków i leczenia w szpitalu.

[Dodane po edycji:]

shadow_no napisał(a):
Po 3- jestes bardzo młoda i nie zawalaj sobie karty zdrowia wizytą w psychiatryku jesli nie musisz! Z tym potem kłopoty mozna mieć.. Ale to już dłuższy temat.

Nie te czasy. :) Mi w żaden sposób to, że byłem w szpitalu nie zawadza w życiu. A co stamtąd wyniosłem to moje. ;)


Shadow_no, mogę tylko pogratulować, jeśli w Twoim przypadku tak było. I niech tak będzie dalej.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 lis 2009, 08:52

Re: Fobia szkolna...

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 09 lis 2009, 18:07
No bez przesadyyyyy!!! Depresja, nerwica itp itd jak kazda choroba wymaga leczenia. Lekka grype leczysz w domu, ciezki przypadek w szpitalu, tak samo jest w tej sytuacji jesli wymaga tego stopien choroby leczy sie ja w szpitalu. Ludzie maja jakis wogole skrzywiony obraz psychiatrycznego szpitala, jesli ktos jest w psychiatryku to jest "pierdolniety" , nic bardziej mylnego, czasem lekarz woli umiescic osobnika w szpitalu po to tylko zeby moc miec stala opieke nad nim, np jak reaguje na leki, czy nie wymaga ich zmiany.
A to jak ludzie interpretuja to jesli ktos byl na takim oddziele to juz ich "chora" sprawa...
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Fobia szkolna...

przez magdalenabmw 09 lis 2009, 21:35
Psychiatryk to świetna rzecz która moze pomóc, ale która też może w PRZYSZŁOŚCI po takim pobycie być przeszkodą i problemem.
I nie wmówicie mi, że 14latka z fobią szkolną potrzebuje od razu psychiatryka tylko dlatego że boi sie nauczycieli i bierze Asentrę od kilku tygodni i ta narazie nie dziala!!! No czy wyście poszaleli? :shock: Dziewczynie potrzeba terapii i leków na początek a nie od razu psychiatryka! To moze zawarzyć na jej psychice na przyszłość tak wogóle, 14lat to jeszcze dziecko! Ludzie,ona nie ma 20lat ze jest w pełni świadoma tego co sie dzieje i to, co zobaczy i przeżyje w szpitalu moze jej bardziej na złe wyjść niż na dobre!
p.s. Mam bardzo nowoczesne podejście do psychiatrykow, sama chcialam tam isc swego czasu...
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia szkolna...

Avatar użytkownika
przez Lena88 09 lis 2009, 22:16
Na początek leki i terapia, oczywiście są najlepszym wyjściem, ale jeśliby to nie pomogło, a dołączyłyby myśli i chęci poełnienia samobójstwa (a przecież i tak może się zdarzyć) to taką osobę trzeba jak najbardziej chronić przed samą sobą. Ja właśnie w wieku 14 lat próbowałam pierwszy raz się zabić, więc może gdyby ktoś wcześniej zauważył, co się dzieje nie doszłoby do tego.
U mnie nerwica zaczęła się w gimnazjum i też przechodziłam przez koszmar związany ze szkołą, ale wszyscy mówili, że udaję. Trwało to przez całe liceum, a na studiach już się nie dało wytrzymać-rzuciłam.
Just listen to the music of the traffic in the city
Linger on the sidewalk where the neon signs are pretty
How can you lose?

http://www.youtube.com/watch?v=JyW1smKgJF8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
16 cze 2009, 18:37

Re: Fobia szkolna...

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 09 lis 2009, 23:12
magdalenobwm a czy ty jestes jej lekarzem ???
Ostatnio edytowano 09 lis 2009, 23:51 przez shadow_no, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Off topic zaczyna się robić. Proponuję nie zaśmiecać tematu autorki.
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Fobia szkolna...

przez magdalenabmw 10 lis 2009, 03:06
Chyba ciągle pomijać fakt, że ona NIE ma ani nerwicy, ani depresji ani myśli samobójczych. Ma jedynie fobię szkolną, którą ja też mam, i wierzcie mi że to jest 10000 razy lepsze niż nerwica i da sie jakoś z tym życ!
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia szkolna...

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 10 lis 2009, 08:19
Na razie nerwicy nie ma , depresji i mysli samobojczych tez nie ... ale jakby ktos nie wiedział w fobbi szkolnej czlowiek a tak młodym wieku jest narazony na non stopa stres, wiec chyba nie jest trudne pomyslec ze w wyniku tego napatoczy sie jej cos innego typu mysli samobojcze bo juz nie bedzie sobie dawala rady ze stresem. Wiem co pisze bo ja tez mialam "tylko" fobie szkolna, a ze po 3 latach fobii szkolnej niewyleczonej!! doszlo mi tuzin innych rzeczy (ze strzelaniem sobie samoboja włacznie)to nie bede sie wywnetrzac bo znowu ktos napisze " ale ona nie ma NERWICY!"
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Fobia szkolna...

Avatar użytkownika
przez scrat 10 lis 2009, 14:56
Przecież ma nerwicę lękową. Fobia szkolna to tylko jeden z objawów. Jeżeli teraz nic się z tym nie zrobi to gwarantuję że potem dojdą inne fobie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fobia szkolna...

przez icetea 10 lis 2009, 15:11
Słuchajcie, wiedziałam że będzie źle.Nie wiedziałam że aż tak. To jest jakiś koszmar tylko usłyszałam pukanie do drzwi, od razu zrobiło mi się słabo i uciekłam do pokoju. Każdy nauczyciel który przychodził walił,(nie pukał) dosłownie walił w drzwi. Mówili żebym wyszła, że mam pokazać zeszyt, że mam pokazać psa ;/;/
A ja w pokoju prawie zemdlałam tak się bałam, że tata w końcu wywarzy drzwi. Ojciec już się na mnie wydarł, mama jest załamana. Dalej straszą mnie ośrodkiem i to w najbliższym czasie. Nie mam pojęcia co dalej ze mną będzie...

Sorki,że tak ciągle piszę, ale ostatnio zauważyłam, że traktuję to forum jak jakiś pamiętnik.To jest forum a nie blog...
Ale to chyba dlatego, że tu jest mnóstwo osób które przechodzą bądź przechodziły to samo co ja. Wiem, że jak powiedziałabym coś np. koleżance to ona mogłaby to sobie wyobrazić, ale nigdy nie będzie czuła i przeżywała tego co ja, bo nigdy nie była chora. Ja uważam, że tak w 100 procentach zrozumie tylko chory chorego. Osoby zdrowe oczywiście rozumieją i starają się nam pomagać. Ale nie wiedzą do końca jak to jest. Dlatego dzięki za wsparcie i pomoc :* :*

A co do samobójstwa to...Raz czy dwa przeszło mi to przez myśl, ale nigdy nie zrobiłam nic w tym kierunku. Pomyślałam sobie po prostu, że nie mogę zostawić mamy samej (tata pracuje za granicą), że najpierw muszę spełnić swoje marzenia. I już nie myślę o tym.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 lis 2009, 22:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Majestic-12 [Bot] i 20 gości

Przeskocz do