Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez adam_s 14 kwi 2008, 21:27
Tak, ja właśnie swoich przyczyn nerwicy doszukuję się w tym, że przejmuję się tym, co inni o mnie mówią, pomyślą.. Chociaż starałem się z tym walczyć, nie patrzeć na to co mówią inni, to chyba po prostu sam przed sobą udawałem że się tym nie przejmuję, tłumiłem to w sobie a to zaowocowało nerwicą. Co do wymagania od siebie - sam nie wiem.. Z jednej strony jestem bardzo ambitny a z drugiej jednak nigdy nie dążyłem chorobliwie do spełnienia ambicji.. Zawsze wydawało mi się, że jestem wyluzowany i spokojny a tu ciach - nerwica.
Autodestrukcjo - masz oczywiście rację, że na powstanie może wpływać samoocena i stresy. Tylko że jeżeli szukam powodów z jakich wystąpiła nerwica to nie wiem jakie stresy mogły mieć na nią wpływ ( bo nie wierzę, że tylko z powodu szkoły, którą bądź co bądź przejmuję się strasznie ale żeby aż tak? ) .. Czy to możliwe żeby po tylu latach odezwały się przeżycia z wieku podstawówki ( ciągłe awantury w domu ) czy po prostu wszystkie tłumione w sobie od zawsze zmartwienia nagle dały taki efekt ? Bo jednak patrząc w swoje życie to fakt: mam chyba zaniżoną samoocenę, wieloma rzeczami sie strasznie przejmuję, ale mimo to aż tylu stresów ( prócz szkoły ) w ostatnim roku nie miałem..

Ponadto doszedłem do wniosku że chyba muszę zmienić siebie żeby zmienić swoje życie.. Chyba musze jednak jakos bardziej z boku popatrzec np. na stresy szkolne.. Nie wiem czemu ale to miejsce jakoś zawsze było dla mnie max stresujące ;/. Muszę wyluzować, jakoś zobojętnieć na niektóre sprawy. Tylko to nie jest niestety takie proste. Ech i jak tu się porządnie zmotywować do walki ?

Ps. Co do rozplanowania dnia to całkiem niezły pomysł, może to pomoże poukładac sobie jakoś wszystkie wydarzenia w czasie dnia ? Każdy pomysł jest dobry.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

przez Autodestrukcja 14 kwi 2008, 21:44
słabiak więc do dzieła!
Jeszcze jakiś czas temu moj nastrój był uzależniony od tego czy np w duskusji powiedziałam coś sensownego, sensowniejszego niż ktokolwiek inny czy nie... To paranoja. Jeśli już będąc zmęczona mysleniem, tym wszystkim nie wpadłam na rozwiązanie na które wpadł ktoś inny... czułam się wgnieciona w ziemię własną bezwartościowością... Paranoja. Chore ambicje. Tak przecież nie można...
I po prostu trzeba zaufać samemu sobie. Że można podejmować dobre decyzje i iść na przód ;) Na prawdę wierzę w to że się Wam uda. U mnie np bardzo ważną sprawą było oddzielenie pspraw ode mnie zależnych od niezależnych... winiłam się za wszysko a tak na prawdę za większość nie miałam powodu się winić... Trochę nabałaganiłam i pewnie jeszcze nie raz bede miała nawrót tego podłego nastroju...

whisper
mnie póki co nawet tego brak i pragnienie śmierci jest silniejsze niż życia...

Ale skąd wiesz czym jest smierć ?

Może nie umiemy sie cieszyć małymi rzeczami? Nie wiem... Może wyjdę dziś o 12.oo w nocy , spojrzę w niebo. I będę miała świadomość ... jak mało doświadczyłam. Za mało żeby cokolwiek przekreślać.

ok i co można robić właściwie w takiej sytuacji gdy trzeba w tym dziwnym stanie umysłu i duszy znaleźć czas na szkołę ( moze odwrotnie )? poszłam do lekarza i poprosiłam o badanie krwi, lekarstwa na sen po których się nie ,,zamula" dostałam tabletki uzupełniające magnez ( przy czym niedobory cynku i wit grupy B tez mają obiawy jak nerwica ). Stwierdziłam że zacznę biagać... eh. Jak na razie super... eh. A jutro do szkoły...

Ok.Trzymam za Was kciuki.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:00 pm ]
adam_s
Tylko że jeżeli szukam powodów z jakich wystąpiła nerwica to nie wiem jakie stresy mogły mieć na nią wpływ ( bo nie wierzę, że tylko z powodu szkoły, którą bądź co bądź przejmuję się strasznie ale żeby aż tak? ) .. Czy to możliwe żeby po tylu latach odezwały się przeżycia z wieku podstawówki ( ciągłe awantury w domu ) czy po prostu wszystkie tłumione w sobie od zawsze zmartwienia nagle dały taki efekt ?

Mi się wydaje że to możliwe ;) Jeżeli pozostawały w Tobie ,,echa" problemów które nie zostawały rozwiązane , a w rodzinie zawsze pozostaje pewien posmak jak coś jest nie tak... to te stresy być może się nakładały...
Bo jednak patrząc w swoje życie to fakt: mam chyba zaniżoną samoocenę, wieloma rzeczami sie strasznie przejmuję, ale mimo to aż tylu stresów ( prócz szkoły ) w ostatnim roku nie miałem..

... wpływając równocześnie na samoocenę... przejmowanie się tyloma rzeczami to właśnie stres. Długotrwały.
Nie wiem czemu ale to miejsce jakoś zawsze było dla mnie max stresujące ;/. Muszę wyluzować, jakoś zobojętnieć na niektóre sprawy. Tylko to nie jest niestety takie proste. Ech i jak tu się porządnie zmotywować do walki ?

Dla mnie szkoła nie była stresująca. Póki jej nie zmieniłam. A zmieniłam ją w tym momencie kiedy sprawy rodziny , które sa ..ee... chore, mnie przerosły... Myśli samobójcze? Miałam. Brak chęci kontaktów towarzyskich? Miałam ( jako osoba towarzyska ). Totalne poczucie bezsensu i bezwartościowości...eh I to wszystko przez właśnie przejmowanie się ... wszystkim... Bo są ludzie którzy potrafią byc obojętni. Ja nie umiem.

Zmotywować ? Chcieć wyzdrowieć ;) Może nie od razu zobojętnieć... uczyc się dla siebie. Nie dla ocen ;)
Autodestrukcja
Offline

Avatar użytkownika
przez adam_s 15 kwi 2008, 00:06
Autodestrukcja napisał(a):są ludzie którzy potrafią byc obojętni. Ja nie umiem.

Tak, czasem chciałbym byc tak obojętny jak inni ludzie.. Chociaz z drugiej strony czasem obojętność ludzka mnie przeraża więc sam nie wiem. Ja chyba jeszcze sam nie wiem czego oczekuję od siebie.. Czasem mam wrażenie, że powinny ze mnie powstać dwie oddzielne osoby, tak dużo zauważam sprzeczności w swoich zachowaniach ( albo tak wiele razy oszukuję samego siebie ).
Co do chęci wyzdrowienia.. Ja po prostu tak się boję tego, że nie uda mi się wyzdrowieć, albo i tego, że to kiedyś powróci.. No i nie wiem jak zacząć walkę z nerwicą..Bo raz jest mi pieknie i super, czuję że mógłbym pokonać te lęki, a przy następnym ataku czuję, że i tak nic mi nie da, że z tym nie wygram, że znowu zaczynam od zera.
Wiem też, że uczę się dla siebie, nie dla ocen, ale niestety w życiu ważny jest papierek, który potwierdzi ukończenie szkoły. A ja z moimi lękami po prostu nie dam rady :(.
Dzięki wam wszystkim za wsparcie!
Pozdrawiam!
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez whisper 15 kwi 2008, 11:26
adam_s napisał(a): Czy to możliwe żeby po tylu latach odezwały się przeżycia z wieku podstawówki ( ciągłe awantury w domu ) czy po prostu wszystkie tłumione w sobie od zawsze zmartwienia nagle dały taki efekt ?

Bardzo możliwe, ponieważ te emocje cały czas były w Tobie pomimo, że uśpione i musiały znaleźć jakąś drogę ujścia, ja mam zdaje się całkiem podobnie.

Autodestrukcja napisał(a):Ale skąd wiesz czym jest smierć ?

Nie wiem czym jest śmierć, tak jak nikt żywy tego nie wie ;) ale czasem poprostu wydaje mi się, że tam będzie lepiej (a raczej mam taką nadzieję), bo życie bywa zbyt bolesne i myslę, że już tego nie wytrzymam :roll:
Ale dziś jest całkiem ok i nawet nie mam ochoty zchodzić z tego świata :smile:

Pozdrawiam. Trzymajcie się! ;)
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

przez Autodestrukcja 15 kwi 2008, 15:14
Tak, czasem chciałbym byc tak obojętny jak inni ludzie.. Chociaz z drugiej strony czasem obojętność ludzka mnie przeraża więc sam nie wiem.


adam_s

Bo chyba właśnie te wewnętrzne sprzeczności rzucają się na samoświadomość a co za tym idzie pewnoiść siebie rozumianą jako znajomość siebie co z kolei przyczynia się do niskiej samooceny ;)
Kurcze, po prostu miałam to samo. Wiedziałam ze się zadręczam pewnymi sprawami ale bałam się obojętności...
Dlatego uczę się odróżniać obojętność od akceptacji faktów które są ode mnie niezależne... Rodziny się nie wybiera...a ja np czułam się przez świadomość swojego pochodzenia strasznie skrępowana, ponad to winiłam się za to że kogoś nienawidzę ( z racjonalnego pkt widzenia mialam powód )... a to bez sensu.
RAcjonalne myslenie nie idzie w parze z sumieniem po prostu. Trzeba chyba wiedzieć kiedy głos sumienia nie jest słuszny a kiedy trzeba się go słuchać... nie wiem ^.^ sama mam w głowie powazny chaos.

whisper
bo życie bywa zbyt bolesne i myslę, że już tego nie wytrzymam Rolling Eyes

Trzymam kciuki :) Warto chyba sprawdzić.
Autodestrukcja
Offline

Avatar użytkownika
przez ulala 16 kwi 2008, 12:52
ogarnal meni paniczny starch przed ta matura a lek nie pomaga.... :cry: :cry: :cry: :cry:
człowiek jest kowalem swojego losu tylko gówno plynie z pradem ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
23 sty 2008, 19:27

Avatar użytkownika
przez adam_s 16 kwi 2008, 23:12
Witam!
Byłem wczoraj u szkolnej psycholozki, nakazała jak najszybciej umówić się na wizytę u psychiatry. Umówiłem się więc na 24 kwietnia. Psycholog powiedziała mi też, że od maja jak leki zaczna działać, mam chodzic do szkoły jeśli nie chcę zawalić klasy. Więc jednak w budzie nie pójdą mi aż tak na rękę, musze chodzić na wszystkie lekcje aż do czerwca.. ;/. Nie dam rady, trudno stracę rok ale jak na razie nie jestem gotowy znosić swoich objawów codziennie po 6-7 godzin w szkole. O tyle fajnie, że będę mógł powtórzyć klasę w swoim LO, psychol. zapewniła mnie że nawet jeżeli nie zdam to nauczyciele będa wiedzieli że nie z lenistwa tylko przez nerwicę ale boję się mimo wszystko że mnie "napiętnują" w przyszłym roku jak zwykłego nieuka. Rany ile ta szkoła przysparza zmartwień!! ;/
Ps. Sorki za takie zażalenie ale po prostu musiałem się komuś wygadać.. :(.
Pozdrawiam i dzięki Wam wszystkim za wsparcie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

przez clover 17 kwi 2008, 08:35
adam_s
wolność
, bardzo dobrze ze wybrales sie do niej, wiesz na czym stoisz, pomimo, ze jest to smutna prawda, ale pamietaj, ze jezeli nawet nie przejdziesz w tym roku to sie nie zalamuj, najwazniejsze jest Twoje zdrowie, potrzebny Ci jest spokoj. Bardzo trudno jest się leczyć i jednocześnie stykac sie z tym przez co masz problemy zdrowotne. Wiem z wlasnego doswiadczenia. Pamietaj, przed soba masz duzo czasu i jeszcze wiecej mozliwosci. Musisz dac sobie troche czasu, by spokojnie pochorować. Pamietaj spokoj, spokoj, spokoj.... a nauczyciele niech się za przeproszeniem wypałują :!:
Dasz rade
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Avatar użytkownika
przez adam_s 17 kwi 2008, 11:56
clover wielkie dzięki za słowa otuchy! Faktycznie, chyba muszę dać sobie trochę czasu na spokojne pochorowanie i odpocząć od stresów szkolnych, poza tym musze chyba zaakceptować na dobre fakt, że to akurat mnie spotkała nerwica i że przede mna długa droga do wyleczenia. Masz rację - mam czas i mozliwości, a to że stracę rok będzie tylko jedną z przeszkód, jakie na mojej drodze stawia nerwica. Zatem dzięki za pocieszenie :).
Pozdrawiam serdecznie!
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

przez Autodestrukcja 17 kwi 2008, 21:41
Czy stracenie roku jest Twoim zdaniem koniecznie ? Może jednak warto zrobić wszystko żeby zostac ? Trzymam kciuki :D

Ech... u mnie najgorsze jest to, że od dłuższego czasu czuję się taka...pusta w środku... Zawsze bylam niezwykle czynna zwłaszcza w dyskusjach... teraz... niby mam swoje zdanie ale siedze cicho...strasznie mi z tym źle :/
Autodestrukcja
Offline

Avatar użytkownika
przez adam_s 17 kwi 2008, 22:19
Autodestrukcja napisał(a):Czy stracenie roku jest Twoim zdaniem koniecznie ? Może jednak warto zrobić wszystko żeby zostac ?


wydaje mi się, że jednak nie dam rady juz w tym roku, za duża dawka stresu chyba by była, a zreszta tyle zaległości.. Nie no chyba spróbuję w przyszłym roku na spokojnie przejść..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 17 kwi 2008, 22:25
A ja stwierdzam, że ostatnio, kiedy mam zdrowszy, bardziej na luzie stosunek do szkoły i minęła mi depresja, a lęki mam znacznie rzadziej - mam lepsze oceny bo i koncentracja lepsza! Tak więc, drodzy nerwicowcy, z tym szeissem da się wygrać!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Strach przed pojsciem do szkoly

przez agularson 21 kwi 2008, 22:24
Hej , mam 15 lat ii chodze do 2 gimnazjum.. Mam nie lada problem.. Otoz gdy dzisiaj po przerwie (poniewaz zatrulam sie) chcialam pojsc do szkoly i bylam juz w drodze ,dostalam jakis strasznych lekow , ze zemdleje w tej szkole ii wg bedzie ze mna zle..I boje sie chodzic do szkoly , a przeciez musze jakos zdac ta 2 gimnazjum.. I nie wiem , co to ze mna bedzie..Raz sie czuje bardzo dobrze , smieje sie mam bardzo dobry humor , a raz potrafie miec jakies leki tak nagle.. Specjalnie zalozylam sobie konto na forum , bo mam nadzieje , ze Wy mi pomozecie i zrozumiecie.. :) W piatek ide do lekarza , bo chce wiedziec co mi jest i ogolnie sie zbadac.
Pomozcie mii jakos..!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 kwi 2008, 14:53
Lokalizacja
Kraków

przez mariusz123567 21 kwi 2008, 22:52
po prostu wejdz do tej szkoly i zobaczysz ze jest ok :)
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 47 gości

Przeskocz do