Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez celineczka3 08 lis 2007, 08:47
Gdzieś słyszalam że człowieka można pokonać ale nie powalić....zastanów się nad tym. A do nauczania indywidualnego podejdź z większym uśmiechem. Jest to naprawdę wielka wygoda>>nauczyciele dostosowują tryb naucznia do Twoich indywidualnych możliwości, a co za tym idzie Ty więcej umiesz i potrafisz. Jeżeli będziesz się źle czuć i nie dasz rady się nauczyć nauczyciele muszą to zrozumieć i nie będą Cię dręczyć sprawdzianami czy pytaniem. Możesz poprosić aby zajęcia indywidualnego nauczania odbywały się w szkole więc będziesz mieć kontakt z ludźmi z klasy i może z innymi osobami które mają nauczanie indywidualne. Potraktuj to troche jak pewnego rodzaju czas na zregenerowanie sił by móc potem powrócić do pełnej aktywności. I pamiętaj że nauczanie indywidualne wcale nie oznacza izolacji!!Od Ciebie zależy jak często będziesz spotykać się ze swoimi znajomymi. A staraj się to robić jak najczęściej:):):)Powodzenia
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez Sorrow 09 lis 2007, 03:47
Ja pojutrze znów mam szkołę - w ogóle się nie uczę, wszystko mi idzie źle, czuję jakiś wstręt do szkoły :( ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez Amy18 09 lis 2007, 09:20
Sorrow - ja mam dzisiaj i jutro :? . Dzisiaj powinnam jakoś wysiedzieć ale martwię sie co będzie jutro :? Chyba pojadę tylko na połowę zajęć...ale przynajmniej mam zaświadczenie od pani psychiatry do pokazania wykładowcom. To może nie będą sie czepiać nieobecności.
Indywidualne mam sprawdzić na KULu.

Od niedzieli mam brać Rexetin. Kurcze, lekko sie wystraszyłam czytając opinie na temat leku :roll: ale podobno to jeden z najskuteczniejszych leków na depresję i nerwice.
know me better
I won't be as bitter
In my own heaven
I'll be gone forever

Won't fall back never
I won't crack ever
Won't look back never
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 16:41
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hej

przez Vermi 11 lis 2007, 22:50
To wręcz nieprawdopodobne ilu lękowców powtarzało rok (lub lata) a myślałam że tylko ja sobie nie radze. Teraz przynajmniej jest mi raźniej. :smile:
Moje większe problemy z depresja, nerwica lękowa i fobią szkolną przybrały na wadze rok temu, kiedy zaczęłam naukę w L.O. Natrafiłam na okropną klasę, ich ulubionym zajęciem było wyśmiewanie innych (a zwłaszcza mnie) i obgadywanie (a wiecie chyba jaki ma to wpływ na osobę nadwrażliwą). Nie cierpiałam tego. Cały rok podświadomie doprowadzałam sie do niezdania, zwłaszcza, że w szkole panował bardzo wyskoki poziom, a do tego wszystkiego doszło uciekanie się psychiki w STUPPOR. Doszłam już do takiej perfekcji że pisałam już jak automat i nie pamiętałam kompletnie nic z lekcji. Nie mogłam niestety przepisać się do innej klasy, z powodu kompletu uczniów, albo ścisłego profilu. Na wiosnę nie wytrzymałam, przez 4 tygodnie nie chodziłam do szkoły, aż psychiatra wsadził mnie na 2 tygodnie do szpitala. Oczywiście nie zdałam roku. Długo myślałam co ze sobą zrobić. Zdecydowałam jednak, że zostanę w tej samej szkole,głównie z powodu stwierdzonych zaburzeń adaptacyjnych. (a mam w mojej szkolę na prawdę wielu znajomych) Tak wiec teraz powtarzam rok, ale z wyrozumiałą klasą, nauczyciele w większości wiedzą o mojej przypadłości od psychologa szkolnego, który mi nawiasem mówiąc bardo pomógł. Tak więc jadę na taryfie ulgowej, ale mimo to cały czas mam zaburzenia t.j.; jadłowstręt, bezsenność, ciągłe uczucie mdłości, zwiększoną potliwości, biegunki, ciągłe spicie całego ciała, drgawki, zwłaszcza rąk, duszności, uczucie ciężaru na piersiach i syndrom niespokojnych nóg. Ale chodzę do tej szkoły, gadam normalnie z innymi ludźmi, śmieję się i mimo że czasem zamykam się w toalecie i płaczę to wiem że to jest dla mnie lepsze i nawet gdybym nie wytrzymała i znowu musiała iść np. na tydzień do szpitala. Wiem że się nie poddam i będę walczyć, walczyć o siebie, o normalne życie i o dobre wykształcenie. Bo warto i was też do tego zachęcam, mimo że czasem w tych najgorszych momentach jesteśmy zupełnie sami.
Vermi
Offline

Avatar użytkownika
przez Werty 11 lis 2007, 23:18
Dobrze sie stalo, ze ktos podniosl temat. Jutro mam wrocic do szkoly w normalnym trybie, kazali mi a ja tak bardzo nie chce isc normalnym tokiem. Nie chce i nie moge. Nie dam sobie rady. Jezeli nie bede w stanie jutro isc to sie wieszam i ch*j. Jestem wsciekly i zrozpaczony, powtarzam ciagle pytanie; dlaczego oni mi to zrobili?!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:26 pm ]
Z tym wieszaniem sie to przesadzilem, sorry. Ale jestem wsciekly jak nigdy, lzy same ciekna po policzkach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

przez JaLukas! 12 lis 2007, 00:05
A ja mam cholernie wredną fobię przed pracą :)

Zawsze jak rano wstaję i mam iść do pracy to najgorzej się czuje :)

Ale to pewnie nie tylko nerwicowcy tak mają :)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 lis 2006, 23:37

przez .Tomek 12 lis 2007, 20:03
JaLukas! napisał(a):Ale to pewnie nie tylko nerwicowcy tak mają :)

Ciekawe jak będzie ze mną hehe, też robotę dostałem i zaczynam "szkolenie" od środy :P
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez Rachel 12 lis 2007, 23:45
Ja także niemało przeszłam przez szkołę. W podstawówce było ok, ale gimnazjum to była tragedia. Ci sami ludzie z którymi chodziłam wcześniej przez 6 lat szkoły podstawowej w gimnazjum zamienili się w istne potwory. Uwzięli się na mnie nie wiem do tej pory dlaczego i przez trzy lata nie dawali mi żyć. Nauczycieli to nie interesowało. Uznawali widocznie, że nie ma żadnego problemu. Codziennie przed wyjściem do szkoły miałam problemy z trawieniem i ciągle musiałam chodzić z nerwów do ubikacji. Ponieważ zawsze dobrze się uczyłam to nauczyciele oczekiwali, że zawsze będę najlepsza a ja próbowałam sprostać wbrew sobie ich oczekiwaniom. W technikum (teraz jestem w 4 klasie) już nie było tak łatwo bo było o wiele więcej nauki. Tak więc byłam i jestem do tej pory zwykłą, przeciętną uczennicą. Klasa wprawdzie nigdy nie była zgrana ale nie ma takich przypadków, że ktoś komuś dokucza. W tym roku mam maturę a moja sytuacja z ocenami nie wygląda teraz najlepiej. Kierunek na którym się uczę kompletnie mnie nie interesuje i nie wiążę z nim przyszłości. Poza tym jestem humanistką a przeważają tu w dużej mierze przedmioty ścisłe, dlatego ciągle wszystkiego nie rozumiem. Planowałam sobie w wakacje, że będę się dobrze uczyć, by dostać się na wymarzone studia. Niestety nic z tego nie wyjdzie bo staram się, uczę się po nocach ale kompletnie nie wyrabiam. Codziennie przychodzę w takim stresie do szkoły, że wiecznie mi słabo i mam wrażenie że zaraz zemdleję. Często się zwalniam, opuszczam ze strachu lekcje choć wiem że do niczego dobrego mnie to nie doprowadzi. Przez stres szkolny zaczęłam ostatnio nawet chorować. Lekarz powiedział, że to ma podłoże psychologiczne i kazał mi się tak nie stresować i zmienić podejście do życia. Jutro mam sprawdzian z przedmiotu którego kompletnie nie rozumiem i mam już z niego jedną jedynkę. Chyba umrę tam ze strachu. Najchętniej bym się przed tym schowała ale tak nie można. Ciągle prześladują mnie scenariusze co będzie gdy nie zdam, jaki wstyd, co pomyślą inni, co ja wtedy zrobię itp. Jestem w tej chwili bliska załamania ...
"Nie musimy bać się innych. To tacy sami ludzie jak my."
"Każdy ma swój własny, niepowtarzalny styl popełniania głupstw."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
04 lis 2007, 13:25
Lokalizacja
czy to ważne?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 13 lis 2007, 06:58
Jak czytam o takich rzeczach i ich konsekwencjach, to myślę, że nauczycieli i dyrekcję takich szkół powinno się stawiać przed sądem za zdradę stanu i rozstrzeliwywać a ofiarom takiego traktowania powinno się wypłacać duże odszkodowania i zapewniać dożywotnią rentę pozwalającą na w miarę dostatnie życie :evil: .

Nauczyciele i dyrekcja szkół są odpowiedzialni za bezpieczeństwo uczniów i za zapewnienie im odpowiednich warunków do nauki. Jeśli tego nie robią i ludzie potem mają przez to zrujnowane życie, to są zwykłymi zdrajcami i wrogami Narodu :evil: .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez scrat 13 lis 2007, 09:30
.Tomek napisał(a):
JaLukas! napisał(a):Ale to pewnie nie tylko nerwicowcy tak mają :)

Ciekawe jak będzie ze mną hehe, też robotę dostałem i zaczynam "szkolenie" od środy :P


Zależy od atmosfery, u mnie jest bardzo dobrze. Tylko przed jakimiś zebraniami, albo wyjazdami firmowymi, czasem mnie łapie (i widzę że nie tylko mnie, bo kumpel też biega do kibla :P), a tak to jest super. Ale to raczej kwestia fajnych ludzi i fajnego szefa. W porównaniu ze szkołą niebo a ziemia...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:36 am ]
Rachel napisał(a):Codziennie przed wyjściem do szkoły miałam problemy z trawieniem i ciągle musiałam chodzić z nerwów do ubikacji.


Znamy, znamy... Taka reakcja obronna. W kiblu czujesz się bezpiecznie.

W technikum (teraz jestem w 4 klasie) już nie było tak łatwo bo było o wiele więcej nauki.


Jakie to dokładnie technikum? Tzn. jaki kierunek?

W tym roku mam maturę a moja sytuacja z ocenami nie wygląda teraz najlepiej.


A planujesz zdać na max, czy po prostu zdać?

Często się zwalniam, opuszczam ze strachu lekcje choć wiem że do niczego dobrego mnie to nie doprowadzi.


Nie doprowadzi... Wiem po sobie. Ledwo zdawałem, mimo że generalnie rozumiałem i uczyłem się w szkole do której zawsze chciałem iść. Właśnie przez zrywki.

Jutro mam sprawdzian z przedmiotu którego kompletnie nie rozumiem


Jaki to przedmiot?

Ciągle prześladują mnie scenariusze co będzie gdy nie zdam, jaki wstyd, co pomyślą inni, co ja wtedy zrobię itp.


No właśnie, co pomyślą inni... Też tak miałem. Ale w pewnym momencie coś we mnie pękło i przestałem się tym przejmować. Może to miało związek z tym, że generalnie odciąłem się od tych swoich ambicji, które sprawiały, że miałem same piątki, spadłem na słabe dwóje i... Było dużo lepiej. Psychicznie. Przynajmniej nikt ode mnie już niczego nie oczekiwał, mówili wprawdzie że "zdolny ale leniwy", ale co mieli mówić... Skoro nie wiedzieli, co siedzi w głowie.

Słuchaj, jak nie zdasz, to po prostu nie zdasz, nic wielkiego się nie stanie. Dużo ludzi nie zdaje i dają radę, mają najwyżej rok do tyłu i tyle.

Powodzenia na sprawdzianie...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Rachel 13 lis 2007, 20:52
scrat Chodzę do 4 klasy technikum hotelarskiego. Szkołę tą wybrałam pod naciskiem bliskich którzy chcieli bym tam poszła bo to taki przyszłościowy kierunek i od razu wszędzie znajdę pracę. Gdybym teraz miała wybierać to poszłabym do liceum bo marzę o studiach. Maturę chciałam zdać w miarę dobrze, bo miałam plany studiować dziennie ale teraz wiem że nic z tego nie wyjdzie.
scrat napisał(a):Jaki to przedmiot?

Sprawdzian przełożony został na jutro więc zamiast mieć to za sobą będę kolejne kilkanaście godzin przeżywać. Przedmiot ten nazywa się organizacja i technika pracy w hotelarstwie.
scrat dziękuję ci za podniesienie na duchu. Zrobiło mi się trochę lepiej.
"Nie musimy bać się innych. To tacy sami ludzie jak my."
"Każdy ma swój własny, niepowtarzalny styl popełniania głupstw."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
04 lis 2007, 13:25
Lokalizacja
czy to ważne?

Avatar użytkownika
przez scrat 14 lis 2007, 12:58
Rachel napisał(a):scrat Chodzę do 4 klasy technikum hotelarskiego. Szkołę tą wybrałam pod naciskiem bliskich którzy chcieli bym tam poszła bo to taki przyszłościowy kierunek i od razu wszędzie znajdę pracę. Gdybym teraz miała wybierać to poszłabym do liceum bo marzę o studiach. Maturę chciałam zdać w miarę dobrze, bo miałam plany studiować dziennie ale teraz wiem że nic z tego nie wyjdzie.


Studia dzienne to ogólnie mordęga. Zaoczne są dużo łatwiejsze. Jakakolwiek praca od poniedziałku do piątku i spokojnie jesteś w stanie opłacić studia, a jeszcze masz coś dla siebie.

Sprawdzian przełożony został na jutro więc zamiast mieć to za sobą będę kolejne kilkanaście godzin przeżywać. Przedmiot ten nazywa się organizacja i technika pracy w hotelarstwie.


Dasz radę coś wymyśleć... Zawsze można spróbować lać wodę.

Ale w sumie, przedmiot to przedmiot a nerwy to nerwy, co? Też cię łapie akurat tuż przed rozdaniem kartek i zobaczeniem pytań? Jak siedzisz w sali, wiesz że nie możesz, nie masz możliwości wyjścia i czekasz na rozdanie kartek jak na wyrok, w żołądku rewolucja, w głowie gonitwa myśli, na czole pot, masz ochotę po prostu stamtąd uciec, zaszyć się w bezpiecznym miejscu i nigdy nie wrócić...

scrat dziękuję ci za podniesienie na duchu. Zrobiło mi się trochę lepiej.


Dasz radę. Jakoś to będzie. Powodzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez Blackperson 19 lis 2007, 17:45
Ja też mam podobne problemy do Was. Choć jestem dopiero w pierwszej klasie technikum to dzisiaj mi dyrektorka powiedziała, że jeżeli nie zacznę chodzić to wyrzucą mnie ze szkoły. Z resztą i tak już zawaliłam ten semestr. W gimnazjum było okropnie. Byłam dręczona i prześladowana na każdym kroku. I tak przez 3 lata. Myślałam, że się od tego uwolniłam ale nic z tego. tutaj jest tak samo. Boję się chodzić do szkoły. Mam problemy z żołądkiem... Nie potrafię się na niczym skupić. Zero jakiejkolwiek koncentracji. Cała drżę. W nocy budzę się często. Jakoś nigdy nie miałam problemów przed wystąpieniami publicznymi. Od 4 lat jestem gram w teatrze. tam jestem sobą. Kocham to miejsce. Moich przyjaciół. Lecz w szkole jestem sama. Nie wiem co mam dalej robić...Jeszcze chcą mnie wysłać do sanatorium aż koło Poznania. Co wtedy będzie.... Co ze szkołą... Już mam dość wszystkiego. Nie radzę już sobie. To takie trudne.
Something I can never have
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
19 lis 2007, 17:11
Lokalizacja
Słupsk

Avatar użytkownika
przez Amy18 19 lis 2007, 19:31
Blackperson napisał(a):Ja też mam podobne problemy do Was. Choć jestem dopiero w pierwszej klasie technikum to dzisiaj mi dyrektorka powiedziała, że jeżeli nie zacznę chodzić to wyrzucą mnie ze szkoły. Z resztą i tak już zawaliłam ten semestr. W gimnazjum było okropnie. Byłam dręczona i prześladowana na każdym kroku. I tak przez 3 lata. Myślałam, że się od tego uwolniłam ale nic z tego. tutaj jest tak samo. Boję się chodzić do szkoły. Mam problemy z żołądkiem... Nie potrafię się na niczym skupić. Zero jakiejkolwiek koncentracji. Cała drżę. W nocy budzę się często. Jakoś nigdy nie miałam problemów przed wystąpieniami publicznymi. Od 4 lat jestem gram w teatrze. tam jestem sobą. Kocham to miejsce. Moich przyjaciół. Lecz w szkole jestem sama. Nie wiem co mam dalej robić...Jeszcze chcą mnie wysłać do sanatorium aż koło Poznania. Co wtedy będzie.... Co ze szkołą... Już mam dość wszystkiego. Nie radzę już sobie. To takie trudne.



Skąd ja to znam...też byłam średnio uwielbiana w gimnazjum Raz miałam złamany nos, siniaków nawet nie liczyłam, raz mi chcieli spalić plecak...o obelgach nie wspominając. Celowo sie na lekcje spóźniałam byle nie stać na korytarzu! W liceum było lepiej o tyle, że ludzie mnie nie zauważali. Z powodu nerwicy praktycznie połowę I klasy mnie nie było. Porozmawiaj z rodzicami o problemie, idź do psychiatry i sprawdź czy to nerwica. Jeśli wyjdzie że to faktycznie nerwowe, to będziesz chodziła na psychoterapie, może dostaniesz jakieś leki i będzie lepiej!
A co do szkoły, porozmawiaj z wychowawczynią i z panią pedagog. Powiedz na czym polega problem. Mnie obie bardzo pomogły w zaliczeniu jakoś I klasy. Głowa do góry, będzie dobrze!

Dobra, jestem tydzień na Rexetinie. Większość objawów ubocznych już przeszła, chociaż pierwsze parę dni było okropne. Teraz tylko trochę boli mnie głowa i jestem zmęczona, ale w sumie czuję sie lepiej. W ten weekend mam zajęcia...zobaczymy co będzie. Iść niestety muszę bo w poprzednią sobotę nie poszłam i teraz zdecydowanie muszę iść, chociaż na parę godzin. Nie sądze żebym od razu wysiedziała od 9 do 20.40 ale może chociaż do 15 wysiedzę.
know me better
I won't be as bitter
In my own heaven
I'll be gone forever

Won't fall back never
I won't crack ever
Won't look back never
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 16:41
Lokalizacja
Lublin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do