Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez pyzia1 01 lis 2007, 17:24
Też miałam logikę. Ciężko było ale się zawzięłam i egzamin napisałam na piąteczkę :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez swallow 03 lis 2007, 00:37
Witam! ja tu nowa:)
Dobry temat!Nerwice przypuszam mam z 4 miesiące..ale nigdy nie objawiała się tak mocno. Od pażdziernika zaczęłam studia zaoczne na moim wymarzonym wydziale i jedyne co chciałam to być na wykładach.WYkłady mam od rana do wieczora a ni razu nie udało mi się być na wszystkich godzinach:( z wiadomych dla was powodów, a dla mnie tydzień temu jeszcze nie. Drżenie rąk,kołatanie,gigantyczne zawroty głowy i w końcu panika! Uciekłam po 2 godzinach zajęc, jak się uspokoiłam to pomyślałam ze mogłam zostać. Poprostu paranoja! :roll:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 lis 2007, 23:40

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 lis 2007, 02:21
A mnie kolejny dzień w szkole zalamał....
Najpierw wkurzylo mnie to że miałem dzisiaj ćwczenia z Andragogiki<a moglem nie mieć>,potem wiadomo na przerwach stałem gdzieś z boku obok grupy bo nie umiałem zagadać do nikogo<mówie Wam jak to żałośnie wyglądało,oni sobie spokojnie na luzie gadają a ja stoje daleko od nich :cry: >i tak w zasadzie było na każdej przerwie,potem mieliśmy Kontakt interpersonalny no i na kontakcieświetnie sie bawiliśmy ale co z tego skoro i tak nie doszło do jakiegoś kontaktu póżniejszego z innymi osobami...,potem mielismy jeszcze jedne ćwiczenia no i potem do domu...ale kiedy wychodziłem ze szkoły spopjrzałem w lustro i zobaczyłem swoją ohydną,pryszczatą mordei dostałem mocnego dola,,,potem w autobusie miałem takie uczucie zeby krzyknąć"Hej ludzie,traktujcie mnie normalnie!!!!!!!!!!!!! bo przez Was cierpie!!!"
Ale oczywiście tego nie zrobiłem.
Dobrze że mam Was<ludzi,przyjaciół z forum>bo dzięki Wam wierze w to że nie jestem do końca beznadziejny,W ogóle esteście wspaniali i kochani ;).Szkoda że ludzie z reala nie są tacy jak Wy.Dziękuje Wam za to że mnie wspieracie
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Amy18 03 lis 2007, 13:30
Swallow : mam dokładnie to samo. Wymarzyłam sobie anglistykę, na dzienną niestety sie nie dostałam (na KUL zabrakło mi 2 pkt, na UMCS 8 ) ale zaoczna w sumie też mogła być. Myślałam że będe chodzić na wymarzone zajęcia i po prostu nie będe miała jak myśleć o nerwicy.
Nic z tego. Na ćwiczeniach jest coś trzeba robić ale wykłady to tragedia.
Piątek mam 3 godziny, jeszcze jakoś sobie z hydroxyzyną radzę. W niedzielę mam 3 albo 4 i też jakoś sobie radzę. Ale w sobotę mam od 9. do 20. Ani razu nie udało mi sie wysiedzieć. Uciekam z zajęć, wracam do domu, biorę hydroxyzynę i tak gdzieś po 2 godzinach (jak już hydroxyzyna porządnie działa) to sie zastanawiam właściwie dlaczego sobie poszłam. I obiecuję sobie że następnym razem napewno zostanę. I albo znikam wcześniej niż poprzednio, albo siedzę godzine dłużej i znowu uciekam. Nadrobienie zajęć to jeszcze nie jest taki problem, problemem są nieobecności. Jak mi sie nie uda załatwić indywidualnego to chyba po prostu poproszę panią psychiatrę żeby coś napisała że z powodu nerwicy mogę czasami opuszczać zajęcia, żeby wykładowcy nie myśleli że olewam.
(u mnie na uczelni jeśli lekarz napisze że uczeń może opuszczać zajęcia z powodu <...> lub coś w tym stylu, to sie absolutnie nikt nie czepia. Ale to musi być od lekarza). W liceum było lepiej...wychowawczyni dostała kartkę od mamy na czym polega problem plus kartkę od lekarza i usprawiedliwiała mi nieobecności i pomagała zaliczać. (a jakby złożyć moje nieobecności w tym czasie, to w sumie ze 3.5 albo i 4 miesiące nie chodziłam). A tu tutaj niby mamy coś takiego jak "pan prowadzący", z tym że on jest raz w tygodniu i to przez 2 godziny :? :? (wiadomo co to oznacza na studiach)

Nie wiem, może ta opinia od lekarza że opuszczam zajęcia z powodu nerwicy to byłby dobry pomysł? Z załatwieniem indywidualnego nauczania jest podobno problem. Zaległości bym nadrobiła (i tak sie muszę uczyć w domu, książki mam i kontakt z ludźmi co było też mam. Fajni ludzie tylko za bardzo dociekliwi. Bo rozumieją że "jestem chora", jak poproszę to mi skserują notatki tylko ciągle sie dopytują co KONKRETNIE mi jest. A przecież im nie powiem że mam nerwicę!), z zaliczeniem egzaminu nie powinno być problemów (poza tą przekletą logiką), chodzi mi tylko o te nieobecności. A jakbym miała zaświadczenie że mam taki problem, byłoby mi łatwiej powiedzieć wykładowcom. (bo niestety proszenie kogoś o cokolwiek sprawia mi dość spory problem pt. czy oni nie pomyślą że jestem ofiarą która sobie nie umie poradzić/że chcę mieć taryfę ulgową/ że sie obijam i nie chce mi sie zwyczajnie uczyć itp.) O problemie z nerwicą powiedziałam narazie 2 (pani od gramatyki i pani od pisania) z powodu "czy oni sobie nie pomyślą że ja sie obijam i chcę mieć jakąś taryfę ulgową". Niby panie stwierdziły że nie ma najmniejszego problemu i jak sie źle czuję to mam im po prostu powiedzieć i mogę iść do domu a ja i tak sie zastanawiam co one sobie pomyślały. Niestety przy 95% tego co robię i mówię zastanawiam sie czy nie wyjdę na idiotkę, co oni sobie o mnie pomyślą itp. (w rezultacie w większości przypadków sie nie odzywam ewentualnie robię to co innym sie spodoba) Mocno mi to utrudnia życie ale już z tym problemem chodzę do psychologa.

a tak na poprawę humoru :

Kuzynka która o problemie akurat wie, stwierdziła że zamiast mówić ludziom "mam depresję/mam nerwicę" (jest ryzyko że wezmą cie za nienormalną) powinnam powiedzieć "jestem emo". W końcu emo to są albo ludzie z depresją, albo nerwicą (albo pozerzy). Więc ja niewiele powiem, oni zrozumieją o co chodzi i jeszcze będe trendy! :D :D :D
Kaśka uznała że i tak wyglądam i zachowuję sie jak emo, tylko muszą mi włosy podrosnąć i powinnam sobie paznokcie pomalować a napewno mi uwierzą. Oryginalne podejście do problemu.
know me better
I won't be as bitter
In my own heaven
I'll be gone forever

Won't fall back never
I won't crack ever
Won't look back never
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 16:41
Lokalizacja
Lublin

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 lis 2007, 17:56
U mnie dziś kolejny zly dzień w szkole..oczywiście już ludziezaczeli mnie lekceważyć,mają mnie gdzieś bo się nie odzywam<tzn.odzywam ale mało,nie tak jak inni ludzie którzy cały czas rozmawiać potrafią..>
Ehhh jak jestem na uczelni to od samego wejścia jestem spięty,boje sie ludzi :cry:No i tak również było dziś....no i odkryłem że jak już z kimś gadam to często gadam głupoty albo się jąkam :cry: no i oczywiście jak jużrozmawiam to tylko na 3-4zdania bo wiecej nie potrafie :cry: :cry: :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez .Tomek 03 lis 2007, 18:34
Ach Darek świetnie Cię rozumiem. Jak ja w szkole jestem to paranoje mi żyć nie dają. Nie raz już rozmyślałem czy nie uciec ze szkoły. :roll: Cholerna fobia i te bzdury.... grrrr. Trzymaj się :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez pyzia1 03 lis 2007, 19:45
człowiek nerwica napisał(a):Ehhh jak jestem na uczelni to od samego wejścia jestem spięty,boje sie ludzi :cry:No i tak również było dziś....no i odkryłem że jak już z kimś gadam to często gadam głupoty albo się jąkam :cry: no i oczywiście jak jużrozmawiam to tylko na 3-4zdania bo wiecej nie potrafie :cry: :cry: :cry:

Bo za bardzo się ludźmi przejmujesz, oni też gadają głupoty i mają to gdzieś. Ja też "na żywca" jestem nieśmiała. Nieraz przeżywam tortury bo się wstydze i robię sie czerwona bez powodu, a przecież i tak nikt poza mną o tym nie pamięta.
Wogóle, to dziewczyny lubią milczących facetów więc spróbuj się nie przejmować :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez yeti 03 lis 2007, 20:18
Pyzia1 ma racje zabardzo się ludźmi przejmujesz, wrecz powiedziałabym, że wyobrażasz sobie to bardziej niż jest w rzeczywistości. Z Twoich postów wynika, że stoisz z boku, nawet się nie zbliżasz do grupki gadających ludzi, odrazu zakładasz swój scenariusz co się wtedy stanie, że Cie wyśmieją, że będziesz gadał głupoty itd... A może gdyś tam podszedł, powiedziałcześć jak leci i poprostu stanął i na początku słuchał co mówią, myśle, że nikt nie powiedziałby Ci odejdź stąd... Z czasem to słuchanie przerodziłoby się we wtrącanie krótkich zdań a z czasem kto wie, jakbyś się rozkręcił, byłbyś królem rozmowy :lol: Pewnie jak czytasz to co napisałam, myślisz, że to nieralne, a może jednak? Może trzeba cierpliwości i małymi kroczkami... zamiast stać z boku, stój z nimi i poprostu się przysłuchuj o czym mówią, i nie waż się wtedy myśleć jaki to Ty jestes beznadziejny bo z nimi nie gadasz! Z Twoich postów widze jak bardzo Cie gnębi ta sytuacja, ale niestety ja ani nikt z tego forum nie mozemy Ci w tym problemie pomóc, musisz sam się przełamać, chociaż wiem jak to cholernie trudne jest, ale pomyśl sobie jak byłoby pięknie gdyby się udało... Tylko pamiętaj nic na siłe, powolutku, małymi kroczkami a się musi udać! My Cię z tego wirtualnego świata będziemy wspierać;) Przecież nie podoba Ci się tak jak jest? To zmień to, a przynjamniej próbuj. Pozdrawiam 8)
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 lis 2007, 21:32
Wogóle, to dziewczyny lubią milczących facetów więc spróbuj się nie przejmować

Ale najpierw do dziewczyny ten milczący facet musi się odezwać...a poza tym musi mieć jakiś charakter silniehszy,bo ja mam słaby charakter :cry:
Próbuje to zmienić ale nie wychodzi mi....zawsze jestem tym słabym,bojącym się Darkiem :cry:
wyobrażasz sobie to bardziej niż jest w rzeczywistości

Może masz racje...ale już słyszałem komentarze o sobie że jestem jakiś po..bany,....widziałem jak kilka dziewczyn śmiało się ze mnie...ale masz racje może niektórzy ludzie nie oceniają mnie żle tak jak ja sobie to wyobrażam..
A poza tym dziś słyszałem całkiem przypadkowo rozmowe w której jedna z osób powiedziała"Ona jest po..bana bo się nie odzywa do nas"....znowu kolejny przyklad tego jak bardzo ludzie potrafią oceniać innych ludzi w ogóle ich nie znając :cry:
A i czasam iudaje mi się nie stać z boku powiedzieć cześć....ale tylko tyle staram się słuchać tego co mówią ale nie potrafie nic powiedzieć dalej
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez swallow 03 lis 2007, 22:10
Amy18: He z tym emo to wypaliłaś! :lol: u mnie to odpada bo większość znajomych wie że nienawidze tej "rasy":P no ale może mroczna gotka przejdzie. pozdro:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 lis 2007, 23:40

przez yeti 03 lis 2007, 23:42
Darku nie wiem już co Ci doradzić... wiesz zastanawiam się dlaczego Ty z nimi nie rozmawiasz... bo piszesz, że nie potrafisz, ale to nie byłby problem bo mógłbyś się nauczyć, więc chyba jest coś więcej niż tylko to. To jest raczej tak, że Ty sobie na to nie pozawalasz, masz za duże uprzedzenia i panicznie boisz się ich reakcji, dlatego wolisz podarować sobie mówienie niż zaryzykować... Może jakaś terapia grupowa by Ci pomogła, próbowałeś? A co np Twoj psychoterapeuta/psycholog na ten temat mówi, co proponuje?
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 lis 2007, 01:20
Będe miał grupową terapie,pierwsze spotkanie w Piątek.
Nie rozmawiam z ludżmi bo boje się odrzucenia z ich strony..tak bardzo się tego boje że to mnie blokuje :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

pokonala mnie:(

przez Agataxxs 07 lis 2007, 10:14
musze miec indywidualne nauczanie :( nie daje rady chodzic na zajecia!!!
Zabrala mi wszystkoo !!!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
09 lip 2007, 20:06
Lokalizacja
Rzeszów

przez milena 07 lis 2007, 11:04
...
Ostatnio edytowano 16 gru 2007, 14:35 przez milena, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
26 paź 2007, 15:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do