Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 13 paź 2013, 19:49
Nie jestem ślepą na życie ignorantką i wiem jak to jest. Ale nie mam zamiaru umniejszać obecnych wydarzeń, "bo potem może być gorzej"
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

przez ala1983 13 paź 2013, 19:52
Vett, Chciałam tylko podnieść na duchu, może trochę nieudolnie.. :bezradny:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 13 paź 2013, 19:53
Vett, spoko, wybacz, dzisiaj niedziela, więc jestem szczególnie cięta na sprawy szkolne... ;)
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia szkolna

przez NieznanySprawca 13 paź 2013, 19:54
Zapewniam, że w pracy jest to dużo bardziej nieciekawe..

Chciałam tylko podnieść na duchu

Dooobre :great:
Nawet ja tak nie podnosze ludzi na duchu :pirate:
NieznanySprawca
Offline

Fobia szkolna

przez ala1983 13 paź 2013, 19:56
NieznanySprawca, :pirate:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Fobia szkolna

przez trust_me 13 paź 2013, 19:58
zastanawiam się czy sama nie mam fobii szkolnej. miesiąc temu zaczęłam chodzić do szkoły i jest to dla mnie masakra, nie wiem czemu... bardzo chcę tam być, bo uwielbiam to czego się uczę, ale potrafię uciec w środku zajęć i wpaść w histerię, no idiotka.
~lamitrin 100 ~neurotop 600 ~zolafren 15 ~fevarin 50 ~relanium 5)
(~ketrel 350 ~sulpiryd 50 ~absenor 600 ~valdoxan 25 ~tianesal 62,5 ~wellbutrin 150 ~remirta 30 (~cloranxen 10)
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
12 paź 2013, 14:20

Fobia szkolna

przez Lola Rose 14 paź 2013, 12:52
Jutro mam konkurs historyczny. W co ja się wpakowałam przecież ja się do tego nie nadaję, do niczego się nie nadaję. Nic tam nie będę wiedzieć.
Jestem jaka jestem
Offline
Posty
664
Dołączył(a)
23 kwi 2013, 19:50

Fobia szkolna

przez Keji 16 paź 2013, 00:21
Klasa maturalna, pierwsze półtorej miesiąca i 80 godzin nieobecnych. 1,2 z matmy, 1 z fizyki, 1/2 z geo, raptem z ang 4,5, z pol 4 i hist 4. Jestem zbyt impulsywna, aby cokolwiek osiągnąć w życiu. Nie potrafię wysiedzieć w szkole pełnego tygodnia. Jesteśmy w klasie maturalnej, a chcą nas zniszczyć z przedmiotów, których w ogóle nie zdajemy, czyli ze ścisłych; bio, chem, fiz, geo, mat. Jak to się ma do mojej historii, pol, ang i filozofii zdawanej na maturze? Po wagarach do których skłoniła mnie bezsilność i własne beztalencie (Co ja umiem? Raptem pisać i dwa języki, z reszty jestem totalną idiotką), ciężko jest mi się przygotowywać do matury, skoro czuję, że mnie udupią z czegoś. Każda jedynka demotywuje taką perfekcjonistkę jak ja do dalszej pracy. Atmosfera w szkole jest straszna. Po wagarach motywacja, żeby chodzić. I co? Choroba, jak na złość. Błędne koło. Żeby wysiedzieć w ławce musiałam załatwiać znowu torebkę opakowań benzo. Nie mogę nie zdać, biorąc pod uwagę fakt, że następny rocznik ma jeszcze gorszy i totalnie inny, nieprzystający do mojego program nauczania. Ale co mi da powtarzanie tego? Chociaż odrobinę stabilności, a tu co sekundę masa innych wątpliwości, natłok myśli, żyję chwilą i brak mi konkretnego celu. Wiem, na co chcę iść na studia, wiem, co chcę osiągnąć w sferze materialnej ale skrajny introwertyzm sprawia, że liczą się dla mnie tylko emocje, a nie to, co na zewnątrz. Nie wiem, co robić.

-- 16 paź 2013, 00:41 --

Jutro niby tylko 3 lekcje i korki, mogłabym iść, nawet zarzygawszy się od nadmiernej ilości paracetamolu, z zawrotami głowy i paniką...
Keji
Offline

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 16 paź 2013, 15:36
Keji, co do matury - osoby poprawiające w następnym roku nie mają tej samej matury co swoją właściwą? Znaczy się właśnie mieli coś podobnego zrobić, bo i np. za rok w technikach mają zdawać starą maturę...
Ale nie chcę mieszać w głowie jeszcze bardziej...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

przez Keji 16 paź 2013, 17:18
Z maturą tak jest, ale chodziło mi o niezdanie klasy.
Keji
Offline

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 18 paź 2013, 13:01
Keji, jasne, całkowicie to rozumiem. W sumie nie wiem jak to oni sobie wyobrażają...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

przez Lola Rose 22 paź 2013, 16:42
Jako 3 klasa gimnazjum mamy przygotować apel na 11 listopada. Wychowawczyni powiedziała już, że każdy dostanie jakąś rolę :why: Na samą myśl o tym występie robi mi się niedobrze :evil:
Jestem jaka jestem
Offline
Posty
664
Dołączył(a)
23 kwi 2013, 19:50

Fobia szkolna

przez milady 23 paź 2013, 13:17
Lola Rose, współczuję mocno. Ja nienawidzę, jak mi się coś narzuca i muszę się czuć zmuszona do zrobienia czegoś. Lęk +100 wtedy.. ale może nie będę tak pesymistyczna. Odwalisz to jakoś i szybko o tym zapomnisz. Może poproś o jakąś luźną rolę? Powiedz, że nie lubisz takich wystąpień. Czasami szczerość pomaga - wiem po swoim przykładzie. Jak się czymś stresuję mocno, to czasami jak mam opcję, to mówię o tym szczerze, to potrafi rozładować napięcie sytuacji.

A ja znowu robię się no-lifem. Właściwie na własne życzenie, bo ludzie jeszcze dobrze reagują, ale już powoli się odsuwają. Nie dziwię się - praktycznie nie chodzę na większość wykładów (przez co wciąż nie znam niektórych ludzi), tylko na ćwiczenia, jak już uda mi się dotrzeć na uczelnię to jestem obolała (brzuch, kości, czasem silne mdłości) zmęczona, przepocona, niespokojna, więc w kontaktach towarzyskich powera nie ma. Już kilka dziwnych akcji zdarzało mi się robić też.
Generalnie mam ochotę się położyć z Mozartem w uszach i wszystko olać.
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

Fobia szkolna

przez Keji 23 paź 2013, 16:58
A ja znowu robię się no-lifem. Właściwie na własne życzenie, bo ludzie jeszcze dobrze reagują, ale już powoli się odsuwają. Nie dziwię się - praktycznie nie chodzę na większość wykładów (przez co wciąż nie znam niektórych ludzi), tylko na ćwiczenia, jak już uda mi się dotrzeć na uczelnię to jestem obolała (brzuch, kości, czasem silne mdłości) zmęczona, przepocona, niespokojna, więc w kontaktach towarzyskich powera nie ma. Już kilka dziwnych akcji zdarzało mi się robić też.


Łączę się w bólu.

Dwóch z trzech moich klasowych najlepszych znajomych rzuciło tę szkołę. Zostałam w klasie praktycznie sama. To dołuje mnie jeszcze bardziej. Ostatnio mam, zapewne czysto psychogenne, bóle brzucha i osłabienie przypominające chorobę wrzodową. Czekam na wyniki badań CRP, glukozy, morfologii oraz gastroskopię. Jednakowoż zapewne jak zwykle nic nie wyjdzie. Boże, jak moja psychika mnie niszczy. Budzę się rano, przez cały dzień wcześniejszy mdłości, zawroty głowy. A z emetofobią i panicznym lękiem przed omdleniem takie coś od razu stawia kreskę w tym dniu. Od połowy września nie mam żadnego tygodnia w całości przechodzonego, to dla mnie abstrakcja. Na przemian zmęczenie, depresja oraz maniakalne stany- pędzące myśli, hiperaktywność. Każdej jesieni zaczynam brać któryś z psychotropów, ale teraz już za późno na miesiąc skutków ubocznych i złego samopoczucia, tym bardziej, że potrafią ze mną robić straszne rzeczy. Zostają mi tylko benzodiazepiny, tych natomiast nie mogę brać codziennie, a z kolei nie branie codziennie też zwiększa wahanie emocjonalne. Nie wiem, w co, do cholery, mam uciec. Myślałam, że chociaż ostatni rok szkoły będzie lepszy do przeżycia, ale zapowiada się jak ostatni: Na przemian wyniszczająca depresja, agresja i mania, która na parę miesięcy zmienia totalnie moją osobę. Jestem zmęczona, mój organizm to organizm przypominający ten należący do starej kobiety, każdy dzień to rollercoaster. Skończę jak moja babka, spędzająca parę lat w łóżku. Nienawidzę tego.
Keji
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: eovo i 35 gości

Przeskocz do