Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Jovita 18 wrz 2007, 18:26
dokladnie bethi wszytsko przed toba ! moze warto realizowac swoje marzenia jesli sa one realne to czemu nie skoro milo wspominasz te czasy..praca i nauka to pewna forma terapii!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Pstryk 18 wrz 2007, 18:30
Najpierw terapia, potem przyjemności :D
Mój wymarzony kierunek to Public Relations. U mnie jednak będzie to trochę na odwrót. Najpierw nabiorę praktyki potem postaram się o teorię :lol: Moja obecna praca wymaga wiedzy z tej profesji, ale wszystkiego na raz mieć nie można. Zadałam sobie pytanie, czego teraz potrzebuję i czego chcę. Niestety potrzeby okazały się inne od pragnień: przede wszystkim muszę zadbać o swoją kondycję psychiczną. Na realizację mojego marzenia będzie jeszcze czas ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 18 wrz 2007, 19:23
bethi napisał(a):Na realizację mojego marzenia będzie jeszcze czas


najwazniejsze ze chcesz walczyc i masz marzenia ;)
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nerwica szkolna

przez tralala 25 wrz 2007, 09:18
Jak można pomóc osobie mającej fobię szkolną? Zwłaszcza jeżeli nie chce brać żadnych leków i chodzić do psychiatry ani psychologa, terapii grupowych też odmawia, a sytuacja jest ciężka, bo jeśli zawali ten rok(chodzi o nieobecności) to zostanie wyrzucona ze szkoły i z racji wieku zostanie tylko liceum wieczorowe do którego też nie pójdzie z powodu za wysokiej ambicji. Myślimy nawet o jakimś ośrodku zamkniętym - macie opinie na ten temat i znacie adresy takich ośrodków?? Bardzo proszę o wszelkie wypowiedzi na temat tego schorzenia i przebiegu leczenia i przede wszystkim jak można pomóc (bo każdy przejaw troski z naszej strony jest traktowany jako wtykanie nosa w nie swoje sprawy). Z góry dziękuję
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 wrz 2007, 09:05

przez lordJim 25 wrz 2007, 22:11
dżejem na pewno dasz radę! :) Wiadomo najtrudniej zacząć, a później wpadniesz w rytm nauki i jakoś będzie. Z resztą z tego co pamiętam, to kawałek pracy masz już napisany. Póki co ciesz się wakacjami ;) Mnie też przerażają studia, a zwłaszcza egzamin, na którego wyniki czekam... Ale staram się sobie wmawiać, że muszę walczyć i jakoś dobrnąć do tego magistra.
Poza tym będę się musiała nieźle sprężyć z wykładami

A ja myślałem, że są nieobowiązkowe ;-)

Głowa do góry! Na pewno będzie ciężko, ale pomyśl o tym, że miałaś cięższe okresy za sobą i dałaś sobie radę.

Pozdrawiam!
lordJim
Offline

przez MaRiAnEk 26 wrz 2007, 12:06
...
Ostatnio edytowano 30 wrz 2007, 11:48 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

problem z wysiedzeniem na zajęciach

przez staram się 30 wrz 2007, 12:28
mam problem z wysiedzeniem na zajęciach na studiach jestem jak zwykle w nwerwicy rozproszony nie moge sie skupić przychodzą złe myśli i dostaje kołatania serca jak tak dalej będzie będe musiał sie wypisać ze studiów
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Avatar użytkownika
przez Misiunia 30 wrz 2007, 14:37
Ja mam to samo kiedy jestem w pracy.Czasami mam wrażenie,że stanie mi się coś złego,dostanę wylewu,zawału,albo jakiegoś ataku.Wpadam w panikę,robi mi się słabo,dostaje temperatury i cała się telepię.Próbuję to ukryc przed współpracownikami,tłumacząc się grypą,przemęczeniem itp,ale to zdarza się coraz częściej...Niestety nie mam pomysłu jak sobie z tym radzic....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
29 lip 2007, 12:19
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 wrz 2007, 14:54
staram się-też tak mam,stary nie wypisuj się ze studiów bo to oznacza że choroba z Tobą wygra,poza tym nerwica nie może nam niszczyć życia!!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Anuśka7 30 wrz 2007, 18:48
Znam to bardzo dobrze - serce wali jak oszalałe, kreci się w glowie i te okropne myśli... Ja też to mam :cry: To tak bardzo przeszkadza. chcialam chodzi na wszystkie wyklady zeby miec stypendium naukowe ( bo bardzo by mi sie przydalo) a tu??? Byłam może na 4 całych wykladach w ciagu roku!! Porażka. teraz zaczynam 2 rok i... staram siepodejsc do tego metoda "malych kroczkow" ; siadam blisko wyjscia i mowie sobie ze w kazdej chwili moge wyjsc z sali. Rano pije melise. I staram sie siadac kolo zaufanych znajomych, wtedy nie czuje sie tak obco. Gorzej jest na ćwiczeniach, bo są obowiązkowe...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
30 cze 2007, 16:48

przez Aga1 30 wrz 2007, 20:16
Kochani ja tez tak mialam. Koniecznie powinniscie zglosci sie do psychiatry. To zaden wstyd. Ja stracilam przez nerwice prawie 20 lat. Jestescie mlodzi ,silni. Ja zaczelam leczyc sie w lutym w ubieglym roku. Z nerwicy wyszlam. Juz nic nie jest mi straszne, a kolatanie serca,zawroty glowy poszly w zapomnienie. U mnie kiedys tez tak sie zaczynalo. Doszlo do tego ze prawie wcale nie wychodzilam sama z domu. Nerwica z kazdym rokiem sie nasilala. Gdy dostalam od zycia porzadnego kopa zrozumialam ze nerwica mnie ubeswlasnowolnila. Dlatego poszlam do psychologa a nastepnie on doprowadzil mnie do psychiatry. Teraz zyje normalnym zyciem.Chdze z dzieckiem do kina ,na zakupy. I co najwazniejsze pracuje. Pozdrawiam serdecznie i decyzje pozostawiam Wam .
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez slitzikin 30 wrz 2007, 21:18
staram się-też tak mam,stary nie wypisuj się ze studiów bo to oznacza że choroba z Tobą wygra,poza tym nerwica nie może nam niszczyć życia!!


Dokładnie! Posłuchaj tych słów.

Kochani ja tez tak mialam. Koniecznie powinniscie zglosci sie do psychiatry. To zaden wstyd.


Zacytowałem tylko to zdanie, ale cała wypowiedź jest tego warta. Psychiatra Cię nie zje, to raz, a pomoże. Co do decyzji, hm, ja poszedłem do psychiatry raz i po rozmowie z nim uświadomiłem sobie: /cenzura/ mać, muszę to opanować do diabła, to nie jest choroba, to tylko nerwy!!!! a ja chcę normalnie żyć.

Na zajęciach zawsze możecie wyjść, to bardzo pomaga. Ale: nie wypisywać się ze studiów, uświadomić sobie, że to tylko nerwy i tak naprawdę nic się nie stało, nie dzieje i nie stanie w przyszłości. Nie poddawać się. Pewnego dnia zauważysz, że spędzenie całego dnia na uczelni nie jest dla Ciebie najmniejszym problemem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez scrat 01 paź 2007, 12:23
No to przegrałem. Dzisiaj, ostatecznie. Odebrałem papiery. Jezus, jaka to ulga jest, nawet sobie nie wyobrażacie!

Nie chcę siać smutów, ale nerwica już mi wystarczająco dużo życia zmarnowała. Nie każdy musi mieć studia. Trudno, nie będę się zamęczał dla jakiegoś durnego papierka...

I już nigdy, nigdy, przenigdy więcej, nie będzie schizy na egzaminie, nie będzie biegunki, ataku paniki i tego cholernego uczucia, że ktoś nas ocenia. Nigdy. Coś za coś.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez Anuśka7 01 paź 2007, 19:43
Ojej, zrezygnowales? :( A może masz szanse to cofnac i po prostu wziac urlop dziekanski. Na rok. I spróbuj przez ten rok zrobić WSZYSTKO, żeby wyjść z tego g....na! No ale to Twoja decyzja...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
30 cze 2007, 16:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do