Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia szkolna

przez Makabra 18 wrz 2013, 12:03
Renee, ja też ;)

Acherontia wiem na czym to wszystko polega, miałam już 1,5 roku indywidualnego w domu ;)
Makabra
Offline

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 19 wrz 2013, 16:14
Zdaje mi się, że atmosfera zdaje się coraz gorętsza.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez renee.madison 19 wrz 2013, 16:46
Vett, w szkole?
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 19 wrz 2013, 17:39
dokładniej na matmie. ja na serio nie wiem co jej zawiniłam, ale ona z całą pewnością widzi jak ja się na lekcjach czuję (dziś było mi wyjątkowo niedobrze, padałam ze zmęczenia jednocześnie odlatując ze względu na stresowe zawroty głowy), więc zgarniała mnie do tablicy (ale nie do tej podstawowej, tylko specjalnej, która jest umieszczona na pięterku, trzeba wejść po wąskich schodach i każdy obserwuje Twój ruch jak jakiejś gwiazdy na scenie...).
I nie, nie ubzdurałam sobie tego, ona zawsze bierze według ściśle ustalonej i niezmiennej od kilku lat zasady kolejność ludzi, a ja jestem poza kolejką, jakby chciała mnie wyciągać na pokaz...
Ale nikt mi nie uwierzy, nie wysłucha... Nie ma mowy

-- 19 wrz 2013, 17:40 --

a jak ona tu jest i to czyta?

-- 19 wrz 2013, 17:41 --

popadam w paranoję, wiem...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

przez Makabra 22 wrz 2013, 17:03
Jak mi jest dzisiaj źle :( Jutro dowiem się, czy dostanę orzeczenie o potrzebie nauczania indywidualnego i choć psychiatra mówiła, że dostanę, to mimo wszystko się boję :(
Makabra
Offline

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez koszykova 25 wrz 2013, 15:03
Jak sie trzymacie? Ja po 2óch wizytach na uczelni już nie mam sił.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Fobia szkolna

przez Makabra 25 wrz 2013, 15:20
Załatwianie indywidualnego mnie dobija. Psycholog wymyśliła sobie, że nie można go mieć będąc pełnoletnią osobą (wiem, że bzdura...) i chce mi dać do końca roku kalendarzowego...
Makabra
Offline

Fobia szkolna

przez Lola Rose 26 wrz 2013, 17:22
koszykova napisał(a):Jak sie trzymacie? Ja po 2óch wizytach na uczelni już nie mam sił.

Wydawało mi się, że ten rok będzie w końcu spokojny, ale niestety nie. Zaczynają się już docinki w moim kierunku. Na dodatek ze strony młodszego ode mnie o 2 lata gówniarza, a ja nic z tym nie umiem zrobić. Niedługo chłopacy z mojej klasy też zaczną, to pewne.
Jestem jaka jestem
Offline
Posty
664
Dołączył(a)
23 kwi 2013, 19:50

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez koszykova 26 wrz 2013, 17:27
Lola Rose, a czemu Ci docinają? W jaki sposób? A ten gówniarz skąd ma kontakt z Twoja klasa skoro 2 lata mlodszy?
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Fobia szkolna

przez Lola Rose 26 wrz 2013, 17:37
koszykova, wszystko przez mojego durnego ojca i jego zachowanie. To przez niego się wszystko zawsze zaczyna. Gówniarz mi docinał w autobusie, którym jechali chłopacy z mojej klasy. Walił do mnie jakieś teksty i wołał przekręcając nazwisko. A chłopacy z mojej klasy są tacy, że dopóki nikt inny nic do mnie nie ma to sami tez się mnie nie czepiają, ale jak podłapią, że ktoś ma ubaw ze mnie to też zaczynają.
Jestem jaka jestem
Offline
Posty
664
Dołączył(a)
23 kwi 2013, 19:50

Fobia szkolna

przez fanny 26 wrz 2013, 18:04
Mam 23 lata, pojawiam sie ponownie na forum po dwuletniej przerwie. Skonczylam liceum w 2011, czyli dwa lata temu ('skonczylam'- ladnie to ujelam), 'doczolgalam sie na Mt.Everest' po mature , tak wspominam moja 'wyprawe'; a bylam i nadal jestem bardzo wysportowana osoba...tak, tak prosze panstwa ta wyprawa to inaczej nerwica lekowa...
Depersonalizacjaderealizacjanapadypanikilekuogolnionydepresja itp...musialam to wszystko przetrawic przez cale czteroletnie liceum.
Kocham zycie! Kocham sie uczyc!Poznawac nowych ludzi! Jestem otwarta, usmiechnieta, zabawiam towarzystwo! Gram na pianinie! Znam jezyki- angielski, francuski, hiszpanski! Jestem piekna, inteligentna! Szczescie to TY! Tak, Ty!

......te wszystkie wykrzyknienia gdzies tam w glebi dzwiecza, tylko dzwiecza, a bylaby to najpiekniejsza symfonia...! Gdyby..
gdyby nie nerwica. Bralam seroxat przez ostatnie dwa lata liceum, zawsze matura kojarzyc bedzie mi sie z rownaniem SEROXAT=MATURA. zdalam i to bardzo dobrze...dostalam sie na studia...kilka dni przed studiami dostalam takich atakow paniki, ze nie bylam wstanie wstac z lozka...nie poszlam na studia...przez dwa lata zaszylam sie praktycznie w domu, spalam do 11 rano ( moj strach byl tak wielki, ze wolalam przespac te poranne godziny, u mnie w rodzinie bylo to odbierane jako 'zwykle lenistwo', lub rano slyszalam 'ty spiochu', niby mile, ale mnie to nie smieszylo), wyjscie z domu przed poludniem bylo dla mnie wielkim ciezarem, wiec wychodzilam po poludniu (jezeli juz).
Po pol roku stwierdzilam, ze dobrze zrobilam, ze nie poszlam na te studia, zrobie sobie rok przerwy po maturze, odpoczne, zajme sie swoimi pasjami i juz na drugi rok pojde na te studia...wiosna nastroila mnie dosyc pozytywnie i postanowilam chodzic na kurs przygotowaczy do owych studiow...chodzilam regularnie przez dwa miesiace, oczywiscie kurs rozpoczynal sie po poludniami i to po dwa razy w tygodniu ( strasznie duzo nieprawdaz?), ale bylam zadowolona, ze omijam poranne leki, dojezdzalam wtedy na kurs samochodem, wiec lek przed transportem publicznym na mnie juz nie ciazyl, wszystko wydawalo mi sie pod kontrola...
Co postanowilam w ostatnim momencie? Ze nie bede skladala papierow do polskiej uczelni, tylko zagranica ( podswiadomie pewnie juz myslalam o ucieczce), no i zlozylam papiery we Francji, a w Polsce nie zlozylam, i jaki z tego moral? Nie dostalam sie. Kolejny rok bez studiow. Wyjechalam za granice, stwierdzilam, ze musze wyjechac z Polski i tam sie przygotowywac na ...studia.
wyjechalam, przygotowalam sie wysmienicie, zdalam. ( we Francji sie przygotowywalam, w Polsce zdalam)
(Chce pozostac anonimowa i dlatego nie podaje rodzaj studiow)
Odstawilam seroxat(ktory jednak musialam lykac podwojnie podczas egzaminow, ale i tak fatalnie sie czulam),W nagrode pojechalam na wakacje z kolezankami, odpoczelam, wrocilam....na drugi dzien tuz po powrocie dostalam takich atakow, lekow, ze znowu zaczelam brac seroxat, caly ten moj cudowny odpoczynek poszedl w nerwice, cudownie, przez caly tydzien po powrocie nie moglam sie nad niczym skupic, bylam wewnetrznie rozdygotana, nie spalam ( a przeciez na wakacjach tak swietnie juz spalam), bezsennosc wrocila, lek przed wyjsciem z domu, w miejscach publicznych dostawalam takiego cisnienia, ze o malo nie mdlalam, ucisk w klatce piersiowej, trudnosci z oddychaniem, po tygodniu wszystko ustalo, znow zaczelam sie usmiechac, wracac do zycia po 'sztormie', tydzien spokoju, teraz rozpoczelam ostatni tydzien przed rozpoczeciem roku....koszmar!!!! Nie spie od czterech dni, lykam seroxat nic nie daje, o 5 rano wstaje i z desperacji biore Tetrazepam (taki silny lek na rozluznienie miesni, dziala tez usypiajaco), wiem nie powinnam tak bez konsultacji z lekarzem, ale nie moge sie z nim skontatowac od trzech dni!!!!
Jestem sama w domu aktualnie i jestem przerazona...rozpoczecie roku tuz tuz, a ja sie czuje jak po ciezkiej pracy w kopalni, ajk nie gorzej, kochani, kocham was, pomozcie mi!!! Pojsc prywatnie (ale wizyta 200 zl kosztuje), a panstwowo tam gdzie chodzilam, to szpital psychiatryczny, zawsze pojscie po kolejn a recepte bylo dla mnie wielkim stresem, nie lubie tego miejsca, (zawsze boje sie, ze tam trafie, do psychiatrycznego, a to bylby juz koniec).
Skad taka panika? Skad takie objawy? Przed studiami? Przed ludzmi? Przed czym? Przeciez bylam zadowolona, ze zdalam.
Jestem jak dziecko, ktore irracjonalnie sie boi.
Help.
Ostatnio edytowano 26 wrz 2013, 21:03 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z wątkiem z uwagi na tematykę
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 16:08

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez koszykova 26 wrz 2013, 18:25
Lola Rose, a co takiego robi Twoj ojciec? A skad ten chlopak Cie zna? Chyba zeby w jakis chory sposob zainponowac kolegom musialabys podejsc do tamtego gowniarza i mu odpyskować... Ale wierze ze ciezko na to zebrac sily.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 26 wrz 2013, 18:27
koszykova napisał(a):Jak sie trzymacie? Ja po 2óch wizytach na uczelni już nie mam sił.

oj średnio się trzymam... Wykończą mnie same bóle brzucha przed pójściem do szkoły... Już nie mówię o reszcie
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez koszykova 26 wrz 2013, 18:32
Vett, dołącze się za pare dni do Ciebie, kółko adoracji... We wtorek zaczynam. W sobote chyba pójdzie alkohol.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do