Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 31 sie 2013, 19:03
abstrakcyjna, nie, to nie było w tym sensie. Miało miejsce wraz z długim wywodem jaka wielka szkoda będzie, że niby jestem wykształcona, a przez swoje lęki nie zdam.
Cholera, ale dziś mnie nosi, nie mogę sobie miejsca znaleźć, ugh.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez abstrakcyjna 31 sie 2013, 19:26
Vett, Jak ja nie lubię takich ludzi. Sfrustrowana kobieta, która wykorzystuje słabości innych. Przynajmniej tak to widzę. :? Jeszcze masz trochę miesięcy, może się okazać, że nie było tak źle jak myślisz. ;)
"Samotność to chyba jeden z najgorszych rodzajów cierpienia. I to jest uniwersalne dla całego świata. W Nowym Jorku, tak samo jak na Nowej Gwinei ludzie truchleją ze strachu przed samotnością i opuszczeniem."
Jedyną, stabilną rzeczą w moim życiu jest moja niestabilność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2260
Dołączył(a)
28 maja 2013, 01:33

Fobia szkolna

przez Nortt 31 sie 2013, 19:28
abstrakcyjna napisał(a):Vett, Jak ja nie lubię takich ludzi. Sfrustrowana kobieta, która wykorzystuje słabości innych. Przynajmniej tak to widzę. :? Jeszcze masz trochę miesięcy, może się okazać, że nie było tak źle jak myślisz. ;)

Paradoksy, to ty?


aj, pomyłka, masz takiego samego awatara jak dawna modeltatoka tego forum:P
Nortt
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez idle 31 sie 2013, 19:53
Vett, ja po gimnazjum miałam iść do zawodówki wg mojej pani "polonistki" po technikum ogrodniczym, więc się nie przejmuj ;) 90% nauczycieli to hieny. Dobrze, że ta z liceum przynajmniej pielęgnowała we mnie miłość do literatury :mrgreen:
watch me disintegrate
Avatar użytkownika
Offline
Posty
675
Dołączył(a)
20 maja 2012, 08:11

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez marimorena 01 wrz 2013, 01:28
Vett, ustne były traumatyczne ale prawie wszystkich puszczają żeby się nie użerać z nimi drugi raz, 30% wyciągniesz [:

jeszcze miesiąc, tylko, zaczynam schizować bardzo bardzo bardzo, wszystko mi to psuje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 01 wrz 2013, 01:47
No cóż, wyjdzie w praniu, o ile do tego czasu moja antyfanka w postaci matematyczki mnie nie wykończy.
Właściwie to nie wiem co ze sobą zrobić, już ze stresu jestem cała mokra, trzęsę się i najlepiej to wisiałabym całą noc nad kiblem rzygając :?
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez koszykova 01 wrz 2013, 02:20
marimorena, ja tak samo, a przedtem jeszcze konsultacje wrześniowe na uczelni :hide:

Vett, wiem, że Cie to niewiele pocieszy, ale mi babeczka z polaka przy calej klasie powiedziala, ze moze popelnilam błąd i nie powinnam isc do liceum, tylko moze do zawodówki... ? Tępa c*pa. A mature zdalam >50%, też mi zarzucała ze wypowiadac sie nie umiem (przez lęki się zacinałam i nie ruszylam dalej).
Co do matury: w sali gdzie bedziesz zdawać nie będzie Twojej polonistki, bedą oby Ci ludzie, to duzy plus. Mi to troche pomoglo.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez marimorena 01 wrz 2013, 10:03
pomaga myśl że jak tylko przebrniesz to będzie spokój, nigdy więcej ich do szkoły nie wrócisz i ich nie zobaczysz, nie będziesz więcej w takiej sytuacji
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Fobia szkolna

przez Ramanujan 01 wrz 2013, 10:16
monk.2000 napisał(a):Dżejmson, ja zawaliłem studia 3 razy. Jedną z przyczyn był ślepy perfekcjonizm oraz zmęczenie i brak zdolności organizacyjnych.
Ja nie zwaliłem, ale sam zrezygnowałem. Szkoda mi czasu na naukę, liczę na uaktywnienie moich ukrytych zdolności biznesowych. :mrgreen:
Ramanujan
Offline

Fobia szkolna

przez Rowerzysta96 01 wrz 2013, 14:21
Strasznie zdenerwowany jestem na samą myśl jutrzejszego dnia .
W głowie myśli dam czy nie dam radę ?
Presja matki też robi swoje .
A wy jak sobie radzicie ze stresem ?
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
15 cze 2013, 20:39

Fobia szkolna

przez Lola Rose 01 wrz 2013, 17:15
Rowerzysta96, U mnie też nie najlepiej. Jedyne co pocieszające w jutrzejszym dniu to fakt, że spotkam się z koleżankami.
Jestem jaka jestem
Offline
Posty
664
Dołączył(a)
23 kwi 2013, 19:50

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Abbey 01 wrz 2013, 17:19
Lola Rose napisał(a):Rowerzysta96, U mnie też nie najlepiej. Jedyne co pocieszające w jutrzejszym dniu to fakt, że spotkam się z koleżankami.

chciałabym mieć koleżanki :(
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez cheval 01 wrz 2013, 20:20
Cześć wszystkim.
Jestem nowa, dopiero dzisiaj się zarejestrowałam. I właściwie dopiero dzisiaj odkryłam, że mam fobię szkolną... Nigdy nie lubiłam chodzić do szkoły, nie lubiłam tłumów... Ale chodziłam, bo wiedziałam, że muszę. Poza tym nie było problemów z chodzeniem- w podstawówce miałam znajomych,przyjaciół. Dopiero pod koniec dużo rzeczy się zepsuło. W gimnazjum trochę się pogorszyło, dziwnie częściej zaczęłam chorować (raczej nic poważnego). Ale od marca tego roku jest o wiele, wiele gorzej... W szkole jest mi strasznie niedobrze, nic nie potrafię jeść (przez co schudłam 1,5kg i miałam problemy zdrowotne). Każdy dzień był dla mnie koszmarem, modliłam się, żeby był już koniec i żebym mogła wrócić do domu. Nigdy nie miałam problemów z nauką, nawet można powiedzieć, że jestem dobrą uczennicą, chociaż do prymusów nie należę. Dodatkowo należę do tych leniwych ludzi, więc wyścig szczurów to nie dla mnie. Od marca zaczęłam uciekać ze szkoły, zwalniałam się- to nie jest zachowanie podobne do mnie. Mam też emetofobię, co tym bardziej powoduje lęk- jeśli mam mdłości w szkole to oczywiste jest, że wolę uciec niż siedzieć i modlić się, żeby przeżyć. Na szczęście nie miałam problemów z frekwencją, ale gołym okiem widać, że była o wiele gorsza niż w 1 semestrze. Teraz idę do 2 liceum i na myśl o jutrze zbiera mi się na płacz, mam ochotę uciec. Nie potrafię sobie z tym poradzić, jest ze mną bardzo źle. Co więcej, nie mam przyjaciół, raczej nie spotykam się z nikim. A przez fobię szkolną jeszcze bardziej oddalam się od ludzi. Byłam u psychologa 3 razy, ale jeszcze nie mówiłam mu o fobii szkolnej, bo nie sądziłam, że mogę ją mieć. Teraz jestem pewna, że to jest to. I jestem przerażona... Nie mam w ogóle wsparcia w rodzinie. Czuję się jakbym była zbędnym balastem, dla nich najlepiej byłoby mnie zamknąć gdzieś. Porównują mnie do siostry, która jest moim zupełnym przeciwieństwem. Ale ja nie potrafię sobie z tym poradzić, codziennie płaczę. Nie wyobrażam sobie powrotu tam, tego stresu, lęku, drżenia rąk, potu i udawania niewidzialnej... Nie wiem jak sobie poradzę...
There's an old voice in my head that's holding me back
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
01 wrz 2013, 20:02

Fobia szkolna

przez 30082013 01 wrz 2013, 20:29
Dziś w kościele msza trwała 55 minut. Już po 7 minutach zaczęło robić mi się źle. Duszno, zawroty głowy, odrealnienie i jak np. siedziałem i musiałem wstać to nie wiedziałem czy obecnie siedzę czy też wstaje (tak przez 3sekundy), nogi mi się trzęsły, jak chciałem np. podnieść rękę to robiłem to z trudnością - byłem taki "zamulony".
Jutro do szkoły, nie wiem jak wytrzymam 7x takie coś jak w kościele. 7 godzin dziennie, stres na każdej lekcji, sprawdzian, pytanie, do tablicy, dokuczanie kolegów, uczucie, że się każdy na mnie patrzy. Jak się zaczną normalne lekcje to chyba już po pierwszej będę miał dość to pójdę do domu i nie będę już chciał tam iść. Nie wiem jak jeszcze przetrwam te 2 klasy (2 lata niecałe) w szkole.
Kiedy jeszcze nie miałem nerwicy już czułem na lekcjach, że się nie najlepiej czuje, zawsze na przerwach wolałem udać się w ciche miejsce, gdzie jest mało osób i tylko czułem te spięcie klatki piersiowej, a teraz kiedy mam nasilenie to nie wiem jak sobie będę radzić :(
Jeszcze te korepetycje - chyba na dobitkę po szkole :/ ale muszę chodzić na korepetycje, żeby się więcej do sprawdzianów nauczyć. Znowu to uczucie, że nie będę mógł wyjść, ani nic takiego zrobić, tylko robić jakieś przykłady, których i tak nie rozumiem. Boję się także jak będę musiał iść do tablicy (np. matematyka - średnio 2 razy każdy idzie do tablicy), dziś w kościele nie miałem nawet siły wstać, ani podnieść ręki, a co dopiero w szkole? :( Wydaje mi się też, że mam niskie ciśnienie - raz chyba miałem górne 80, a dolne 60 - chyba dobrze ciśnieniomierz pokazał, nie jestem pewien, ale się tak czułem.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
30 sie 2013, 20:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do