Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re:Nowa szkoła

Avatar użytkownika
przez Ysa 01 maja 2007, 18:08
Do mojej klasy też doszła nowa dziewczyna. Na początku była sama i z nikim nie rozmawiała. Później w ciągu dwu tygodni zdobyła więcej koleżanek w klasie niż ja w ciągu trzech lat. W przyszłym roku wybieram się do nowej szkoły. Wydaje mi się, że należy rozmawiać z ludźmi i nie bać się ich, nie można się izolować. Nie przejmuj się, co ma być to będzie.
Avatar użytkownika
Ysa
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
22 paź 2006, 17:14
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica... a jak radzicie sobie z tym w szkole??

przez motylcio 30 maja 2007, 21:53
Witam, na forum jestem pierwszy raz, i bardzo się cieszę z tego, że tu trafiłam... Jak my wszyscy tutaj tez zamgam się z nerwicą (lekową)...;/. Mam pytanie do Was i liczę na odpowiedzi bo ja nie wiem jak sobie poradzić z tym trudnym "orzechem do zgryzienia". Ponieważ na forum nie był poruszany problem siedzenia w szkole na lekcjach osób mających nerwice... Ja sobie zabardzo nie umiem poradzić, przez pewien czas nie chodziłam do szkoły,( jak jestem w szkole lub w innym miejsu publicznym bo mam wrażenie że jest mi słabo i ze zaraz padne, czego się strasznie boję) ale w końcu musze przełamać lęk i pójść, i datego oczekuję odpowiedzi na pytanie: Jak Wy radzicie sobie z tym w szkole??

Pozdrawiam :**
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 maja 2007, 21:29

Avatar użytkownika
przez minako89 30 maja 2007, 22:25
ja na lekcjach i wogóle w szkole jestem tylko ciałem... mysli gdzies odpływaja i chocby nie iwem co nie moge sie skupic. Jak sobie radze? Otóż mam swoje sposoby
1 marze po zeszycie
2strzelam sobie z gumki repepturki w wewnętrzn strone reki to pomaga tylko torche boli i moga sie porobić ranki albo takie małe siniaczki
3mp3 w uszy
4bawie sie pierścionkiem są takie obrączki "antystresowe" które maja w srodku pasek który sie obraca i sie tak tym bawie...
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mrs bug 30 maja 2007, 22:55
Mam fobię społeczną, więc przebywanie w szkole jest dla mnie ogromnym stresem. Podczas lekcji nachodza mnie straszne myśli, np. nauczycielka zaraz mnie zapyta, a ja nie będę umiała odpowiedzieć -> wszyscy pomyślą, że jestem głupia, albo zaraz każe mi wyjść na środek i coś referować -> będą na mnie patrzeć. Staram się skupiać na lekcjach choć nie zawsze to wychodzi, bo zaprzatam sobie głowę jakimiś wyimaginowanymi problemami. Ogólnie rzecz biorąc od 7 roku życia stresuję się przed każdym dniem w szkole, bo tak trzeba, bo jeśli nie będę się martwić to później coś może pójść nie tak i będę miała wyrzuty sumienia, bo się tym nie przejmowałam za wczasu.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
28 maja 2007, 16:10

Nerwicowiec w szkole

Avatar użytkownika
przez lady*k 01 cze 2007, 08:08
Jestem w 2 klasie gimnazjum. Wiem, że jest koniec roku szkolnego i późno zakładam ten temat, ale przyda się za 3 miesiące.. Otóż przez nerwicę kiepsko idzie mi szkoła. Nikt z mojego otoczenia by tego nie potwierdził, bo mam średnią 4.5, ale muszę powiedzieć wam, jak jest naprawdę i oczekuję pomocy. Swoją średnią zawdzięczam głównie 5 w pierwszym półroczu, talentowi i szczęściu. Tak naprawdę nie uczę się, nie potrafię. Nie wiem skąd te oceny, naprawdę. Nie potrafię się skupić, staram się jak mogę słuchać na lekcjach co mi zwykle średnio wychodzi.. W domu książek już nawet nie otwieram, bo nie potrafię przeczytać jednego zdania tak, żeby je zapamiętać i po prostu rzucam książkami o ścianę. Chemii uczyłam się kilka dni, ale jeśli ktoś zadał mi pytanie, nie potrafiłam odpowiedzieć. Teraz, kiedy mi się pogorszyło, dostawałam gorsze oceny, chyba że na testach było coś dla mnie oczywistego, co w gimnazjum się dość często zdarza. Teraz jakoś idzie, ale boję, co będzie dalej, kiedy już bez nauki nie da rady. Poza tym przez myśl o szkole jest mi coraz gorzej, ciągle martwię się, że muszę coś tam umieć. Szkoła jest stresem nie tylko z tego powodu, jest tam również masa ludzi (na każdym poziomie w mojej szkole są klasy do "i" i w każdej jest ponad 30 osób) Szkoła mnie przeraża. Chcę, żeby następny rok poszedł mi lepiej. Co robić? Jak radzić sobie z nauką?
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

Obrona pracy kontra nerwica

przez Moniczka 13 lip 2007, 18:06
Koszmar,mam jutro obrone pracy magisterskiej i wpadlam w panike.Boje sie tak strasznie,ze dostalam bolesci Fakt utrudnia to,ze odpowiadam w innym jezyku.Troche sie juz spisalam na straty,na studiach duzo chorowalam i srednia mi wyszla 3,takze promotor dal mojej pracy dostateczna.Bardzo to dla mnie przykre,bo jezdzilam do niego,poprawialismy bledy,staralam sie,skoro cos mu brakowalo mogl mowic,ja bym dopisala lub podniosla poziom,a tak boje sie ze mi dadza troje na dyplomie i znikad pocieszenia.....Co gorsza,znam tylko jedno pytanie a dwa pozostale-wielka niewiadoma.Nie wiem,jak to zniose ale chyba odchorouje to ciezka nerwica...Czy ktos mnie pocieszy lub walnie prawde w oczy,ze na wiecej niz troje nie moge liczyc?Juz sie trzese na mysl o jutrze :(
Moniczka
Offline

Powrót do szkoły

Avatar użytkownika
przez lady*k 23 lip 2007, 10:10
Biorę seroxat. Wygląda na to, że wszystko wróciło do normy. Biorę tylko jedną tabletkę, chociaż lekarz zalecił mi więcej (nie zniosę kolejnych tygodni tragicznego samopoczucia, po prostu po 1 dniu na 1,5 tabletki zrezygnowałam). Czuję się dobrze, głównie psychicznie. Jedno mnie martwi: co będzie kiedy na nowo zacznie się szkoła? Kiedy brałam leki gdy był jeszcze rok szkolny nie widziałam za dużej różnicy, we wakacje zniknęło wszystko. Kilka dni temu na wczasach grałam w siatkówkę, co bardzo przypomina mi sytuację z leki wf-u. Od razu poczułam się gorzej. Ba, przez kilka dni znowu się trzęsłam, miałam ochotę uciekać, było mi słabo, nie potrafiłam się uśmiechać, płakałam. Po tym zdarzeniu wiem, że gdy pójdę do szkoły żaden lek mi nie pomoże. Szczerze mówiąc nie wiem, w czym mógłby mi tui pomóc psycholog. Nie boję się szkoły (tak mi się wydaje) hmm.. no może się boję, ale nie potrafię powiedzieć dlaczego. Mam koleżanki, dobrze się uczę, radzę sobie, ale w szkole wraca to o czym mówiłam wcześniej. Nie mogę się uczyć, na lekcjach wychodzę do łazienki (jest mi słabo, chce mi się płakać) Powiedzcie mi co robić!
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

przez suavemente_besame 23 lip 2007, 10:31
nie jestem wstanie powiedziec ci co masz robic...
w szkole mam podobne uczucie... ale ja nie mam w szkole przyjaciol. z nauka nie idzie mi zle,ale ostatnio jest coraz gorzej i nie moge skupic sie na nauce. w szkole czuje sie jak w zamknietym pustym pokoju. mam ataki lekow,placzu,histeria. i wiem ze tam mi nikt nie pomoze. boje sie wracac do szkoly,a najgorsze jest to ze jestem teraz w klasie maturalnej i jesli zawale to zawale sobie przyszlosc :cry:
suavemente_besame
Offline

Avatar użytkownika
przez Tygryska 23 lip 2007, 13:49
lady*k ja myslę ze regularna psychoterapia by ci pomogła, poczytaj na forum sporo juz na ten temat napisano, jakto wyglada, na czym polega.Leki zaczynają działać dopiero po jakimś czasie wiec teraz powinno być lepiej, może jednak nie zmniejszaj dawki skoro lekarz ci zalecił większą.Ja bym sie zdała na to co radzi specjalista, samodzielne zmienianie dawki moze zepsuć efekt tym bardziej że tu efekty są rozciągnięte w czasie.

Moje problemy zaczeły się jak jeszcze chodziłam do szkoły. Jakoś udało mi się ją skończyć, chociaż chwilami nie było łatwo. Brałam wted leki, zaczełam powoli ogarniać to co się ze mną dzieje i jakoś radzić z atakami paniki. Dałam sobie przyzwolenie na to że jak będzie żle to wyjdę z klasy i odetchnę sobie a potem spróbuje wrócić, a jak się nie uda to trudno.

suavemente_besame uszy do góry, da sie przejść przez klase maturalną i maturę z nerwicą- jestem tego żywym przykładem ;) Jakby juz było bardzo źle to przecież można poprawiać, sa różne opcje.Ja byłam nastawiona na to że w najgorszym razie czeka mnie roczna obsówa ale obyło się bez tego.I nawet na studia się dostałam i nawet je ostatnio skończyłam.

Szkoła nie jest najważiejszą sprawą na świcie, wazne jesteście wy!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez anonim 23 lip 2007, 15:08
Szkoła to najgorsze miejsce w jakim byłem w życiu. Gdy mam isć do szkoły to dzień wcześniej czuje w sobie niepokój, boję się szkoły, tego co się tam wydarzy. Teraz gdy są wakacje czuję się o wiele lepiej, nie denerwuje się tak choć czasem zaczynam znów myśleć o szkole i czuje się nerwowo(To już niedługo) Znowu jeździć, przebywać z tymi debilami w klasie, improwizować, uczyć się(no to u mnie żadko) W ogóle czasem mam ochotę na lekcji wstać i wyjść sobie jak gdyby nigdy nic...

a najgorsze jest to ze jestem teraz w klasie maturalnej i jesli zawale to zawale sobie przyszlosc

Też właśnie przeszedłem do klasy maturalnej :/ Nie wiem co ze mną będzie, bo mam ochotę rzucić szkołę i wyjechać z tego chorego kraju gdzieś daleko, najlepiej tam gdzie będzie mało ludzi.... Jeszcze nie wiem z czego maturę mam zdawać i gdzie iśc potem(jeśli gdzieś pójdę) bo właściwie żaden przedmiot mi nie podchodzi :evil: Myślę też o tym co będzie jak bym się gdzieś dostał. Przecież w LO ledwo daję radę(nie chcę mi się uczyć...), a z matmy przeszedłem tylko dlatego, że nauczycielka się zlitowała...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

przez suavemente_besame 23 lip 2007, 15:36
oh zazdroszcze wam tej milosci :D
to piekne kochac i byc kochanym szczegolnie w tak trudnych chwilach.
co do szkoly to dasz rade..tyle walczyles to teraz nie mozesz sie poddac.
suavemente_besame
Offline

Re: Nie wiem juz co robic

Avatar użytkownika
przez scrat 23 lip 2007, 18:53
Kuba napisał(a):Mama mowi ze nie ma sil ale co ja mam powiedziec jak to mi sie przytrafilo moze ona to przezywa ale co ja mam powiedziec. Chodzilem tyle czasu do szkoly tylko dla niej ale teraz ja juz nie mam sil za duzo argumentów przeciw jest w mojej podsiwadomosci i nie moge tego przelamac...


Może nie powinienem tak mówić, ale olej to, co mama o tym myśli. Ja miałem podobnie jak ty, nie chciałem zawieść oczekiwań, i żałuję. Może gdybym wcześniej to olał, zajął się sobą, "co będzie to będzie", to byłoby lepiej. Bo mama chce dobrze, ale nie zrozumie tego, czego sama nie czuje. Trzeba spróbować wziąć życie w swoje ręce, to może być trudne przy nadopiekuńczych rodzicach, ale trzeba, inaczej nigdy nie da się rady.

Zresztą teraz też mama nawija mi, żebym wrócił na studia. Ciągle powtarza, że to nic trudnego, że to przez moje lenistwo, że marnuję swoją szansę - cholera, ja wiem, że to nic trudnego. Jeżeli jest się zdrowym i nie ma się filmów we łbie przed każdym egzaminem... Zastanawiam się czy dobrze nie zrobiłoby mi wyprowadzenie się gdzieś, zamieszkanie nawet niedaleko, ale samemu.

Jakoś zdałem maturę. Nie wiem jak, chyba tylko dzięki temu, że poszedłem bardziej dla jaj, nauczyciele mi powtarzali, że nie mam nawet po co przychodzić. Wszyscy zakuwali, ja poszedłem na luzie bo byłem pewien, że nie zdam, i... Ku mojemu (i innych) zdziwieniu zdałem :)

lady*k napisał(a):Tak naprawdę nie uczę się, nie potrafię. Nie wiem skąd te oceny, naprawdę.


W tym wieku to jeszcze przechodzi. Później z nauką będzie gorzej, ale (przynajmniej u mnie tak było) dla psychiki to zbawienie. Kiedy przestałem być najlepszy, ludzie przestali wywierać na mnie (mimowolną) presję. Kiedyś czułem że muszę być najlepszy, potem, kiedy bystrość nie wystarczała, zacząłem olewać to wszystko, miałem słabe dwóje... I nie żałuję. Oceny nie są najważniejsze, dużo bardziej liczy się własny spokój i świadomość, że jak się czegoś nie umie, to nic wielkiego się nie stanie. W ten sposób było łatwiej przejść przez to wszystko.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez MaRiAnEk 17 wrz 2007, 17:26
...
Ostatnio edytowano 29 wrz 2007, 23:58 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: nefretis i 36 gości

Przeskocz do