Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 17 gru 2012, 14:04
Ratunku, to gówno znow wraca... :why:


Lady M przemęcz się do matury. Zostały, tak na dobrą sprawę, 4 miesiące (w sumie to nawet 3,5). Tyle wytrzymałaś to i trochę jeszcze wytrzymasz :smile: Pamiętaj, że twoje wymarzone studia czekają :smile:

Mnie też znów dopadło, mam wrażenie, że jest coraz gorzej. Moi rodzice umywają ręce - twierdzą, że wymyślam i najlepiej będzie jak rzucę szkołę, pójdę do pracy i przestanę się spotykać z moich chłopakiem. Oczywiście cała wina jest po mojej stronie, a oni są świetni! Wiecznie powtarzają, że robię im przykrość, że ich wykańczam psychicznie, mają mnie dosyć, tak jak cała rodzina. Twierdzą, że ani trochę się nie staram, cały czas tylko uciekam od problemów, ale ja nie umiem stawić im czoła...
Powtarzają, że mnie wyrzucą ze szkoły (mam ok. 150 godzin uspr i żadnej nieklasyfikacji), że staczam się na dno. Wiecznie tylko mi grożą, że jak nie pójdę do szkoły to blablabla ALBO wywołują we mnie poczucie winy - "wykańczasz mnie, umrę przez Ciebie" (dosłownie)
Nie wiem co mam robić.


Próbowałaś z nimi pogadać? Rozumiem na czym rzecz polega. Sam miałem baaaardzo podobną sytuację z rodzicami i nielicznymi znajomymi, z którymi się wtedy zadawałem. Wszyscy myśleli, że to nic wielkiego, że wyolbrzymiam, że wmawiam sobie problemy... i jedyne co muszę zrobić to cytuję "wziąć się garść" czy tam "ogarnąć się". Chodziłem indywidualnie więc tym bardziej nikt nie rozumiał dlaczego mając indywidualne nadal czasami zrywam się ze szkoły. Dla każdego to był problem sztucznie wytwarzany.

Czasami próbowałem gadać z ludźmi, aby chociaż trochę ich uświadomić. Często zadawałem im ćwiczenia "stary, boisz się wysokości, to pomyśl, że ktoś zawiązał cię na najwyższym piętrze empire state building, w żaden sposób nie możesz się wydostać". Nie mogę powiedzieć, by po czymś takim kogokolwiek olśniło, ale lekko zmieniali stosunek do mojej fobii szkolnej.
U mnie też matka gadała, że ja ją "wykańczam, /cenzura/, wykańczam". Dopiero niedawno po latach przyznała, że widziała jak bardzo się zmieniałem z każdym rokiem zaburzeń lękowo-depresyjnych, fobii szkolnej. Powiedziała mi, że nie ja denerwowałem ją najbardziej, ale bezsilność, poczucie tego że nie jest w stanie mi pomóc, oraz strach o moją przyszłość. Dlatego czasami mnie wyzywała - nie z sadyzmu czy bujnych ambicji względem mnie, ale z tej bezsilności i bezradności.
Po latach przyznała mi trochę racji (mimo iż ma w zwyczaju zawsze mnie oskarżać po każdej porażce ignorując warunki i okoliczności), że widziała sporo winy po stronie szkoły i podejściu nauczycieli do mnie. Szczególnie później, praktycznie przed samym usunięciem mnie ze szkoły kiedy miałem nasilenie objawów depresji, ale wolała milczeć, aby nie pogarszać mojej sytuacji (co i tak nic nie dało bo w końcu i tak mnie wypieprzyli).

Może twoi rodzice też tak mają. Nie znają problemu, nie są zbyt świadomi, czują się bezsilni bo nie wiedzą jak ci pomóc. Spróbuj o tym z nimi szczerze i otwarcie porozmawiać. Wejdź do ich pokoju, wyłącz telewizor i mów spokojnie o wszystkim co ci dolega i jak się z tym czujesz. Możliwe, że będą się wydzierać i wyzywać, ale zachowaj spokój i po prostu wyjaśniaj im... Taka rozmowa pozornie nic nie da, ale może do nich coś dotrze w końcu (lub zasiejesz w nich ziarno niepewności).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Shaera 17 gru 2012, 14:48
Rozmowa zazwyczaj mi nie idzie...kiedy próbuję im uświadomić jak się czuję to od razu mówią, że wymyślam, a ja zalewam się łzami. Czuję się strasznie z tym, że tak uważają. Zawsze piszę, dzwonię, mówię co mi jest, a oni mówią, że zawracam im głowę i na to nie będą reagować (może się przyzwyczaili, bo czesto to robię?)

Mi na początku pomagali, jakoś pocieszali, a teraz rozmowy wyglądają:
- boję się
- oj nie bój się, wszystko będzie dobrze
- ale naprawdę, nie wiem czy dam radę
- K**** wykańczasz mnie, masz iść do szkoły, bo jak nie....!

Mówią, że nawet psychiatra stwierdziła, że udaję...(a przepisała mi leki) ja już nie wiem, czy po mnie tego nie widać czy co? Czuję się koszmarnie, nie chce mi się NIC zupełnie, jestem wiecznie przybita i ciągle zestresowana.

Boję się z nimi rozmawiać, bo cokolwiek powiem, że robią źle - to wina spada na mnie ("och Ty jesteś taka idealna"). Mówią, że się nie staram, a przecież chodzę do szkoły, ale nie zawsze wytrzymuje. Dzisiaj wytrwałam 2 lekcje, bo złapał mnie taki ból brzucha, że aż mi łzy ciekły - oni nadal uważają, że mi się po prostu nie chce.
Straszą, że mnie wyrzucą. Moja mama ciągle mnie okłamuje w tych kwestiach - a to że się zwalnia z pracy i jedzie do szkoły, a to że mnie wypisze, rózne takie.. Dzisiaj rzekomo dzwoniła do szkoły, gdzie powiedziano jej, że jeszcze 2 godziny i mnie wyrzucą.
Werty, po jak długiej nieobecności Cię wyrzucili, jesli mogę spytać?

A zresztą najgorsze w tym wszystkim jest to, że oni tez mieli lęki...obydwoje.
There is no pain you are receding
A distant ship smoke on the horizon
You are only coming through in waves
Your lips move but I can't hear what you're saying
I have become comfortably numb.
~ nerwica wegetatywna
~ fobia szkolna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
16 kwi 2012, 16:18
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 gru 2012, 14:57
Ja mam ostatnio takie poczucie oderwania, braku związku ze szkołą. Nie ogarniam tego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 17 gru 2012, 15:11
Trochę jakbym widział rozmowy (w sumie raczej kłótnie) z rodzicami sprzed lat...

A zresztą najgorsze w tym wszystkim jest to, że oni tez mieli lęki...obydwoje.


Mieli lęki w przeszłości, a wykazują zero empatii? :shock:

W której klasie jesteś? Jak w trzeciej liceum to trochę szkoda, aby cię teraz wywalili.
W szkole wiedzą o twoich zaburzeniach lękowych?

Werty, po jak długiej nieobecności Cię wyrzucili, jesli mogę spytać?


To dość skomplikowana sprawa. Pierwszy rok indywidualnego w szkole był niezły. Miałem 15 godzin tygodniowo - i dawałem sobie radę. Niezłe oceny i symboliczną ilość nieobecności na semestr. Pod koniec pierwszego roku sprawy zaczęły mi się nieco gmatwać. Zacząłem naukę indywidualną od 2 semestru pierwszej klasy, miałem sporo do nadrobienia, ale rok zamknąłem przyzwoicie. Dopiero będąc w klasie 2 i 3 opuszczałem więcej, spóźniałem się na zajęcia, mało przykładałem się do nauki. Wiesz mając 12 godzin tygodniowo, gdy opuszczałem dajmy na to 3 godziny lekcyjne to było sporo. W końcu mieli mnie już zupełnie dość i podziękowali mi za współpracę.
Oczywiście spadek formy spowodowany był nasileniem się lęków i depresji.

-- Pn gru 17, 2012 3:15 pm --

Ja mam ostatnio takie poczucie oderwania, braku związku ze szkołą. Nie ogarniam tego.


Sorrow przez to, oraz jeszcze kilka innych rzeczy nasiliły się u mnie objawy i zacząłem zaniedbywać się w obowiązkach szkolnych. To znaczy najpierw przyszły smutne obserwacje, potem wyciągnąłem z tych obserwacji mało motywujące wnioski, a na końcu zaczęło się dziać to co się zadziało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Shaera 17 gru 2012, 15:42
Jestem w 2 liceum. No jak to oni stwierdzili "patrzą na mnie przychylnym okiem" GDZIE? KIEDY? Nie odczuwam tego.
Dzisiaj się dowiedziałam, że psychiatra wystawiła mi diagnoże PRZED spotkaniem ze mną (tak mnie dziwiło, że tak mało się wypytywała - od razu dała leki). Oni wszyscy we trójke uważają, że więcej jest w tym mojej gry, niż prawdy....
Ja własnie chcę załatwić sobie indywidualne, ale bez ich wsparcia? Nie widzę tego jakoś.

W szkole wiedzą, ale nie chcę się jakoś tym zasłaniać. Jest tylko jedna nauczycielka która naprawdę to rozumie, reszta woli komentować, krzyczeć, przerwacać oczami i sie glupio patrzeć.

Nie chcę chodzić do szkoły. Raz już zmieniałam i w tej jest naprawdę o niebo lepiej, ale problem nie tkwi w konkretnej placówce, tylko szkole jako instytucji.
There is no pain you are receding
A distant ship smoke on the horizon
You are only coming through in waves
Your lips move but I can't hear what you're saying
I have become comfortably numb.
~ nerwica wegetatywna
~ fobia szkolna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
16 kwi 2012, 16:18
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 17 gru 2012, 15:52
Jakbyś była pełnoletnia doradziłbym zmienić lekarza... Co to kurde za lekarz, który swoją diagnozę opiera na porozumieniu z rodzicami i praktycznie bez rozmowy z pacjentką? :o

Ja własnie chcę załatwić sobie indywidualne, ale bez ich wsparcia? Nie widzę tego jakoś.


To nie jest nawet możliwe bez ich zgody. Nawet będąc pełnoletnia musisz mieć ich podpisy itd.

Nauczanie indywidualne nie jest najlepszym wyjściem na dłuższą metę, ale czasami trzeba... W sumie to najlepsza z najgorszych możliwości :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 gru 2012, 21:52
Werty napisał(a):
Ja mam ostatnio takie poczucie oderwania, braku związku ze szkołą. Nie ogarniam tego.


Sorrow przez to, oraz jeszcze kilka innych rzeczy nasiliły się u mnie objawy i zacząłem zaniedbywać się w obowiązkach szkolnych. To znaczy najpierw przyszły smutne obserwacje, potem wyciągnąłem z tych obserwacji mało motywujące wnioski, a na końcu zaczęło się dziać to co się zadziało.

Też przez to zaniedbuję obowiązki szkolne. W ogóle mam poczucie jakby to mnie nie dotyczyło. Przez to nie przygotowałem prac kontrolnych i zawaliłem część egzaminów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 17 gru 2012, 21:57
Też przez to zaniedbuję obowiązki szkolne. W ogóle mam poczucie jakby to mnie nie dotyczyło. Przez to nie przygotowałem prac kontrolnych i zawaliłem część egzaminów.


Nie gadasz z ludźmi w szkole? Z doświadczenia wiem, że w szkołach zaocznych można trafić na najciekawszych ludzi. Albo starsi, doświadczeni życiem ludzie, albo osoby z różnymi zaburzeniami :smile:

Nie chcesz się integrować czy jakby zostałeś odrzucony przez grupę?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 17 gru 2012, 22:21
Tata mnie wspiera w tym wszystkim. Gadalam też z wychowawczynią, bo się martwi, wie ze w zeszłym tygodniu non stop siedziałam u pedagog. Najwazniejsze jest żebym nie łamała się na koniec i chodziła. Muszę zdać tą ostatnia, trzecia klasę, i zdam, kur•a, zdam!!!
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Shaera 17 gru 2012, 23:17
Chciałabym indywidualne na 2 klasę, bo już nie wytrzymuje. Wiecznie komentarze "ooo, jesteś" "Natalia jest w szkole", nauczyciele też wiecznie robia przytyki, ze mnie nie ma. Coraz bardziej mi się odechciewa, wszystkiego zresztą...
Lady Em., zawsze podczas jakiegoś napadu lęków u niej siedzisz? U mnie jest w takich godzinach, że nie mam co na nią liczyć, tak samo jak na pielęgniarkę.
There is no pain you are receding
A distant ship smoke on the horizon
You are only coming through in waves
Your lips move but I can't hear what you're saying
I have become comfortably numb.
~ nerwica wegetatywna
~ fobia szkolna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
16 kwi 2012, 16:18
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 17 gru 2012, 23:52
Shaera, powiedz rodzicom ze chcesz indywidualne? Zobacz jak zareagują? Truj im o to, może w końcu dadzą się namówić...
Moja pedagog jest od 9 do 15, wiec nie mam problemu żeby u niej siedzieć. Gdy mam atak albo idę do niej, albo do łazienki, albo biorę benzo (najczęściej to trzecie :P ) za to jak jest pielęgniarka w szkole to mamy święto lasu :mrgreen:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 18 gru 2012, 00:06
spróbuj przekonać rodziców, że jak weźmiesz indywidualne to jako tako będziesz chodzić, bo mniej stresu będziesz miała.

Jeszcze raz powtórzę, bądź świadoma z czym wiąże się indywidualne - samotność, alienacja, odrzucenie, stygmat, łatka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 18 gru 2012, 19:18
Werty, patrzysz na indywidualne ze swojej strony i wnioskujesz z własnych doświadczeń. Moje były jednak inne. Nie czułam się wyobcowana, nie przypinano mi latki, nie mówiono ze jestem psycholem itd choć chyba wszyscy wiedzieli o mojej próbie s. Miałam w szkole znajomych. Nigdy nie czułam się zle na indywidualnych.
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Shaera 19 gru 2012, 07:17
Nie wydaje mi się, żeby nauczanie indywidualne prowadziło do takiego wyobcowania. Zresztą raczej nie mam problemów w kontaktach z ludźmi i tak jak Lady Em., nikt nie nazywa mnie psycholem, choć wszyscy wiedzą co mi jest (i oczywiście różnie to odbierają)

Ja dopiero wczoraj poszłam do mojej szkolnej pedagog, bo chodziły o niej różne opinie ;) ale sympatyczna kobieta. Powiedziała mi, że w moim przypadku to może być dobre rozwiązanie.

Chyba wiem dlaczego ludzie mi nie wierzą...:D po prostu jak siedziałam u pedagog to powiedziała, że nie pomyślałaby nigdy co mi jest. Nie wiem, ja stosuję metodę, że problemy zostawia się w domu i w szkole maskuję wszystkie uczucia. Jeśli mam jakiś napad to jest ze mną tylko jedna osoba lub jestem sama. Nie chce żeby nikt był przy mnie, bo widzę jak zaczynają panikować. Wystarczy, że ja się stresuję, po co mam nakręcać innych? :)
There is no pain you are receding
A distant ship smoke on the horizon
You are only coming through in waves
Your lips move but I can't hear what you're saying
I have become comfortably numb.
~ nerwica wegetatywna
~ fobia szkolna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
16 kwi 2012, 16:18
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do