Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Sorrow 08 gru 2011, 02:27
W październiku jakoś jeszcze szło, ale jak się zaczęły motywu typu szare dni i noc zaczynająca się o 16tej, to się wszystkiego odechciało.
Jak jeszcze miałem stypendium to przynajmniej miałem po co się wysilać, wszystko było wynagrodzone, cierpienie było wyrównane kupionym szczęściem, ale teraz... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 08 gru 2011, 10:45
A w której klasie jesteś, jeśli mogę spytać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Sorrow 13 gru 2011, 03:52
Na drugim roku. Jest coraz gorzej. Teraz normalnie czuję wstręt do szkoły - nie żaden lęk tylko wstręt. Po prostu się jej brzydzę. Brzydzę się tym, że mam iść spać o 21szej, że mam wstać o 6tej, że mam tam siedzieć od 8mej do 14tej 30.
Dzisiaj byłem na uczelni, już w połowie drogi byłem słaby. Jak wróciłem po 1,5 godziny, to byłem tak wykończony, że przez 3 godziny nic nie byłem w stanie robić. Kompletnie padnięty. To obrzydzenie bierze się głównie z tego zmęczenia chodzeniem tam. Bolą mnie stawy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 13 gru 2011, 11:49
Witam. Rozumiem doskonale Wasz problem... Ale może najpierw przedstawię swoją historię.

Zaczęło się generalnie od tego, że mój chłopak namówił mnie na dobre liceum. Myślałam: a co tam, wpiszę je na 1 miejsce, nie dostanę się. Nie muszę chyba mówić, że się dostałam.
W 1 klasie na początku było naprawdę fajnie. Spoko klasa, ludzie w szkole o wiele lepsi niż w gimnazjum, nikt nikogo nie wyzywa, nie prześladuje itp. Fakt że bardzo dużo nauki - nie do tego przyzwyczaiło mnie gimnazjum. Z czasem zaczęło mnie to przygniatać; 4 sprawdziany w tygodniu, kartkówki, codziennie dużo prac domowych... Radziłam sobie jednak, jechałam na dwójach ale co tam - to było dobre liceum, tam dwójka to jak czwórka w średnim. Ale wraz z nadejściem końca 1 semestru zrobiło się coraz gorzej...
Kiedy wracałam ze szkoły, płakałam całymi dniami. Nie wiedziałam dlaczego. Nikomu tego nie mówiłam, mimo wszystko nie widziałam problemu. Trwało to do ok marca 2011 roku, czyli z 4 miesiące. Kiedy weszłam do szkoły po feriach znów płakałam. Nikt o tym nie wiedział. W końcu minęło.

Lato tego roku. Pod koniec zaczęłam mieć stan depresyjny. Myślałam o śmierci, nawet próbowałam się zabić, połykając leki. Nie przyniosło to jednak skutku - nawet nie wymiotowałam! Nie wiem czemu to wszystko. Po prostu miałam zły dzień - rodzice się kłócili od dłuższego już czasu, problemy w związku, niezrozumienie rodziny. A może chciałam zwrócić uwagę na to, że mam problem? Zamierzałam iść do psychologa.
I zaczęła się szkoła.

Jak zawsze obiecałam sobie że będę się super teraz uczyć, że druga klasa to nie żarty, że będę się starała nie opuszczać ani jednego dnia w szkole. Aż tutaj nadszedł czas na francuski...
Uczę się języka francuskiego. I muszę wyznać, że jest to JEDYNY przedmiot który wprawia mnie w totalny zamęt i strach.
Od jakiegoś czasu zaczęłam się strasznie bać psorki od franca. A muszę dodać, że nie ja jedna w mojej klasie - ale inni to wytrzymują, dają radę. Psorka uwzięła się na mnie, dręczy mnie psychicznie. A ja zaczęłam jej unikać...
Ostatnio zachorowałam. Nie było mnie 2 tygodnie w szkole. Nadrobiłam zaległości itp, wszystko by było dobrze, gdyby nie pewna rzecz którą sobie uświadomiłam...
Od pewnego czasu robię wszystko żeby do szkoły nie chodzić. Bardzo często mnie nie ma w niej. Nauczyciele krzywo patrzą, koledzy również kpią sobie z tego. Kiedy powiedziałam że chcę zmienić szkołę, wszyscy mówili: Aga, to przez tą prof. W...? Nie przejmuj się, miej ją gdzieś! Łatwo mówić...
Teraz np, zamiast siedzieć w szkole na j. polskim siedzę przed komputerem i piszę do Was. Nie jestem w stanie chodzić do szkoły...
Problemy z zeszłego roku powróciły. Koleżanki widzą że coś jest nie tak, nawet próbują podpytać a ja udaję uśmiech i odpowiadam że wszystko ok, bo co ma być ze mną nie tak?
Wczoraj weszłam do szkoły tylko żeby oddać pracę na matematykę... Zaraz strasznie się spociłam, miałam dreszcze, zasłabłam, popłakałam się i... wybiegłam z tego budynku. Nie mogę zrozumieć, o co chodzi, dlaczego tak jest?

Chcę to zmienić. Na forum jestem nowa - dostrzegłam swój problem. Chciałam się przekonać czy jestem jedyna w swoim cierpieniu - bo cierpię. I strasznie się boję że kolejna godzina nieobecna przesądzi na moją niekorzyść.

Dziś mam psychologa, niebawem psychiatrę. Jednak ta kobieta trochę mnie traktuje jakbym była dziwna, nie ma profesjonalnego podejścia do sprawy. Myślę nad jej zmianą.
Rodzice mnie nie rozumieją. Mama wciąż powtarza "Tobie nie jest potrzebny psycholog" a tata dodaje "tylko porządne lanie"
Sami widzicie jaką mam sytuację. Nie mogę podejść do mamy i powiedzieć: hej mamo, mam problem. Od miesiąca nie chodzę do szkoły, piszę sobie sama usprawiedliwienia, bo się boję.
Dostanę tylko za to szlaban i lanie.
Dodatkowo mój chłopak mnie nie rozumie. Twierdził że sobie zmyślam, dopóki nie poryczałam mu się i nie powiedziałam dokładnie co mi jest, co ja czuję. On nigdy tak nie miał - przez równie dobre liceum przeszedł bez problemu, a także chodził w kratkę i miał lepsze oceny za kiwnięciem palca, a ja wciąż się uczę...

Dodam, że mam bóle jakby serca, w lewym boku i kiedy próbuję wstać do szkoły, mimo najszczerszych chęci - nie mogę... Często także boli mnie głowa, mam duszności, i to już nie tylko w nerwowych sytuacjach ale i po nich, kiedy właściwie ten stres powinien już opaść...
Miałam także jakiś czas temu takie głupie myśli, że może zajdę w ciążę? Przynajmniej nie będę musiała chodzić do szkoły.
Głupie, co? Ale ja szukałam wszelkich sposobów żeby nie musieć iść tam...

Nie wiem jak to rozwiązać. Boję się wejść do szkoły choćby po to żeby zaliczyć sprawdziany. Bo zawsze mogę spotkać tam jakiegoś nieżyczliwego nauczyciela, nie wiem... ehh.

Myślałam o indywidualnych zajęciach, ale to już w innym liceum. Od stycznia zmieniam szkołę...


A teraz rada do Speedy - słuchaj, to już ostatnia klasa. Niecałe pół roku, właściwie 4 miesiące. Może faktycznie pochodź trochę za nauczycielami, poproś o możliwość uzupełnienia ocen? Może warto także wybrać się do psychologa mającego kontakt z Twoją szkołą - może on wydać Tobie kwitek o Twoich problemach i będziesz mógł wszystko nadrobić, nauczyciele będą mieli obowiązek na Twoją prośbę np. przesuwać Tobie sprawdziany itp. Może warto?
I idź za ciosem :) skończ to liceum, napisz maturę i w międzyczasie pójdź do psychologa (chyba że już chodzisz) :) Pozdrawiam
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez speedy13 13 gru 2011, 16:33
Tak dodam, że od poniedziałku nauczanie indywidualne będzie już, racja iść za ciosem nawet matematyka wydała się łatwiejsza odkąd chodzę na dodatkowe lekcje. Musze już wytrzymać to bo to tylko 4 miesiące, co jest niesamowicie krótkim okresem. Niestety nauczyciele nie rozumieją za bardzo tego niektórzy i narzekają, że znowu indywidualne, po co ja do tej szkoły jeszcze chodzę i sporo takich sytuacji. Nie jest miło i jeszcze przy całej klasie ogłaszają swoje wszystkie opinie na mój temat co jest no bardzo nie przyjemne. W domu może trochę lepiej będzie, no w ogóle nauczyciele są typu takie, że zapominają jak sami chodzili do szkoły.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
04 paź 2010, 12:45

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 13 gru 2011, 19:15
to super :) Trzymaj się. Ja także, idę do psychiatry i jeżeli stwierdzi że jest możliwość (czy konieczność) uczęszczania na lekcje indywidualne, złożę wniosek. Mam przyjaciół którzy borykali się z fobią szkolną i polecają mi to...

A co do nauczycieli... Myślę że przekraczają pewne granice... Nie mają prawa przecież wygłaszać przed klasą co Ci jest. Może warto to gdzieś zgłosić? Kurczę, współczuję Ci. Ja nie wiem jak będą wyglądały moje relacje z nowymi nauczycielami, ale cieszę się że to będzie czysta karta... Oni nie pamiętają jak to było podczas gdy sami chodzili do szkoły, są święcie przekonani że ich przedmiot jest jedyny i najważniejszy (z nielicznymi wyjątkami)... Chyba wszyscy wiemy o czym mówię ;) w mojej sytuacji najbardziej przytłaczało mnie to, że miałam bardzo dużo zadawane z francuskiego, a nie był to przedmiot, który mam zamiar zdawać na maturze, ale musiałam uczyć się z niego więcej niż na jakiekolwiek inne przedmioty! To jest chore :?
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Sorrow 14 gru 2011, 04:59
Też idę na indywidualne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 14 gru 2011, 21:29
Sama zastanawiam się, co jest lepsze. Chociaż w sumie nie będzie tego stresu i strachu tak nasilonego na indywidualnym... Tak myślę.
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 17 gru 2011, 18:17
Emma, co tu dużo mówić na pewno jest to jakaś forma tego co z angielska nazywa się "school refusal", po polsku brzmi to troche przypalowo "odmowa chodzenia do szkoly" (no po prostu fobii szkolnej) co jest mniej precyzyjne... ale do rzeczy. Zmiana szkoly nie jest wcale glupim pomyslem. Teoretycznie te "elitarne" szkoly z "wysokim poziomem" sa ciezkie TYLKO przez 2,5 roku :D
Tak naprawde, gdy bedziesz uderzac na studia nikt nie bedzie patrzyl z jakiej szkoly sredniej jestes (moze byc to nawet wieczorowka lub slabe technikum) licza sie wyniki matur, a w niektorych przypadkach dodatkowo oceny ze swiadectwa (idac na prywatna uczelnie liczy sie tylko kasa). Opinia, ze ukonczenie "wybitnego" liceum gwarantuje dobra uczelnie to w duzym stopniu mit nad mity (moze w przypadku jakis liceow dzialajacych przy uniwersytetach... moze... moze jakies z top 10 liceow w kraju... moze...). Jezeli nie nadazasz za tempem to moze nie jest to glupi pomysl. Szczegolnie jezeli w sredniej klasy liceum przy takim samym nakladzie pracy mozesz osiagnac 2 razy lepsze wyniki, a przy tym miec mniej stresu, jebania psychiki i zycia, to czemu tego nie zrobic?.. Poprawi sie twoja samoocena, bedziesz miala wiecej czasu dla siebie, moze odzyskasz troche spokoju.
Zastanow sie tylko jak to zrobisz. To znaczy jak zmienic szkole i jednoczesnie zaczac w nowej indywidualny program nauczania. Moim zdaniem lepiej najpierw sie zapisac, byc na liscie, a potem rozpoczac procedure przydzialu nauczania indywid. Bezpieczniej i pewniej. Poki nie masz 18 roku zycia beda mieli problem z ewentualnym usunieciem ciebie. Poza tym, o ile sie nie myle, nie maja prawa wpisywac nieobecnosci uczniowi ktory oczekuje na indywid.
Przede wszystkim pogadaj z rodzicami i psychologiem, a najlepiej rodzicami i psychiatra dzieciecym. Wazne, abys poszla do psychiatry dzieciecego z rodzicami.

Speedy, to dobrze ze spiales sie w sobie i chcesz dokonczyc ten rok. Na pewno jakos uda ci sie przez to przejsc (wszak wytrzymales juz ponad 2 lata w tym kieracie :)). Oby to przodu, a ze nauczyciele pierdola to sie nie przejmuj. Zagryz zeby, wytrzymaj. Niedlugo cie tam nie bedzie, wiec co sie przejmowac?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 17 gru 2011, 18:50
Werty, masz całkowitą rację :smile: Zastanawiam się nad tym jakie są procedury, żeby mi przydzielili indywidualne :bezradny:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 18 gru 2011, 01:13
Nie wiem jak wyglada to dzisiaj, za "moich czasow" (ale to brzmi :D) no wiec za moich czasow wystarczylo zglosic taka potrzebe do dyrekcji, wychowawcy, pedagoga lub/i psychologa szkolnego. Oczywiscie trzeba bylo pultnac sie z prawnym opiekunem do wlasciwej poradni szkolno-pedagogicznej (tzn pod taka poradnie pod ktora podlega szkola, w wiekszych miastach jest ich sporo) tam tez to zglosic, oczywiscie odpowiednie wnioski itd. Do psychiatry (nie musi byc dzieciecy), aby wypisal odpowiednie skierowanie, ze istnieje taka potrzeba bo stwierdza dajmy na to nerwice i depresje czy tam sama fobie szkolna itp. Wazne, aby szkola ze swojej strony zaopiniowala to pozytywnie i zglosila zapotrzebowanie na indywidualne do kuratorium (czy tam ogolnie do "miasta") jak i do tej wlasnie poradni pod ktora podlegaja. Jezeli chodzi o ucznia niepelnoletniego to laski nie robia, bo musza to zrobic. Laske moga zaczac robic jezeli masz powyzej 18 lat (chociaz w sumie nie powinni, ale jednak...). Potem jezeli wszystko dobrze pojdzie zaczyna sie diagnostyka i badania. Diagnostyke musza zrobic, badan (rozne to sa badania od testow iq po inne takie) nie musza robic czesto, te badania sa wazne 2 lata. Potem czas na decyzje itd.
Za pierwszym razem moze trwac taki proces dosc dlugo, wiec warto abys zglosila to juz w miare mozliwosci teraz... Odwoluj sie od wszelkich odmow. Masz prawo. Poradnie tez spychaja uczniow z problemami, szczegolnie teraz w czasach kryzysu finansowego. No i jak mowie, moze trwac to dlugo, wiec jezeli jestes w stanie to do przyznania decyzji staraj sie chodzic do szkoly. "Za moich czasow" uczniowi ktory sie ubiegal o indywid nie wolno bylo wstawiac nieobecnosci, ale jak jest teraz to juz nie wiem. Jezeli juz nie jestes w stanie chodzic do szkoly to musisz naprawde byc przekonujaca i uderzac w to, ze czas nagli, moze beda dzialac szybko...
Po raz pierwszy czekalem na nauczanie indywidualne od polowy wrzesnia 2006 do 4 stycznia 2007 roku. Skurwysyny z poradni po prostu mnie spychali, pisali odmowy itp. Z rodzicami sie odwolywalismy, chyba ojciec byl nawet na interwencji u lokalnego posla (a przynajmniej mial isc, nie wiem czy poszedl, nie chce sklamac, a nawet jesli to nie wiem czy to cos dalo) za drugim razem nie trwalo to dluzej niz 3 tygodnie. Sama wiec rozumiesz, ze roznie z tym bywa.

-- N gru 18, 2011 2:28 am --

Aha, jezeli chcesz sie przepisac ze szkoly do szkoly to zrob to poki masz w miare czysta kartoteke. Nie mow im na wejsciu, ze chcesz sie zapisac i wnioskowac o indywid. bo moga nie przyjac, Najpierw sie zapisz, zdobadz pewnosc ze maja ciebie na liscie uczniow, a potem uderzaj w indywidualne. O ile go bedziesz potrzebowac. Emma poprobuj pochodzic w normalnym trybie. Moze wystarczy zmiana srodowiska :smile: Na poczatkowym etapie fobii szkolnej w wielu przypadkach duzo daje wlasnie zmiana srodowiska, tylko i wylacznie :) Sprobuj wiec dzien dwa, a jak nie dasz rady to wal o indywidualne. Rob to szybko bo szkoda czasu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 18 gru 2011, 12:17
Werty, wielkie dzięki :D myślałam że to prostsze i szybsze, więc już wiem że wnioskować idę od wtorku :smile: fakt faktem że postaram się trochę pochodzić z klasą, może to coś da... aczkolwiek zauważyłam u siebie niepokojącą rzecz, mianowicie kiedy ostatnio weszłam do nowej szkoły zaczęło się przyspieszone bicie serca, pocenie się... ale w mniejszym stopniu niż w starej szkole. Niemniej - zobaczę :mrgreen: dzięki! :great:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 19 gru 2011, 01:28
Aha sorry Totoro i Kanashimi pominalem wasze posty, ale nie dlatego, ze olalem a po prostu zapomnialem. To moga byc objawy fobii, warto abyscie zglosili sie z tym problemem do odpowiednich lekarzy. Oczywiscie walczyc i starac sie uczeszczac do szkoly, ale probowac problem rozwiazywac we wspolpracy ze specjalista.

Sorrow, moze trafiles na taki ciezki czas. Zima jest, ponuro, krotkie dni. Masz jakies hobby pozauczelniane? Polecam basen, albo silownie, tudziez cos co tobie bedzie bardziej odpowiadac. Po prostu znajdz sobie hobby.

Emma. Niestety to nie jest takie hop-siup. Naprawde nie wiem jak to teraz wyglada, ale jeszcze 4 lata temu jak ostatni raz staralem sie o indywid. Co prawda nie sadze, aby cos sie zmienilo w tej kwestii, ale kto wie?
To nie byla taka prosta i latwa sprawa. Trzeba bylo duzo biegac po roznych instytucjach, nie raz wydac pare zlotych (na prywatne wizyty po zaswiadczenie by ominac kolejki u lekarzy). Uzbroic sie w cierpliwosc i odrobine bezczelnosci. Niektore osoby, ktore pisaly do mnie z tego forum - jak jeszcze udostepnialem tu swoj numer gg - relacjonowaly ze dostawaly indywid. od reki i to za pierwszym razem, a inni z kolei mieli podobne przejscia do moich. Roznie to bywa...
Przede wszystkim co ciebie czeka na pewno to rozmowa wygladajaca prawie jak przesluchanie, ktora bedzie miala za zadanie sprawdzic czy nie klamiesz, aby wyludzic "latwiejsza droge" (chociaz ta droga ani nie jest latwiejsza, ani prostsza, ba zawsze wiaze sie z wykluczeniem, alienacja, stygmatyzacja i cierpieniem) Akurat to jest pewne, a ze jest kryzys to panstwo bardziej liczy sie z kasa. Utrzymanie ucznia indywid. kosztuje... chociaz ja osobiscie wole aby pieniadze z m.in moich podatkow szly na dzieciaki z indywid. niz na afganska misje "stabilizacyjna" czy na kosciol katolicki, bo z obu tych "imprez" nie mamy nic pozytecznego.
Zycze powodzenia, a wszystkim wam wypowiadajacym sie w temacie dedykuje wiersz sufickiego poety Rumiego.

Nie powracaj do snu

Podmuch wiatru o świcie wyjawi Ci tajemnicę.
Nie powracaj do snu.
Musisz zapytać kim naprawdę jesteś.
Nie powracaj do snu.

Ludzie, tam i z powrotem, przekraczają grań,
gdzie spotykają się dwa światy.
Drzwi są otwarte na okrągło.
Nie powracaj do snu.

Rumi, tł. Nuria Zacharewicz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 19 gru 2011, 10:03
Werty napisał(a):Emma. Niestety to nie jest takie hop-siup. Naprawde nie wiem jak to teraz wyglada, ale jeszcze 4 lata temu jak ostatni raz staralem sie o indywid. Co prawda nie sadze, aby cos sie zmienilo w tej kwestii, ale kto wie?
To nie byla taka prosta i latwa sprawa. Trzeba bylo duzo biegac po roznych instytucjach, nie raz wydac pare zlotych (na prywatne wizyty po zaswiadczenie by ominac kolejki u lekarzy). Uzbroic sie w cierpliwosc i odrobine bezczelnosci. Niektore osoby, ktore pisaly do mnie z tego forum - jak jeszcze udostepnialem tu swoj numer gg - relacjonowaly ze dostawaly indywid. od reki i to za pierwszym razem, a inni z kolei mieli podobne przejscia do moich. Roznie to bywa...
Przede wszystkim co ciebie czeka na pewno to rozmowa wygladajaca prawie jak przesluchanie, ktora bedzie miala za zadanie sprawdzic czy nie klamiesz, aby wyludzic "latwiejsza droge" (chociaz ta droga ani nie jest latwiejsza, ani prostsza, ba zawsze wiaze sie z wykluczeniem, alienacja, stygmatyzacja i cierpieniem) Akurat to jest pewne, a ze jest kryzys to panstwo bardziej liczy sie z kasa. Utrzymanie ucznia indywid. kosztuje... chociaz ja osobiscie wole aby pieniadze z m.in moich podatkow szly na dzieciaki z indywid. niz na afganska misje "stabilizacyjna" czy na kosciol katolicki, bo z obu tych "imprez" nie mamy nic pozytecznego.
Zycze powodzenia, a wszystkim wam wypowiadajacym sie w temacie dedykuje wiersz sufickiego poety Rumiego.

Nie powracaj do snu

Podmuch wiatru o świcie wyjawi Ci tajemnicę.
Nie powracaj do snu.
Musisz zapytać kim naprawdę jesteś.
Nie powracaj do snu.

Ludzie, tam i z powrotem, przekraczają grań,
gdzie spotykają się dwa światy.
Drzwi są otwarte na okrągło.
Nie powracaj do snu.

Rumi, tł. Nuria Zacharewicz

Dzięki, Werty. Kurczaki boję się trochę, ale myślę że jeśli mam się męczyć i dostać to indywidualne to warto. Zobaczę, może początkowy atak nie zmieni się na coś gorszego i faktycznie ta zmiana środowiska mi pomoże. Boję się że nie dam rady ich przekonać, chociaż nie powinnam, mam stwierdzoną chorobę itp, więc nie powinno być problemów, ale wiadomo jak to jest... Uff, dzięki. Widzę że to skomplikowana procedura, ale postaram się zawalczyć o swoje, znów nie ma mnie w szkole, nie wiem czy pojawię się nawet na takiej głupiej wigilii klasowej... Niby klasa nienajgorsza, ale tak się boję wejść do szkoły że to jakaś masakra... Zaraz atak :why:

Najbardziej w tym wszystkim boli niezrozumienie: przez rodziców, najbliższych znajomych i dalszych. Uważają mnie za czubka. Powiedziałam o swojej fobii nieodpowiedniej osobie i już zaczęły się plotki... Mam dosyć :cry:
ps. fajny wiersz, podoba mi się ;)
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 36 gości

Przeskocz do