Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Neśka 01 paź 2006, 20:58
Witam ponownie Kochani.. po kolei:)

Toshiro
Masz rację... tak sobie przemyślałam sprawę i chyba boję się kompromitacji. Zawsze byłam nieszczęsna prymuską i każde moje potknięcie wytykane było palcami. Teraz, gdy pewne rzeczy tak bardzo sa niezalezne ode mnie i nie mogę nad nimi zapanować wydaje mi się, że wszyscy widzą to. Musze pozbyć się jakoś tego odczucia i nastawienia..
Twoje rady sa dla mnie strasznie cenne. Dziś próbowałam odpowiedzieć sobie na pytanie "co się stanie", lecz nie miałam siły przezwycieżyc własnych myśli. Musze natrafić na stan względnego spokoju umysłowego, by to przeanalizować.

Lęk przed śmiercą.... jak najbardziej się zgadzam. Nie wiem, jak inni, ale ja każdego dnia zbyt bardzo boję się, że to może być ten ostatni, że coś co robię, może się już nie powtórzyć. Każde potknięcie załamuję je, bo boje się, że nie zdąże go naprawić, bo np. umrę jutro.
Mam dopiero 20 lat i nie chcę myślec w kategoriach śmierci i osoby, która żegna się każdego dnia z własnym życiem.


Piotrek

Tobie napisałam na pw, cio o tym sądze! Tymczasem pozdrawiam i czekam na odpowiedź!


Feniks

Wczoraj...wyszłam z angielskiego. Zrobiłam to, o czy mnie zdążyłaś tu jeszcze napisać. Nie dawałam rady, odlicząłam minuty i bez słowa wyszłam, kiwnęłam tylko głową...
Co mnie obchodza inni? No własnie nie wiem, a tyle razy sie zastanawiałam! Ja chyba boję się odrzucenia, bo zbyt wielu ludzi w życiu mnie zostawiło "na pastwę losu". Dlatego boję się zawsze, gdy robię coś, nie zwracając uwagi na to, co pomyślą inni czuję się jak odrzutek.
:(


Hehe.... ja miałam być nauczycielką języka polskiego... no właśnie, miałam.. cholerna nerwica!!!!
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Avatar użytkownika
przez IceMan 01 paź 2006, 22:51
Wiecie co? To naprawdę można przezwyciężyć. Dzisiaj pierwszy raz od dawna uczyłem się bez presji, poza tym nie trzęsły mi się ręce (a z tym w ogóle od jakiegoś czasu nie mogłem sobie poradzić). Ale to był tylko moment dnia - może 2-3 godziny (i tylko fragment czasu który poświęciłem na naukę). Chociaż z drugiej strony to jest jeden krok naprzód!
Życzę wam wielu takich małych i może nawet większych powodzeń.
Pozdrowienia!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Kriss 28 gru 2006, 21:46
U mnie to Chyba sie zaczelo wszystko przez szkole, jestem chory od 3 lat, nigdy nie probowalem sie leczyc bo nie wiedzialem o co chodzi z ta choroba, ciagle bolal mnie brzuch,odczuwalem lek, poszedlem raz do lekarza, skierowal mnie na USG i na Morfologie, badania wypadly swietnie. Ciagle nie wiedzialem co jest przyczyna, teraz jest tak, ze nie moge nawet podrozowac samochodem w dalsze odleglosci. Wszedzie jezdze rowerem lub pociagiem. Rowerem, bo jest fajnie, pozwala oderwac mi sie znerwiczalej codziennosci, a pociagiem dlaczego to nie wiem. A jak siedze w szkole takze odczuwam stres, w dni szkolne wogole budze sie w nocy, nigdy nie jestem wyspany, nigdy nie mam nastroju. Lektur nie czytam, bo jak zaczne czytac to zaraz nachodza mnie zle mysli. No a co do szkoly tak ogolniej to bardzo chcialbym zdać,chcialbym isc na studia, ale ta nerwica strasznie mi przeszkadza... Mam dopiero 17 lat, a czuje ze moje zycie juz sie zakonczylo :(
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
28 gru 2006, 21:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Freak 29 gru 2006, 17:12
Moje nerwica też właśnie nasiliła się przez szkołe. A teraz ten lęk przed szkołą jest po prostu ogromny. Dla mnie takie pare godzin w szkole to tak samo jak dla kogoś kto ma np. lęk przed pajakami przebywanie w pomieszczeniu z nimi przez kilka godzin dziennie. Ja tez mam tak że jak nie idę do szkoły do śpie nawet 11-12 godzin i w dzień funkcjonuje normalnie. A jak jest tak że mam iść na nastepny dzień do szkoły to w nocy budze się co kilka minut, a nastepny dzień od rana bóle brzucha, nudności itd. Nawet to że pozostało mi jeszcze ok 3 miesięcy aby skończyć liceum nie za bardzo mnie pociesza.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 gru 2006, 12:44

Avatar użytkownika
przez Śmierć 02 sty 2007, 02:50
Cieszy mnie ten temat, bo nienawidze szkoły... tam wybuchło moje załamnie nerwowe gdy przed maturą nie wyje***li na zbity pysk jak śmiecia, od tamtej pory wszystk osię sypło, minęło już z 6 lat i stoje w miejscu, teraż żałuje, mogłem chodzić naćpany, na lokach na nie wiem czym ale jakoś to załatwić, dotrwać, ale nie mogłem.... :(..... często mi się śni szkołą.... nigdy już tam nie wróce, jestem uziemiony, pod tablicą, inni po studiach mają mnie za nic,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez Lena 03 sty 2007, 19:37
ja wlasnie probuje skonczyc szkole srednia... jest mi bardzo ciazko, bo moje leki sa wlasnie ze szkola zwiazane. mam nie zaliczony semestr ze wzgledu na nieobecnosci i juz jeden rok w plecy... nie mam sily walczyc, ale tez nie chce sie poddawac, bo co zrobie? z czego bede zyc i gdzie mieszkac, jak na chwile obecna nie ma dla mnie pracy... bo gdzie mam pracowac majac 19 lat i ukonczone gimnazjum? na ulicy?
Lena
Offline

przez Judyta 13 sty 2007, 00:47
ale jak tu sie zmusic do nauki??sesja w toku a mi sie nic nie chce po prostu nic. moglabym spac do 12. zeby odwlaec czas wstania, a potem snuje sie z kata w kat...nie mam sily
"Absurdem jest żeśmy się urodzili, i absurdem, że umrzemy"
Sartre
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 sty 2007, 20:55
Lokalizacja
śląsk

Avatar użytkownika
przez telimenka 13 sty 2007, 21:16
Judyko witam w klubie . nie wiem jak to sie stalo - za miesiac egzamin a ja mam do przeczytania okolo trzystu ksiazek. I nie dam rady. Za pozno (mimo to wciaz mi sie nie chce) A nawet gdybym je przeczytala, i tak wiem, ze stres mnie pozre (a nie tylko zezre) w porownaniu do 'normalnych' studentow zawsze bede nikim, nawet jesli moja wiedza bedzie duza i tak nie mam szans. z moimi emocjami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez Kefir'a 25 sty 2007, 04:40
hej

nie wiecie moze czy psychiatra moze wystawic usprawiedliwienie do szkoly "wsteczne"? mam depresje, nie chodze na wyklady, praktycznie w ogole nie wychodze z domu, przez to mam spore problemy w szkole, co jesdzcze bardziej mnie dobija:(((
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 sty 2007, 04:24

Re: problem ze szkołą...

przez Kefir'a 25 sty 2007, 04:43
grown-up19 napisał(a):to znowu ja. zaczynam terapię u psychologa za tydzień, będę musiał z tego powodu opuścić zajęcia w szkole a chodzę na takie studia gdzie obecność jest najważniejsza (tzw. Kolegium Jęz. Obcych) i będę musiał przynieść usprawiedliwienie nieobecności. obawiam się reakcji dyrektora jak przyniosę zwolniene ze stemplem od psychologa... znów mam kolejny powód do dołowania się...pozdrawiam


Hej

ja tez studiuje w kolegium i tez mam problemy z powodu nieobecnosci,co stresuje i doluje mnie okropnie. Zastanawiam sie czy psychiatra moze wystawic usprawiedliwienie "wstecz"?? Jutro mam pierwsza wizyte i chyba sie porzygam :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 sty 2007, 04:24

przez Nerw86 25 sty 2007, 07:03
Ja tez jestem na studiach gdzie kształce sie na nauczyciela i mam nerwice. jednak nie martwie sie tym co pomysli czy powie dyrektor. Kazdy ma chwile epsze i gorsze, nauczyciel tez ma prawo zachorowac nawet na nerwice depresje itd. Nie sadze zeby tak chcial cie wyrzucic z uczelni za to ze jestes chory. Gdyby tak kazdego chorego na nerwice mieli wyrzucac ze studiow to nie wiem czy polowa by została. Bo dzis na nerwice coraz to wiecej osob zapada.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 sty 2007, 01:49

NERWICA LEKOWA-PROBLEMY W KLASIE

przez justyna18 25 sty 2007, 18:37
[b]hej!jestem nowa.Pisze bo nie wiem już co mam zrobić.Moja siostra potrzebuje pomocy.Wszystko zaczeło sie we wrześniu.Poszła do nowej szkoły,nowe koleżanki itd.Jej problem polega na tym,że w szkole cały czas jest zestresowana i to tak,że wszyscy to widzą.Na dodatek z nerwow sinieja jej rece i sa lodowato zimne.Jednak teraz zmierzam do sedna-glupia kolezanka to zauwazyla i rozpowiedziała innym.Mojej siostrze odechciewa sie żyć.Wszyscy ją obgaduja,nawet koledzy (prawie cała klasa to dziewczyny).Nikt sie do niej nie odzywa,ignorują ją.Bylismy u psychologa ale on zaczał skupiac sie na tym,że problem wzial swoj poczatek w rodzinie,siostra twierdzize to wynika ze szkoly,nie pojechała na dzisiejszą wizytę,prawie siła ja zaciagali rodzice.Ona twierdzi ze ma nerwicę lekowa.Po telefonie do psychologa ten stwierdził ze trzeba isc do psychiatry.Moja siostra przez ta szkołe i nienormalna klase staje sie obca,mowi nawet ze sie zabije.Co mam robić?Nasza rodzina sie wali przez to,ciagle sa klotnie.Ja juz tego nie moge znieść.Siostra po powrocie ze szkoly czasem mowi co o niej mówia:ręce ktore lecza,epoka lodowcowa itd.Dalej tak nie da sie zyc.Ja już nie wytrzymuje!czasem sa dnie ze ona nic nie je,chodzie w pizamach,nie odzywa sie,nie uczestniczy nawet w pracach typu mycie naczyn. :( dzisiaj byl juz taki dzien że myslalam ze sie zabije przez to co sie dzieje..pOCIESZAM SIE JEDNAK TYM ZE ONA CZYTA WASZA STRONE I NIE JEST SAMA...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 sty 2007, 17:26

przez atrucha 25 sty 2007, 18:40
Ile siostra ma lat..? :roll:
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez justyna18 25 sty 2007, 19:08
16
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 sty 2007, 17:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 16 gości

Przeskocz do