Psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 mar 2007, 11:40
błagam Was napiszcie tez czy macie takie leki zwiazane z jakas choroba i czy wydaje Wam sie ze macie jej objawy...

Jasne,że tak mamy.Ja na przykład wmawialem sobie również objawy schizofrenii...oczywiście żadnej schizofrenii nie mam....pamiętaj nigdy nie masz choroby której się boisz,dobrze wiesz,jak działa nerwica-to przez nią wmawiamy sobie choroby....ale pamiętaj nigdy nie będziesz miała choroby którą wydaje ci się że masz.Troche to pokrętnie napisałem ale chyba zrozumiałaś o co mi chodzi.Pozdrawiam.Darek ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez monietta 06 mar 2007, 11:51
Różo,Darku dziekuje Wam:)kiedy pierwszy raz bylam u psychiatry to odrazu mi powiedzial ze nie jestem chora psychicznie i wtedy mu uwierzylam,ale teraz po kilku mcach to juz zaczynam od poczatku sobie wszystko wmawiać...czasem to juz tak duzo o tym mysle ze nie wiem co jest prawda a co nie:/musze sie pozbierac-wiem!ale to jest takie trudne...znacie jakies sposoby na polubienie siebie(swojej psychiki bo z wygladem nie mam problemów)na odnalezienie sposobu na to aby byc z soba spokojną,spełniona i taką jak dawniej?taka prawdziwą sobą...? :roll:
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 mar 2007, 13:39
znacie jakies sposoby na polubienie siebie(swojej psychiki bo z wygladem nie mam problemów)na odnalezienie sposobu na to aby byc z soba spokojną,spełniona i taką jak dawniej?taka prawdziwą sobą...? Rolling Eyes

Musisz znależć plusy i minusy swojej psychiki,przeanalizuj ją następnie porównaj wyniki tej analizy z tym jaka byłaś dawniej,następnie przeanalizuj <tak szczerze>co zyskałaś dzięki tej psychice którą masz teraz a co straciłaś.Poza tym ufaj znajomym,chłopakowi/mężowi,przyjaciolom-jeżeli oni uważają,że jesteś świetną osobą to tak jest!!!!!Nie wiem czy moje rady są dobre ale staram się pomóc Tobie......pamiętaj myśl o sobie:jestem super dziewczyną!!!!no i wróć na terapie jeżeli myślisz,że tego potrzebujesz.Pozdrawiam.Darek
Poza tym pamiętasz co pisałaś na forum na początku psychoterapii???
Przypomne Ci:
chodze 4 dzien na psychoterapie....osiągnelam dno...

Jak teraz piszesz póżniej było już o wiele lepiej,więc nie poddawaj się i walcz!!!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 06 mar 2007, 16:49
Za dużo rozmyślasz o sobie ,skupiasz swoje myśli wokoł siebie i stąd te problemy pzrestań myśleć o nerwicy a zobaczysz że będzie lepiej trzeba sobie znaleźć inny punkt rozmyślań ,to naprawdę działa .Jak będziesz cały czas myślec o chorobach ,zastanawiać sie czy to schizofrenia czy coś innego to napewno nie będziesz zdrowa i żadna psychoterapia ci nie pomoże ,wiem co mówię! Trzeba tzw przemeblować siebie i będzie ok trzymam kciuki pozdr ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez monietta 06 mar 2007, 21:00
Darku tym cytatem uświadowmiłeś mi,ze nerwica zawsze powaraca kiedy dopada mnie deprecha,tak było w 4dniu terapii i tak jest teraz.dziekuje Ci za rady,napewno są cenne i obiecuje powtarzac sobie ze jestem super(tylko czy w to uwierze;)dzis bylam w pracy na popoludniowa zmiane(jestem fryzjerką)i wracalam do domku ok 18,wtedy jest juz ciemno i ja gorzej czuje sie na dworze.dostalam ataku paniki tak ze az mi sie nogi i rece trzesly,ale mimo to nie zalamałam sie,nie ucieklam z tramwaju tylko staralam uspokoic,nie wiem jak bedzie nastepnym razem:/
Agapla masz całkowita racje kochana!wiem,ze za duzo o sobie mysle,ale to jest sliniejsze ode mnie i naprawde ponosze z tego pwooodu powazne konsekwencje,a czy z Tobą było podobnie?
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez agapla 06 mar 2007, 23:44
Oj było , było a jak sobie przypomne to ciary mnie przechodzą :? ale zobaczysz wszystko wróci do normy tylko powtarzaj sobie że jesteś zdrowa i silna,musisz w to uwierzyć :lol: buziaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Justynka 07 mar 2007, 18:59
monietta napisał(a):dzis bylam w pracy na popoludniowa zmiane(jestem fryzjerką)i wracalam do domku ok 18,wtedy jest juz ciemno i ja gorzej czuje sie na dworze.dostalam ataku paniki tak ze az mi sie nogi i rece trzesly,ale mimo to nie zalamałam sie,nie ucieklam z tramwaju tylko staralam uspokoic,nie wiem jak bedzie nastepnym razem:/

To,że nie dałaś się tak łatwo panice i starałaś się uspokoić, a nie uciekać w bezsilności, znaczy, wydaje mi się, że lepiej radzisz sobie z chorobą i z objawami, czyli ta terapia przyniosła dobre rezultaty-trzeba się z tego cieszyć :!: Dlatego wydaje mi się,że powinnaś spróbować ją kontynulować. Wiele jest przyczyn nerwicy, niektóre tkwią daleko w naszej przeszlości i wtedy nie wystarczą 3 miesiące, zeby calkowicie sobie z tym poradzić. Zachęcam cię więc i życzę powodzenia ;) pozdrawiam!
Justyna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

przez monietta 08 mar 2007, 21:47
Justynko wiem,ale nie moge pozwolic sobie na kolejne miesiące przerwy,a na prywatne sesje mnie nie stać... :oops: :roll:
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez Justynka 08 mar 2007, 22:22
Domyślam się,że te 3 miesiące to była intensywna terapia grupowa, polegająca na codziennych spotkaniach, czy tak? Taki rodzaj terapii rzeczywi ście uniemozliwia normalne chodzenie do szkoły czy pracy. Wiem, że najczęściej NFZ proponuje bezpłatne leczenie nerwicy wlaśnie w formie grupowej, ale może by się udało kiedyś dostać na bezplatne indywidualne spotkania. Na forum czytałam, że niektórym się to udalo, choć musieli długo oczekiwać w kolejce na pierwszą wizytę.
życzę ci wszystkiego najlepszego monietta, oby los nam sprzyjał w walce z nerwami!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez piotrus 08 mar 2007, 23:30
Hej! Ja byłem dwa razy na takiej terapii grupowej i też mi nie wystarczyło.. mam ochotę pójść trzeci raz tylko tym razem musiałbym studia przerwać. Ta terapia jest świetnym wsparciem, tylko gorzej jak się kończy i jej nie ma a efektów nie umiemy w życie wprowadzić. jedna rzecz której na pewno może brakować to osoby którym można się wygadać o lękach, poza terapią to trudno przychodzi. dobrze że jest to forum. Trzymaj się Justynka:)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:30 pm ]
przepraszam monietta miała być ;)
Nadzieja, Beznadzieja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 lut 2007, 22:14
Lokalizacja
Kraków

przez edurbi 09 mar 2007, 10:11
WITAJCIE.
Ja jestem po trzech psychoterapiach indywidualnych i jestem zadowolona, jeszcze zostaly mi dwa spotkania. Poprawa?? Jest !! Chociaz dzis mam znow gorszy dzien, wczoraj mialam atak paniki a dzis od rana mam dusznosci i suchosc w ustach, chce mi sie plakac, bo juz myslalam, ze jest mi duzo lepiej. Rzeczywiscie psychoterapia- psychoterapia ale wcielic wnioski w zycie to trudna sprawa...
"Jesli sie skupisz na tym co zle,zabraknie miejsca na to co dobre"
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
02 mar 2007, 09:30
Lokalizacja
slask

Czy ktoś wie ?

przez iwka73 09 mar 2007, 16:54
Kochani.
Ostatnio nerwica wróciła do mnie z potrojoną siłą, w związku z tym mam pytanie. 6 lat temu byłam na terapii grupowej i bardzo mi pomogła. Czy ktoś wie czy mogę iść jeszcze raz?
iwka73
Offline

Avatar użytkownika
przez gina 09 mar 2007, 17:07
Nie sądzę, żeby były jakiekolwiek ograniczenia, jezeli Ci pomogła, to się nie zastanawiaj, idź...Pozdrawiam serdecznie...
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Psychoterapia - wątpliwości??

przez Amelka_2006 30 mar 2007, 21:05
Witam! Od miesiąca chodzę na psychterapię i dopadły mnie pewne wątpliwości. Otóż już na pierwszym spotkaniu ten terapeuta powiedział, że nie bierze za mnie odpowiedzialności, tzn. że nie bierze odpowiedzialności za to leczenie, które stosuje wobec mnie? Czy to jest w porządku? Jak to rozumieć? Przecież jeżeli w wyniku tej terapii mój stan jeszcze bardziej się pogorszy to co - to on nie będzie się czuł za to odpowiedzialny? Przecież jest lekarzem...
I druga kwestia, że na kolejnym spotkaniu powiedziałam, że już się czuje lepiej - to on zaproponował aby wypisać "Co zrobić, aby było gorzej?" Wypisaliśmy to i powiedział abym czytała te kartki codziennie rano. Czy to się nie mija z celem terapii?? Przecież w wyniku jej ma być lepiej a nie gorzej? Jak to rozumieć? I jeszcze jedno pytanie kiedy można zauważyć, że ta terapia przekracza granice? Kiedy pytania zaczynają być zbyt krępujace? Czy może psychoterapia na tym polega właśnie?
Proszę o radę. Pozdrawiam!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 paź 2006, 20:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do