Psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez gusia 01 lut 2007, 21:40
LuC napisał(a):mam nadzieję Gusiu, że podzielisz się wrażeniami ...

Nie ma czym... :cry: ......cieszyłam sie cały tydzień jak głupia...zasugerowałam się prośbą PAni sznownej psychiatry na skierowaniu.."Proszę o terapie"...i tak bardzo wierzyłam że w końcu coś zacznie isc do przodu..
Okazalo się że owa P.magister (b.miła kobieta),terapii jakotakiej nie prowadzi więc moja wizyta zakończyła sie na wypełnieniu kilku testów,krótkiej rozmowie i zasugerowaniu mi dwumiesięcznej hospitalizacjii :cry: :cry: :cry: .co w moim przypadku jest niemozliwe.
Jestem ZALAMANA!!!!
:(
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez LuC 02 lut 2007, 09:26
ale bezsens :/ to nikt tam u ciebie nie prowadzi terapii? czy tylko ta jedna kobiecina ?
"Należy doceniać to, co się posiada, nie niszczyć tego, a i korzystać z życia piersią pełną, bo nie znamy dnia ani godziny "

pozdr...
LuC
Avatar użytkownika
LuC
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
22 sty 2007, 17:22
Lokalizacja
z doskoku

przez JanRO 02 lut 2007, 11:13
Witam.Mysle ze powinnas sprobowac,ja mialem mozliwosc wyboru i wybralem indywidualna,na ktora chodze 6 miesiecy i chyba bym bardziej polecał taka ,popytaj sie jeszcze,no chyba ze masz pieniadze i mozesz zaplacic za indywidualna,tylko ze trzeba sie liczyc z dlugim okresem chodzenia.Moja znajoma chodzila na grupowa ,miala bulimie ,niewiele jej to dało ,ale faktem jest ze nie chciala tam chodzic,najwarzniejsza jest chec stawienia czoła swoim problemom .
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez blackwitch 02 lut 2007, 13:27
Uważam że tak to właśnie działa. Moja psycholog przedstawia to w takiem świetle,że większośc objawów nerwicowych czy depresyjnych, takich jak lęk, apatia, derealizacja, jest wywołanych przeszłością, jakimś węzłem który pozostaje nierozwiązany, brakiem akceptacji siebie, zaintereswania bądz obecności któregoś z rodziców itp. Jeśli zaczynasz rozmawiać o tym co to było, i uda ci sie dojsc do zródła problemu (czasem jest ich parę), jesteś na dobrej drodze żeby zrozumieć mechanizmy które tobą kierują i dzięki temu nabrać do nich dystansu. Oswajasz się i ze sobą i z lękiem a dzięki temu niemiłe objawy bleną. Dla mnie ważną rzeczą było też odkrycie tego że lęki nie biorą sie z nikąd tylko mają swoje uzasadnienie (przedtem bałam się że coś ze mna nie tak, że zwariowałam, byłam o krok od rzucenia pracy bo myślałam że to ona jest przyczyną- błędne koło). Dodatkowo trafiłam też do dobrego psychiatry (poszłam do niego z decyzją że będe brała leki), który powiedział że nic nie przepisze. I pogadał ze mną w taki sposób że chęć na psychotropy mi przeszła:) Jeśli chodzi o samą psychoterapię to polecam też wszystkim uczestnictwo w warsztatach metody hellingera. Brałam w nich udział jako obserwator (posłała mnie tam własnie moja psycholog), ale poważnie myślę o własnym ustawieniu (trzeba poczytać żeby wiedzieć o co chodzi). Uważam że ta metoda daje bardzo głeboki wgląd we własne emocje i pomaga wszystko lepiej sobie poukładać (zwykle są to dwa dni warsztatów). Byłam pod bardzo dużym wrażeniem. A jeśli chodzi o moje sesje to jest to terapia indywidualna, prywatna, raz w tygodniu po godzinie. Pozdrawiam:)

[ Dodano: Pią Lut 02, 2007 12:27 pm ]
Pytałaś weronika czy przekłada się to na codzienne funkcjonowanie. Myślę że tak. Jest mi łatwiej, częściej się uśmiecham, nadal mam problemy, ale teraz wiem że nie są one bez przyczyny. Stany depresyjne nie są juz tak ostre. Mniej się boję, zaczęłam też czerpać więcej radości z zycia. Chodzę od 4 miesięcy. I chciałabym pochodzić jeszcze. Wierze ze kiedyś wyjdę na prosta:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Zaraz do psychologa

przez bidziaq 05 lut 2007, 16:34
pisze o tym ze ide do psychologa bo dla mnie to dosc dziwna sytuacja , nie lubie opowiadac o moich atakach itd poniewaz kiedy zaczynam o nich mowic one zaraz do mnie przychodza za 30 minut mam wizyte i niewiem czy isc , mama mowi zebym szedl , dziewczyna tez , tylko tatko mowi ze mnie kopnie w dupe bo sobie wkrecam raka itp nie mieszka z nami od 2 lat ale mam z nim zajebisty kontakt ale troche mnie to rani ze nie potrafi zrozumiec mojej chroby ale coz nie kazdy nie musi mnie rozumiec , no i nie chce tez isc dlatego ze jestem troche wstydliwy :P :roll: no ale chyba nie mam wyjscia , jezeli tylko zdiagnozuja u mnie nerwice a nie raka mozgu to wiem ze dam rade bo mam silna osobowosc hmmm



wiecie co chyba jednak pojde , napisze pozniej jak mi poszlo i 3majcie za mnie kciuki
Stop Paranoją !!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 sty 2007, 13:00
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Margaret 05 lut 2007, 16:39
Powodzenia! ;) Zapewne zdiagnozuje hipochondrię...
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez bidziaq 05 lut 2007, 16:46
wiecie co jednak nie pojde najpierw pojde do przychodni niech zrobia mi badania krwi itp i badania ktore bede potrzebowal i jesli na badaniach nie wyjdzie ze mam raka albo guza to rozpovzne terapie
Stop Paranoją !!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 sty 2007, 13:00
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Margaret 05 lut 2007, 16:49
bidziaq napisał(a):wiecie co jednak nie pojde najpierw pojde do przychodni nie zrobia mi badania krwi itp i badania ktore bede potrzebowal i jesli na badaniach nie wyjdzie ze mam raka albo guza to rozpovzne terapie
Mój drogi na badaniach krwi Ci nie wyjdzie choćbyś robił OB I Morfologię, czy rozmaz, tam może wyjść jedynie jakiś stan zapalny...tomografia tak, ale nie badanie krwi. Idź do psychologa...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez Lusi 05 lut 2007, 16:54
Idź do tego psychologa!
Badania zawsze zdążysz zrobić!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez bidziaq 05 lut 2007, 17:00
no to chocby tomografia ale pojde i psycholog tez mi nie wmowi ze nie moge miec guza w glowce
Stop Paranoją !!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 sty 2007, 13:00
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Ania1987 06 lut 2007, 11:34
Mój lekarz rodzinny najpierw wysłał mnie do wszystkich możliwych lekarzy, a gdy wykluczono jakąkolwiek chorobę kazał mi udać się do psychologa. Badania (z naszą cudowną służbą zdrowia) trwały ok. roku. :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

przez Lilo 06 lut 2007, 13:52
a ja mam dylemat jeśli chodzi o psychoterapię.
Mianowicie ponad 7 lat temu przeżyłam bardzo silną traumę, która stała się, jak sądzę,przyczyną mojej ciągle nawracającej depresji. W tym roku po raz pierwszy zdecydowałam się na leczenie. No i z tym wiążą się moje wątpliwości. Byłam u dwóch psychologów i każdy inaczej potraktował mój problem. Pierwszy powiedział, że jeśli chcę kontynuować terapię, to powinnam opowiedzieć o tym co się stało, natomiast drugi stwierdził, że nie ma co wracać do tego i rozdrapywać starych ran. Nie wiem co z tym zrobić, czy rzeczywiście lepiej jest o tym nie mówić i skupić się na obecnym stanie rzeczy, a może lepiej byłoby to obgadać, może wtedy udałoby mi się uwolnić się od przeszłości? Bardzo proszę o opinie.
Pozdrawiam
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 lis 2006, 14:17

przez JanRO 06 lut 2007, 14:59
Witam .Ja chodze na indywidualna terapie od pol roku,szczerze mowiac to nie sądziłem ze to bedzie az tak ciezko,wywlekanie starych spraw na powierzchnie bylo dla mnie nie do zniesienia ,to byla eksplozja objawow ,i wierzcie mi mialem powarzne momenty zalamania i niewiary ,i mam je jeszcze teraz choc moze mniejsze,u mnie to idzie bardzo powoli,i po tych terapiach czuje sie bardzo rozbity ,moze to komus daje ulge ,ale dla to ciezkie zmaganie sie z samym soba,no koszmar,zycze aby Wam było lzej,czytalem w pewnej ksiazce wydanej przez kierownika osrodka dla nerwicowcow w Mosznej Pana Dr.Zygmunta Wiecka i mgr.Adama Jawinskiego,ze objawy czesto lagodnieja lub zanikaja całkowicie po okolo roku,ale tylko po uswiadomieniu sobie wlasnych problemow ,czyli po terapii,bez tego nic nie zrobicie ,jest bardzo malo osob ktorym to przeszlo bez pomocy psychoterapeuty.Trzeba stawic czoła swoim lękom,probujcie.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

Psychoterapia

Avatar użytkownika
przez Justynka 06 lut 2007, 23:18
Ja w poniedziałek będę mieć 40 sesję...to chyba już sporo...ale na pewno nie koniec. :cry: Podobnie jak JanRO czuję się rozbita prawie po każdej sesji. Na początku to był koszmar-rozwaliło mnie totalnie, objawy miałam maksymalnie nasilone. A poza tym to pranie brudów z przeszłości, to cholernie ciężka robota. Najgorsze jest to, że ze wszystkim musisz poradzić sobie sam, psycholog owszem może cię wesprzeć, wzmocnić, ale nic poza tym, na pewno cię nie wybawi od twoich własnych koszmarów. Obecnie po trzydziestu paru spotkaniach czuję się lepiej, silniejsza, ale czasem nachodzą mnie pesymistyczne myśli, że nigdy to się nie skończy, że sobie nie poradzę...Ostatnio na każdej sesji jak tylko zaczynam coś mówić łamię się zupełnie i ryczę jak nie wiem co. Wtedy jest juz koniec, nie umiem wyrazić swoich myśli, kompletnie się zacinam. Podobno to zjawisko nazywa sie oporem i jest czymś normalnym w psychoterapii. Jednak ja nie wiem co, ja mam zrobić, żeby ten opór wreszcie przełamać :? No i od jakiegoś czasu stoję w miejscu-kryzys. Czasem wydaje mi się, że już nie dam rady...nie dam rady...że nic nie mam sensu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do