Psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Tremor 27 sie 2006, 01:11
Jeszcze jedno pytanie w kwestii książek.
Czy ktoś zetknął się z jednym z poniższych tytułów?

1. Gael Lindenfield - Poczucie własnej wartości
2. Gael Lindenfield - Asertywność
3. Sharon Wegscheider-Cruse - Poczucie własnej wartości. Jak pokochać siebie
4. Paul Hauck - Głowa do góry: jak radzić sobie z poczuciem niższości
5. Carlos G. Valles - Odwaga bycia sobą

Będę wdzięczny za ewentualne opinie.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
17 cze 2006, 14:40
Lokalizacja
Mińsk Maz.

ja i psychoterapia

przez JanRO 06 wrz 2006, 23:34
Witam.Powazne objawy nerwicowe zaczeły sie w styczniu 2005 były to napady leku w nocy,kołatanie serca ,zimne poty,dreszcze ,potem rok spokoju i sie zaczeło sie na nowo w styczniu 2006 wszystkie mozliwe objawy somatyczne skurcze miesni ,naczyn,bole głowy,kołatanie serca ,napady lęku,depresja, no katastrofa,Dosyc szybko doszedłem do tego ze to nerwica połaczona z depresja.Psychiatra potwierdził moje obawy i zaproponował psychoterapie grupowa lub indywidualna.Wybrałem indywidualna terapie płatną u tego psychiatry ,ktore był takze terapeutą .Zacząlem 4 tygodnie temu,pierwsze dwa spotkania to zbieranie informacji o Twoim zyciu,potem zaczyna sie psychoanaliza.Jak sie okazuje wiele objawów ma znaczenie symboliczne np.zaburzenia w widzeniu ,czarne punkty przed oczami,moga znaczyc ze jestes slepy na jakis problem,niewyrazone mysli powoduja ból głowy,sam to na sobie dzis sprawdziłem,po wyrazeniu swoich watpliwosci dziewczynie ból głowy minał.Poza tym istotne sa aspekty z wieku dzieciecego,np relacje z rodzicami,to one żutuja na dalsze dorosłe zycie..Często samo uswiadomienie sobie problemu sprawia ze objawy ustepuja ,czasem potrzebne sa zmiany w zyciu aby ustapiły,podczas terapii nie padaja zadne gotowe recepty,to sie dokonuje w Was samych.Terapeuta pokazuje Wam wasze problemy z innej perspektywy czasem nie uswiadomione.Ja juz po 5 wizycie widze jakie mam wielkie problemy,i jak ciezko je bedzie rozwiazac,mam wielkie obawy.Ja mam problem z podejmowaniem decyzji o sobie,zbyt długo mieszkałem z ojcem ,bo miałem w nim oparcie,takze finansowe ,teraz mam 38 lat i problem z usamoodzielnieniem sie,z wydorosleniem,lęk przed samotnoscia,od niedawna mieszkam u dziewczyny i tez nie jest dobrze bo chyba jestem z nia z obawy własnie przed samotnoscią ,a to marny zwiazek,choc znamy sie 3 lata i były długie rozstania.Terapia nie jest przyjemna i uswiadomienie swoich problemow powoduje lek i niepokój. Idzcie na terapie i rozwiazujcie swoje problemy ,czeka Was ciezka droga,ale trzeba probowac. Macie pytania to piszcie.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

przez AnnaR 06 wrz 2006, 23:43
W pełni się zgadzam z tobą; chodzę na terapię dlużej bo juz klika lat ale widzę ogromne postępy; poza nielicznymi przypadkami nie doświadczam lęków i normalnie żyję chociaż może jeszcze na razie z większym bagażem emocji negatywnych :) niż przeciętny obywatel.
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ja i psychoterapia

przez JanRO 07 wrz 2006, 10:15
To pocieszające ze Terapia Ci pomaga,tez na to licze,choc po wczorajszej sesji miałem fatalny wieczór i noc ,obnarzone problemy wydaja sie nie do rozwiazania i stad nagły nawrot objawów.Ale to początek terapii,podobno pozniej powinno byc lepiej.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

przez AnnaR 07 wrz 2006, 15:11
to u mnie też tak działa.im bliżej problemu tym silniejsze objawy.z jednej strony to super, bo masz szansę trwale usunąć przyczynę, ale wiem, jak trzeba się z tym zmagać.te lęki to przykrywka dla rzeczywistych problemów z którymi sobie nie radzimy.zobaczysz, trochę pocierpisz ale w którymś momencie zaskoczy trybik i nagle okaże się, że coś nie stanowi dla ciebie problemu.wydaje mi się, że lepiej cierpieć i mieć choćby mglistą wizję wyzdrowienia niż cieepieć i nic nie robić.pozdrawiam i trzymam kciuki.Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

przez mm 07 wrz 2006, 21:14
Witam,

nie chcę zachwalać pod niebiosa psychoterapii.Sama przeszłam sporo sesji i uważam ,że nie dla każdego psychoterapia będzie całkowitym lekarstwem.Powiedziałabym jednak ,że na pewno da początek innemu postrzeganiu samego siebie.Myślę ,że MY-ludzie z nerwicą o wiele więcej czasu poświęcamy analizie swojej osobowosci.Korzystamy z różnego rodzaju "narzędzi" pomocniczych i w tym tkwi sedno.Zeby ukierunkować odpowiednio nasze myślenie a całą ręsztę musimy wykonać my.Niestety przedsięwziecie nie jest osadzone w dokładnych ramach czasowych:(
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko"
mm
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
31 sie 2006, 15:15
Lokalizacja
Gdańsk

przez AnnaR 07 wrz 2006, 21:58
no tak, wszystko sprowadza sie do cieżkiej harówki :) 3majcie się.Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

przez JanRO 08 wrz 2006, 11:07
Zgadzam sie MM za nie kazdemu sama terapia wystarcza,ale terapia wiele Ci uswiadamia i zmusza do pracy nad sobą,czyli jest dobrym pretekstem zeby siebie lepiej poznac.Byc moze to wystarczy bo nie wiem co jeszcze moge zrobic aby z tego wyjsc,choc najgorsze stany mam za soba i lepiej zeby nie powrociły.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

Czy komus pomogła psychoterapia?

przez JanRO 16 wrz 2006, 10:37
Witam .Wiele sie tu pisze o cierpieniu o lękach i roznych objawach to bardzo smutne,tez to przezywam.zauwarzylem ze nikt nie pisze o tym ze mu cos pomogło ze wyszedł z tego.Czy komus pomaga lub pomogła psychoterapia lub cos innego ,ja zaczalem niedawno i martwi mnie brak pozytywnym doniesien,a nie widze innej drogi wyjcia na dzien dzisiejszy.Czyzby nie bylo tutaj nikogo kto by z tego wyszedł,albo ocaleni omijają te forum,moze wlasnie tak jest.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

Avatar użytkownika
przez gabi82 16 wrz 2006, 10:58
Mi psychoterapia pomaga. Jeszcze nie wyszłam z nerwicy ale mam taki zamiar. Robie duze postepy. Wczoraj np. przeszłam sama 2 km co wczesniej było dla mnie niemożliwe. Napewno psycholog pomaga, ale duzo zalezy od nas samych. Ostatnio zrozumiałam ze tak naprawde to nikt mi nie pomoze jesli ja sama sie ne przemoge. Trzeba walczyc ze soba wszystkimi siłami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez peace-b 16 wrz 2006, 13:20
Psychoterapia jest skuteczna ale przeważnie musi być długotrwała a aby zobaczyć pozytywne efekty potrzeba czasu. To raczej dlatego nie wielu pisze że wyszło z tego bo widocznie wciąż mniej lub wićej się z tym zmagają. Nie ma cudownego sposobu na wyleczenie nerwicy, każdy potrzebuje innej formy i rodzaju terapii. No i oczywiscie innego czasu - jedni wychodza z tego szybciej, inni wolniej, sa też pewnie tacy którzy nie wychodza nigdy :|
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Magda-27 16 wrz 2006, 17:45
Mi psychoterapia bardzo pomaga. Chodzę na grupową już od lutego i jest super. Kiedyś miałam straszny ścisk w gardle przez kilka dni, a jak sie wygadałam na grupie, to jak ręką odjął, klucha z gardła zniknęła. Fakt, że nie pomoże po 2,3 spotkaniach, na wszystko trzeba czasu i cierpliwości. Śmiało mogę powiedzieć, że nerwice mam chyba za sobą i terapia miała pozytywny wpływ na mój stan.
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez madam jamar 16 wrz 2006, 23:54
mi pomogła. pozbyłam się nerwicy, lęków, zaburzeń depresyjnych i ma w tym zasługę psychoterapia i farmakoterapia. dzięki lekom czułam się na tyle dobrze, że mogłam wyjść z domu do psychoterapeuty - ale one nie załatwią sprawy do końca. na początku uważałam ze psychoterapia jest bez sensu i to leki załatwią wszystko. ale teraz widze że tak nie jest- leki mi tylko pomogły abym mogła uczestniczyć w terapii. a ona mi baaardzo pomaga. ale na to trzeba czasu
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
19 sie 2006, 00:12

Avatar użytkownika
przez ^.Lyanne.^ 17 wrz 2006, 01:10
Mnie pomogły w dużej mierze same rozmowy z psychologiem, psychiatrą... Wyrzucenie z siebie tego wszystkiego, co siedzi wewnątrz...Wyżalenie się...a sama psychoterapia, włączając "terapię zajęciową"...? Hm, sama już nie wiem... Ogółem, psychoterapia pomaga mi...ale na krótko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 00:45
Lokalizacja
skądinąd* vel Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 21 gości

Przeskocz do