Psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez agapla 15 kwi 2006, 19:24
Niestety nikt nie jest doskonały każdy popelnia błędy, jesteśmy tylko ludzmi!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez didado1 16 kwi 2006, 12:19
xxx
Ostatnio edytowano 25 mar 2008, 18:59 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez kochajacy 16 kwi 2006, 16:37
didado1 napisał(a):tylko jak to uczynić jak rozwiązać te wewnętrzne konflikty Question Question jak Shocked


sadze ze pelne pogodzenie sie z przeszloscia , swiadoma dlugotrwala praca nad tym by wszelki bol i to wszystko co siedzi w pamieci jak szpile uzdrowic ,przerobic ,wytlumaczyc to sobie spojrzeniem pelnym milosci, rozliczyc sie z tym , wybaczyc sobie i innym bledy ktore przeciez sa nieuniknione w zyciu :idea:
trzeba pojac tez to ze czlowiek nieswiadomy swojego wnetrza rozbudowuje w sobie zbedne ograniczajace i wiezace umysl skomplikowane sytemy i mechanizmy reagowania, funkcjonowania,kontroli,
dopasowywania sie za wszelka cene do swego otoczenia (bardzo czesto na swoja wlasna szkode) zamiast poprostu trwac w czystej swiadomosci sego umyslu i chlonac calym soba chwile obecna w tym momencie
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Virginia 16 kwi 2006, 17:05
Wiele slow, madrych slow juz padlo w tym temacie.

Ja chcialabym jeszcze tylko powiedziec, ze nerwice takze trzeba zaakceptowac. Zaakceptowac, ze sie ja ma. Taka czesc drogi.

Dopiero pozniej pojscie do psychiatry,zazywanie lekow, czy pobyt w osrodku nie staje sie miernikiem stanu, a srodkiem do tego, zeby sie z tej choroby wyzwolic.

Wiecie kiedy zostalam najbardziej zraniona? wtedy kiedy poszlam do lekarza rodzinnego, zeby wypisal mi recepte na Zoloft, bo moj kochany byl akurat za granica i potrzebowal lekow natychmiast po powrocie, a mialy byc swieta, wiec wazne bylo, zeby lek mial.

A lekarka wypisujac recepte powiedziala, zebym sie dobrze zastanowila czy chce sie z nim wiazac, bo skoro on juz teraz takich lekow potrzebuje to co bedzie pozniej.
To byl dla mnie straszny cios. Bardzo zabolalo. I uderzylo w sedno.
Ogluszylo mnie na chwile. Ale potem pomyslalam sobie, ze tamta kobieta nie chciala dla mnie zle, w jej odczuciu radzila mi dobrze.
Niestety jej myslenie, jest odbiceim myslenia calego spoleczenstwa. Skoro idzie sie do szpitala, to musi byc juz stan najgorszy z najgorszych.
A to nie prawda.

Czasami pobyt w szpitalu skraca nam droge wyjscia. Nalezy stosowac wszystkie niezbedne srodki.

Tak samo, chodzenie do psychiatry, jeszcze kilka lat temu bylo to ogromne tabu i nawet teraz w niektorych srodowiskach jest.

Zupelny ciemnogrod w tak elementarnych sprawach. Szkoda, ze tak malo mowi sie o higienie zdrowia psychicznego.

Trzeba mowic o tym prosto jasno i otwarcie. Chodze do psychiartry, bo mi to pomaga. Nie wstydzic sie tego.
Bylem w szpitalu, bo to dobre dla mojego zdrowia.

Wstydzic sie powinni Ci ktorzy zafundowali traume, bezbronnym istotom jakimi sa dzieci. Abo Ci ktorzy ponosza odpowiedzialnosc, za krzywdy. Niestety tacy na ogol sa odporni i nic im nie dolega.


Jeszcze jedno odnosnie terapii. Rozumiem, ze pewni ludzie wywoluja strach, ze z nami nie jest jeszcze tak zle, zebysmy uczestniczyli w terapii, ktorej potrzebuja pozornie najciezsze przypadki.
Uwarzam, ze niemadre jest sadzenie na pierwszy rzut oka. Trzeba najpierw sprobowac.

No i skoro sami osadzamy, to jak mamy nie byc osadzani?
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez didado1 16 kwi 2006, 18:50
xxx
Ostatnio edytowano 25 mar 2008, 19:06 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Virginia 16 kwi 2006, 21:20
Didado1,

wiesz a nie myslisz czasem o swoim Tacie, ze on przede wszystkim chcialby, zebys byla zdrowa?

Milosc pozostanie i tego nikt ani nic Ci nie zabierze.

Jezeli mentalnie bedziesz pozostawac w przeszlosci, ukochanego ojca Ci to nie zwroci, ale zdrowie moze Ci odebrac.

Wiem, wiem jest taki zal i taki bol, ktory sprawia, ze chcielibysmy rzucic sie razem z Nim do trumny. Dlatego trzeba pozwolic sobie na zalobe.
Ale zaloba nie moze stac sie stylem zycia.
Twoje zycie toczy sie. Nie musi przelatywac przez palce.

Mozesz wyrazac swoja rozpacz w jakiejs tworczosci, chocby pisanie, malowanie, granie, cokolwiek.
Ale reszta musi zyc. Musi sie rozwijac.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez kochajacy 17 kwi 2006, 09:47
Jezeli mentalnie bedziesz pozostawac w przeszlosci, ukochanego ojca Ci to nie zwroci, ale zdrowie moze Ci odebrac.


dokladnie tak Virginia


didado1 napisał(a):dzięki za te słowa, ale ja nie umiem pogodzić się z przeszłością przychodzi mi to z wielkim trudem a najbardziej nie umiem sie pogodzić ze śmiercią mojego taty Crying or Very sad


didado1
zdaje sobie sprawe z tego ze to trudne ale bez pogodzenia sie z przeszloscia i nowego spojrzenia wlasnie przez pryzmat tego ze to juz sie wydarzylo a to co sie wydarzylo jest juz nieodwolane nie ruszysz sie w rozwoju nawet o krok a rozwoj jest jedynym oręzem w walce z nerwica,zastanow sie nad tym(te trujace i bolace wspomnienia musisz zaakceptowac i uzdrowic.
zycze ci zeby ulotnil sie ten caly bol a zastapily go czule wspomnienia po twoim tacie
nie boj sie zmian , bo one musza nastapic na twojej drodze do rownowagi
:idea:
a droga ta nielatwa ale mozliwa
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez didado1 17 kwi 2006, 10:00
xxx
Ostatnio edytowano 25 mar 2008, 19:07 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

"Pierwszy raz"

przez marluca 09 maja 2006, 19:18
Zdecydowałam się. Zamierzam podjąć się psychoterapii. Znalazłam w książce telefonicznej numer do Centrum Leczenia Nerwic w Poradni Zdrowia Psychicznego i... tu właśnie pojawia się kilka pytań. Ponieważ będzie to "mój pierwszy raz", proszę o kilka porad:
-co powiedzieć przez telefon? Zarejestrować się od razu? Do kogo-do psychiatry czy do psychologa?
-może lepiej od razu iść do poradni-i tu znowu pojawia się pytanie, prosić o zarejestrowanie do psychologa czy do psychiatry?
-czy jeśli trafię do psychiatry to od razu mu powiedzieć, że chcę psychoterapii a nie leków? (podobno psychiatra chętnie proponuje leki na dzień dobry)
-jaką psychoterapię lepiej wybrać-indywidualną czy grupową?
-czy informacja o wizytach w PZP jest możliwa do "wyciągnięcia" np. przez firmy ubezpieczeniowe? (zastanawiam się nad indywidualnym ubezpieczeniem zdrowotnym w jakimś towarzystwie ubezpieczeniowym) albo sądy (przez sądy pewnie tak... :? )
-jak często odbywają się seanse psychoterapeutyczne? (2x w tygodniu, co 2 tygodnie itp)?

Na razie tyle przychodzi mi do głowy, przepraszam, że tak dużo ale będę wdzięczna za odpowiedzi.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 kwi 2006, 22:48

przez mamukaroli 09 maja 2006, 19:48
To wszystko zależy od Twojej poradni, najczęściej najpierw potrzebna jest wizyta u psychiatry, który daje skierowanie do psychologa.
Czasem trzeba poczekać w kolejce i różnie to bywa z częstotliwością spotkań z psychologiem ja ostatnio na następne spotkanie czekam ponad miesiąc!
Nie wiadomo czy u Ciebie będzie gupa terapeutyczna - u mnie nie ma:(
Niestety często nasza slużba zdrowia pod tym względem szwankuje no i nie jest wcale pewne,że za 1 wszym razem tafisz na "swojego terapeutę".
Ale życzę powodzenia:)
Czasem po prostu trzeba się uzbroić w cierpliwość i też nie jest powiedziane,że prywatna terapia będzie lepsza, ja na przykład wywaliłam sporą sumkę na jałowe wizyty prywatne -trzeba trafić na swojego terapeutę , ten kto jest dobry dla innych niekoniecznie będzie ci pasował więc od razu mówię, w razie 1 wszej porażki nie załamuj się.
Ale oczywiście już za pierwszym podejście podpasujecie sobie.

[ Dodano: Wto Maj 09, 2006 6:49 pm ]
A leki na dzień dobry po prostu mogą pomóc na początek.
Przeważnie łączy się te dwie sprawy na raz.
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Magda-27 09 maja 2006, 21:25
Jak ja dzwoniłam do PZP, to pani rejestratorka spytała do kogo chcę iść. Powiedziałam, że do psychologa i nie było żadnego problemu. Na wizytę czekałam jakieś 3 tygodnie. Pierwsza rozmowa z panią psycholog trwała ok. pół godziny i chodziło o to żeby sie troche poznać. Później miałam 2 testy: MMPI i CATTEL, to testy na określenie osobowości i ogólnego stanu pacjenta. Mi w nich wyszło, że mam zaburzenia lękowe, nerwicowe i depresyjne. Wyszło też, że nie mam problemów w kontaktach z ludźmi i zaproponowano terapię grupową. No i chodzę sobie na tą terapię od 3 miesięcy :) Spotykamy się raz w tygodniu przez 2 godziny i jest nas 6 osób. Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania to wal śmiało. Pozdrawiam :)
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez agapla 09 maja 2006, 21:36
Magda to miałaś szczęście że trwfiłas na dobrego psychologa , bo mnie pani psych. wysłała od razu do psychiatry. Ja stwierdziłam że mam ich gdzieś i nigdzie nie poszłam. A szkoda bo gdybym trafiła na dobrego psychologa to kto wie jak by było!Możesz napisać jak wyglądały te testy? pozdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Magda-27 09 maja 2006, 22:07
Testy były przy komputerze. MMPI miał ponad 600 pytań i odpowiadało się prawda lub fałsz, a pytania były przeróżne. Na przykład: często boli mnie głowa i odpowiadało się P lub F, miałam mysli samobójcze P/F itp.
Ten test był na określenie osobowości. A test CATTELA miał ponad 300 pytań i odpowiadało się A, B lub C w zależności od pytania. Trochę przypominał test na inteligencję. Było np. pytanie: prąd ma się do drutu jak gaz do A. płomienia B. iskry C. rury, albo wybrałabym zawód:
A.leśniczego B.aktora C.przedszkolanki. W takim stylu to było. Tak jak pisałam wcześniej z pierwszego wyszło, że nie mam żadnych zaburzeń osobowości i mam dobry kontakt z otoczeniem, nie boję się ludzi. A z drugiego wyszły te zaburzenia nerwicowe, lękowe i depresyjne. To by było chyba na tyle :)
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez marluca 10 maja 2006, 22:09
Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Mam jeszcze dwa pytania: 1.czy opipramol (Pramolan) zalicza się do leków psychotropowych,czy tylko benzodiazepiny? 2. pytanie pewnie trochę głupie,ale je zadam-po czym rozpoznać czy psycholog jest dobry czy nie?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 kwi 2006, 22:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 31 gości

Przeskocz do