Marzenia a nerwica

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez kukubara 28 lut 2006, 20:19
No milo mi ale powiedz cos wiecej o sobie moze sie skusze
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez reirei 28 lut 2006, 20:22
O sobie? Hmm... jedni mówią że jestem fajny inni że niefajny :lol: :lol:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez kukubara 28 lut 2006, 20:24
Jak masz nerwice to posiadasz tez wyobraznie a to juz duzo
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez reirei 28 lut 2006, 20:28
Qwi?
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez kukubara 28 lut 2006, 20:33
Nie wiem co to znaczy ale wypada odpisac wiec...odpisuje
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez Dana 28 lut 2006, 23:22
W stanie zaawansowanej nerwicy marzyłam jedynie o braku lęku i niepokoju na codzień. Nie byłam w stanie zaplanować nic na kolejny tydzień , nie mówiąc o miesiącu czy planach bardziej dalekosieżnych. Teraz,. gdy się leczę chcę jakby wszystko nadrobić, pełno marzeń i planów, które realizuję w błyskawicznym tempie. Myślę, że zdolność do marzenia i planowania przyszłości jest cechą zdrowych ludzi. Przynajmniej ja w nerwicy nie mogłam nic zaplanować.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez Amator 28 lut 2006, 23:47
Dana-myślę,że zdolność do marzeń to domena głównie ludzi chorych.
Oczywiście w okropnym cierpieniu nikt nie zdobedzie się na piękne wspomnienia czy marzenia.
Pewnie wiesz ilu ludzi po przebytej,strasznej chorobie zmieniło swoje życie na lepsze.
Może problem tkwi w tym,że ludzie mają zbyt wygórowane marzenia,które nigdy się nie spełniają.
Ja pomimo choroby i cierpienia spełniłem wiele swoich marzeń.Napisze więcej-to dzięki chorobie poznałem świat z innej strony,widze żeczy i chwile,które inni nie są w stanie spostrzec.

Moje największe marzenie: otwierając oczy o poranku,bez bólu i napięć,wstać,przeciągnąć się,najeść się,wypiś kawę i bez leków i lęków rozpocząć dzień jak inni.
Ale żadko o tym myśle,bo to zbyt dalekie,jednak wiem,że realne!
Marzenie na codzień to np: wsiąść na rower o świcie słońca i dojechać na moją ulubioną polankę-już niedługo!
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

przez atrucha 01 mar 2006, 00:20
A ja mam nadzieję.. I ciągle marzę. I wierzę,ze będzie dobrze..
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez Dana 01 mar 2006, 00:24
Amator, o tym pisałam. Dla mnie marzenie o zyciu bez lęków było ubogim, strasznym marzeniem. W ogóle wyraźnie oddzielam "marzyć" od "planowac". Zawsze planuję realnie co chc ę wykonać i w jakim czasie. Nigdy nie marzyłam o rzeczach nierealnych. W nerwicy chciałam tylko budzić się bez lęków - jak Ty. Teraz plany mam ułożoine na kolejne pół roku, to kompletna zmiana perspektywy.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

moje marzebnie

przez aska 23 maja 2006, 19:36
właśnie spełniam marzenie swojego życia i zamiast się cieszyć mam tyle lęków...........to jest chore ,marzyłam o tym tyle lat nagle mam ,i co? zamiast cieszyć się to chodzę i martwię sie.ta nerwica to normalnie nie da pożyć, ani cieszyć sie z życia
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
17 lut 2006, 19:26

Avatar użytkownika
przez dalilah 23 maja 2006, 22:13
aska: mam podobnie, spotkalam milosc mojego zycia, moja polowke i...boje sie zeby znow czegos nie popsuc bo juz kilka razy tak si zdarzylo (wbrew mojej woli). Cale zycie marzylam o wielkiej milosci, ale za kazdym razem gdy komus zaczynalo na mnie bezgranicznie zalezec zaczynalo mnie to denerwowac i prowadzilo do tego ze nie wytrzymywalam. Innymi slowy: marzylam o tym zeby ktos mnei kochal bezgranicznie ale jak juz to robil to tego nie wytrzymywlaam, zaczynalo mnie to draznic (a staralam sie wmawiac sobie ze przeciez t osoba tak mnie kocha, jest taka dobra itd. Nic nie dzialalo). Teraz naprawde chce zeby to wyszlo, ale boje sie ze nerwica znowu "kaze" mi tak reagowac
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez anies28 24 maja 2006, 09:01
ja mam podobnie staram sie nad tym panwac ale czasam to jest silniejsze tzn moja nerwica jakies podejrzenia szukanie dziury w całym nie wiem czy to nie jest jakis mechonizm obronny tyle razy sie zawiodlam ze teraz juz sama czasami pisze czarne scenariusze...kurde jak ciezko jest komus zaufac jak sie człowiek sparzy.eh eh
"Nikt nie zdobywa oświecenia poprzez wyobrażenie sobie świetlanych kształtów, ale poprzez uświadomienie sobie ciemności".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
26 kwi 2006, 11:18

Avatar użytkownika
przez Konrad! 24 maja 2006, 12:28
I ja mam podobnie, ale pocieszające w tym wszystkim jest to, że pomimo schematycznego działania podświadomości, mamy jeszcze świadomość tego co przeżyliśmy i świadomie możemy kierować swoim dalszym życiem. Jesteśmy starsi i bogatsi w doświadczenia, a nerwica jest to po by pokazać nam, że trzeba się zmienić.
"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - Osia (odeszła z forum, bo już wyzdrowiała)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
20 gru 2005, 11:45
Lokalizacja
Warszawa

przez aska 24 maja 2006, 14:15
dzieki za odp.szkoda tylko ,że ta podświadomosc czasami ma więcej do powiedzenia niż świadomosc.ja mam wrazenie ,że to wszystko dzieje sie obok mnie a ja jakbym w kokonie jakims siedziała i bierdzie oglądała.przecież to moje marzenie ,które jako jedno z niewielu się spełnia .więc dlaczego mnie to nie cieszy?chociaż niby cieszy ale tak jakby nie do konca . i myślą przewodnią jest że nie uda sie ,że coś sie popieprzy.ale jestem ;teges;
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
17 lut 2006, 19:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do