Utrzymywanie się (finanse a nerwica)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez mia25 17 paź 2007, 18:16
wiolka
wiem tylko czasem jest też tak ze człowiek tak sie zasiedzi w domu że potem sobie nie wyobraza wyjścia do pracy.przynajmniej ja tak miałam.no ale skoro tak wymiotowałas to faktycznie nie da sie pracowac.ja to w ogole cie podzwiam ze ty tam wyjechałas.ja bym nie była w stanie sie ruszyć z polski.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

przez wiolka 17 paź 2007, 18:53
No a ja nie jestem w stanie do niej wrócić, nawet jakbym chciała :cry: Ja wiem to wszysto o zasiedzeniu etc., ale ja właśnie czekam na to, zeby zaczęło mnie tak nosić z nudów, żebym powiedziała sobie: w nosie mam tę cholerną nerwice, dłużej w domu nie wysiedzę... Poza tym to nie jest tak, że ja mowię-będzie co ma być.Ustaliłam z moim meżem, ze próbuję sama do końca roku, jak sie nie uda to wracam na leki, a wtedy mam nadzieję opanować te najgorsze ataki (wymioty) i wrócić do pracy.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:54 pm ]
A poza tym myślę, ze mi tak trudno, bo przez pracę sie właśnie zaczęło i praca automatycznie kojarzy mi sie z paniką
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

Avatar użytkownika
przez mia25 17 paź 2007, 19:11
wiolka
strasznie uciążliwe z tym wymiotowaniem teraz to rozumiem że nie chcesz na razie iśc do pracy no a skoro tam wszystko sie zaczeło to tym bardziej.ja też jak mnie nachodzą te ataki to jest mi strasznie niedobrze ale nigdy nie wymiotowałam bo inaczej tez bym przestała tam chodzic a tak to jeszcze moge to jakoś znieśc.i tak mi łatwiej bo mój mąż nic o mojej nerwicy nie wiedział dopiero mu dwa tyg temu powiedziałam.był w szoku.i teraz jak mnie coś bierze w pracy to szybko do niego dzwonie i jakoś przetrwam do weekendu.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiolka 17 paź 2007, 19:46
To nawet nie to, ze nie chcę pracować, ale nie umiem tego opanować, nawet najsilniejsze leki jak torecan mi nie pomgają, każdy lekarz rozkłada bezradnie ręce i mówi, ze trzeba przeczekać.Dużo osób ma mdłości, ale nie wymiotuje, a ja w chwili ataku zawsze, acha, i badania , gastroskopia ok, wyłącznie nerwy. W momencie gdy odchodziłam z pracy dochodziłam do 20-25 razy dziennie, minus 16 kilogramów
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

Avatar użytkownika
przez mia25 17 paź 2007, 19:54
o rany.a teraz jak jesteś w domu to jak sie czujesz?masz te ataki?nie masz problemu zeby sama siedziec w domu?ja sie strasznie boje być sama w domu.nie potrafie.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

przez wiolka 17 paź 2007, 20:08
W domu ok, póki nie musze nigdzie wyjść.Na początku nawet do sklepu nie chodziłam, teraz tylko spotkania towarzyskie są dla mnie zmorą (przeważnie ich unikam), bo pierwsze co szukam wc :( a sama być uwielbiam, w domu nie mam żadnych lęków.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 37 gości

Przeskocz do