Szpital psychiatryczny

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Szpital psychiatryczny

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 04 cze 2010, 17:37
Szpital psychiatryczny to nic dobrego i zarazem nic złego. To takie miejsce "zawieszone w próżni" - wszystko tam jest codziennie takie same i takie samo. Stałe godziny wstawania, jedzenia (śniadanie, obiad, kolacja), brania leków, zajęć z terapeutami, odwiedzin, obchodów, "spotkań społeczności" z personelem oddziału (lekarze, pielęgniarki, sanitariusze i ordynator + zastępca ordynatora), spania, itd. To taka "matnia". Nic na pobycie w "wariatkowie" nie zyskasz - sam byłem tam 5 razy. Dostaniesz leki, po których będziesz ospały, po kilku tygodniach leki pobudzające do życia, po których przytyjesz 25 kilo (jak ja :? ). Wyjdziesz ze szpitala i będziesz musiał się znowu dostosować do życia "za murami".

Pobyt w szpitalu psychiatrycznym to najgorsze, co cię może spotkać.
Motto takich szpitali to "Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie...".


Powodzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Szpital psychiatryczny

przez rober6666 04 cze 2010, 18:21
Bylem 2 razy. w Lublińcu
Pierwszy pobyt na oddziale zamknietym zakończyłem na własne żadanie.
Nie mam nic do zarzucenia warunkom, personelowi czy tez "pensjonariuszom"
Nie jestem w stanie znieść zamkniecia, nawet dla mojego "dobra" (reminescencje z przeszłości-pobyt w areszcie śledczym). mam taki uraz i koniec. Nie dam rady.
Drugi pobyt był juz na oddziale otwartym.
Inna historia. Czerwiec, cieplo, duzy teren szpitala, park leśny obok, duzo czasu wolnego.
Mozna tam zapomniec o świecie . Żarcie pod pysk, regularne wstawanie, spanie, opieka lekarska (ale wizyty takie troche po łebkach ). Można wyłapac namiastke luzu ( w przypadku mojej choroby CHAD-mieszana odmiana -raczej niemozliwe, ale zawsze coś )
Niestety nic mi nie pomogli. Musialbym chyba tam siedzieć z rok, aż wypróbowali by wszystkie leki....kto wie-może będąc kawalerem bez zobowiązan przesiedziałbym tam i rok byle by byc zdrowym.
reasumując-żadna tragedia pobyt w tym szpitalu na tym oddziale.
Najgorszy powrót-do hałaśliwego, pędzącego miasta, obowiązki wzgledem dziecka, finanse, sprawy, samochód i jego eksploatacja itd
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Szpital psychiatryczny

Avatar użytkownika
przez supermagdalena 05 cze 2010, 07:18
Byłam dwa razy na otwartym oddziale - w tym ostatnio trzy lata temu przez 4 miesiące i zwiałam, nie wytrzymałam do końca terapii. Dziś żałuję...
Szpital jest przygnębił mnie jeszcze bardziej i generalnie terapia to ciężka orka. Trzeba dojrzeć do zmian, żeby rozstać się z choroba i zapanować nad objawami.
"Mądrość jest szeptem samotnika z samym sobą pośród gwarnego targowiska."
Fryderyk Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 maja 2010, 17:38

Re: Szpital psychiatryczny

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 05 cze 2010, 16:44
Cześć. Jestem w szoku bo wypuscili mnie na przepustke od piatku do niedzieli. Takze mozna powiedziec ze moj pierwszy tydzien w szpitalu psychiatrycznym mam juz za soba. :) Wrazenia? Koszmar, zgroza i przede wszystkim wielka NUDA. Tu sie nic nie dzieje. Normalnie umieram tu z nudow, nawet pogadac nie mam za bardzo z kim, wiekszosc to ludzie starsi ktorzy cale dnie leza. Chociaz czasem zamienie pare slow z mlodszymi. Nie mam zadnych zajec. Doslownie ŻADNYCH. Zero terapii. Zero psychologa. Zero niczego. Tylko o 9 rano leki, potem o 14 i o 21. I spac. Przynajmniej jest TV w swietlicy, ale ile mozna, no ile mozna? W poniedzialek wypisuje sie na wlasne zadanie chyba, bo dluzej tego nie zniose :((((
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Re: Szpital psychiatryczny

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 05 cze 2010, 17:02
C(c)złowiek,

1). Jeżeli jesteś niepełnoletni to niestety nie wypiszesz się na własne żądanie.
2). Jeżeli zgłosiłeś lekarzowi w wywiadzie myśli "s" to się nie wypiszesz.
3). Jeżeli będziesz się upierał przy wypisie to skończy się to tak :
a). Podpisujesz papierek, że nie zgadasz się na leczenie.
b). Po podpisaniu wkracza ordynator i sanitariusze przypinają cię do "wyra" w pasy do następnego dnia.
c). Ordynator dzwoni do sądu - następnego dnia pani sędzina przybija ci przymusowy 3 miesięczny pobyt na oddziale zamkniętym - oczywiście na wniosek ordynatora, zgodnie z ust. o zdrowiu psychicznym. I przez te 3 miechy musisz tam siedzieć i mieć świadomość, że ordynator może wystąpić o kolejne przymusowe leczenie - wystarczy, że stwierdzi, że możesz grozić sobie jak i innym.

To tak obrazowo. Wiem, bo ciocia jest psychiatrą w Rybniku.



Tak więc powodzenia. :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Re: Szpital psychiatryczny

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 05 cze 2010, 17:46
Jestem pelnoletni.

Wszystko sie okaze w pon.

Eh....

Zreszta ja juz po 2 dniach moglem SAM wychodzic na spacer na teren szpitala, i co wy na to????
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Re: Szpital psychiatryczny

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 05 cze 2010, 18:05
C(c)złowiek,


To się nazywa "Wolne Wyjścia". 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Re: Szpital psychiatryczny

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 06 cze 2010, 10:54
"wolne wyjścia" - aha, dobrze wiedziec jak to sie nazywa fachowo ;p
A ja pewnie teraz odezwe sie za tydzien bo po przemysleniu chyba jeszcze troche zostane w tym miejscu LOL Pozdr. :)
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Re: Szpital psychiatryczny

przez Natascha 06 cze 2010, 19:42
C(c)złowiek napisał(a):Zreszta ja juz po 2 dniach moglem SAM wychodzic na spacer na teren szpitala, i co wy na to????


C(c)złowiek a na co się leczysz?
Natascha
Offline

Re: Szpital psychiatryczny

przez Sebsun 07 cze 2010, 01:17
KrzysztofT: dużo masz racji w tym, co piszesz, lecz nie do końca się zgadzam z 2-gim punktem.

Za każdym razem byłem w szpitalu z 'S'-ką i ... jakoś mogłem się wypisać na własne żądanie. Lekarz ocenia REALNOŚĆ gróźb/zamiarów/myśli samobójczych i na tej podstawie podejmuje decyzję. A do głowy pacjenta i tak nie wejdzie, a 'aktorów' niemało w szpitalach.

C(c)złowiek: z tego co opisujesz, to rzeczywiście trafiłeś na nudny i lekki oddział. Łagodnie Cię potraktowali i powinieneś się z tego cieszyć, bo chyba byś nie chciał trafić na 30 chłopa na sali, uwierz nie nudziłbyś się w iście kryminalnych warunkach, dodatkowo od ciężkiego upośledzenia poprzez katatonię i schizofrenię paranoidalną, zboczenia, psychopatie, symulacje i na depresji kończąc.

Tak w ogóle to czego oczekujesz od pobytu w szpitalu? Trafnej diagnozy? A może, że wyjdziesz zdrowy? Możesz się rozczarować, bo szpital to ostatnia deska ratunku dla ciężko chorych psychicznie, a - nie gniewaj się - Ty sprawiasz wrażenie trochę zagubionego (coś o tym wiem, bo sam taki byłem i jeszcze w pewnym stopniu jestem).

Nie neguję, że masz problemy, ale szpital ... no Twój wybór.


KrzysztofT świetnie napisał, że jak wyjdziesz, to znowu będziesz się musiał dostosowywać do życia 'za murami'. Taki proces przechodził chyba każdy, choć znam i takich, co szpitale po prostu lubią, ale to już pozostawiam bez komentarza.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
03 maja 2010, 21:13

Re: Szpital psychiatryczny

Avatar użytkownika
przez Rupak 07 cze 2010, 21:36
Byłam raz na oddziale zamkniętym. Wyglądało to z grubsza tak jak u ciecie, nic się nie działo, żadnej terapii. Na obchodzie wpadała grupa lekarzy, padało hasło "jak się dzisiaj czujecie?" i odzew "bez zmian". Życie tam toczyło się od posiłku do posiłku, zaś życie towarzyskie kwitło w palarni, gdzie wszyscy schizofrenicy spędzali długie miesiące.
Chociaż ja się w szpitalu wyciszyłam, może nie pozbyłam się "głupich myśli", ale nie miałam takiego parcia na ich wykonanie. Z resztą musiałam bardzo udawać, że czuję się w miare dobrze, bo lekarze wprost uwielbiali dawać depresyjnym jakieś mózgotrzepy, po których spało się cały tydzień.
Mimo wszystko był to dobry wybór :3 Myślę, że to był pierwszy i najważniejszy krok ku zdrowiu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
29 kwi 2010, 14:53

Re: Szpital psychiatryczny

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 09 cze 2010, 15:30
Ufff... Boze juz wyszedlem. Jakos zbalamucilem pania doktor i mnie wypisala wczesniej :p ale nie na wlasne zadanie, tyko po prostu grzecznie ja poprosilem. Ostatnio lezalem na sali 3 osobowej i nie moglem spac w nocy. Ale z tego co piszecie to rzeczywiscie ludzie maja o wiele gorzej. Tak, jestem zagubiony. Terz bylem w szpitalu na depresje. Ale wczesniej mialem psychoze. Eh... juz napewno nigdy ne dam sie zamknac w szpitalu. Ale teraz jak wyszedlem to.... jakos dziwnie sie czuje.... :|
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do