skurcze dodatkowe serca

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez CITRIA 12 kwi 2008, 21:43
nerwicówka miałam dziś taki atak ostrych bólów... i bynajmniej nie pojawiły się dlatego ze miałam lęk, ale wtedy gdy byłam zadowolona, choć podekscytowana... odjęło mi to usmiech z twarzy, skuliłam się na łóżku, przycinęłam ramiona do piersi tak jakby mogły to zatrzymać... no co najmniej jakbym umierała...ale ze przechodzilam to już wiele razy pomyslalam... zaraz zaraz ... PRZECIEZ NIC MNIE NIE BOLI ! jak na zlość wstałam wyprostowałam się pierś do przodu i powtórzylam kilkakrotnie "nie boli mnie!" ... i przeszlo :)
Moze nie calkiem ale stalo sie ledwo odczuwalne :)
I znowu sie usmiechnelam !

Wiec warto walczyc ! Przecież ten ból nie istnieje! To tylko wymysł naszej chorej świadomości ! (czy czegośtam ;) POZYTYWNE MYSLENIE TO JEST TO ! :D

Pozdrawiam i życzę zwycięstw ! :)
Życie jest piękne i wierzę, że wszystko jest po coś.
Bylebym się nie poddała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 lut 2008, 15:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 13 kwi 2008, 09:44
hej mama takie same bole i to prawda wmawianie sobie ze idzie zawal serca w niczym nie pomaga,trzeba znalesc sposob zeby odciagnac sie od goupich pisli,wiem ze to nie latwi.Moj to zloszcze sie na moja nerwice :smile: zlosc odciaga mnie od strachu nie dziala zawsze ale dziala czasem :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Avatar użytkownika
przez CITRIA 13 kwi 2008, 10:41
Acha uwaga do powyższego mojego posta - dlaczego tak dokładnie to opisałam? Bo nasza intuicyjna reakcja na ból w srodku to "skulić się w sobie" - jesli to zrobimy to poniekąd wyrażamy akceptację dla naszego bólu ! Dlatego wszelkie działania które zaprzeczają jego istnieniu jego sile odmawiają mu racji bytu i zmniejszają go :)

Magdalenko ja też się złoszczę na moją nerwicę :) wazne tylko aby ta zlośc byla skierowana w dobrym kierunku, aby była konstruktywna a nie destruktywna ! Kiedyś była złość się na siebie i autoagresja, a to tylko pogarszało sprawę, teraz wyadowuję zlość poprzez wysilek fizyczny :) polecam :)
Życie jest piękne i wierzę, że wszystko jest po coś.
Bylebym się nie poddała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 lut 2008, 15:16

przez nerwicówka 13 kwi 2008, 13:28
citra
Z tym pozytywnym mysleniem to u mnie właśnie do bani,choze do psychologa,ale ona kaze mi szydełkować :-0 wiec jakos nie bardzo mi to pomaga,te jej rady. Musze zaczac zazywac leki,moze wtedy sie uspokoje i bedzie lepiej ;-)
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
14 lut 2008, 21:42

przez tomakin 13 kwi 2008, 14:29
Już się wyjaśniło, nerwicówka ma bardzo silnie rozregulowany organizm, jest na coś chora (najprawdopodobniej najzwyklejsze niedobory wywołane złą dietą), a nerwicę jej po prostu kretyn pseudolekarz wmawiał, bo interpretacja morfologii była dla niego za trudna.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 13 kwi 2008, 16:39
Choćby niedobór potasu i magnezu - ja kiedyś miałam drżenia łydek duże, ale jak zaczęłam znowu jeść więcej pomidorów (uwielbiam potrawy z pomidorami!) i łykać magnezik (teraz biorę nie 6 i nie 4, a 2 tabletki dziennie bo już jest o niebo lepiej, no i nie mam drżeń. A objawy pseudozawałowe też miałam. Pewnej nocy mnie chwyciło tak że nie mogłam wstać, ale pomyślałam sobie że tak: na zawał jestem stanowczo za młoda (18 lat), za chuda (BMI 19), a leków na astmę biorę za małe dawki żeby mieć problemy z sercem, więc to na pewno nerwicowe dziadostwo. Uspokoiłam się i minęło.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez CITRIA 13 kwi 2008, 20:38
nerwicówka
co to za psycholog co każe szydełkować ? moze jeszcze haftować i przynosić sobie gotowe prace oprawione w ramki, które później sprzedaje na bazarze ?? :D
Życie jest piękne i wierzę, że wszystko jest po coś.
Bylebym się nie poddała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 lut 2008, 15:16

przez nerwicówka 13 kwi 2008, 20:44
Właśnie jutro mam kolejna wizyte u niej.

A TERAZ MAM KOLEJNEGO DOŁA
Cały dzien ogólnie był udany i ok,ale teraz wpadam znowu w panike bo bardzo zle mi sie zaczelo oddychac i juz sie boje,ze sie udusze,a jak wciagam głeboko powietrze to nawet kłuje w plecach,a i ciagle ziewam,zeby złapac powietrze

POCIESZCIE ZE SIE NIE UDEUSZE
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
14 lut 2008, 21:42

Avatar użytkownika
przez CITRIA 13 kwi 2008, 23:14
nerwicówka dres adidasy i biegać ! póki nie padniesz :) pomoze na pewno :) buziaki :* nie udusisz się nie ma szans :)
Życie jest piękne i wierzę, że wszystko jest po coś.
Bylebym się nie poddała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 lut 2008, 15:16

Re: Nerwica a serce

przez konrad_lbn 13 cze 2008, 20:11
Witam ja od paru dni mam takie dziwne bóle serca takie mocne i slabe bicie , takie mrówczenie i laskotanie strasznie to przeszkadza dochodzi do tego ból lewej ręki czy to moze byc powiazane z nerwica? z góry dzieki za pomoc ..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 cze 2008, 15:26

Re: Nerwica a serce

przez SCUD 16 cze 2008, 11:53
Witam
Znowu wróciła mi nerwica ze wszystkimi objawami ( wali mi serce ,jest mi duszno , mam nogi jak z waty ,nie mogę zasnąć ,wybudzam sie w nocy )
znowu wylądowałem na pogotowiu i odrazu dostałem diagnozę NERWICA .
wczoraj było naprawdę zle byłem w pracy i wyszedłem coś zjeść i nagle jak bym dostał paraliżu miałem nogi jak z kamienia czułem ze zaraz sie wywalę na ziemie bo straciłem czucie w nogach ... wróciłem do pracy i zabrałem rzeczy i pojechałem do domu
w domu mi przeszło . teraz cały czas czuje strach i ten lęk mam nogi jak z waty .
teraz najbardziej mnie dołuje to ze już byłem zdrowy i nie miałem tego cholerstwa.
miałem już wszystko poukładane , chodzę
na siłownie ,boks , na piłkę nożną , mam dobra prace i teraz jak pomyślę ze znowu będę siedział w domu to mnie szlak trafia ... powoli tracę złudzenia ze da sie z tym wygrać jest .
może ktoś mi podpowie co mam robić .
pozdrawiam
"Ciesz się młodzieńcze w młodości swojej a serce twoje niech się rozwesela"
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
25 lip 2006, 13:14

Re: Nerwica a serce

przez michal0000 06 lip 2008, 17:42
Witam, jestem tu nowy i mam pytanie. Może była już gdzieś o tym mowa, ale nie mogłem znaleźć. Mianowicie chodzi o uczucie przystawania serca, po którym to nastepuje dalej normalne bicie. Wiem, że jest to jeden z przykładów kołatania tzw skurcze dodatkowe. Wiem, że może być to spowodowane nerwicą, ale wyczytałem gdzieś, że może być to niebezpieczne jeśli takie skurcze nie są pojedyncze tzn dajmy na to iż serce bije mi jakis czas normalnie, a nastepne 3-4 uderzenia są właśnie tak dziwnie spowolnione, a później tetno znow jest normalne. Ponoć tylko takie pojedyncze "spowolnienia" są normalne, a kilka z rzędu juz nie, czy to prawda? Czy może nerwica rządzi się swoimi prawami i takie uczucie może nastąpić pare uderzeń z rzędu?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 lip 2008, 17:25

Re: Nerwica a serce

przez maciejb 07 lip 2008, 08:11
Ja czasami właśnie mam takie skurcze. Co piąte uderzenie serca pojawia się dodatkowe mocniejsze.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lut 2008, 19:35

Re: Nerwica a serce

przez michal0000 07 lip 2008, 13:06
No tylko mi chodziło raczej o coś innego... Po prostu mam 3 albo 4 z rzędu takie baardzo spowolnione uderzenia serca, uczucie jakby serce się z czegoś osuwało, zamierało na chwilę. I chciałbym sie dowiedziec czy to normalne przy nerwicy, bo jak już pisałem wcześniej podobno pojedyncze takie przystawanie serca jest w nerwicy normalne, ale łączone już nie. Czy to prawda?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 lip 2008, 17:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do