Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pułapka umysłu


carlos

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Jakoś nie często piszę już na tym forum, nie potrzebowałem go ostatnimi czasy. W końcu nie tylko nerwicą człowiek żyje.

Poszukuję porady... Skończyłem 3 miesięczną terapię grupową i 2-3 tygodnie po niej było nawet wam powiem okej. Nie myślałem o lękach, nerwicy, życiu, świecie... Byłem "normalny", że tak powiem. Oduczyłem się myśleć o tym, co mnie wprawia w lęk i skupiać się nad tym. Jednak kilka dni temu znów... Znów to do mnie wróciło. Leżąc w nocy zacząłem się zastanawiać nad życiem, jak to jest, że widzę, że czuję, czy to moje ciało czy nie?

Czułem się jak mały umysł w zamkniętym świecie i tak czuje się dalej. Moja wyobraźnia na mnie działa;/ Tyle było tych myśli i pytań, że nawet teraz jak to piszę czuję przed tym strach. To głupie, wiem, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Utworzyłem sobie w głowie strach przed myślami, których bać się nie powinienem. Skupiam się na czymś, co nie powinno być straszne, bo kogo może przerażać własna percepcja i własne myślenie?

W nocy jest szczególnie źle, tyle strachu przez to... Zasnąć spokojnie nie mogę, a nawet unikam snu, to bawie się telefonem pół nocy, by ominąć moment przymknięcia oczu i myślenia.

Pare razy byłem kiedyś u takiej pani psycholog, która powiedziała, że wpadłem w taką pułapkę, z której nie umiem wyjść i że potrzebuję pomocy psychoterapeuty. Zapomnienie o tym było super, ale ja to chce rozwiązać raz na zawsze a nie wiem jak:/

Na terapii grupowej nie miałem zbytnio szansy by o tym powiedzieć, a na indywidualnego terapeutę mnie nie stać.

Jakieś domowe sposoby na wyzbycie się lęku przed własną imaginacją? Wtedy nawet na niczym innym skupić się nie idzie...

Boje się, że w końcu nie wytrzymam i zadzwonię po pogotowie, aby mnie do szpitala zabrali :/

Tabletek brać już nie chce.

Wiem, że jestem normalny, nie jestem chory, ale mam tak głupi problem wprowadzający mnie w ogromny dyskomfort i strach, że bania mała. :/

Na ironię losu dla mnie może się wydawać to trudne i dziwne, a wiem, że spokój stoi gdzieś blisko tylko jak otworzyć oczy i zagasić to ciemne światło wyobraźni ? :/ Pomocy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć carlos faktycznie dawno cię tu nie widziałem :)

Powiem ci, że i umnie było już lepiej pod względem tych myśłi i jazd typowo psychicznych wiesz to dd i tak dalej.

Ale ostatnio jest też gorzej też wkoło myślę czy to ciało moje nie moje, takie dziwne to ale niestety też normalne w tych zaburzeniach ujakie mamy, to mi daje nadzieję :) U mnie depersonalizacja to dominujący objaw, natomiast myśli pojawiają się już co jakiś czas, na szczęście przeraża mnie bardzo ale juz tylko zmieniona percepcja, myśli na razie nie, jak nachodzą mnie one staram się kompletnie nie przywiązywać do nich wagi, wiem że są bzdurne i niektóre takie że aż dziw bierze skąd one sie biorą ale obaj wiemy skąd...

Nie umiem niestety powiedzieć jak takie myśłi zlikwidować choćbym chciał, ja je zlałem i staram się omijać ale sam nie wiem czy to to powoduje że mam od nich spokój.

Ale percepcja zmieniona nie chce puścić.

Mnie się też wydaje że powrót do normalności jest blisko ale czasem myślę czy tylko wystarczy o tym nie myśleć? akceptować? olewać?

Tylko że takie rzeczy pomagają ale w moim przypadku jak widać nie na stałe...

A może terapia z NFZ? Próbowałeś się dostać?

Trzymaj się

 

[Dodane po edycji:]

 

łowca iluzji, twoje rady są niezastąpione, dobrze że jesteś z nami na forum XD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

biegiem do pigularza po prochy,wizyta to pryszcz ,trwa 5 minut i od razu diagnoza-a potem koniecznie recepta na leki i nastepny prosze

 

No więc tu zapomniałem dopisać, że leczyłem się prochami rok. 3 różne leki na raz, mały efekt. Lekarz nie chciał za bardzo mnie faszerować czy zmieniać leków... Leki na myślenie głupi heh, lub leki na strach przed dziwnym myślami, fajnie byłoby!

 

No fakt Victorek te myśli to naprawdę masakiera. Sam fakt, że takie się pojawiają przeraża.

Jak napisałeś nie myśleć o tym! Wiedz, że mi sie to ostatnio udało. Miałem chyba z miesiąc spokoju!

Praktycznie zero lęków. Czasem może tylko jakaś myśl, ale to chwilowa, ktora zaraz przechodziła.

Właśnie ostatnio w nocy nie mogłem się opędziłem przed "wgłębianiem w to" i teraz mam :/

Najgorsze, że starać się o tym nie myśleć nic nie daje, dać się temu ponieść też nie dobrze.

Po prostu nie ma ucieczki i tego się boję najbardziej, że sobie tak wkręcę, że cały czas będzie "kibel", eh.

Byłem na 3 miesięcznej terapii grupowej z NFZ. Nie ma w moim miejście usług indywidualnych w zakresie psychoterapii z NFZ.

Boję się, że to będzie narastać i serio wybuchnę eh:/ Chociaż już 1,5 roku się męczę, ale dalej nie umiem sobie tego wytłumaczyć!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×