problemy z porannym wstawaniem

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

problemy z porannym wstawaniem

Avatar użytkownika
przez Coltrane 26 sie 2008, 22:40
Witam, z problemem porannego dziarskiego wstawania borykam się od dawna. Najpierw nie dawałem rady, bo miałem depresję, później była to wina lekarstw. Teraz już lekarstw niet, bo się skończyły i wg lekarza być już nie muszą, depresji też już chyba niet, pani od terapii namówiła mnie do życia i czerpania zeń pełnymi garściami. Zatem każdego dnia chciałbym zacząć czerpać od rana. I nic! Nawet z jednej pracy musiałem zrezygnować, bo szef spóźnień nie tolerował. Jak zmienić się z sowy w skowronka?
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: problemy z porannym wstawaniem

przez midzi11 27 sie 2008, 21:39
nie wiem czy to w jakakolwiek rada ale ja z porannym wstawaniem radze sobie zawsze tak samo:dzwoni budzik-zrywam sie energicznie zl ozka chocby nie wiem jak chcialo mi sie spac.podczas choroby i zazywania lekow-tak samo.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: problemy z porannym wstawaniem

Avatar użytkownika
przez Coltrane 27 sie 2008, 23:41
Co to znaczy: "zerwać się energicznie"? Zazwyczaj wyłączam budziki nieświadomie, nawet jeśli rozłożę je w różnych miejscach pokoju... Swego czasu byłem w stanie zaspać na wykład, który zaczynał się o godz. 13, mimo, że położyłem się spać przed północą. Nie chcę przespać całego życia!!!
Tu nie chodzi o silną wolę, moim zdaniem, przecież ja nie chcę spać, chcę działać. Tu raczej występuje jakaś autodestrukcja - zobaczymy, co się stanie, jak czegoś ważnego nie zrobię i gdzieś nie pójdę i z kimś się nie spotkam. Alternatywą jest sen, który wyłącza świadomość. W innym wypadku robiłbym coś innego, na co mam ochotę, a tu ciągle sen. Na szczęście sny mam kolorowe i pełne akcji - ostatnio byłem złodziejem i podczas kłótni przy podziale łupu zabiłem człowieka krzesłem, później uciekałem przed policją. Sen był wyraźny i kolorowy, również głośny. Ale szkoda mi życiorysu na sny.
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Re: problemy z porannym wstawaniem

przez midzi11 28 sie 2008, 08:47
to znaczy:dzwoni budzik a ja wstaje,nie wyłaczam go nie nastawiam drzemki etc.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: problemy z porannym wstawaniem

Avatar użytkownika
przez Coltrane 28 sie 2008, 11:22
ty tak masz?
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Re: problemy z porannym wstawaniem

Avatar użytkownika
przez morpheus 28 sie 2008, 11:58
mysle ze te problemy sa dlatego iz gdy spimy, nasz umysl jest tak jakby kierowany przez cos, przewaznie nie potrafimy kierowac naszym snem, nie jestesmy tego swiadomi, tak jak bysmy ogladali film...w snach jest inaczej, nie mamy depresji, nic nas nie neka, podswiadomie chcemy tam zostac, postarajcie sie zrobic tak, na mnie to dziala jak mam dola, wstaje mimo woli, sterczac nad umywalka w lazience patrze sobie w oczy i mowie, "dla kogos takiego jak ja, dzien bedzie piekny", plucze twarz zimna woda, (poranna higiena typu zeby, wlosy itp.) ogole sie wychodze do miasta na maly obchod, tak bez powodu, i mysle ze jest pieknie, to daje wiele satysfakcji.....postarajcie sie tak zrobic choc raz, wbrew sobie, nawet jak wam sie nie chce :) pozdrawiam wszystkch :)
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

Re: problemy z porannym wstawaniem

przez midzi11 28 sie 2008, 13:56
tak mam tak bo to jedyna metoda zeby nie zaspac
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: problemy z porannym wstawaniem

Avatar użytkownika
przez MOCca 28 sie 2008, 14:18
Coltrane napisał(a): Tu raczej występuje jakaś autodestrukcja - zobaczymy, co się stanie, jak czegoś ważnego nie zrobię i gdzieś nie pójdę i z kimś się nie spotkam. Alternatywą jest sen, który wyłącza świadomość.


Taka autodestrukcja na życzenie. Im jest wiecęj sytuacji, które zmuszają do działania, tym bardziej atrakcyjne wydaje się życie. Przez kłopoty ze wstawaniem, opóźnia się mój postęp w leczeniu. Nie mogę zmusić się do wstania, otwieram oczy z wielkim bólem, że to już następny dzień, że coś muszę robić wbrew własnej woli. To trwa już kilka miesięcy, doprowadza do dysharmonii mojego życia, czasami o drugiej w nocy aż żal mi iść spać, bo wtedy naprawdę dobrze się czuję, ale o 8 trzeba wstać i zaczynają się aktaki paniki, że się nie wyśpie. I tak chodze jak niewyspana, ciągle zmęczona, nawet sen mi nie pomaga, a potrafie spać czasami pół dnia, po to tylko by resztę nieciekawgo poranka mieć za sobą i obudzić się w dogodnych dla mnie porach. Sny, ostatnio rzadko i przepełnione strachem.

morpheus napisał(a): wstaje mimo woli, sterczac nad umywalka w lazience patrze sobie w oczy i mowie, "dla kogos takiego jak ja, dzien bedzie piekny", plucze twarz zimna woda, .....postarajcie sie tak zrobic choc raz, wbrew sobie, nawet jak wam sie nie chce :)


zimna woda pomaga, szczerze spróbujcie od rana się chlapnąć nawet chłodną wodą, efekt nie jest wieczny, ale ....
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: problemy z porannym wstawaniem

przez yeti 30 sie 2008, 01:10
MOCca napisał(a):Im jest wiecęj sytuacji, które zmuszają do działania, tym bardziej atrakcyjne wydaje się życie. Przez kłopoty ze wstawaniem, opóźnia się mój postęp w leczeniu. Nie mogę zmusić się do wstania, otwieram oczy z wielkim bólem, że to już następny dzień, że coś muszę robić wbrew własnej woli. To trwa już kilka miesięcy, doprowadza do dysharmonii mojego życia, czasami o drugiej w nocy aż żal mi iść spać, bo wtedy naprawdę dobrze się czuję, ale o 8 trzeba wstać i zaczynają się aktaki paniki, że się nie wyśpie. I tak chodze jak niewyspana, ciągle zmęczona, nawet sen mi nie pomaga, a potrafie spać czasami pół dnia, po to tylko by resztę nieciekawgo poranka mieć za sobą i obudzić się w dogodnych dla mnie porach.


normalanie jakbym o sobie czytala... mam dokładnie ten sam problem, który opisujecie. Mogłabym spać cały dzień, a w nocy z kolei nabieram sił i chęci do działania i jak mOCca napisała to aż żal wtedy iść spać - bo myśle sobie, może warto zostać i zrobić coś konstruktywnego, bo rano pewnie znów nie wstane:|
a jeśli chodzi o autodestrukcje to myśle, że same w sobie spanie to może nie do końca tak - co najwyżej autodestruktywni jesteśmy wobec siebie w momencie kiedy mamy do siebie pretensje, że tak robimy. A robimy tak, bo pewnie nie widzimy w naszej podświadomości w danej sytuacji nic bardziej atrakcyjnego niż sen i dlatego sobie śpimy, chyba właśnie uciekamy od rzeczywistości w sen jak napisała Polina.
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Re: problemy z porannym wstawaniem

Avatar użytkownika
przez Coltrane 30 sie 2008, 03:40
"A może jakieś braki w organizmie? "

Kupiłem dziś magnez i zacząłem pobierać dawki profilaktyczne, może pomoże...
mam podobnie jak MOCca i yeti - w nocy działam jak zegarek, tyle, że cały świat śpi i nie ma słońca. Dziś znów budzik wyłączyłem o 6.30 i wstałem o 11. Dochodzi teraz w pół do czwartej, a ja układam plan, co zrobię rano, o 8. Ciekawe, czy wstanę. Boję się iść spać, jedynym plusem są wyraźne i realistyczne sny pełne przygód. Chyba faktycznie uciekam od rzeczywistości.
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Re: problemy z porannym wstawaniem

Avatar użytkownika
przez MOCca 30 sie 2008, 12:17
Coltrane, a jak z zasypianiem, widzisz łóżko i już śpie? Po tej nocnej aktywności mój mózg i tak sobie jeszcze pracuje, bez mojej zgody. Kiedy mam zamiar położyć się o 2 to on i tak ze dwie godziny będzie wizualizował, więc zasypiam zdecydowanie później a co za tym idzie później wtaje. Plany też są czasami, wiem że jeśli nic mnie do nich nie zmusi, że rano to ostateczny termin ich realizacji będę spać dłużej, czasami wolę zrezygnować ze snu jeśli wiem, że mam mało czasu, bo bardziej straszne dla mnie jest wybudzenie się po krótkim śnie, niż nie spanie:(
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: problemy z porannym wstawaniem

Avatar użytkownika
przez Coltrane 31 sie 2008, 00:17
Tak, mam problem z zaśnięciem, fakt. Długo rozmyślam, fantazjuję, szybuję. Przez dwa lata wracałem z pracy o 22 i miałem tylko tyle siły, by się umyć i coś zjeść i zasypiałem na stojąco. Praca ta jednak polegała na kłamstwie i wprowadzaniu ludzi w błąd, co zaowocowało histeriami i ujawnieniem się depresji. Od maja jestem wolny, nikomu nie ściemniam, chyba, że chcę - bo nie muszę i nikt mnie nie zmusza. Jednak mam problemy z zasypianiem. Zawsze jednak staram się zasnąć i zawsze postanawiam przespać nawet 4 godziny. Zawsze jednak przesypiam więcej niż 8 i mam kłopot, bo zawalam terminy. Nigdy nie decyduję się na to, by nie spać następnej doby, boję się zmęczenia i zaśnięcia w trakcie robienia czegoś, np, za kierownicą. Ze zmęczenia udało mi się kilkakrotnie jechać pod prąd i wyczyniać różne niebezpieczne ewolucje na jezdni, szczęśliwie w nocy, przy małym ruchu i nikomu nic się nie stało. Boję się zmęczenia, bo kojarzy mi się z niebezpieczeństwem.
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Re: problemy z porannym wstawaniem

Avatar użytkownika
przez korres1 31 sie 2008, 00:58
Ze zmęczenia udało mi się kilkakrotnie jechać pod prąd i wyczyniać różne niebezpieczne ewolucje na jezdni, szczęśliwie w nocy, przy małym ruchu i nikomu nic się nie stało. Boję się zmęczenia, bo kojarzy mi się z niebezpieczeństwem.[/quote]

to akurat zdrowy objaw. nie jeźdź zmęczony, bo kogoś zabijesz.a na wstawanie mam sposób. wstan oosmej rano, przepracuj solidnie cały dzien, a potem poloz sie spac. po kilku takich dniach rytm sie zmieni. ja do niedawna nie moglam sie zerwac przed 10, a teraz nie mam z tym problemow. i padam juz o polnocy. sprobuj.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Re: problemy z porannym wstawaniem

przez yeti 31 sie 2008, 00:58
no ja też nie moge długo zasnąć w nocy, leże i nie mogę, najgorzej jest jak mam świadomość, że musze rano wstać, np. na zajęcia i stresuje się, że nie śpie a to tylko nasila problem z zaśnięciem... też mam strasznie realistyczne sny, chociaż czasami nawet troszkę dziwaczne, przynajmniej jest się z czego potem pośmiać ;) I fajnie to okręśliła MOCca "Im jest wiecęj sytuacji, które zmuszają do działania, tym bardziej atrakcyjne wydaje się życie." Tu chciałam zwrócić uwagę, że tu nie chodzi raczej o silną wolę, bo ta wola jest, ale wówczas gdy mamy coś konkretnego do zrobienia, ja np gdy mam zajęcia wcześnie, albo jakiś egzamin itp to jestem w stanie wstać, ale jeśli mam rozpocząć dzień bez narzuconego, że tak powiem konkretnego zadania, mam wstać, żeby poprostu żyć to już chce mi się tak bardzo spać, że możliwość wstania z łóżka rano wydaje się nierealna, ciągle przestawiam budzik:/
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do