Skocz do zawartości
Nerwica.com

Problem z partnerem


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Partner z którym się spotykam ma za sobą przeszłość.

Ma prawie 3 letnie dziecko.

Nasz, a może jego problem polega na tym, że nie może przestać myśleć o dziecku.

Cieszę się, że dziecko jest dla niego najważniejsze i go popieram, ale jak sam ostatnio wspomina ciągle, jest mu ciężko układać swoje życie. Myśleć o kimś innym (o mnie).

Jego myśli są tak natrętne, że wykańczają go.

Chciałby więcej czasu poświęcać mi i być spokojnym kiedy jakiegoś dnia nie spotka się z dzieckiem lub spędzi z nim mniej czasu.

Teraz jeśli to się zdarza jest zamknięty w sobie, przygnębiony, smutny.

Nie potrafię mu już pomagać.

2 lata mijają a my nic nie możemy zbudować, bo on jakby ciągle się waha.

Stawia mnie i dziecko jako wybór, albo ono albo ja bo nikt z nas nigdy nie będzie szczęśliwy.

Jeśli wybierze mnie boi się, że dziecko na tym straci.

Jeśli wybierze dziecko będzie cierpiał z braku mojej osoby.

 

Tworzymy fajną parę, dogadujemy się we wszystkim i ciągle pomagamy sobie, ale jedynym tematem który stwarza nam problemy jest właśnie wyżej opisana sytuacja.

 

Wszystko to dla niego czarne obrazy i wieczne cierpienie do końca życia.

Jak mam mu pomóc? Jak on sobie może pomóc?

Stwierdził, że poszedłby do psychologa, ale uważa, że to tylko głupie rozmowy.

 

Ostatnio zaczął uciekać w alkohol. Nie może wypić umiarkowanie tylko zawsze dużo za dużo :(

Martwię się.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale mi to nie przeszkadza.

Jestem na drugim miejscu, ok.

Pisałam zupełnie o czymś innym...

To też jego męczy, że non stop myśli tylko o dziecku.

Chciałby nie mieć wyrzutów sumienia, że kiedy jest ze mną, to krzywdzi dziecko i odwrotnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie. Pomieszkujemy tylko. Raz u niego, raz u mnie.

Chciałabym aby chociaż na wieczory wracał do domu, móc zjeść z nim kolację, porozmawiać o całym dniu nie przez tel. Zjeść rano śniadanie, wypić kawę i każde rozchodzi się do pracy.

Tylko kiedy od jakiegoś czasu jest w depresji to woli wrócić do siebie do domu, albo spotkać się z kolegami i wypić.

Może nie zaklimatyzował się jeszcze w tej sytuacji, że rozszedł się z żoną i dziecko mieszka z nią.

Często mówi, że brakuje mu rodzinnego ciepła, ale ma na myśli tylko okrzyki, bieganie i budzenie dziecka...

Byłby najszczęśliwszy, gdybym była ja i dziecko.

Wiadomo, to nie realne...

Plus jest w tym, że on chce nauczyć się nie myśleć tylko o dziecku, ale też ułożyć swoje życie, dać coś sobie.

Chce ale nie potrafi.

 

[Dodane po edycji:]

 

Ostatnio nie potrzebnie "wsiadłam" na niego ze wszystkimi pretensjami. Zwyczajnie to wynika z tego,że się martwię, ale mężczyźni.. w dodatku Ci "nadmiernie wrażliwi na swoim punkcie", nie rozumieją tego.

 

Zazdrosna się zrobiłam o te jego wypady, alkohol.. do tego stopnia, że nie wiedział, czemu wyłączył telefon, jak wrócił do domu i tym bardziej o której.

 

Zazdrosna też jestem o kilka kobiet, które przez jego imprezy zaczęły jakoś dziwnie uśmiechać się do niego i oczywiście to wystarczyło by w mojej głowie powstały różne wyobrażenia.

Powiedział w końcu, że powinnam się leczyć, z kimś porozmawiać, bo on mnie nie oszukuje. Żeby wszyscy mu dali święty spokój, że jesteśmy tacy sami i wykańczamy go..

Nie wiem jak mam postępować. Powinnam dać mu spokój? nie odzywać się, czy dalej odzywać troskliwie?

Pewnie nie powinnam mieć żadnych pretensji.. tylko zdusić w sobie swoje głupie myśli i emocje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×