| Autor |
|
|
laguna
|
potrzebuje pomocy w sprawie narkomana  25 Lut 2009, 19:09 |
|
Od: 17 Lut 2009, 12:03 Posty: 342 Miejscowość: brak Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Potrzebuje waszej porady
to że ja jestem chora psychicznie to inna sprawa
chodzi o mojego znajomego ktory zakochal sie w herze, chyba nie daje jeszcze w zyle ale nie jestem pewna tego, ale caly czas jara. Oklamuje wszystkich dookola, rodzine zeby tylko dali kase na here. Nic mu sie nie wytlumaczy. Nie wiem czy jakis monar, psychiatryk pomoze, wiezienie wydaje mi sie tylko pogorszy sprawe. on nie chce rozmawiac zwyzywa i sie obrazi i tyle. prosze powiedzcie mi co robic z takim czlowiekiem
|
|
|
|
 |
|
chloe
|
Re: potrzebuje pomocy w sprawie narkomana  25 Lut 2009, 19:19 |
|
Od: 09 Gru 2008, 17:19 Posty: 270 Miejscowość: Poznań Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
nie jestem pewna, ale z tego co mi się wydaje (rodzice kumpla pracują w monarze) to żeby tam iść, trzeba CHCIEĆ. ale monar ma niezłą opinię, jeśli chodzi o wyprowadzanie ludzi w uzależnień... fragment ze strony monaru: Cytuj: Osoby, które zażywają różnego rodzaju środki odurzające lub są od nich uzależnione mogą korzystać z pomocy specjalistycznych placówek Stowarzyszenia MONAR na terenie całego kraju. Oferujemy pomoc osobom w każdym wieku, z różnie długim stażem zażywania narkotyków. W Poradniach Profilaktyki i Terapii Uzależnień MONAR można bez skierowań i innych zbędnych formalności, bezpłatnie i poufnie uzyskać poradę lekarza psychiatry lub psychologa, otrzymać w razie potrzeby skierowanie na oddział detoksykacyjny lub do ośrodka stacjonarnego. Można skorzystać z programów edukacyjnych, terapii indywidualnej i grupowej W większości monarowskich poradni można uzyskać poradę przez telefon skorzystać z pomocy prawnika i pracownika socjalnego. Wiele poradni prowadzi programy wymiany igieł i strzykawek adresowane do osób zażywających narkotyki dożylnie. Czyli to chyba najlepsze wyjście...? Ale cóż, nie mam w tym doświadczenia (na szczęście)... W każdym razie życzę powodzenia.. 
______ (...) Jest ciemno jest ciemno jak najciemniej mnie nie ma nie ma spać Nie ma oddychać Żyć nie ma (...)
|
|
|
|
 |
|
exxexxcja
|
Re: potrzebuje pomocy w sprawie narkomana  25 Kwi 2009, 21:05 |
|
Od: 25 Kwi 2009, 08:17 Posty: 9 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
O pojsciu do monaru musi On sam zadecydowac i podjac ta decyzje, jest to terapia nie przymusowa lesz swiadomie podjeta.Malo tego, jesli w monarze nie ma tak od razu miejsca, osoba ktora chce tam isc musi co jakis czas ( nie pamietam dokladnie czy to co tydzien czy co ile dokladnie)dzwonic do wybranej placowki i rozmawiac przez tel z tamtejszymi specjalistami. Wiem,ze droga sadowa moze zostac skierowany na przymusowe leczenie w Monarze i NFZ chyba pokrywa jakis koszt takiego pobytu, lecz reszte trzeba samem placic.Aczkolwiek nie wiem dokladnie w jakich przypadkach sad moze pomoc.Trzebaby bylo poczytac, jakby co napisze...Psychiatryki...czyli zamkniete szpitale?? moim zdaniem chyba by sie niekfalifikowal, zreszta tez ot tak nie mozna nikogo zamknacc w takim zakladzie,wydaje mi sie ze tak jak i monarze badz samoistnie sie decyduje na leczenie, a w gorszych przypadkach sadownie.
Zakochal sie i podejrzewam teraz hera jest jego celem w zyciu.Bez hery pewnie nic nie jest fajne i radosne...krotko mowiac jest do dupy...a po jaranku to ma wszystko w dupie (sory za wyrazenia ale tak poprost jest)nie ma problemow, wszystko jest takie kolorowe i fajne...I to juz lekko zaawansowany jest, zeby nie napisac ze bardzo...skoro klamie i robi wszystko w jedym kierunku i wiaze sie z jedym: z heroina.W niej widzi coraz bardziej, sens swojego zycia, radosc i szczescie wiaze sie bezposrednio z hera.I nie koniecznie musi dawac sobie po kablach, moze jedynie jarac i w zaleznosci od tego jakim czlowiekiem jest albo posunie sie dalej, albo nie bedzie chcial probowac niczego innego skoro jaranie daje mu tyle przyjemnosci.
Ciezko jest cokolwiek poradzic, mysle ze potrzeba tu dosyc desperackiego kroku, i niekoniecznie pomoc powinna byc lagodna i przyjemna.Obawiam sie ze trzeba ostrego i maloprzyjemnego planu i jakos podstepem wymyslic cos co by go odizolowalo od mozliwosci dotarcia do hery. A moze wystarczy pojawienie sie jakiejs osoby ktorej zaufa i dla ktorej bedzie chcial to odstawic,w ramch jakiegos udowodnienia...mam na mysli glownie MILOSC i kobiete dla ktorej zwariuje i ktora bedzie mial za to swoje najwieksze szczescie. A moze grupa przyjaciol wspolnie pojdzie i powie mu ze nie chca i nie moga patrzec na to jak sie stacza, ze boli ich to i ze nie zostawia przyjaciela bo jest im zbyt drogi i wazny i nawet przemoca zrobia cos zeby go wyciagnac "z obiec heroiny" stanowczo, i systematycznie beda mu to powtarzac i beda przeszkadzac mu w zdobywaniu heroiny...to moze byc ciezkie bo napewno bedzie sporo nerwow i zlosci z jego strony, i pojawi sie milion slow zeby zniechecic ich do dalszego dzialania, i sadze ze nawet posunie sie do tego zeby naublizac tak zeby sie wszyscy od niego odwrocili--i znienawidzili go wtedy bedzie mial pewnosc,ze nienawisc moze spowodowac ze inni oddejda od niego i sie od niego odwroca a wiec tym samym stanie sie obojetna osoba, ktorej nikt nie bedzie chcial ratowac czy pomagac... jedynie to mi przychodzi na mysl w tym momencie...
|
|
|
|
 |
|
Nez
|
Re: potrzebuje pomocy w sprawie narkomana  28 Kwi 2009, 21:08 |
|
Od: 10 Kwi 2009, 18:11 Posty: 38 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Cóż tu się nie da łatwo pomóc. Ćpanie daje dużą przyjemność, jest ucieczką od wszystkiego i zatraceniu się w swoim własnym świecie pełnym narkotycznej ekstazy...bolesny jest za to upadek. Dopóki sam się nie przekona do rzucenia raczej nie pomożesz. Jeśli kiedyś wpadnie na konflikt z prawem, policja znajdzie u niego narkotyki lub coś w tym stylu to mogą skierować go na detoks lub przymusową terapię ale takie coś raczej nic nie da. Jedynym krokiem który może popchnąć do rzucenia to wewnętrzne przekonanie o tym żeby nie brać. Inaczej nic się nie zdziała. Można co prawda przekonywać, ew. można spróbować paru ryzykownych metod jedną z nich może być zaproszenie na wycieczkę i odwyk na siłę, tak zwana metoda cold turkey w której na siłę zamyka się uzależnionego i nie daje żadnych specyfików (od alkoholu po fajki, od apapu po herę) ale jest to dość brutalna metoda. Inna to zafundowanie takiej jazdy że samemu się odechce. Można zrobić jakąś mieszankę (to dość ryzykowna i brutalna metoda) po której odleci się tak że już nigdy nie zechce się tego spróbować. Inne sposoby to właśnie monar, psychoterapia, i inne ale na to musi się sam zgodzić. Sam musi dojrzeć do tego żeby nie brać. Rozmowy zawszę coś moga pomóc - trzeba próbować. Praktycznie najważniejszą rzeczą w uzależnieniach jest to żeby zerwać kontakt z ludźmi którzy biorą. Barczo często zaleca się zmianę miejsca zamieszkania. A najlepiej to jakby przekonać uzależnionego do detoksu po którym jedzie się do monaru (bardzo dobra placówka jest pod warszawą).
|
|
|
|
 |
|
klaudunia
|
Re: potrzebuje pomocy w sprawie narkomana  09 Mar 2010, 09:09 |
|
Od: 08 Mar 2010, 14:18 Posty: 187 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
wiem jak trudno jest żucic here.ale musi sam dojśc do tego że już wiecej nie chce jej brac.czasem trrzeba spaśc na same dno żeby sie od niego odbic.niestaety czasem jest tak że jest na to za puzno musisz mu mówic szczebulnie wtedy kiedy jest bez dragów( o ile takie sytuacje się zdażają)morze kiedyś zrozumie. pozdarwaiam
|
|
|
|
 |
|
maks
|
Re: potrzebuje pomocy w sprawie narkomana  09 Maj 2010, 11:28 |
|
Od: 09 Maj 2010, 11:06 Posty: 6 Miejscowość: Góra Kalwaria Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
hej zucanie hery to nie jest latwa sprawa sam cpalem sewgo czasu. chcesz mu bardzo pomuc ale zadaj sobie pytanie czy jestes jego bliska przyjaciolka ze mowi ci o wszystkim radze sie najpierw dowiedzec czemu zaczol to robic czy dla frajdy czy po to by zapomniec(jakies polesne wspomnienie). Wiadoma po cpaniu jest lepiej swita jest latwiejszy i bardziej kolorowy. odradzal bym takiego podjescia na sile ze z dnia na dzien on tego nie bedzie miec bo potem moze byc jescze gorzej np moze krasc dla hery. proponuje bys pogadala z nim najpierw delikatnie i ewentualnia pogadala z jego przyjaciolmi zbiezcie sie wszyscy razem i z nim pogadajcie. na necie jest duzo informacji o tym i zdiec mozecie to wydrukowac pokazac mu i zaproponujcie by na poczatku ograniczal ilosc a potem by bral coraz mniej, przygotujcie sie takze na to ze moze byc bardzo trudno ze beda krzyki, nerwy, wyzwiska itd. w tedy dobrze jest pamietac po co to robicie i dla kogo
|
|
|
|
 |
|
Natascha
|
Re: potrzebuje pomocy w sprawie narkomana  09 Maj 2010, 23:54 |
|
|
|
|
Ja myślę, że w przypadku ćpuna gadanie nie wiele da. Zgadzam się z klaudunią, nałogowcowi nałóg musi dać w kość, by chciał go rzucić. Osobiście znałam tylko jedną osobę uzależniona od hery. Po próbie włamania w końcu zaczął się leczyć ... ciężka sprawa. Z braku miejsc w ośrodkach dla narkomanów, po detoksie trafił do psychiatryka. Dopiero po pół roku znalazło się miejsce w gliwickim Monarze. Ale to było wiele lat temu, może teraz jest lepiej.
|
|
|
|
 |
|
Strona 1 z 1
|
[ 7 ] |
|
| |
Podobne tematy |
Autor |
Odpowiedzi |
Wyświetleń |
Ostatni post |
 |
|
Mały języczek"coś na nim siedzi"problem/pomocy!
w Nerwica natręctw
|
MaksymilianLopez |
6 |
2015 |
16 Sty 2010, 21:52
Piotr Krzyworączka
|
 |
|
Larwy, kłamliwy mózg i depresja...Czyli dzień dobry i pomocy
w Witam
|
kolorynko |
13 |
3217 |
06 Sie 2010, 08:44
mej11
|
 |
|
drętwienie kończyn,walenie serca,uczucie,że zemdleję-pomocy
[ Idź do strony: 1, 2 ]
w Nerwica lękowa
|
kinga36 |
21 |
8017 |
22 Kwi 2010, 07:48
drakonis
|
 |
|
koniec milczenia stowarzyszenie pomocy ofiarom nadużyć seks.
w Oferty
|
gwen |
3 |
1944 |
06 Mar 2010, 12:05
Pasman
|
 |
|
Nie wiem jak kochać... potrafie tylko ranić :( pomocy
w Psychologia
|
dzikus |
5 |
2217 |
21 Cze 2008, 19:03
dzikus
|
|