Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samobójstwo zaplanowane


nowy_franek

Rekomendowane odpowiedzi

Jeśli temat nie tego, albo był, albo zły dział czy coś to proszę o zrozumienie i wywalenie czy przeniesienie.

 

 

Skacząc po necie i czytając o samobójstwie natknąłem sie na innym forum na posta,

w którym ktoś pisał, że planuje się zabić. W zasadzie nie chodziło mu o to by ktoś go od tego odwiódł, tylko chciał sie podzielić tym co zamierza zrobić. Tzn najpierw uporządkować wszystko , całe życie, a potem skończyć to.

 

O co mi chodzi - też zastanawiam się nad tym. Mam jeszcze pare nieuporządkowanych spraw,

o których nie wie rodzina, a nie chciał bym by zostali wszyscy z tym, kiedy ewentualnie mnie juz nie bedzie. Zwłaszcza chodzi tu o sprawy mieszkaniowe, powiedzmy "finansowe". Druga rzecz to relacje z ludzmi , czyli jakieś listy itd, do każdego coś miłego z osobna , albo jeden do wszystkich, by sie nie obwiniali, bo to niczyja wina (chyba że bym miał gorszy humor, co jest bardzo prawdopodobne i wtedy troche bym pojechał co po niektórych).

 

Życie ludzkie jest jak odcinek. Nie linia. Z matematyki znamy definicje odcinka, rajt?

Jest to fragment wydzielony z lini prostej a ograniczonym punktami A i B.

Tutaj jesli chodzi o życie : punkt A to narodziny, punkt B - śmierć (proste jak drut).

 

Podobnie jak ów internauta dochodzę do wniosku, że czasem nie warto przeciągać zbytnio tego życia, i po przeanalizowaniu sum zysków i strat , Za i Przeciw - myślę że należy ten punt B przybliżyć.

 

Mimo, że jestem wierzący co nawet tam w ankiecie zaznaczyłem - w tym wypadku poszedłbym przeciwnie do nauki kościoła , prosząc jedynie Boga by ulitował sie nad moją duszą.

W zasadzie nie raz tak miałem , że gdyby nie bliscy to już by mnie nie było. Ale coraz częściej ostatnio myśle, że nie ma sensu robić czegoś dla innych, nawet żyć. Z rodziną jak to mówią - najlepiej na foto sie wychodzi. Zresztą - gdybym miał inną , to nie było by mnie tu.

 

Nie piszcie mi tu tylko bym tego nie robił, jak bede chciał to zrobię.

 

Zamiast tego - zapraszam to ew. dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nowy_franek, myślę, że jesteś rozsądny i mądry chłopak i że jednak nie zrobisz tego. Twoje uwagi i rady są cenne. Szkoda by było stracic takiego forumowicza.

Podobnie jak ów internauta dochodzę do wniosku, że czasem nie warto przeciągać zbytnio tego życia, i po przeanalizowaniu sum zysków i strat , Za i Przeciw - myślę że należy ten punt B przybliżyć.

Myślisz, ze są to trzeżwe spostrzeżenia? Bierzesz jakies leki? Chodzisz na terapie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm,samobójstwo to zazwyczaj impuls,chwila.

ale planowanie tego?

robi się to by uniknąć problemów, by nie musieć ich rozwiązywać...

ale gdy zaczyna się układać - zabić się?

bezsens.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DddMan - może masz rację.. więc niech admini wywalą to:/

 

kafka - tak, w sumie właśnie myśle, że to są logiczne spostrzeżenia , chyba że jestem juz tak zakręcony że tego wszystkiego nie ogarniam. Fakt, nie jestem głupi chłopak, dzięki za miłe słowa ,ale do takich wniosków dochodzę.

Leków nie biorę , kiedyś brałem i chodziłem, dawno, ale rzuciłem. Fakt , że teraz jestem ostatnio w takim stanie , że wczoraj zapisałem się na wizytę u lekarza, po prawie dwóch latach znów mam tam iść :/ we czwartek , na 16".. oj, bedzie ciekawie o ile wcześniej nie sfiksuję.

 

Stark -właśnie i w tym problem , że nie układa sie, nic sie nie układa od prawie 26ciu lat :/

więc może ułożenie wszystkiego tak na koniec było by rozwiązaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nowy_franek, Mimo to wciąż funkcjonujesz,masz chyba sprawny organizm? nie znam dokładnie twojej sytuacji.

Wydajesz mi się rozsądnym człowiekiem,który może wyjść ze swoich problemów,nie bagatelizuje ich, itp, tak samo nie namawiam cię twierdząc że życie i świat są "piękne" bo wielu większych pesymistów tu nie spotkasz niż ja.

 

Samobójcy robią to,gdy ich problemy przerastają ich, ale ułożyć kilka ważnych spraw, po czym nagle się zabić, to bezsensowne działanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kafka -dobrze, jeszcze tego robić nie będę. Mam mieszane myśli właśnie teraz.

 

Stark - fizycznie to jest róznie, tzn ja zawsze umiałem udawać, od małego - w szkole i w ogóle wśród ludzi - nikt nic nie wiedział co sie dzieje w domu, co sie dzieje we mnie, w moim wnętrzu. W LO nikt w sumie o mnie nic nie wiedział, na studiach 2, czy 3 osoby może coś tam wiedziały.

Ale ostatnio to już nawet widać po mnie że coś jest nie halo, nawet nie mam siły ukrywać sie za uśmiechem sztucznym. Generalnie unikam ludzi jak mogę.

 

Uporządkowanie spraw jest tym co można zrobić by jakoś odciążyć rodzinę po tym wszystkim co niesie za sobą taki krok.

 

Ech, najzabawniejsze w tym momencie jest to , że pisząc te posty - przed chwilą - jadłem cukierka. Krówkę mleczną z firmy Wa***. Na odwrocie papierka znalazłem napis : "Ktoś na Ciebie czeka..." -Nosz kurrrr.. i dalej nie wiem co robić :/ poddać sie czy mieć nadzieję na coś dobrego, na kogoś obok, na dobre życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nowy_franek, Również udaję, że wszystko jest ok,choć czasem nie mam siły,przy rodzinie czuje się przybity jak diabli,też nie rozmawiam o tym z ludźmi na żywo. I fakt,niema się czasem siły tego ukrywać.

Wiem że łatwo ci nie jest, ale nie rób tego, to nie rozwiązanie dla ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Stark.

To tez jest ciekawą rzeczą - część z nas by miała ochotę to zrobić ale każdy powiedzmy normalny drugi człowiek powie mu - żeby ten pierwszy tego nie robił. Każdy zdaje sobie sprawe, że mimo wszystko ludzkie życie jest cenne. No - pomijam nie raz komentarze na innych głupich portalach , gdzie ludzie pisza (bo i to widziałem ) rzeczy typu : "chcesz sie zabić, zrób to, na co czekasz", "mnie to gówno obchodzi, skoncz z sobą i bedziesz mieć spokój". Jesli ktoś napisze 10 takich komentarzy pod róznymi postami, albo nawet 100, a przynajmniej jedna osobą nie wytrzyma i siegnie po żyletki, sznur itd.. Tragedia gotowa.

 

Pół żartem powiem jeszcze, że chciałbym żeby mnie nie było nie raz z takiego powodu jak na filmach - widzieć zza światów co sie tu bedzie działo beze mnie, kto bedzie płakać, a kto nawet nie bedzie wiedzieć.

I gdybym wtedy mógł straszyć ludzi , którzy mi zawinili , ach , było by pięknie (tu sie ujawniają moją urazy do otoczenia , z dzieciństwa i nie tylko , wiem).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nowy_franek, debilizm i idiotyzm w internecie zawsze był i będzie.

Coś jest w tej kwestii o filmach, i straszeniu :mrgreen: .

Ale to nie jest warte tego,by skrócić swój żywot.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jeśli już umarła?

Niestety wszystko związane jest problemami sercowymi, rozstaniem i brakiem szans na bycie z kimś (historia jakich wiele).

To sprawia, że nadzieja gdzieś przepadła chyba , no bo na co tu mieć nadzieję.

Jestem człowiekiem, który jeśli raz pokochał to go długo trzyma, wręcz to hest chyba nienormalne. Nie wiem.

Pogadam o tym na terapii (choc pewnie powiedzą mi że musze zapomnieć i żyć dalej), poczytam również tu historie w ramach terapii. Samo pisanie też jest ok, zawsze coś daje, im więcej tu piszę , tu, czy w innych wątkach, tym mniej myśle. Niestety kiedyś trzeba odejść od monitora i to wraca.

Paranoje i fobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nowy_franek, Co do zakochania - to jest to "normalne" w przypadku naszego charakteru.

(Na szczęście jak narazie nie dopadła mnie miłość, tyle dobrze, ale myślę że odczucia bym miał podobne)

Próbuj się nie poddawać,jak nie jedna szansa na związek, to być może będzie inna...

oby na terapii coś poradzili, życzę powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raz jeszcze dzięki Stark ;)

 

Kafka - ale Ty jesteś kobietą. To też jest presja psychiczna otaczającego świata, że jednak facet ma być facetem; gdybym był z taką kobietą to mi to by nie przeszkadzało na pewno do stopnia większego niż nie jednemu chłopakowi , jestem z natury dość ugodowy, cierpliwy , potrafię mieć wiele empatii itd (skromny też jestem ;)

Mimo wszystko ciągle coś jest nie halo, a problemy wewnętrzne nie raz przełożyły sie na problemy w związku.

Sądzę, iż jest tak, że kobieta może mieć więcej problemów wenętrznych a mężczyzna ma być twardy. Taki ten świat. A ja za to , że taki jestem po prostu coraz częściej a ostatnio permanentnie - nienawidzę tego życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nowy_franek, a tam, ja mam bardzo dużo męskich cech. To ja zagadalam pierwsza do mojego faceta;) mądre kobiety cenią sobie mężczyzn z bogatym życiem wewnętrznym, bo potrafi je zrozumieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nowy_franek, No to prawda jest... my zawsze to "twardzi" musimy być

Co, "facet z depresją,problemami"? "ciota".

stąd wrażliwość g*wno warta niestety . Ciężko wyrobić wewnętrznie tą suchość,chłód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Otóż to Stark, czasem uczucia są błogosławieństwem ,one czynią nas ludźmi, ale czasem są przekleństwem.

Więc jesli nie koniec życia,to może chociaż pranie mózgu... to by mi sie przydało. I wyjazd jak najdalej stąd. Ale i to nie takie proste (ech, znów ta rodzina)

 

Kafka , mimo cech męskich nadal jesteś kobietą. A czy cenią sobie kobiety takich mężczyzn o jakich mówisz ? - możliwe, jako kolegę , przyjaciela. Do związków kobiety podświadomie, bądz swiadomie szukają samców alfa i to jest prawda. A jakie masz te cechy męskie poza tym że pierwsza potrafisz zagadać do faceta?;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ej ale po co się zabijać? masz miliony możliwości, możesz robić co chcesz, po hooy się użalać? możesz grać na trąbce, zostać mistrzem w bierki pod wodą, pisać książki, śpiewać, chodzić po górach, pomagać biednym albo srać na odległość. olej presje, jak ci nie pasuje otoczenie to uciekaj i se żyj jak ci pasuje.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kafka, z bogatym życiem wewnętrznym...

Nie spotkałem dotąd ani jednej :o.

nowy_franek, Taka prawda,trzeba być "silnym maczo", tak inaczej pozostaje się samemu sobie babrając w własnym wewnętrznym kwasie ;<.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×