Skocz do zawartości
Nerwica.com

no hope...


lila9620

Rekomendowane odpowiedzi

jestem beznadziejna nic mi nie wychodzi kompletnie nic.. już chyba nie mam siły za bardzo życie staje się obojętne.. nienawidzę siebie całej tego jak wyglądam jak się zachowuje jakie podejmuje wybory coraz częściej myśle o śmierci jako o ucieczce od problemów.. wszyscy wkoło twierdzą że jest to tchórzostwo a ja jednak uważam że jest to droga dla odważnych którzy nie chcą brać udziału w tym cyrku zwanym " życiem "....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lila9620, Zapewne otoczeniu ciężko postawić się w twojej sytuacji, i powiem tak, i ty i oni macie częściową racje - śmierć niestety to kiepskie rozwiązanie, i jest to decyzja nieodwołalna,z każdego bagna można próbować wyjść....

 

próbowałaś pomocy specjalistów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powtarzane kilka razy - stają się " prawdą" dla Ciebie. Twoje samopoczucie i poczucie wlasnej wartości , nie powinno bazować na opinii kilku osób. jesteś mlodziutka i wszystko w Twoich rękach.

 

-- 19 cze 2012, 10:00 --

 

Czy osbą ktore " próbowały Ci udowodnić , że jesteś NICZYM " , są dla Ciebie autorytetami ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem beznadziejna nic mi nie wychodzi kompletnie nic.. już chyba nie mam siły za bardzo życie staje się obojętne.. nienawidzę siebie całej tego jak wyglądam jak się zachowuje jakie podejmuje wybory coraz częściej myśle o śmierci jako o ucieczce od problemów.. wszyscy wkoło twierdzą że jest to tchórzostwo a ja jednak uważam że jest to droga dla odważnych którzy nie chcą brać udziału w tym cyrku zwanym " życiem "....

 

Samobójstwo jest niebezpieczne, a to z tego powodu,

że zawsze jest prawdodobieństwo, że odratują Cię,

będziesz żyła dalej , ale jako kaleka (bo coś Sobie podczas próby samobójczej popsujesz)

A problemy zostaną dalej. Mnie to chwilowo przekonało , by żyć.

 

Przepraszam, że w tym wątku, ale wg. moich informacji

Dusza ludzka JEST nieśmiertelna.

Tzn. że jeśli potencjalny samobójca ma swoje problemy nierozwiązane i cierpi

to jeśli popełni samobójstwo, to znika tylko fizyczny nośnik duszy, jakim jest ciało,

natomiast nierozwiązane problemy w tej duszy nie znikają i powodują dalsze cierpienia

A w ostateczności taka osamotniona w cierpieniu dusza może po dłuższym czasie stać się czymś,

co laicy nazwaliby demonem. Tak mówi nauka a nie religia - (tzn. mogę ujawnić źródło)

Mnie to ostatecznie przekonało , by żyć, mimo przeszkód.

 

Tzn. przepraszam, za syntetyczne podejście do sprawy, ale nie podałaś szczegółów,

bym mógł odnieść się indywidualnie i empatycznie.

 

-Wszystko, czego Ci potrzeba do szczęścia masz ukryte w Sobie.

-proszę nie poddawaj się tylko znajdź w sobie nadzieję.

pozdrawiam - nomorewords43

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy straszak przeciwko samobójstwu jest dobry, nawet paranaukowy. Ogólnie intuicja podpowiada mi że to nie jest dobry sposób na problemy. Brak chęci do życia to po prostu objaw choroby a nie jakaś potrzeba która może zostać zaspokojona. No i nie przejmuj się tak bardzo innymi, to czynniki środowiskowe: mogą ulec zmianie, a to kim jesteś powinno być niezmienne, niezależnie od otoczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy straszak przeciwko samobójstwu jest dobry, nawet paranaukowy.

Ogólnie intuicja podpowiada mi że to nie jest dobry sposób na problemy. Brak chęci do życia to po prostu objaw choroby a nie jakaś potrzeba która może zostać zaspokojona. No i nie przejmuj się tak bardzo innymi, to czynniki środowiskowe: mogą ulec zmianie, a to kim jesteś powinno być niezmienne, niezależnie od otoczenia.

 

Podoba mi się to nowe dla mnie słowo "paranaukowy". Nie wiem, co oznacza to słowo w Twoich myślach tu i teraz napisane,

ale jest na Ziemi tak, że ludzie mówią to samo słowo np. "kochać kogoś / coś". i każdy z nich co innego pod tym słowem rozumie. Gdyby ludzie na widząc to samo nazywaliby to tymi samymi słowy łatwiej byłoby się porozumieć.

Żeby być ścisłym to, że duszy faktycznie nie można zobaczyć ani usłyszeć ludzkimi zmysłami nie oznacza, że dusza jest pojęciem nienaukowym. Do niedawna bozon Higgsa ( cząsteczka elementarna ) był tylko teorią fizyki kwantowej.

Ludzkość zainwestowała w Wielki Zderzacz Hardronów i w końcu istnienie bozonu Higgsa zostało udowodnione "naukowo".

Myślę, że kiedyś przyjdzie czas na "naukowe" zbadanie fenomenu istnienia duszy,

bo póki co to po prostu temat niewygodny np. dla wielu religii.

 

Zgadzam się, że moje podejście nie jest idealnym podejściem "terapeutycznym" do kobiety w depresji.

Wracając jednak do znaczenia słów, gdyby autorka postu "no hope..." sprecyzowała, czy smutkiem napawa ją głównie np. utrata / brak bliskiej osoby, utrata / brak pracy, utrata / brak zdrowia (3 najczęstsze statystycznie powody samobójstw) to mógłbym się spróbować z Jej problemem z empatią, ale post był zbyt ogólny. Dlatego zająłem się tylko najpilniejszą sprawą, jaką IMO było zniechęcenie do samobójstwa. Rozumiem, że w tej sytuacji moja skuteczność jako domorosłego pomocnika internetowego jest nikła. Dopiero zaczynam pisanie na forum, jeśli uważacie, że jestem zbyt analityczno- przemądrzały napiszcie to a ja się z tym prześpię. Jeśli uważacie, że moje posty są za długie lub off-topowe to też zwróćcie mi na to uwagę. Będę wdzięczny za każdą konstruktywną krytykę.

-pozdrawiam serdecznie nomorewords43

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żyjemy wiecznie, samobójstwo jest tylko tymczasowym rozwiązaniem permanentnego problemu :)

 

Cenię Twój głos w dyskusji.

IMO.nie "żyjemy wiecznie". Istniejemy wiecznie, natomiast nasze białkowe ciało żyje ledwie około 100 lat.

Z czego 33 lata śpimy a 33 lata odpowiadamy na posty na forum.

Ale taka wymiana postów nie pomoże Pani lila9620, która założyła ten wątek.

 

lila9620 odezwij się z uściśleniem problemu lub zamknij wątek, bo schodzi na manowce.

-pozdrawiam - nomorewords43

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lila9620, może to cię pocieszy

 

Sam Jezus Chrystus, Syn Boży zrodzony z Przenajświętszej Maryi Zawsze Dziewicy powiedział, że:

 

"...a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. (J 12,24)

 

cokolwiek to oznacza

 

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam, że w tym wątku, ale wg. moich informacji

Dusza ludzka JEST nieśmiertelna.

Tzn. że jeśli potencjalny samobójca ma swoje problemy nierozwiązane i cierpi

to jeśli popełni samobójstwo, to znika tylko fizyczny nośnik duszy, jakim jest ciało,

natomiast nierozwiązane problemy w tej duszy nie znikają i powodują dalsze cierpienia

A w ostateczności taka osamotniona w cierpieniu dusza może po dłuższym czasie stać się czymś,

co laicy nazwaliby demonem. Tak mówi nauka a nie religia - (tzn. mogę ujawnić źródło)

Mnie to ostatecznie przekonało , by żyć, mimo przeszkód.

Pozwolę sobie na off top z prośba o podanie tego źródła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam, że w tym wątku, ale wg. moich informacji

Dusza ludzka JEST nieśmiertelna.

Tzn. że jeśli potencjalny samobójca ma swoje problemy nierozwiązane i cierpi

to jeśli popełni samobójstwo, to znika tylko fizyczny nośnik duszy, jakim jest ciało,

natomiast nierozwiązane problemy w tej duszy nie znikają i powodują dalsze cierpienia

A w ostateczności taka osamotniona w cierpieniu dusza może po dłuższym czasie stać się czymś,

co laicy nazwaliby demonem. Tak mówi nauka a nie religia - (tzn. mogę ujawnić źródło)

Mnie to ostatecznie przekonało , by żyć, mimo przeszkód.

 

Pozwolę sobie na off top z prośba o podanie tego źródła.

 

Nie mam 1 linku o duszy. To wiedza z wielu źródeł.

 

A chcesz mnie wyśmiać, wy wyśmiej

- Twoje prawo, nawet prawidłowość to wątpić w rzeczy "nadprzyrodzone"

Czy dowiedzieć się rzeczy kontrowersyjnych to zacznę od rzeczy oczywistych?

 

Tzn. czy sądzisz, że UFO, które się rozbiło w Rosewell w 1947 ( co jest znanym faktem),

było jedynym ufo na ziemi?Nie! Nasza fizyka jest okaleczona.

Jak sobie wyobrażacie, że ufoki przylatują na ziemię z gwiazd odległych o lata świetlne,

skoro w naszej fizyce prędkości światła nie da się przekroczyć?

Zatem należy olać fizykę 3 wymiarową i zadać pytanie skoro istnieją inne wymiary,

tzw. "gęstości" to do czego służą i jak zyskać do nich dostęp?

Tzn. nie mam konkretnego e-booka pt. "Dusza", bo bym Ci przesłał.

Najogólniej to wiele źródeł mistycznych...kosmicznych... istnienie duszy wynika z modelu fizyki

opisanej np. w książce hiperfizyka http://hiperfizyka.pl/pl

A co do konkretną wypowiedź o samobójcach jest około 16-tej minuty w filmie, który podlinkuję.

Film jest długi, więc pomogę:

I Pani Monika mówi na różne tematy, ale w 16 minucie akurat mówi o samobójcach.

W 20-stej minucie pada zdanie, że sensem życia jest rozwój..."

W 27 minucie pada potwierdzenie, że dusza ( corpus supremum) istnieje

Więcej o świecie dowiesz się na portalu http://www.wolnaludzkosc.pl/p/

 

-prawdopodobnie post będzie edytowany.

-pozdrawiam nomorewords43

 

p.s.

Duchowość jest powiązana z astrofizyką, nie ma znam oddzielnego działu dzuszologii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dlaczego uważasz,że chce Cię wyśmiać?zadałam tylko pytanie:).

 

Ależ to nie była teza tylko hipoteza czyli pytanie-przypuszczenie...

Miałabyś prawo / ma Pani święte prawo nie wierzyć w treści, które podałem w linkach.

Mi to dało pozytywnego kopa , ale moja matka jest przerażona, że nie robię tego dla Siebie tylko dla Plejadian.

(Im zależy, żeby ludzie byli szczęśliwi i w harmonii , podobno tylko takim ludziom będą w stanie się ujawnić).

Pomyślałem, skoro proszą mnie tylko o to, bym nie jadł, padliny, dobrze sypiał i dbał o Siebie

to mogę to dla ufoków zrobić. Ale oni nie są od tego, żeby ich kochać ani czekać na ich przyjście.Po prostu są.

 

Możesz uważać, że to nie-nauka tylko teorie.

Że jestem szalony - wielu znajomych nie nazywa mnie już psycholem tylko wariatem :D

Możesz wziąść z tego portalu http://www.wolnaludzkosc.pl/pl/

tylko info o wegetariańskiej kuchni i ekologii

i nie wierzyć w kosmiczne przekazy wraz z całą wiedzą o naturze ewolucji ludzkiej duszy.

Przebudzonych jest 1.2% populacji. (ja sam jeszcze nie)

Reszta Ziemian żyjąc w tym matrixie wybiera niebieską pigułkę, która pozwala cieszyć się dotychczasowym życiem,

a nie wgłębiać się w medytacje, by uzyskać połączenie z czwartą gęstością. Daję Wam tylko to, co uważam za prawdę.

Jakkolwiek mnie także można wprowadzić w błąd. Sam nie jestem przebudzony, natomiast szczerze dziękuję za każdą krytykę.

-serdeczne pozdrowienia - nomorewords43

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomyślałem, skoro proszą mnie tylko o to, bym nie jadł, padliny, dobrze sypiał i dbał o Siebie

to mogę to dla ufoków zrobić.

Wreszcie mam motywacje do rzucenia papierosów ! zrobię to dla ufoludków :D

Jak ładnie poproszą oczywiście :nono:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W kwestii duszy parę źródeł ode mnie, te 'ufo' to raczej wątpliwej jakości źródła, ale istnieje wiele naukowych i solidnych badań w temacie.

 

Polecam sprawdzić takich panów

 

Carl Gustav Jung

Jiddu Krishnamurti

David Bohm

Raymond Moody

Ian Stevensson

 

i stronkę

www.near-death.com

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę offtopic się robi, mnie też sprawy duszy interesują, ale uważam że bardziej warto zająć się tym co aktualnie jest namacalne. Mi nie spieszy się jakoś na tamten świat. I na tym może się skupmy, co zrobić żeby tutaj nam było dobrze. Ze śmiercią to tak, jakby płaska istota chciała zobaczyć 3 wymiar, nie ma co się tym ekscytować bo i tak pozostanie poza zasięgiem naszej percepcji. Także skończmy temat i pomóżmy autorowi wątku.

 

Otóż ja polecam pogodzić się z istnieniem depresji, nie jesteś sama z tym wszystkim, inni też na to chorują, można się z tego wyleczyć. Jeśli jest to związane z jakimiś problemami to najlepiej spróbuj je rozwiązać bez grzebania się w jakiś filozofiach. Ja żałuję np. że zbytnio emocjonalnie angażowałem się w zjawiska w stylu "nie z tej ziemi" i dobrze to na mnie nie wpłynęło. Teraz potrafię czytać takie rzeczy krytycznym okiem i nie biorę wszystkiego do siebie. Więc jeśli chcesz szukać sensu życia w uczonych księgach to polecam takie właśnie mądre nastawienie.

 

Napisz coś może więcej o twoim problemie. Mi też się nie chce żyć, ale to tylko uczucie które mi towarzyszy a nie manifest mojego życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×