Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cześć?


Skrajna

Rekomendowane odpowiedzi

No tak, uroki tych wszystkich początków.

Masz przed sobą namacalną, bądź też nieco mniej namacalną jak w tym przypadku grupę ludzi i masz te swoje kilka minut, lub w tym wypadku kilka znaków, aby powiedzieć/napisać coś o sobie, jakoś się przedstawić.

Tylko nie bardzo wiesz jak.

 

Tak więc...

Jestem Ag. Mam zaraz 20 lat, i jak wszyscy tutaj, zapewne w większym lub mniejszym stopniu sobie nie radzę?

 

Witam wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za wszystkie odzewy.

 

Zanim na dobre rozgoszczę się na tym forum i zacznę udzielać się w poszczególnych tematach spróbuję jeszcze ogólnikowo nakreślić z czym mam problem.

 

Mój ojciec jest alkoholikiem i pomimo tego, że już z nim nie mieszkam to automatycznie się to za mną ciągnie. Mam wręcz chory wstręt do alkoholu, nie potrafię na dłuższą metę budować relacji z facetem bo mam jego zaburzony obraz. I ogólnie z naszą 'relacją' wiążą się różne perypetie: z jednej strony czasami nienawidzę go każdą najmniejszą komórką ciała, z drugiej wewnątrz boli mnie to, że on mnie nie chce i nie chciał nigdy.

 

Mam też problemy ze strasznymi wahaniami nastroju, raz jest to wręcz utopijna euforia, a zaraz ustępuje ona miejscu bezgranicznej bierności. Z tego też powodu zawalę raczej studia, pomimo tego, że są one banalne i łapię materiał: zwyczajnie nie potrafię zmotywować się do nauki.

 

I naprawdę, bardzo, bardzo, BAAAARDZO chciałabym odpocząć od samej siebie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paweł, ja też jestem z Bydgoszczy i nawet to miasto mnie wpienia. Wysysa witalne siły jak dementor, haha. ;)

Bywam od czasu do czasu w bydzi i też mi się nie podoba. Ma coś takiego w sobie brzydkiego. Nawet starówka jest do niczego. Żeby nie było, jest kilka ładnych miejsc, ale to mało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To całkiem prawdopodobne, bo chyba pozwolę się wywalić ze studiów, kopnę się jakoś w moją nostalgiczną dupę i poszukam czegoś nowego. Zupełnie.

 

-- 27 maja 2012, 19:48 --

 

Tomcio Nerwica, raz spędzałam miesiąc wakacji w stolicy u znajomego i miałam skrajne odczucia. Z jednej strony pęd i ten namacalny progres jest na swój sposób urokliwy, ale z drugiej... Cholera, po Złotych Tarasach miałam sieczkę we łbie... :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeprowadź się do Torunia, jest rzut beretem a różnica kolosalna :)

 

rożnica w dół.

wiem po sobie.

 

-- 27 maja 2012, 19:56 --

 

Skrajna, witaj młode dziewczę.

 

Co konkretnie przerasta Cię na studiach: obecność na zajęciach, zmuszenie się do nauki, ludzie?

Byłaś u lekarza? Może leki pomogą Ci zaliczyć najbliższą sesję, a z zaliczonym semestrem możesz myśleć o przeniesieniu na inną uczelnię, bądź dziekance.

 

Ja Bydgoszcz bardzo lubię powiem szczerze, ale rozumiem Twoje nastawienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skrajna, Jest dużo ciekawszych miejsc niż Złote Tarasy , np Praga Północ , ten klimat drugiej wojny światowej wciąż się tam utrzymuje :mrgreen:

 

-- 27 maja 2012, 20:01 --

 

Marsal2, Prawda jest taka , że nikt kto był na Śląsku , nie powie , że za nim przepada , że czuje się tam lepiej . Byłem we Wrocławiu i nigdy nie spotkałem się z tak ponurym miastem , pogoda ciągle pochmurna , ślązacy nie mili , szczególnie jak się dowiedzą , że ktoś jest warszawiakiem :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Skrajna, witaj młode dziewczę.

 

Co konkretnie przerasta Cię na studiach: obecność na zajęciach, zmuszenie się do nauki, ludzie?

Byłaś u lekarza? Może leki pomogą Ci zaliczyć najbliższą sesję, a z zaliczonym semestrem możesz myśleć o przeniesieniu na inną uczelnię, bądź dziekance.

 

Ja Bydgoszcz bardzo lubię powiem szczerze, ale rozumiem Twoje nastawienie.

 

Moje studia są banalne, mogłam je spokojnie opanować, ale nawet nie miałam.. Nawet nie wiem chyba jak to do końca nazwać. Taka nicość. Wiadomo, kiedy się starasz, a Ci nie wychodzi, to Cie drażni, ale nie masz sobie nic do zarzucenia. Ja na swoich studiach nie robiłam nic, z wyjątkiem ostatniej sesji kiedy to nafaszerowałam się kawą i przez pięć dni siedziałam na dupie i kułam. Ale nie tędy droga.. Byłam kilkakrotnie u pewnego SPECJALISTY swego czasu, ale to nie było to. To zdecydowanie nie było to. Wiem, znajomi wciąż dźgają mnie w tyłek abym teraz się postarała i ewentualnie szarpnęła się na dziekankę. Myślę jednak, że z moim aktualnym ,,teraz'' nie osiągnę tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tomcio Nerwica, uwierz mi, jest OGROMNA różnica pomiędzy Wrocławiem, a np. Katowicami, czy Chorzowem. ;) To dwa zupełnie różne śląski. :smile: Wrocławianie ogólnie są CHOLERNIE zarozumiali i uważają się za nie wiadomo kogo. Byłem tam raz, nigdy więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest dużo ciekawszych miejsc niż Złote Tarasy , np Praga Północ , ten klimat drugiej wojny światowej wciąż się tam utrzymuje :mrgreen:

 

Pragę też wtedy zaliczyłam, ciekawy incydent. Ale wyszłam w jednym kawałku. Myślę, że mogłabym spokojnie wpisać to W CV, haha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje studia są banalne, mogłam je spokojnie opanować, ale nawet nie miałam.. Nawet nie wiem chyba jak to do końca nazwać. Taka nicość. Wiadomo, kiedy się starasz, a Ci nie wychodzi, to Cie drażni, ale nie masz sobie nic do zarzucenia. Ja na swoich studiach nie robiłam nic, z wyjątkiem ostatniej sesji kiedy to nafaszerowałam się kawą i przez pięć dni siedziałam na dupie i kułam. Ale nie tędy droga.. Byłam kilkakrotnie u pewnego SPECJALISTY swego czasu, ale to nie było to. To zdecydowanie nie było to. Wiem, znajomi wciąż dźgają mnie w tyłek abym teraz się postarała i ewentualnie szarpnęła się na dziekankę. Myślę jednak, że z moim aktualnym ,,teraz'' nie osiągnę tego.

 

Spokojnie, nie tyraj się obecnym stanem, tym "teraz".

Możesz mi powiedzieć, co konkretnie zostało Ci do zaliczenia- ile zaliczeń/egzaminów. Skoro sama nazywasz je banalnymi, to jestem pewna, że do 20 września dasz sobie radę.

 

U jakiego SPECJALISTY bylas? Byl to psychiatra? Fajnie, że znajomi Cie jakos próbują stymulować, o ile się da, weź jednego z nich i poproś, by przez najbliższą sesję zmuszał Cię do wysiłku. Zaliczysz rok, wówczas ogarniaj dziekankę i postaraj się znależć pomoc.

20 lat to II rok?

głowa do góry, nie tylko Ty tak masz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skrajna, Daj spokój , taką reklamę robisz mojej ukochanej dzielnicy :mrgreen:

Marsal2, W sumie ślązacy są nie przyjemni , a kaszubi chytrzy , tylko warszawiacy są w porządku :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×