Skocz do zawartości
Nerwica.com

rozstanie po 3 miesiącach woli mojego przyjaciela niż mnie


Rekomendowane odpowiedzi

Witam mam na imię Paweł jestem z bydgoszczy jest to pierwsza moja wiadomość na tego typu forum .Ale piszę to ponieważ nie potrafię sobie poradzić z tą sytuacją.

Piszę ponieważ zostawiła mnie dziewczyna jak się okazało dla mojego przyjaciela ,przynajmniej tak myślałem, że był moim przyjacielem. Byłem z nią 3 miesiące planowałem wspólna przyszłość,( myślę, ze ona tez ,spędzaliśmy wspólnie czas zwykle sami, chociaż zdarzało się ost ,ze w towarzystwie moich kolegów a szczególnie jednego, były wspólne wyjazdy poznanie z rodzina)ost mam kryzys nie cieszyłem się z naszych spotkań, gdy mnie pytała czy ma sobie isć odp ,że tak, czasem w złości mówiłem by poszła do mojego przyjaciela, ale jak sama mówiła go tylko lubi a mnie kocha. Zdecydowałem, że nie dokończę szkoły, tzn chciałem, ale teraz nie mam do tego chęci, poza tym wiem ,ze nie zdam programowania, (z reszta chyba znów mam problem z depresja nie mogę się uczyć jestem zmęczony ,codziennie boli mnie głowa ,jest mi nie dobrze, czuję się rozdrażniony .Jakiś czas temu ,kiedy szliśmy do jej ciotki zadałem jej pyt czy jeśli mnie zostawi pójdzie do niego odp ,że nie. W zeszły czw poszliśmy ja ona mój przyjaciel jego siostra ,kolega na juwenalia a potem mieliśmy zrobić sobie noc filmową ,wszystko super tylko, że już kiedy przyszła do mnie do domu i powiedziałem jej ,ze nie chce iść to się wściekła na mnie jak szliśmy po schodach. Wiec poszedłem z nią ale widziałem, że cos nie tak bo wgl nie okazywała uczuć musiałem ja przekonywać by się przytulała itd. Na wieczór mam isc po filmy ,jeszcze przypomniało mi się być zrobić ćwiczenia na brzuch, dziwie się, że pół godziny się nie odzywa .Przychodzę z filmami i pytam dlaczego nie napisała a ona ,że co miała napisać. Oglądaliśmy parę filmów byłem bardzo zmęczony ,ale jak widać ona tez ,chociaż jak to ona ,ze jest uparta to nie powiedziała, zdecydowaliśmy ,ze oglądamy shreka wtedy widzę, że razem się śmieją nadal nie chciała się do mnie przytulać a jeśli już to za namową. Sytuacja kiedy ona i mój przyjaciel śmieją się a ja siedzę obok niej zly i zignorowany ,prosiłem przyjaciela by nie mówił w czasie filmu ona zaczęła go bronić. Widziałem już, że jest bardzo zmęczona oznajmiliśmy jemu ,że idziemy do siebie z czego chyba nie był zadowolony. Bylem zły na nia powiedziała mi, że nie wie czy mnie kocha ,i ze musze dać jej czas. Płakałem ponieważ bardzo mi zależało i nadal zależy, chodź nie raz powiedziałem, że lepiej jak się rozstaniemy, ponieważ czuje ,ze jestem ciężarem dla niej. Rozmawialiśmy o tym, że mamy jechać wspólnie do jej domu ,gdzie miałem poznać jej dziadków, spotkaliśmy się na dworcu była ucieszona ,ze mnie widzi w autobusie rozmawialiśmy o nas i jak to będzie ,jeszcze wcześniej pisaliśmy na facebooku bardzo się ucieszyłem ,że ona chce by się ułożyło ,ze nie może napisać ,ze mnie nie kocha. Wiec jest pt jesteśmy u niej w domu, ale nie było tak jak bym chciał ,cały czas pisała z kimś przez komórkę, zapytana przeze mnie kto to był odp, że to tylko kolega i nie mam powodów do zazdrości, wtedy wziąłem jej laptop i zobaczyłem, że jest zalogowana na facebooku ,nie wierzyłem w to co czytam, a mianowicie była to rozmowa z moim przyjacielem ,było na parę godzin przed wspólnym wyjazdem, brzmiało to mniej więcej tak pisał jej, że milo było się trzymać za rękę ona oczywiście pisała tak samo, pytał ja czy nie będę przeglądać jej telefonu ,odp że tylko bym spróbował pisała mu ,ze się kłócimy i ,ze da mi czas, jak się okazało nie dala mi go. Całą noc nie mogłem spać, płakałem bo nie wiedziałem jak to z nami będzie, ale wiem, że ona nie do końca była pewna co do mnie czuję ,a może i była?(przecież prosiła ,że mam jej pomóc się z tym uporać pisała to w piątek) powiedziała, że nic do mnie nie czuję, wiem, że nie chciała się całować była oschła ale na próżno .W sobotę się pokłóciliśmy ,była już pewna ze nie chce ze mną być, rozmawiałem z przyjaciółką ona podsłuchiwała poszła się żalić mojemu przyjacielowi, za namowa mojej przyjaciółki poszedłem z nią pogadać normalnie ,ale ona nie była chętna, stwierdziłem, ze musze jechać do domu(ona przyznała mi rację ,że może to był zły pomysł byśmy jechali razem do niej ,że może jak dam jej czas na przemyślenia to będzie lepiej) bo nie mogę ,być z kimś tam kto kłamię, jej mama usłyszała jak się kłócimy, myślę, że osoby która tam były wiedziały, że nie jest miedzy nami dobrze, zastanawiam się po co zaprosiła mnie do domu, skoro chciała zerwac? .W ndz jej mama mi powiedziała, że ma jeszcze nadzieję, ze się jakoś ułoży i ze się spotkamy ,moja dziewczyna powiedziała tylko, że ma nadzieję, że ułoży mi się z ta moja przyjaciółką, bo miała przyjść do mnie. Ustaliśmy ,ze da mi przerwę i sobie, ale kiedy wróciła do Bydgoszczy ,zmieniła status na fb i usunęła wszystkie zdjęcia, zacząłem pisać sms by dala mi szanse ,pisała, że nie chcę ,że mam to zrozumieć, ale to nic nie dało .W czw się spotkaliśmy ,była bez uczuć na spotkaniu napisałem list z nadzieją, że cos się zmieni, ale tak nie było, miałem nadzieję, że będzie szczera ze mną ,stwierdziła, że nie układało się nam długo i ze gdybym nie zobaczył tej wiadomości to by zerwała ze mną, ale nie chciała tego robić u niej w domu, ale dałem jej powód, stwierdziła ,że by dala jeszcze czas, jak sama mówiła nie była zadowolona ze spotkania ponieważ było to za szybko dla niej ,ale wydaje mi się, że czuje do mnie niechęć, zapytana czy chodzi o mojego przyjaciela powiedziała, że tak ze zna go 1,5 miesiąca i wie, że dogaduje się z nim lepiej, ale na początku ze mną tez tak było. Powiedziałem jej ,że nadal mi zależy i czy jest szansa za jakiś czas byśmy byli razem odp ,że nie wie, zapytałem czy jeśli za jakiś czas zapytam czy możemy być razem odp ,ze nie może mi dać żadnej gwarancji, życzyłem szczęścia jej. Nastąpił pt, wiem, że w ten dzień miała jechać z nim na rowery ja będę siedzieć w domu ponieważ mój przyjaciel ma on wspólnych znajomych ze mną . Mama mi powiedziała, ze jest u niego zrobiło mi się źle bo wiem ,że będą tam razem .Nie potrafię się niczym zająć ,czuje pustkę ,czasem płaczę ,bo wiem ,że ją kocham ,i zrobiłbym wszystko by się poukładało, najgorsze jest to, że straciłem i przyjaciela i dziewczynę ,nie umiem sobie poradzić, pisze to ,ponieważ nie mogę spać w nocy, tak na prawdę nie wiem co chciałbym robić w życiu, myślałem, że jakoś z nią sobie poradzimy, a teraz jedyne co mam do niej to żal, ale myślę, jak sobie radzi ,ale wiem, że dobrze spotyka się z koleżanki, chce być z nim, oni nawet nie zapytają co u mnie.. Pracy nie mam ,przyjaciół na których mogę liczyć tez nie, znów zostałem sam..Trochę lepiej mi,że chociaż opisałem to co czuję liczę na jakieś porady .Jeśli jest ktoś z bydgoszczy to chętnie się spotkam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pawelbdg24, Witaj!

Twój stan i samopoczucie wynikają po prostu ze straty bliskiej osoby.

Musisz sobie dać czas, żeby się to wszystko poukładało.

Niekoniecznie z Twoją dziewczyną.

Nie możesz uzależniać swojej przyszłości od niej.

Musisz sobie poradzić ze stratą. To nowa, trudna sytuacja dla Ciebie.

Zobaczysz , że wraz z upływem czasu będzie lepiej, tylko nie możesz się zadręczać.

Widocznie zbyt duża różnica charakterów, inne oczekiwania względem siebie i inne czynniki spowodowały rozpad Waszego związku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem z nią 3 miesiące planowałem wspólna przyszłość,

nie za szybko? Po 3 miesiacach to sie dopiero obwachujecie..poznajecie i jest to czas na podjecie decyzji czy ciagnac dalej czy jednak to nie to. Jezeli uznala , ze to nie to ...ma prawo.

 

Zla taktyke obrales i sam sie pograzasz... dziewczyna ma do wyboru dwoch facetow: jeden wesoly, interesujacy, zabawny... drugi zdolowany, marudzacy, w pretensjach...jak myslisz do kogo pojdzie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no fakt,ale nasze zdjęcia gdzie się wspólnie śmiejemy świadczyły ,że jesteśmy szczęśliwi nie raz się śmialiśmy,a nagle znajduję sobie pocieszyciela w moim przyjacielu,w związku jest żlę,ale to nie powód by zmieniać na innego,i nie zawsze tak było jak się spotykaliśmy.

 

-- 26 maja 2012, 12:33 --

 

najgorsze jest to,że ona nie zapyta co u mnie on z resztą też,ja nie wiem jak sobie z tym poradzić,myślę,że jestem wartościowym chłopakiem,ktory jak na dzisiejsze czasy potrafi mówić otwarcie o czym myśli ,co czuję ,jestem wierny,szczery,otwarty,opiekuńczy,potrafię iść na kompromisy,czy to nie takiego faceta kobieta szuka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może czas dojrzeć i nie robić planów na życie z osobą z którą się jest 3 miesiące. Po drugie laski na litość się nie wyrwiesz, a opowiadanie jej o tym że jest się dla niej ciężarem tylko ją dodatkowo zniechęca, bo tylko dajesz jej do zrozumienia że nie jesteś pewny swojej wartości i że jesteś za słaby dla niej. Chłopie głowa do góry, trzeba być twardym a nie "miętkim" ;) przynajmniej takiego udawać, hehe. Pozdro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pawelbdg24, Każda szuka innego. Widocznie Ty nie spełniałeś jej oczekiwań. Jak słusznie napisała Candy14, 3-miesięczna znajomość nie musi zacieśnić związku na całe życie. To trochę szczeniackie przekonanie.

Przecież na siłę jej do siebie nie przywiążesz i nie zmusisz do bycia z Tobą.

Dobrze, ze znaliście się 3 miesiące. Życzę Ci, abyś szybko wykaraskał się z nieszczęśliwej miłości. Znajomość trwała krótko, być może szybko poradzisz sobie ze stratą. no, chyba, że nie będziesz potrafił pogodzić się z tą sytuacją, wtedy należy poszukać głębszej przyczyny.

Co Twoi rodzice na tą całą sytuację?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może jest Ktoś z bdg kto chciałby się spotkać i pogadać o doświadczeniach i tych lepszych i tych gorszych w związkach? zawsze się zastanawiam co źle robię ,że mój najdłuższy związek to 3 miesiące max.. fakt ,może masz rację ,ale w związku nie zawsze jest dobrze prawda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ojciec jest alkocholikiem nie mieszka z nami ,matka powiedziała,ze to moja wina,że tak się nie mówi ,ale jak była ona np u niego wczoraj to nie chciała gadać z moją mamą,moja mama zadała jej pyt dlaczego robiła mi nadzieję,że jak pojedziemy razem to się ułoży,pierwszy raz jestem w takiej sytuacji,chociaż miałem też sytuację ,że kogoś traktowałem jak przyjaciela/przyjaciółkę ale przestali się odzywać z dnia na dzień..ps jestem po psychoterapi 2,5 miesiąca ..myślałem,że wszystko się ułoży,ale wszystko wróciło do punktu wyjścia..a muszę powiedzieć ,że ona nie miała faceta podobno od gimnazjum..,kiedy zapytałem jej przyjaciółki dlaczego odp,że nie chciała poznać kogoś byle jakiego,lecz takiego co będzie spełniał jej oczekiwania.podobno by byłem pierwszym ,którego poznała z rodziną,wiem ,że dla niej mógłbym się zmienić,nie rozumiem czemu nie dostaje zawsze szansy na zmianę ? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może jest Ktoś z bdg kto chciałby się spotkać i pogadać o doświadczeniach i tych lepszych i tych gorszych w związkach? zawsze się zastanawiam co źle robię ,że mój najdłuższy związek to 3 miesiące max.. fakt ,może masz rację ,ale w związku nie zawsze jest dobrze prawda?

 

bdg:) a ja myślałam ze jeste z dg ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pawelbdg24, poczytaj sobie na temat syndromu DDA i DDD, może Cię oświeci, albo już wiesz jakie trudności masz.

Piszesz, że Twoje związki nie trwają dłużej niż 3 miesiące, czyli coś musi być na rzeczy. Jakiś nieświadomy lęk prawdopodobnie.

2,5 miesiąca terapii to bardzo krótki okres czasu.

 

A Twoje odczucie,że nie dostajesz szansy na zmianę może być nieobiektywne.

Nie rozumiesz tego, dlaczego w związku zachowujesz się tak , a nie inaczej. Dlatego warto kontynuować terapię. Na pewno borykasz się z trudnościami, których nie rozumiesz, a terapia umożliwiłaby Tobie wgląd w siebie.

 

To sygnał, ze każdy związek trwa krótko. A potem rozpaczasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wczesniej chodzilem na terapie grupowa na oddzial dzienny,wiem,ze wiele mam do popracowania ,ale najgorsze jest to,ze czuje sie samotny,a wiem,ze zasluguje na szczescie..i wiem,ze mam cechy ,ktore moga przyciagnac kobiete,nawet wyglad,ale co z tego jak charakter slaby..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to nie jest dobry pomysl z romansem w tym samym domu, tak samo w pracy może być ryzykowne, bo jak nie wyjdzie to chyba lepiej jak nie ma się jakiegoś większego kontaktu. A ten kolega też w tym samym domu? Bo nie doczytalem.

 

Najlepiej chyba nie przedstawiać dziewczyn kolegom ;)

 

Skojarzyl mi się tu natomiast ten kawal o bacy który się rozwodzi. I na rozprawie sędzie pyta go czemu chce rozwodu. Na co on mówi, że mu żona nie odpowiada seksualnie. A na to ktoś z sali się odzywa: "glupstwo gadacie baco, jak to wam nie odpowiada, skoro calej wsi odpowiada"

;_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×