Skocz do zawartości
Nerwica.com

Niszczę sobie życie


ewelka91

Rekomendowane odpowiedzi

Leczę się, mam terapię.

Jestem osobą depresyjną.

Niszczę sobie i innym życie. Jestem bezsilna, nie chcę ranić innych, a ranię.

Boję się, że zanim moja depresja się skończy, nie będzie już mnie ani innych.

Zostanę sama i wszystko się pogłębi.

Nawet mój chłopak nie może ze mną wytrzymać.

 

Nie umiem się ruszyć, czuję, że się cofam, że nie robię postępów :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzę od lutego, ale pani z terapii uświadomiła mi, że to może potrwać rok, 2 a nawet 5 czy 10 lat

Zwyczajnie boję się, że będzie to trwać kilka lat i do tego czasu zniszczę sobie i innym życie...

 

Mój chłopak mnie nie rozumie, mówi, że wymyślam, że mam się wziąć w garść, ale depresja mi nie pozwala normalnie żyć, funkcjonować.

Nie życzę tego nikomu... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć

 

Jak długo chodzisz na terapię i jakie konkretnie masz problemy?

Rzeczy się pogłębiało jak sie nad nimi nie pracuje, ale widzę że jakieś wsparcie masz. Może teraz odczuwasz kryzys i bardzo obwiniasz siebie, ale przyszłość wcale nie jest stracona.

 

-- 02 maja 2012, 21:13 --

 

Cześć

 

Od lutego to nie tak długo... Jakie konkretnie masz problemy?

Rzeczy się pogłębiało jak sie nad nimi nie pracuje, ale widzę że jakieś wsparcie masz. Może teraz odczuwasz kryzys i bardzo obwiniasz siebie, ale przyszłość wcale nie jest stracona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem osobą depresyjną- mam koszmary, nie mogę w nocy spać, budzę się.

Ciągle mam lęki, ogarniają mnie dosłownie znikąd. Mogę iść ulicą i się rozpłakać, z niczego.

Pracuję nad tym, ale mam załamanie, i nie radzę sobie z sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewelka91, a rozmawiałaś o tym pogorszeniu z lekarzem, może potrzebujesz silniejszych leków, może by się udało lekami wyeliminować Twoje problemy ze snem?

 

-- 02 maja 2012, 22:21 --

 

depresję można skutecznie leczyć, to nie jest choroba na całe życie, więc głowa do góry, na pewno będzie lepiej, tylko potrzebujesz leczenia i terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewelka91, więc moze w przyszłości czeka Cię coś czego się szczególnie obawiasz?

wszystkiego się obawiam- że nie znajdę pracy, że nie będę mieć gdzie mieszkać, że zostanę sama.

Ja się boję wszystkiego, nawet tego, że usypiając dzisiaj, mogę się nie obudzić

 

-- 02 maja 2012, 21:29 --

 

U mnie cała rodzina jest depresyjna- tato brał leki, mama bierze leki (od 5 lat) i brat bierze leki.

Widzę jak inni cieszą się życiem i im zazdroszczę. Depresja i wszystkie stany lękowe są straszne, są bólem dla duszy, a nie dla ciała.

Strasznie się męczę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewelka91, a chłopak Cię nie rozumie. To już wiem skąd to poczucie samotności i niemoc.

Ale masz jeszcze terapię...pomogła Ci w jakimkolwiek stopniu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się boję wszystkiego, nawet tego, że usypiając dzisiaj, mogę się nie obudzić

 

Ja zawsze zasypiając mam nadzieję, że się NIE budzę. Ty masz w sobie chęć życia, skoro się tego boisz, a to już dużo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się boję wszystkiego, nawet tego, że usypiając dzisiaj, mogę się nie obudzić

 

Ja zawsze zasypiając mam nadzieję, że się NIE budzę. Ty masz w sobie chęć życia, skoro się tego boisz, a to już dużo!

 

ej jeśli Was to pocieszy to ja byłam przez jakiś czas w takim stanie, ze mógł mnie autentycznie traciś atak serca w kazdym momencie... już mnie to raczej nie dotyczy, teraz mi tylko serducho wali na tle nerwowym, ale ale ale..

jeżeli jesteś świadoma swojej depresji i nie mozesz z nią wytrzymać to już jest krok na przód! męcz dalej terapię... efekty może nadejdą :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Współczuję Ci z tym chłopakiem. Mój z kolei nie zdaje sobie w ogóle sprawy z mojego stanu. Nawet, jak widział cięcia to tylko popatrzył na mnie karcąco.

 

Uważam, że mój komentarz i tak jest zbędny, ale musisz wiedzieć, że trzymam za Ciebie kciuki. Ci, którzy Cię kochają, zrozumieją i będą Cię wspierać w tych najtrudniejszych chwilach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, jakie problemy mają, mama i tata nie chcą o tym rozmawiać,

oprocz brania lekow chodza na terapie?

 

Mama chodzi, ojciec nie (przez swoją dumę)

 

-- 08 maja 2012, 20:24 --

 

na pewno jest zero, nic postępów? Czy może są takie małe, niemal niewidoczne?

Cierpliwości! Nie od razu Rzym zbudowano!

 

Czuję że nie mam czasu, czuję, że jeśli się nic nie zmieni, to ja umrę. Umrę wewnętrznie, z powodu braku sił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×