Skocz do zawartości
Nerwica.com

Problem z nawiązywaniem kontaktów.


Azon22

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

właściwie przed momentem się zarejestrowałem stwierdzając, ze w końcu powinienem spróbować rozwiązać swój problem. Od dłuższego czasu myślałem nad napisaniem takiego tematu, jednak nie było to nigdy zbyt proste, ale w końcu postanowiłem się przełamać. Cały mój problem powstał w momencie, kiedy zacząłem chodzić do zerówki - bałem się zostać samemu z resztą dzieci, chciałem być przy kimś kogo znałem już wcześniej co poskutkowało tym, że wtedy chodziłem do szkoły z siostrą mimo to jakaś sobie radziłem, w końcu małe dziecko nie jest dokuczliwe, a wręcz byli zafascynowani tym, że nic nie mówię - wtedy to nawet przynosiło różne korzyści i mogłem czuć się lubiany - każdy zawsze chciał się ze mną bawić nawet nie zamieniając ze mną wcześniej ani słowa. W momencie, kiedy poszedłem do 1szej klasy szkoły podstawowej wiele się nie zmieniło - dalej z nikim nie rozmawiałem, kiedy Pani prosiła bym przeczytał coś - wstydziłem się i nie chciałem się odezwać -lubiłem czytać, recytować. Co dziwne, jeżeli przychodziło mi zagrać jakąś role w szkolnym przedstawieniu nie miałem z tym żadnego problemu, właściwie, kiedy ludzie powiedzieli, ze mam talent stwierdziłem, ze spróbuje swoich sił jako aktor niestety łatwo nie jest. W drugiej klasie podstawówki, kiedy miałem iść do komunii ksiądz musiał robić mi testy z modlitw u mnie w domu - bo wstydziłem się gdzie indziej mu cokolwiek powiedzieć, zaś w trzeciej klasie nastąpił można by rzec cud - zacząłem rozmawiać z rówieśnikami, nawet byłem z siebie dumny, kiedy moja wychowawczyni kazała mnie rozsadzić bo za dużo gadałem, spotykałem się ze swoimi kolegami przez parę miesięcy, zrobiłem swoje urodziny zapraszając parę ulubionych osób z klasy. Tak to trwało przez jakiś czas, a później znów ludzie przestali do mnie przychodzić, zapraszać mnie gdziekolwiek - jedynie czasami gdzieś poszedłem, nie miałem pojęcia co takiego zrobiłem. W czwartej klasie największym ciosem było to, ze nawet jak już nie miałem do kogo zagadać to nie mogłem siedzieć w swojej klasie gdyż co lekcje zmienialiśmy ją. W końcu poznałem znajomego - bawiliśmy się czasem na przerwie, wyciągnął mi pomocną dłoń którą starałem się chwycić, jednak nie mogłem dłuzej zostać w tej szkole gdyż musieliśmy się przeprowadzić z rodzina do innego miasta tam już kompletna cisza u mnie nastała - z nikim nie nawiązywałem kontaktu w szkole, jedynie na początku tak zwane rozmowy na karteczki na lekcji i raz zabłysłem wyrywając kartkę z reki nauczyciela. ;d Na podwórku było zupełnie inaczej - miałem grupkę pięciu znajomych i codziennie się z nimi bawiłem, osobiście bardzo chciałbym wrócić chociaż do tego - wtedy miałem przynajmniej tych pięciu, teraz jestem zupełnie samotny. Z czasem wróciłem się do startego miasta, jak i klasy - z początku zapowiadało się dobrze, moim najlepszym kumplem był ten sam co wyciągnął do mnie pomocną dłoń w 4tej klasie, jednak coś się zepsuło. Osoba która miałem za przyjaciela przywróciła moją przeszłość, jakby omotał klasę, że nadal z nikim nie rozmawiam mimo, że gadałem jak najęty - nie wiedziałem dlaczego, co znów zrobiłem źle - stałem się pośmiewiskiem klasy, byłem zaczepiany. Do 1szej klasy gimnazjum nic się nie zmieniło poza tym, że zmieniłem szkołę i miasto w którym mieszkałem - kolejna konieczność przeprowadzki, w nwoej szkole też byłem zaczepiany bo nie potrafiłem otworzyć się przed rówieśnikami... Jednak w sumie ciesze się, ze nie zaprzyjaźniłem się jakąś bardziej z tym środowiskiem. Myślałem, że w szkole rpwytnej będzie lepiej, ale większość uczęszczając tam osób to byli bogaci, nadęci bufoni. Nie byłem jedyną zaczepianą tam osobą - jedyną z powodu "niemówienia", inny zaś dlatego, że był chory - niedotlenienie mózgu podczas porodu (przynajmniej tak mi się wydaje), drugi - nie mam pojęcia. W drugie gimnazjum było już dobrze, poznałem osoby o podobnych zainteresowaniach (manga etc.). W trzeciej wróciły czasy szóstej klasy i pierwszej gimnazjum. W wakacje, jedynie przyjechali znajomi siostry (siostra młodsza o dwa lata), ale znajomych miała w większości w moim wieku. Spędziliśmy razem dwa tygodnie - siostra pomogła mi nawiązać kontakty, Ci ludzie w sumie też - zauważyłem też jaki jestem, ze tak powiem niedoinformowany - na początku wśród nich czułem się po prostu jak osoba z innej epoki. Spędziłem z nimi jeszcze tylko sylwestra, teraz jestem w liceum i nadal to samo z tym, że ludzie mnie po prostu olewają i tyle. Chciałbym w końcu to zmienić, czuje się strasznie samotny - spędzam czas tylko na komputerze rozmawiając z ludźmi poprzez komunikatory co mnie powoli zaczyna przerażać. Grając w grę komputerową dotarło do mnie, że tak być nie może, kiedy wszyscy gdzie wychodzą - siostra, brat etc. A jak ten baran siedzę na komputerze i po prostu się nudzę, nie mam co ze sobą zrobić odczuwam ogromny ból, niejednokrotnie miałem myśli samobójcze - nie mam pojęcia co mogę zrobić. Stałem się strasznie leniwy, bez jakichkolwiek chęci do życia, coraz bardziej ospały- nigdy dotąd aż tak źle nie było, w dodatku starając się siedzieć na komputerze zamiast spotykać ze znajomymi uzależniłem się od niego i po prostu, jeżeli mam coś zrobić bo ktoś mi każe to powielkich trudach zorobię, nie potrafie zmotywować się do nauki co skutkuje coraz gorszymi stopniami tak więc obawiam się też o swoją przyszłość. Myślałem nad pójściem do psychologa, ale szczerze powiedziawszy wstydziłbym się nawet o tym wszystkim mówić Ojcu/Matce by mnie tam wysłali i jakiegoś opłacili. Na forum właściwie mówię tylko o tym dlatego, że mogę pozostać anonimowy i może otrzymać jakąś pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękuje za odpowiedź, zapoznając się z tym terminem na Wikipedii zauważyłem, że praktycznie wszystko do mnie pasuje, prawie każda cecha. Z gniewem też mam problemy, ale nie podejrzewałem, że może to mieć cokolwiek wspólnego z tym. Jakbym poszedł do psychologa to na czym mniej więcej takie spotkania polegają, jak to wygląda w praktyce?

 

Da się może jakąś edytować tutaj post, bo przycisku doszukać się nie mogę, a 1szy post pisałem na jednym tchu przez co narobiłem od groma byków co może utrudnić czytanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie byłem u psychologa szkolnego, ale na terapii psycholog pyta się z czym masz problem, jak byś miał jakieś problemy, to zawsze możesz wydrukować to co napisałeś w swoim pierwszym poście. Prawdopodobnie na pierwszym spotkaniu zapytałaby Cię z kim mieszkasz i jakie masz z nimi relacje. Trochę to podobne do wizyty u lekarza i niepodobne, bo tworzy się jakaś relacja między pacjentem a psychologiem (z pozostałymi lekarzami bywa różnie). Na forum jest post o nazwie "jak wyglada wizyta u psychologa ...', możesz tam poczytać więcej (o ile już tego nie zrobiłeś).

Rozmowa z psychologiem szkolnym może być dobra na początek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×