Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy istnieje wiele kobiet nie chcących dzieci?


avest

Rekomendowane odpowiedzi

Nie lubię i nie chcę mieć dzieci z tego powodu, że nie chcę powielać cech swojej osobowości, skłonności chorób i wielu innych rzeczy. Czy łatwo znaleźć kobiety, które również nie chcą dzieci? A może ze świecą takich szukać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

avest, chęć posiadania dzieci nie powinna zależeć od tego co myślisz o swoich genach :P

Dla mnie to wygląda tak: masz szalejący instynkt macierzyński (czyli tak jak ja :mrgreen: ) albo go nie masz. Jak nie masz to oczywiście nie ma sensu (chyba, że czujesz, że kiedyś się obudzi. Jeśli jednak masz taki instynkt to nie ma co sobie wmawiać, że nie powinnaś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię i nie chcę mieć dzieci z tego powodu, że nie chcę powielać cech swojej osobowości, skłonności chorób i wielu innych rzeczy. Czy łatwo znaleźć kobiety, które również nie chcą dzieci? A może ze świecą takich szukać?

 

wbrew pozorom sądzę , że nie jest ich mało - ja sama nie mam dzieci i nie będe ich miała, nigdy nie chciałam, znam podobnie do mnie myślące inaczej . Tylko że w naszym kraju taka postawa spotyka sie z krytyka, potępieniem :nono: , niedowierzaniem :shock: .. więc kobiety niechetnie sie do tego przyznają. Sama nie tak dawno słyszałam komentarz: kobieta , która nie chce miec dzieci jest nienormalna - skwitowałam: na szczęscie nie wszyscy sa normalni.

No ale w końcu podpisuje sie cudak :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cięzko mi powiedzieć, czy jest ich wiele ale na przykład ja odczuwam, że nie chcę dzieci. Tylko, to nie jest tak prosto sie określić raz na zawsze. Nie mam przecięz pewności, że coś mi się nie odmieni. Ale na dzien dzisiejszy odczuwam straszną silną niechęć przed macierzynstwem i wszystkim co się z tym wiąże. DLa mnie to jakaś czysta abstrakcja. Najgorsze jest to, że czuje się przez to bardzo samotna dlatego, że nie czuje od nikogo wsparcia i zrozumienia. Nawet mam teraz partnera, ale ostatnio się dowiedziałam, że on ma takie plany że chce mieć dwójkę dzieci... Kiedy próbuje mu wytłumaczyć, swoje obawy to bagatelizuje problem. Ale ja coś czuje, że ten jego instynkt tylko sie nasili a wtedy związek się rozpadnie. Ja zawsze myslałam, że najpierw sie kogoś kocha i jest się znim na dobre i złe a dopiero potem przychodzi to pragnienie posiadania dzieci. On od początku mówił, że chciałby mieć dwójke dzieci. Czuje na sobie straszną presję bo przecież instynkt może nigdy się nie pojawi i wtedy co?? Poza tym znając siebie samą jestem prawie pewna że nie unikneła bym depresji poporodowej.:(

Avest, rozumiem Cię doskonale bo ja zaczynam wątpic czy istnieją mężczyźni którzy nie myślą tylko o przedłużaniu gatunku jako podstawowym sensie swojego życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Istnieją takie kobiety i to wcale nie są jakieś mega wyjątki, sama znam kilka takich, ja tak jak carmen1988 sama nie wiem, na chwilę obecną nie czuję takiej potrzeby ale też nie wykluczam możności posiadania potomstwa....... chciałabym natomiast, żeby moje dziecko było chciane, oczekiwane, zaplanowane w pełni świadomie ..... :smile:

Natomiast to, że ktoś nie chce mieć dzieci dla mnie jest całkiem naturalne, nie dziwne ani chore - ot tak, każdy z nas decyduje o własnym losie, jedni chcą ślub inni nie itd....ich sprawa i decyzja.

Natomiast nic mnie tak nie wkurza jak teksty: przejdzie ci, albo - na starość zostaniesz sama - (jakby taki powód był dobry żeby mieć dzieci) ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natomiast nic mnie tak nie wkurza jak teksty: przejdzie ci, albo - na starość zostaniesz sama - (jakby taki powód był dobry żeby mieć dzieci) ....

 

Również należę do grupy kobiet,które z różnych względów wiedzą,że dzieci nie będą miały.

Mówię o tym z dumą,tak jak z dumą mówią o swoich planach te,które chcą malucha.

Nie czuję się gorsza tylko i wyłącznie dlatego,że nie pochylam się rozczulona nad każdym niemowlęciem i nie kwilę do niego bo ma urocze stópki. :mrgreen:

Teksty zacytowane powyżej to standard. Zawsze pytam" a czy Tobie przejdzie miłość do Twojego dziecka" ? Skąd gwarancja,że Twoje dziecko w dzisiejszych czasach nie spakuje dorobku,nie wyemigruje do Australii a Ty ostaniesz sama jak palec...bez przyjaciół i pasji bo dużą część życia poświęciłaś dziecku, nierzadko zapominając o swoich potrzebach. :blabla:;) Wiem,to drastyczny przykład ale równie drastyczne jest zakładanie,że na starość nie będę otoczona życzliwymi ludźmi i zostanę sama. :mrgreen::great:

 

+1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię i nie chcę mieć dzieci z tego powodu, że nie chcę powielać cech swojej osobowości, skłonności chorób i wielu innych rzeczy. Czy łatwo znaleźć kobiety, które również nie chcą dzieci? A może ze świecą takich szukać?
Ja też nie chcę mieć dzieci. Nie wywołują we mnie żadnych emocji, chyba brakuje mi jakiegoś kawałka psychiki odpowiedzialnego za słabość do dzieci ;) Choć nigdy nie wiadomo czy nie trzeba będzie iść kiedyś na jakiś kompromis bo większość chyba jednak chce, ewentualnie nie chce ale tylko dlatego że boi z różnych powodów, a nie z braku instynktu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię i nie chcę mieć dzieci z tego powodu, że nie chcę powielać cech swojej osobowości, skłonności chorób i wielu innych rzeczy. Czy łatwo znaleźć kobiety, które również nie chcą dzieci? A może ze świecą takich szukać?

 

wbrew pozorom sądzę , że nie jest ich mało - ja sama nie mam dzieci i nie będe ich miała, nigdy nie chciałam, znam podobnie do mnie myślące inaczej . Tylko że w naszym kraju taka postawa spotyka sie z krytyka, potępieniem :nono: , niedowierzaniem :shock: .. więc kobiety niechetnie sie do tego przyznają. Sama nie tak dawno słyszałam komentarz: kobieta , która nie chce miec dzieci jest nienormalna - skwitowałam: na szczęscie nie wszyscy sa normalni.

No ale w końcu podpisuje sie cudak :yeah:

Ja bardzo długo się nad tym zastanawiałam, ale myślę że ogólnie chcę za kilka lat.

Mam taki problem, że nie rozumiem totalnie dzieci, bo nigdy nie byłam dzieckiem.

Mojej siostrzenicy nigdy nie wzięłam na ręce jak była malutka, bo się bałam.

Dopiero teraz jak już jest w podstawówce to mam z nią jakiś kontakt.

A i tak mnie szokuje jak prosi o to, żebym jej zrobiła kanapkę. Przecież ja w tym wieku to obiad gotowałam. :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię i nie chcę mieć dzieci z tego powodu, że nie chcę powielać cech swojej osobowości, skłonności chorób i wielu innych rzeczy. Czy łatwo znaleźć kobiety, które również nie chcą dzieci? A może ze świecą takich szukać?

Też zawsze miałam taką opinię, że odpowiedzialność wymaga ode mnie brak posiadania dzieci. Niewątpliwie ewentualne dziecko miałoby dużą skłonność do zapadania na choroby neurologiczne i psychiczne. Myślę, że dla dobra całej populacji tak nieciekawe geny nie powinny się powielać. No, ale pojawia się druga kwestia - presja społeczna i presja partnera. A nie wiem jak z tym sobie poradzę...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, ale pojawia się druga kwestia - presja społeczna i presja partnera. A z tym nie wiem jak sobie poradzę...

Presja, presją. Ale czy gdyby nie choroba chciałabyś miec dzieci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie. Tu nawet nie chodzi o chorobę, ale o osobowość. Lękliwość dziecko odziedziczyłoby choćby naśladownictwem (jako naturalny proces uczenia się). Zresztą boję się swojego ciała po ewentualnej ciąży. Już teraz siebie nie akceptuję, a co dopiero z rozstępami, bliznami i całą resztą.... Za dużo mam argumentów na "nie", żeby znaleźć jakiekolwiek plusy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślałam, że tylko ja tak mam. Lubię dzieci. bardzo, ale nie chcę ich mieć "z rozsądku". Moja kochana siostra i brat są popieprzeni jak ja, tata, kochany bardzo, ale dziwny... Mój chłopak, choć nie ma problemów jak ja, to wspiera mnie w przekonaniu, że moich genów nie należy przekazywać. Zresztą nigdy mu nie zależało na dziecku. Adopcja też bez sensu, bo taka matka, to nie jest dobry wzór dla dziecka. Nie chcę, żeby ktoś cierpiał jak ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×