Skocz do zawartości
Nerwica.com

spora depresja


geniusz

Rekomendowane odpowiedzi

Witam , nazywam się ,ach nie ważne .

mam 18 lat chodzę dopiero do 3 lo ,zmiany emocjonalne miałem od 2 gimnazjum z większym ,lub mniejszym stadium w 2 Lo mi przeszło ,ale teraz od początku roku jest coraz gorzej , znajomi pomimo ,że chcą się ze mną przyjażnić to mnie męczą i najchętniej bym się z nimi nie widywał w szkole zachowuje pozory normalności tzn śmieję się i rozmawiam ,ale w domu jest gorzej , nic nie robię chodz nie długo matura , mam pewne plany na jakie studia i wiem ,że rodzice by mi pomogli ,ale na nic nie mam siły ,najchętniej spalim bym się ,albo nawalił do oporu najlepiej sam w domu.

Nie mam także jakiś wzlotów miłosnych , chodz bym bardzo chiał .bo do tego nie jestem stworzony ,nie chodzę na imprezy ani do clubów ,bo nie lubię .

Nic mnie nie cieszy ,jedyne co potrafię to włączyć kompa i tracić cenny czas.

Chętnie udał bym się do psychologa ,ale poza wiedzą rodziców ,dostaję sporę kieszonkowe ,ale wizyta pewnie kosztuje ze 100 zł a na paru by się nie skończyło ,więc nie mam na to kasy a chętnie bym się komuś wygadał .

Nie wiem co robić ,a z dnia na dzień jest coraz gorzej .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchaj powiem Ci coś.Do dziś żałuje że nikt mi tego nie powiedział gdy byłem w twoim wieku bo może moje życie wyglądałoby dziś inaczej.Jeśli czujesz że nie możesz sobie poradzić z emocjami to koniecznie odwiedz psychiatre i/lub psychologa.Jak już mówiłem gdyby mi ktoś dał taką radę,pewnie byłbym dziś już zdrowy i szczęśliwy.No ale nikt nie dał.

 

Widzisz jako licealista jesteś jeszcze pod kloszem,musisz się uczyć i tyle.Nie masz wielu obowiązków,nie wiele jest spraw z ktorymi musisz sobie radzić.Ale już niedługo pójdziesz na studia i zaczniesz się zmagać z prawdziwym życiem.Jeśli już dziś coś szwankuje w twojej głowie to na studiach to coś może pęknąć i dostaniesz załamania,jak ja.

Może nic Ci nie jest,tylko chwilowe trudności.Ale mimo wszystko ja gdybym był na twoim miejscu poszedłbym do psychiatry,właściwie oddałbym wszystko żeby być na twoim miejscu i żebym mógł pójść do psychiatry zanim zacząłem studia.

Porozmawiaj z lekarzem,tylko bądź szczery i mów co czujesz nawet jeśli sie wstydzisz,bo bez tego zaden nawet najlepszy lekarz nie postawi Ci diagnozy.Jeśli powie że nie masz depresji,że to tylko chwilowe to będziesz mógł przestać się martwić że coś jest z toba nie tak.Jesli jesteś chory to Cie wyleczy.Tak czy siak zyskasz na wizycie u psychiatry.

Wiem że może wizyta u psychiatry jest dla ciebie czymś strasznym,obciachowym etc. ale jeśli naprawde jesteś chory to warto pójść do lekarza bo inaczej za 2,3 czy 5 lat będziesz sobie pluł w brodę że nie poszedłeś.Depresja niszczy życia ludzi dlatego naprawde się zastanów czy nie warto dać się zdiagnozować fachowcowi.I tak jak mowie lepiej psychiatra niz psycholog.Psycholog to nie lekarz,znacznie cześciej trafisz na niekompetetnego psychologa niz psychiatre i no psychoterapia nie jest podstawą leczenia depresji.Podstawą są leki,psycholog to tylko uzupełnienie.

Nie wiem czemu nie chcesz by twoi rodzice wiedzieli o tym jak się czujesz.Wydaje mi sie że powinno im na tobie zależeć więc może warto wspomnieć że kiepsko się czujesz.

Pozdrawiam i życzę żebyś dobrze wybrał bo nie chce żeby kolejny człowiek przecodził to co ja przeszedłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem tyle - szoruj do lekarza. Ja nabawiłam się pierwszych stanów depresyjnych w 3 klasie LO, zaczęłam się leczyć dopiero po 6 latach, bo dokładnie tak jak Ty nie chciałam się nikomu z tego zwierzać :( A to jest normalna choroba i może dać człowiekowi nieźle w kość!!

 

Oprócz tego dobrze zrobić podstawowe badania u lekarza rodzinnego - krew, mocz, pierwiastki. Może się okazać, że przyczyna tkwi gdzie indziej. Jeśli wszystko jednak będzie w porządku to dobrze jest się wybrać do psychologa i psychiatry. Oni na prawdę nie gryzą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idx do psychitry dostaniesz leki, które wyciagna Cie z doła i zaczniesz funkcjonowac i radze ci zbierac sie teraz poki do matury masz tyle czasu,że sie jeszcze podleczyc zdążysz i przygotować, wynik z matury obojetnie czy pójdziesz na studia czy nie ejst wazny ,teraz jest matma na maturze a matma ma to do siebie ,ze moze nie jest zbyt trudna , ale tam jedno wychodzi z drugiego i na pamiec sie nie nauczysz trzeba myśleć, jak sie ma zaległosci z matmy to trudno nadrobic i póxniej sie wlecze i sa takie skutki jak rok temu, także do lekarza i do nauki , masz rodiców, którzy dja ci kieszonkowe i sam mowisz ,ze wiesz ,ze ci pomoga takkze dbaja o Ciebie, powiedz im co i jak i sie zbieraj do kupy bo egzamin dojrzałosci przed Tobą i nauka czeka a jak ci sie poogorszy tozawalisz i po co cin takie problemy, latanie załatwianie a jak skonczysz szkołe to powtorka do matury wszystkiego nie jest prosta bo musisz usiąśc narzucic sobie dyscypline i robic to sam a nie na lekcjach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki , dzisiaj wieczorem pomyśle nad tym ,tylko prywatnie trzeba nie ?

dzisiaj mam podobny stan co wczoraj , od poniedziałku chyba pójde do lekarza tylko słowa psychiatra fakt strasznie dla mnie brzmi.

A co do rodziców to na pewno powiedzą ,że przesadzam albo od picia mam jakieś wachania .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi rodzice jak byłem w LO też mówili żebym się wziął w garść i nie przesadzał. Pierwszy raz poszedłem do psychiatry dopiero na studiach i uważam że lepiej późno niż wcale. Jeśli masz obawy, że ktoś się dowie itp. do idź do prywatnego. Z resztą pamiętaj że psychiatra to lekarz, ma obowiązek Ci pomóc tak samo jakbyś poszedł do ortopedy ze złamaniem - zdarza się nawet najlepszym i nie ma co robić dramatu tylko iść się leczyć. Powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiem smęcę ,ale tak teraz pijąc kawę zacząłem rozmyślać o życiu to nic ciekawego się nie przydarzyło ,jedyny sukces jaki osiągnąłem to zdanie prawka , jak sobie pomyślę o studiach to mnie skręca w brzuchu ponad 200 km od rodziców , takie życie mnie przeraża ,jak np w dużym mieście się poruszać , sam nic nie umiem załatwić nawet nie czaje rozkładu autobusów ,bo zawsze dupe mi wożą jestem kompletnie nie zaradny , jak nie dostanę się na studia to chyba ze sobą ...... .

Kurczę znam parę ludzi biednych , słabo ubranych ,ale mających u boku swoje połówki i cieszących się życiem ,szkołą i żyjącym z uśmiechem z dnia na dzień.

Zdałem sobie już sprawę ,że lekarz jest nie odzowny, macie informacje ile taka wizyta u lekarza prywatnegokosztuje i czy leki są drogie .

Nigdy nie myślałem ,że w wieku 18 lat mogę mieć depre ,zawsze myślałem ,że to choroba ludzi przekwitającyh ,albo tracącyh swoje firmy biznesmenów ,ale nie dzieciaka .

Nawet się wysłowić nie potrafię .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja płaciłem raz 80, raz 90 zł, zależy jak trafisz. Wizyty oscylują w okolica 100zł najczęściej. A leki? Różnie, 15,20, 30 zł za opakowanie. Ja mój anafranil dostaje za free, jako lek na chorobę przewlekłą jest refundowany dzięki temu jest pare zł do przodu :) Ja tez kiedyś myślałem że depre mają ludzie starsi, u mnie też zaczęło się w liceum i pewnie znajdziesz tu ludzi u których to wystąpiło jeszcze wcześniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×