Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy potraficie to rozkminić??


Rekomendowane odpowiedzi

Chyba jestem niewolnikiem swojej wyobraźni (psychiki?). Rok temu urwał mi się kontakt z pewną dziewczyną z którą spotykałem się wcześniej przez 5 miesięcy tj. po 2 miesiącach naprawdę intensywnej znajomości uderzyłem do niej i dostałem kosza mimo, że jej zachowanie wskazywało na co innego. Później było gorzej, bo chyba w takich sytuacjach zawsze coś się popsuć musi, rzadziej się spotykaliśmy itd. Oczywiście bardzo długo to przeżywałem, myślałem o niej non-stop, stany depresyjne (choć psychiatra uparcie nie dawał mi leków), silne myśli samobójcze, w ogóle rozpacz straszliwa bo oszalałem na jej punkcie. Na ale czas minął, kontakt urwany choć grzecznościowy pozostał. Przypadkowo ją spotkałem na mieście i...już nie było tych uczuć, nawet jakoś specjalnie mi się nie podobała, i mi ulżyło jak cholera. Na samym początku odczuwałem bardzo silny lęk przed oglądaniem zdjęć z nią a później mnie to nie ruszało.

A teraz znowu wróciły wspomnienia i idealny obraz w głowie i powróciły stare uczucia, znowu codziennie mi się śni.

 

Czy można mieć jakąś kontrolę nad tym co umysł nam produkuje?

Jak można zignorować skutecznie wyobraźnię? Czy jest na to jakieś rozwiązanie?

A może nawala chemia mózgu? Chodzę do dobrego psychiatry co 3 miesiące i mi ciągle mówi "w Pana przypadku tylko terapia...".

 

Naprawdę można zwariować...Tak jakby we mnie istniała jakaś niedoprecyzowana potrzeba...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na samym początku odczuwałem bardzo silny lęk przed oglądaniem zdjęć z nią a później mnie to nie ruszało.

miałem bardzo podobny przypadek, a z tymi zdjęciami to już zupełnie tak samo. nie chciałem oglądać żadnego jej zdjęcia, żeby wspomnienia nie wróciły. strasznie głupie i chore mi się to wydawało.

 

dokładnie tak samo jak Ty nie potrafiłem zapanować nad tą tzw. chemią mózgu, co było niesamowicie męczące, chyba najgorszy okres mojego życia.

moim sposobem na to było radykalne ucięcie kontaktu, co też nie było łatwe.

dzisiaj, tj. w lipcu minął rok jak jej nie widziałem, całkiem przypadkiem naszła mnie ochota, żeby poszukać jej zdjęć, które mam gdzieś głęboko zakopane. myślałem, że nie doczekam takiej chwili, nawet nie wiem po co je trzymałem.

 

obejrzałem, jakieś tam wspomnienia się wróciły, pewien sentyment.. ale już nie z taką siłą. poszedłem spać bez problemu. (kiedyś w ogóle po nocach nie mogłem przez nią spać)

nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale chyba najlepsze w tym przypadku jest radykalne ucięcie kontaktu z taką osobą, żeby zapomnieć.

 

w gruncie rzeczy mieszkamy niedaleko i niby nie chce jej spotkać i pewnie nie umiałbym z nią teraz już porozmawiać, ale tak gdzieś głęboko w środku jakieś pragnienie spotkania pozostaje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

leon21, kluczowe zdanie : wiele bym dał żeby się z nią spotkać ale to mało możliwe....czyli nie przeszlo. Wydawalo Ci sie ze tak, bo nie miales z nia kontaktu, wystarczylo spotkanie, myslales ze to zamknieta sprawa. Ale wrocilo, dlaczego bo jednak tylko wczesniej zepchnales te uczucia do niej w glab podswiadomosci. Przychylam sie do zdania psychiatry: terapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przychylam sie do zdania psychiatry: terapia.

 

a ja - niekoniecznie. wielu ludzi przeżywa swoje zawody miłosne, jedni bardziej intensywnie inni mniej. Uwierz że ja myślałem że zwariuje, przez pewną laskę. Tymczasem minął rok i przeszło, może nie w 100%, ale da się z tym żyć. z czasem zmienia się punkt widzenia na różne rzeczy.

 

a jak długo jej nie widziałeś, do tego feralnego spotkania ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pół roku jej nie widziałem. Ale później wszystko wróciło. Dla mnie ona jest moim ideałem kobiety i jak widzę inne kobiety to od razu włącza się porównywanie. Straszne...Dlatego generalnie jako mechanizm obronny stosuję taktykę: jestem nastawiony anty do kobiet. Tak jest bezpieczniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×