Skocz do zawartości
Nerwica.com

przesadzam.?


nieidealna

Rekomendowane odpowiedzi

zacytuje samą siebie.

 

od kilku tygodni się odchudzam. udało mi się schudnąć 7kg i.. zaczęłam sobie pozwalać na coraz to więcej. pewnego sobotniego wieczoru zjadłam 1/3 blachy szarlotki.. innego dnia talerz spaghetti, barszcz czerwony, kiełbaska, 5 kawałków ciasta, 8 bułeczek drożdżowych z nadzieniem, snickers, wafelek czekoladowy, baton musli, paluszki, cukierki, masło orzechowe, herbatniki, banan, śliwka, jabłko, pieczywo chrupkie, cola wiśniowa, jogurt.

 

od kilku dni jem i wymiotuje.. dziś już 3 albo 4 razy to robiłam. miałam wyrzuty sumienia, bo wydawało mi się, że za dużo zjadłam.. jadłam, rzygałam, znów jadłam, znów rzygałam..

już nie wiem, co robić. wciąż sobie obiecuje, że to już się nie powtórzy, ale.. nie udaje się.. :(

może przesadzam, ale wolałam zapytać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!;)

 

Doskonale Cię rozumiem, gdyż cierpię na to samo: na bulimię :oops: To choroba, której nie wolno bagatelizować...

 

Ja już od kilku mies. biorę leki, jednka dopiero teraz zaczynam odczuwać ich pozytywne działanie, skutki uboczne pojawiły się natychmiast. Ostatni tydzień był rewelacyjny, jeśli chodzi o samopoczucie. Jestem już 2 tydzień w domu u rodziców, przez cały ten czas jadłam normalnie, w ogóle nie myślałam o jedzeniu, o odchudzaniu, o diecie - tak, jak kiedyś cieszyłam się życiem...;)

 

W ciągu 10 dni wymiotowałam raz, ale tylko "trochę", sama przestałam, nie miałam chęci tak się męczyć. Byłam z siebie dumna do wczoraj. Powtórzyły się bowiem napady, planowe wymiotowanie, po tym ćwiczenia, środki przeczyszczające... :cry: Jestem bezradna, było już tak dobrze, a teraz znowu wróciłam do punktu wyjścia.

 

Wczoraj wieczorem zjadłam 10 tabletek przeczyszczających i dziś umieram z powodu uporczywego bólu brzucha :? Obiecałam sobie też, że nie wezmę dziś nic do ust, oczywiście nie dotrzymałam postanowienia i już jestem po 3 bułkach z dżemem, zupie, wafelku Grześku, zaraz coś dojem i pójdę zwymiotować... NIE WIEM JUŻ, CZY MAM SIĘ ŚMIAĆ, CZY PŁAKAĆ Z WŁASNEJ GŁUPOTY! Nienawidzę siebie i swojego ciała, po tym tyg. normalnego jedzenia wprost nie mogę na siebie patrzeć :cry:

 

Nie wiem, czy kiedykolwiek sobie z tym poradzę... :?:

Miłego dnia!;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieidealna, świetnie Cię rozumiem... nie powiem że mam tak samo, bo nigdy nie miałam napadowego jedzenia, ale mi wystarczy, że zjem cokolwiek i myślę już że to było za dużo... to chyba nie wystarczy świadomość czy pewność, że coś jest nie w porządku. Ja ją mam no i co z tego? nie umiem się zebrać żeby zrobić cokolwiek... codziennie sobie obiecuję, że przestanę, ale nie umiem... Może to głupie, ale 'po' czuje się lepiej... tak jakbym w ten sposób rozładowywała stres...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę, że zaszkodziło Ci odchudzanie się. To trzeba robić z głową. W przeciwnym wypadku dla organizmu to jest szok. Gdy zaczynasz znów jeść to organizm chce przygotować się na kolejny taki szok i robi intensywne zapasy, a jednocześnie masz gdzieś w głowie lęk przed utyciem. Może zamiast objadać się ciastkami czy pieczywem jedz więcej produktów lekkostrawnych, owoców, warzyw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sabaidee, jestem przewlekle chora i restrykcyjna dieta nie jest dla mnie. jak wygląda moje odchudzanie.? 1300kcal podzielonych na 5 posiłków dziennie + dużo wody i dużo ruchu. to jest szok.?!. odchudzam się w ten sposób od stycznia/lutego. schudłam 7kg.

 

irytuje mnie okrutnie jeżeli ktoś z góry myśli, że każdy kto się odchudza nie robi tego z głową. warto najpierw zapytać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieidealna, nie chciałem Cię urazić, ale chyba coś było nie tak, skoro bezpośrednio po terapii odchudzającej wpadłaś w zaburzenia odżywiania. Nie widzisz związku pomiędzy swoim odchudzaniem, a obecnymi kłopotami?

 

-- 19 kwi 2011, 17:46 --

 

A poza tym dieta to nie są same kalorie. Do tego musi być jeszcze skład jakościowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic nie jedzenie to też nie jest sposób, ja tez mam problem i czasami jak się zdenerwuje to ładuje w siebie wszystko co mi wpadnie w ręce, a później zmuszam się i wymiotuje i potem czuje się jeszcze gorzej. Nikomu o tym nie mówię bo mi jest po prostu wstyd, staram się opanować i jakoś mi to wychodzi muszę zrobić to dla męża i mojej córeczki, przecież nie mogę dopuścić żeby mnie zabrakło za bardzo ich kocham żeby tak skrzywdzić. Coraz częściej myślę o wizycie u psychologa i jeśli nic się nie zmieni to pójdę na terapie. mi osobiście trochę pomaga wyszukiwanie sobie zajęć żeby nie siedzieć i nie mieć czasu na szykowanie jedzenia, najlepiej jak najdalej od kuchni.

Trzymam kciuki za wszystkich aby każdy kolejny dzień był lepszy :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×