Skocz do zawartości
Nerwica.com

wizyta u psychiatry na NFZ


Rekomendowane odpowiedzi

hej!!! nie wiem, czy wybrałam właściwy dział... niedługo mam wizytę u psychiatry na NFZ. w związku z tym mam pytanie, co jest potrzebne przy takiej wizycie? wiem, że na pewno legitymacja ubezpieczeniowa. ale jest jeszcze pewna drażliwa kwestia... czy w tej legitymacji lekarz przystawia jakąś pieczęć, czy będzie odnotowane, że miałam wizytę u psychiatry? niby wiem, że obowiązuje tajemnica lekarska, ale mam pewne obawy, czy ta tajemnica faktycznie pozostanie tajemnicą. mam taką pracę, że jakby wydało się, że konsultowałam się z psychiatrą nie byłoby to mile widziane...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To niestety nieprawda, bo każda wizyta u lekarza - jakiejkolwiek specjalności - jest odnotowywana na Twojej karcie pacjenta w przychodni. Przy pierwszej wizycie w każdej nowej przychodni zakładają Ci taką kartę i tam lekarz wpisuje po co przyszłaś, z czym i ewentualnie symbol Twojej choroby - zaburzenia i choroby psychiczne mają symbole na "F". Twojej karty nie wolno ofkors oglądać żadnej osobie postronnej, jednak niektóre agencje/ministerstwa/służby rządowe mają wgląd do takiej dokumentacji - co nie znaczy, że z niego korzystają, ale mogą. Poza tym, prywatne firmy też czasem nielegalnie zdobywają takie informacje, płacąc odpowiednio personelowi medycznemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy wizycie potrzebny jest dokument ubezpieczenia i dowód osobisty. Nikt nie wpisuje Ci w twój dokument, że byłaś tu czy tu. U mnie też wyglądało by to nie mile. Nigdy nikogo nie upoważniam do wglądu. Tylko nie wiem jednego, idę sobie na NFZ, zakład pracy płaci składkę i chyba do zakładu nie wraca żadna informacja gdzie i kiedy korzystałem ze specjalistów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

soulfly89, Ty chyba nie zrozumiałeś o co chodzi....to chyba normalne, że zakładana jest karta pacjenta gdzie zapisana jest historia choroby.....bez tego nie da się leczyć...... ale wizyta sama w sobie nie jest odnotowywana np. w książeczce zdrowia, zakład pracy nie ma pojęcia gdzie się leczysz.

 

niektóre agencje/ministerstwa/służby rządowe mają wgląd do takiej dokumentacji - co nie znaczy, że z niego korzystają, ale mogą. Poza tym, prywatne firmy też czasem nielegalnie zdobywają takie informacje, płacąc odpowiednio personelowi medycznemu

:lol: nie za dużo filmów amerykańskich oglądasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do wglądu, to za pieniądze wszystko jest możliwe w PL i nie tylko :smile: miałem ostatnio sytuację, leczyłem się u pewnego specjalisty (nie psyche) i pewnego dnia zadzwoniła do mnie pani z ofertą bycia królikiem doświadczalnym na moją dolegliwość (zupełnie prywatna firma/przychodnia, nie powiązana w żaden sposób z kliniką NFZ). Zapomniałem zapytać jak zdobyła informacje na temat mojej dolegliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niektóre agencje/ministerstwa/służby rządowe mają wgląd do takiej dokumentacji - co nie znaczy, że z niego korzystają, ale mogą. Poza tym, prywatne firmy też czasem nielegalnie zdobywają takie informacje, płacąc odpowiednio personelowi medycznemu

:lol: nie za dużo filmów amerykańskich oglądasz?

 

No chciałabym, żeby to było wzięte z filmu ;) , ale jak poszłam kiedyś do psychiatry, to na wstępie mi powiedział coś podobnego. Że oczywiście to powinno być poufne, ale nie może mi zagwarantować, że kiedyś ktoś się nie dowie przypadkiem, że się leczyłam.

 

Poza tym, wyobraź sobie taką sytuację: jest nauczycielka i kiedyś wybucha jakaś afera w związku z tym, że źle potraktowała dziecko. Załóżmy, że to dziecko samo coś naściemniało rodzicom, bo chciało jakoś usprawiedliwić to, że ma złe oceny. Rodzice się przejęli i okazało się nagle, że pani się kiedyś tam leczyła psychiatrycznie (mogła to być oczywiście jedna wizyta, ale łatwo zrobić z tego "leczenie"). Gotowy skandal. Ja akurat chciałabym uczyć w szkole, niedawno miałam praktyki w gimnazjum, więc wiem jakie rzeczy dzieciaki wymyślają. Nietrudno sobie coś podobnego wyobrazić.

 

Także w tej sprawie to err ma rację. Przypuszczam, że np. wojsko albo służby dyplomatyczne PL mają dostęp do takich informacji i nie widzę w tym żadnych teorii spiskowych, ale po prostu dbanie o dobro państwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×