Skocz do zawartości
Nerwica.com

praca w Mcdonalds


pol90

Rekomendowane odpowiedzi

oni tam prawie każdego przyjmują. sam tam kiedyś pracowałem :P nie wiem, może to jakiś dziwny mac że same kobiety tam pracują, a głównym kierownikiem jest za jakiś lovelas, który tak się wycwanił. W każdym razie najlepiej iść i zapytać kierownika co i jak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ile masz lat?

bo mając 24 już jesteś za stary.

 

w fuckdonaldzie pracują i kobiety i mężczyźni., więc trochę głupie pytanie.

oni skupiają się bardziej na to, jaką osobą jesteś i jak pracujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To kto pracuje i jaka jest średnia wieku w McDonaldzie zależy indywidualnie od każdej placówki i jej właściciela.

McDonald ma odgórne wytyczne dotyczące tylko osobowości czy ambicji kandydata, w skrócie ma być chętny do pracy, zaangażowany i chcieć się rozwijać, ale to są raczej cechy pożądane przez każdego przeciętnego pracodawcę.

Nie można na podstawie jednej placówki wyrabiać sobie zdania o wszystkich, ot choćby z tymi 40 latkami. Są też np i takie restauracje, które mając mnóstwo zgłoszeń tną koszty zatrudnienia przyjmując ludzi tylko na okres próbny i papa, a są takie które zatrudnią Cię na pełny etat na czas nieokreślony.

Trzeba chodzić i pytać :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mając 24 już jesteś za stary.

Czemu? U mnie w makusiu pracują osoby starsze niż 24 lata, czasem po czterdziestce :)

tutaj na Śląsku, w mieście gdzie mieszkam za ciul bym się już nie dostała.

 

no chyba, ze tamte osoby >24 lata pracują już tam jakiś czas...

inaczej oczywiście wygląda rekrutacja na stanowiska kierownicze/manager

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu? U mnie w makusiu pracują osoby starsze niż 24 lata, czasem po czterdziestce :)

U mnie było sporo osób pod 30-tkę i jedna babka miała grubo ponad 40.

A praca - cóż, poszukują murzynów do robienia, typowa cieciowska robota, przyjmują prawie każdego - bo dużo roboty do zrobienia, a płaca niska.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

antracytowa, Jesli Cie wezmą, a biorą każdego, to tylko kwestia dogadania godzin. Będziesz mogła sobie dodać mały plusik do życiorysu, jako pierwsza praca zaliczona. Poza tym będziesz miała poważną rą== szkołę życia, zobaczysz co to wartość pieniądza no i częściowo się usamodzielnisz finansowo. Ty masz tą przewagę nad niektórymi, że traktujesz to jako niezobowiązujące doświadczenie, a co niektórzy muszą z tego żyć. Jest to też niezła forma terapii. Praca z ludźmi, poznawanie nowych itd...

Oczwiście nie jest to robota najwyższych lotów, ale pierwsza praca tak wygląda. Ja jestem na tak;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie byłaby moja pierwsza praca :) Moje pierwsze wakacyjne prace to robienie przez kilka sezonów po 8-10 godzin za czarnego murzyna na czarnych polach (i to nie tylko zbieranie owoców), w tamtym roku byłam trzy miesiące za granicą. Wiem, co to jest wartość pieniądza i szkoła życia (odnośnie pracy ta szkoła oczywiście). Mam też jakąś tam ogólną niezależność bo przyznano mi kredyt studencki. Zastanawiałam się po prostu nad jakimś zajęciem na wakacje, żeby mi się nie nudziło i żeby nie nachodziły mnie lęki, kiedy mój facet będzie pół dnia siedział w biurze, a ja cały dzień nie będę miała co robić... Za duża już jestem na takie marnotrawstwo czasu. Ale niestety też strasznie leniwa. Jeśli nie muszę czegoś robić to najchętniej tego nie robię, chyba że naprawdę chce. A praca w McDonaldzie to nie jest coś czego można naprawdę chcieć ;)

 

Fakt, że mam lepiej. Nie pracuję na pełen etat tylko dlatego, że cały czas się uczę, teraz dziennie studiuję. Ale po skończonych studiach nie wyobrażam sobie nie pracować i np zajmować się tylko domem, a już w ogóle nie wyobrażam sobie nie pracować tylko ładnie pachnieć. Według mnie nauka i praca nadaje życiu określony sens i cel trwania, realizowanie siebie jest czymś dzięki czemu nie marnujemy danego nam czasu.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak by Ci się udało awansować nawet na jakieś pseudos stanowisko kierwonicze (nie wiem jak to tam mają, lider?), to już do CV możesz pisać cuda wianki i opowiadać o bardzo bogatym doświadczeniu w zarządzaniu zasobami ludzkimi :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie byłaby moja pierwsza praca :) Moje pierwsze wakacyjne prace to robienie przez kilka sezonów po 8-10 godzin za czarnego murzyna na czarnych polach (i to nie tylko zbieranie owoców), w tamtym roku byłam trzy miesiące za granicą. Wiem, co to jest wartość pieniądza i szkoła życia (odnośnie pracy ta szkoła oczywiście).

Popracuj sobie w Polsce, to Ci poczucie wartości pieniądza urośnie z 5 razy :P .

Od kiedy mi się zdażyło popracować miesiąc w fabryce w Polsce to przestałem kupować sporo rzeczy które przedtem kupowałem, bo stwierdziłem, że w ogóle nie są warte tej ilości pracy.

 

W takich miejscach strasznie wyzyskują ludzi.

Ano wyzyskują i to jak. W Polsce burgery w Macu są po tej samej cenie jak w Ameryce, ciągle mnóstwo klientów tak że nie starcza stolików a jakoś płace 3 razy niższe.

A przecież nawet na Zachodzie tego typu prace to wyzysk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×