Skocz do zawartości
Nerwica.com

Niestety dalej walcze z nerwicą natręctw......


alusia

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich. Ja niestety dalej walcze z tą nerwicą natręct. Na początku pojawiła się nerwica lękowa a teraz to dziadostwo. Czasem już nie daję rady i myśle żeby sobie coś zrobić i odrazu włączają się nerwy-próbuje o tym nie myśleć ale to jest silniejsze. Nie wiem czy dopada mnie jakaś deprecha :cry: bardzo się tego boje.... Pracuje z dzieciakami w przedszkolu jest supcio tylko jak siedzę w domu sama to mnie wszystko dobija.... Mam kochanego chłopaka, który mnie wspiera a tu takie popieprzone myśli-szok. Może to nadal nerwica nartęct sama już nie wiem. Chodzę do psychologa ale raz jest lepiej raz gorzej.... Jak ktoś przeżywał coś podobnego proszę odpiszcie :cry: Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I co robisz żeby to leczyć? Wiesz wczoraj miałam takiego doła że szok a dzisiaj jest już inaczej poprostu jakbym była sobą. Nie wiem od czego to zależy :roll: poprostu jakbym dostawała jakiejś paniki jak myśle o śmierci a dziś znoszę to normalnie-jestem w stanie pomyśleć o tym i zaraz mija a wczoraj nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Kurde ale człowiek może mieć klimaty :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alusiu-ze mna jest podobnie.Nawet jednego dnia potrafią zmienić mi się nastroje.Leczyłam się przez kilka lat-prochy+psychoterapia.Myślałam,że jestem juz zdrowa.ale po kilku ciężkich przezyciach dot.rodziny i pracy-wróciło :? Teraz na dodatek dowiaduję się o swoich chorobach jak najbardziej somatycznych,które moga byc spowodowane długotrwałą nerwicą i juz w ogóle ręce mi opadają,chociaz staram sie o tym nie mysleć.Taki jakiś pech.Ja wspomagam się autopsychoterapią,sama ze soba walczę.Miałam śmieszna sytuacje,ostatnio jak byłam u psychiatry,po rozmowie stwierdził,że psychoterapia nie jest mi już potrzebna.Ale co z tego,jak to draństwo trzyma mnie nadal,raz mniej raz bardziej.Jedyne co moge ci poradzić to leczenie u psychiatry i psychoterapia.Trzymaj się i pisz o sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć!

Ja rok temu próbowałam (wręcz obsesyjnie) dowiedzieć się co mi dolega i jak mogę to wyleczyć. Całymi dniami siedziałam w internecie, by znaleźć odpowiedź na pytanie: co mi dolega. Szukałam na stronach niemieckich, austriackich i amerykańskich. Najskuteczniejszą metodą leczenia nerwicy natręctw jest terapia poznawczo-behawioralna. Dwa ośrodki leczące tą metodą są w Warszawie. Oprócz tego trzeba samemu pracować na sobą. Niestety to nie zniknie od razu. Prawdopodobnie zawsze gdy pojawią się większe życiowe problemy, trzeba będzie się wspierać terapią (tabletki + psychiatra).

U mnie pomaga samoobserwacja: co wywołało lęk, kiedy, jakie zdarzenia temu towarzyszyły, co czułam, jak sobie poradziłam. Absolutnie nie można próbować pozbyć się myśli, bo wróci z jeszcze większym natężeniem. Trzeba wytrzymać myśl, nawet dokończyć ją myśleć (obojętnie jak okrutna by była...). To trudne ja wiem!

 

I przede wszystkim trzeba zaakceptować tą chorobę. Pomaga sport. Ja jak mam natężenie myśli idę na basen, albo na spacer. Jak ciało ma zajęcie, mózg automatycznie odpoczywa. Łatwo to wszystko powiedzieć trudniej zrobić, ale trzeba się starać.

 

Pozdrawiam serdecznie

Jess

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje wszystkim za odpowiedź. Kurde ale to jest dziwne raz mnie dopada taki doł a na drugi dzień jest spoko :> U mnie zaczęło się od nerwicy lękowej miłam dziwne jazdy-nie raz wydawało mi się że zaraz się wywróce-kręciło mi się w głowie, miałam duszności, kołatania serca, pociłam się, wpadałam w panike- bałam się iść między ludzi bo pomyślą że zwariowałam. Teraz to się uspokoiło to znowu natrętne myśli-normalnie przewalone. Chodze na psychoterapie mam wahania nastroju. Wszystko jest oki ale kiedy zaczne o tym wszystkim myśleć zaraz się dołuje że to nie ma sensu, że nikt mi nie pomoże itd. Wmawiam sobie jakieś choroby a teraz depresje chociaż jej nie odczuwam :( może to tylko ucieczka przed nią kurcze już nie wiem. Obecnie czuje się spoko ale wydaje mi się że to cisza przed burzą :( kurde i znowu negatywne myśli i tak w kółko. Nie biore leków bo sądzę że jestem w stanie sama nad tym zapanować-w większości mi się to udaje-zresztą moja psycholog powiedziała że jak daje rady bez leków to bardzo dobrze. Że leki mi tego nie wyleczą tylko sama muszę nad sobą panować :) Różyczka pisz co i jak z Tobą ciekawa jestem jak będą wyglądać kolejne nasze dni tego cholerstwa. ODPOWIEDZI MILE WIDZIANE!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alusiu,a masz cos takiego,że jak idziesz ulicą to wszyscy się na ciebie gapią?Jakby zobaczyli UFO?Cholera,to jest ciężkie do zniesienia.Pewnie to moje urojenia,ale nie moge się do tego przyzwyczaić.Gdy idę z kimś i denerwuję się,że wszyscy prawie się na mnie gapią i pytam czy jakoś głupio wyglądam czy co-każdy twierdzi,że wszystko jest w porządku.Czy to mozliwe,że się mylę?!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Różyczko wiesz ja mam takie klimaty że nie lubię chodzić sama bo mnie to denerwuje. Od razu wydaje mi się że znajomi są wszędzie i cały czas mnie obserwują-kurde takie śmieszne klimaty. Teraz śmieszne ale jak idę sama to mnie to denerwuje i dlatego jak wychodzę gdzieś (sama) to słucham muzyki i nie myśle wogóle o tym. Mam też takie klimaty że nie lubie wypowiadać się w towarzystwie bo od razu się czerwienie i oblewają mnie poty-to jest napewno objaw nerwicy wegetatywnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A macie takie motywy że jak przeczytacie coś na temat jakiejś choroby to od razu wmawiacie sobie że ona was dotyczy inaczej hipochondryk. Ja mam tak z depresją tylko teraz najgorsze jest to że nie wiem czy mam ją czy nie :(:(:( w sumie objawów somatycznych nie mam ale czasami te natrętne myśli potrafią zdołować i wymęczyć psychicznie i fizycznie człowieka że nie masz chęci żyć........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niom niestety i pewno to też jest przyczyna natręct że cały czas mu\yśle że mam depresje i to mnie dołuje niesamowicie

 

[ Dodano: Wto Gru 19, 2006 9:34 pm ]

Witam serdecznie. U mnie jakoś tam leci-raz lepiej raz gorzej ale nie wolno się poddawać i wrzucić do naszego życia kilo optymizmu wiem że to nie jest takie proste jak się pisze lub czyta ale to najlepsze wyjście z tego naszego cholernego choróbska które nas tak męczy. Chodzę na psychoterapie i raz jest lepiej raz gorzej nie wiem od czego to zależy :roll: obecnie jestem 2 godzinki po rozmowie z psychologiem i czuje się jak inna osoba-bezproblemowa a jutro ciekawe co życie przyniesie, ale staram się myśleć pozytywnie. Zawsze jak jest ok to czuje że to jest cisza przed burzą i przez to się nakręcam..... Musze to zmienić u siebie hm.... Najgorsze jest nakręcanie siebie :( -potrafi zdołować ale do cholery nie dajmy się!!!!!!!

 

[ Dodano: Czw Sty 11, 2007 3:59 pm ]

I znowu lęki :( a myslałam że dam rady lecz niestety :(:( Ostatnio dopadł mnie lęk że sobie coś zrobie Boże jakie to dobijające........................ Siedziałam i nie wiedziałam co mam zrobić to oszołomienie poprostu mnie dobijało :( Wzięłam do ręki scyzoryk aby pokazać że jestem silna ale niestety gdy go wzięłam od razu pojawiły się negatywne myśli, potem płacz i natychmiast odłożyłam go. Boże tak mało mnie od tego dzieliło. Gdy nadchodzi lęk to zastanawiam się czy ja chce sobie coś zrobić czy tylko się tego boje:( ale teraz gdy emocje ucichły wiem że chce żyć, chce być sobą-czy tak dużo wymagam?????????????????????????? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×