Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jąkanie


Gość Anna Maria

Rekomendowane odpowiedzi

Jąkam się od 8 roku życia-falami tzn z większym lub minimalnym nasileniu.

Jako dziecko w ogóle nie było to dla mnie wstydliwe a teraz bardzo bo w ostatnim czasie znów się nasiliło i to mocno.

Boję się odezwać do ludzi bo mnie prawie zawsze nie rozumieją i muszę powtarzać bo oprócz jąkania bełkocze.

Wstydzę się nawet w domu bo każdy wie,że to wiąże się ze zwiększonym napięciem a ja ukrywam wszystko związane z efką (u mnie w domu gorsze samopoczucie i efki nie zawsze są dobrze przyjmowane).

 

Jeśli ktoś z Was ma podobny problem to jak z tym sobie radzicie?

Jak postrzegacie ludzi jąkających się?

Czy nie jest denerwujące gdy jedno słowo wymawia ktoś dłużej niż się powinno i ciężko taką osobę zrozumieć?

 

Ja myślę że to może śmieszyć,drażnić i wstydzę się że ktoś myśli o mnie jako o "wariatce".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam koleżankę jąkającą się i jest przesympatyczna. Może powinnaś pójść do jakiegoś lekarza, który by nauczył cię mówić powoli, wyraźnie( bo ta właśnie dziewczyna mówiła szybko i chciała powiedzieć multum słów na minutę i dlatego się jąkała. Także może być to spowodowane stresem lub jakąś obroną organizmu. Także umów się na wizytę i pamiętaj, bądź pewna siebie i mów powoli, dystyngowanie a jąkanie nie będzie tak widoczne. Głęboki oddech, luz, i powolna rozmowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też szybko mówię.jako dziecko byłam gadułą i lubiłam dużo i szybko mówić a teraz chcę jak najszybciej skończyć bo trochę jakbym się wstydziła(też tego co mówię).

Wiem,że z tym do logopedy,ale jak pisałam nie zawsze jest to silne tylko drobne zacięcia.Boję się że powie "Co pani tu robi" jeśli sam raz się nie zająknę.Chodzę na terapie,leczę się i nikt mi nigdy nie mówi żebym to leczyła tylko leczyła napięcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zamiast biadolić idź do logopedy....... detektywmonk, :roll:

Bo jeszcze jąkanie może mieć jakąś przyczynę w psychice - ale na pewno żaden logopeda cię nie wyśmieje kasiątko, tak wada wymowy - wynika tylko z tego, że rodzice a później dorosła osoba zaniedbała, była leniwa i nie chciało jej się isć z tym do odpowiedniego specjalisty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pilnie potrzebna pomoc, nerwica, jąkanie się!

 

Słuchajcie mam 17 lat, niedawno pokolcilam sie z koleżanka, bylo wiele powodow ale jeden z nich byl taki ze ciągle "cos powtarzam" pytam o to samo, mnie tez to zaczyna meczyc bo robie to kompletnie o tym nie wiedzac, czasem się jąkam, gubie slowa co robic? czy to moze byc przez stres jak z tym wlczyc?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jakie jest Wasze zdanie na ten temat bo jest dosyć kontrowersyjne,ale ja dosyć swoje zacinanie lubię.Wydaję mi się wdzięczne,sympatyczne takie nieśmiałe zahukane kasiątko :oops: Rzadko mi się zdarza ostatnio zacinać,najczęściej jak mówię "do widzenia" jak się żegnam w pracy z ojcem szefa i mi to nie przeszkadza bo on jest takki sympatyczny,emerytowany nauczyciel.

Przeszkadza mi w jąkaniu tylko to,że pod wpływem nawet niewielkiej ilości alkoholu zaczynam się zacinać.Od razu widać po mnie,że jestem pod wpływem :mrgreen:

 

Może to pod wpływem leków przeciwlękowych,że zmienił się mój stosunek do zacinania i pomniejszenie fobii społecznej,ale na ten moment takie coś dziwnego czuję z związku z tym.

 

Sama nie wiem :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jakie jest Wasze zdanie na ten temat bo jest dosyć kontrowersyjne,ale ja dosyć swoje zacinanie lubię.Wydaję mi się wdzięczne,sympatyczne takie nieśmiałe zahukane kasiątko :oops: Rzadko mi się zdarza ostatnio zacinać,najczęściej jak mówię "do widzenia" jak się żegnam w pracy z ojcem szefa i mi to nie przeszkadza bo on jest takki sympatyczny,emerytowany nauczyciel.

Przeszkadza mi w jąkaniu tylko to,że pod wpływem nawet niewielkiej ilości alkoholu zaczynam się zacinać.Od razu widać po mnie,że jestem pod wpływem :mrgreen:

 

Może to pod wpływem leków przeciwlękowych,że zmienił się mój stosunek do zacinania i pomniejszenie fobii społecznej,ale na ten moment takie coś dziwnego czuję z związku z tym.

 

Sama nie wiem :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się jąkam, gdy mam coś mówić (nasilenie zależy od tego, jak długo mam coś mówić, jak długo mam rozmawiać), albo jak ktoś coś do mnie powie z zaskoczenia albo jak mnie ktoś okrzyczy lub skrytykuje. Zaczęło się, gdy miałem jakieś 7-8 lat.

 

-- 08 mar 2013, 22:41 --

 

Jeśli ktoś z Was ma podobny problem to jak z tym sobie radzicie?

Nie skupiam się za bardzo na swoim jąkaniu, bo ja rzadko się odzywam do ludzi.

 

Jak postrzegacie ludzi jąkających się?

Jeśli chodzi o postrzeganie, to tak, jak ludzi niejąkających się.

 

Czy nie jest denerwujące gdy jedno słowo wymawia ktoś dłużej niż się powinno i ciężko taką osobę zrozumieć?

Nieraz mnie to denerwuje, ale mnie nierzadko wszystko denerwuje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się jąkam, gdy mam coś mówić (nasilenie zależy od tego, jak długo mam coś mówić, jak długo mam rozmawiać), albo jak ktoś coś do mnie powie z zaskoczenia albo jak mnie ktoś okrzyczy lub skrytykuje. Zaczęło się, gdy miałem jakieś 7-8 lat.

 

-- 08 mar 2013, 22:41 --

 

Jeśli ktoś z Was ma podobny problem to jak z tym sobie radzicie?

Nie skupiam się za bardzo na swoim jąkaniu, bo ja rzadko się odzywam do ludzi.

 

Jak postrzegacie ludzi jąkających się?

Jeśli chodzi o postrzeganie, to tak, jak ludzi niejąkających się.

 

Czy nie jest denerwujące gdy jedno słowo wymawia ktoś dłużej niż się powinno i ciężko taką osobę zrozumieć?

Nieraz mnie to denerwuje, ale mnie nierzadko wszystko denerwuje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również mam problem z jąkaniem tzn. to nie wygląda tak że powtarzam głoski czy litery tylko po prostu mam bloki, mówie, mówie blok cisza lub po prostu nie jestem w stanie nic wypowiedzieć , nasila się w to w miejscu gdzie jest głośno lub jest dużo ludzi, w domu z mamą tatą normalnie rozmawiam bez żadnych bloków, tak samo jak jestem sam to mogę mówić godzinami perfekcyjnie, więc powiedzcie mi od czego to zależy?? Plus widzę zależność ze rozmowa ze zwykłymi ludzmi nad ktorymi czuje przewage przebiega idealnie a jeśli mam gadać z autorytetem lub z kimś kto stoi nademną wyżej np, szef to wtedy bloki oraz jąkanie... HELP!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również mam problem z jąkaniem tzn. to nie wygląda tak że powtarzam głoski czy litery tylko po prostu mam bloki, mówie, mówie blok cisza lub po prostu nie jestem w stanie nic wypowiedzieć , nasila się w to w miejscu gdzie jest głośno lub jest dużo ludzi, w domu z mamą tatą normalnie rozmawiam bez żadnych bloków, tak samo jak jestem sam to mogę mówić godzinami perfekcyjnie, więc powiedzcie mi od czego to zależy?? Plus widzę zależność ze rozmowa ze zwykłymi ludzmi nad ktorymi czuje przewage przebiega idealnie a jeśli mam gadać z autorytetem lub z kimś kto stoi nademną wyżej np, szef to wtedy bloki oraz jąkanie... HELP!!!

Być może w takich sytuacjach zależy to od intensywności stresu (niekoniecznie uświadomionego, więc można czuć się pozornie spokojnie), im większy stres tym bardziej się to nasila.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi trochę nie podoba się podejście autorki wątku. Ale nie jestem pewna, czy dobrze interpretuję temat. Bo mam wrażenie, że zamiast chcieć to zwalczyć autorko, szukasz akceptacji otoczenia. Niestety, faktem jest, że bełkot i jąkanie przeszkadza bardzo i ciężko się z taką osobą rozmawia. Może ktoś powie, że jestem zbyt oceniająca itd... ale ja nie rozumiem, dlaczego niektórzy ludzie borykają się z jednym problemem przez kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Kiedy ja mam jakiś problem, to codziennie poświęcam ileś czasu, żeby go zwalczyć, próbuję wszystkiego, wkładam w to maksimum zaangażowania i nie ma siły: w końcu problem znika po roku, dwóch, max trzech. Dla mnie jeśli ktoś ma ciągle jeden i ten sam problem to świadczy o tym, że się nie rozwija, że tkwi w jednym punkcie. Nie chciałabym mieć wciąż jednego problemu, bo czułabym wtedy, że moje życie nie ma sensu, że mogłabym być szczęśliwsza, a nie jestem. I nie chodzi mo oczywiście o problemy nie do zmiany, tylko te, z którymi można coś zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

klarunia, a co mam zrobić.Mam 29 lat więc jak do logopedy.Z resztą nie jąkam się aż w takim stopniu.Boję się że logopeda wywali mnie z gabinetu że mu dupę nie potrzebnie zawracam.Rodzice to zaniedbali jak wszystko.Jąkam się po alkoholu i silnych lekach tak to obecnie minimalnie.

 

-- 23 maja 2013, 14:34 --

 

Poza tym mam na tle nerwowym i fobii społecznej więc to powinnam leczyć i leczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×