żałoba po tacie jak sobie radzicie?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

przez kirya 03 maja 2011, 21:42
Witam.Dwa tygodnie temu, w wielki tydzień zmarł mój tata. To nie był nowotwór,ale szybko postepująca niewydolność serca,miałam miesiac żeby się oswoić z tą myślą,bo lekarze mówili,że jest b.źle,ale mimi to, żyłam nadzieją,że się uda. Święta były smutne, spedzałam je u mamy z mężem i córeczką i chyba tylko dla niej starałam sie,żeby były normalne. Teraz uczę się do ważnego egzaminu, staram się żyć normalnie,ale nie jest normalnie. Ciągle jest we mnie myśl, taty nie ma i chociaż już nie płaczę jak kilka pierwszych dni po, to ten ból we mnie nie daje mi spokoju. Jak radziliście sobie z takim smutkiem i ile on trwał. Dodatkowo sytuacje pogarsza fakt,że od dziecka bałam sie duchów, miałam na ich punkcie obsesje,a właściwie mam, zapalone w nocy światło to podstawa,a teraz boje się ducha taty, to jakiś obłęd, jak sobie poradzić z takim problemem, czuje się jak w klatce,nawet w domu czuje się zagrożona i zaniepokojona jak zostaje sama,a teraz to wszystko się nasiliło. Z tatą żyłam bardzo dobrze, był kochajacym i oddanym mi i siostrze ojcem, strasznie mi go brakuje, brakuje go mojej córeczce, na myśl,że ominie go tyle z mojego życia mam łzy w oczach.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 maja 2011, 21:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 03 maja 2011, 23:03
myślę, że ze śmiecia każdy radzi sobie na swój własny sposób i nie da się powiedzieć rób tak to Ci będzie lepiej. Jednemu pomaga wrócenie do dawnych obowiązków, wręcz rzucenie sie w wir obowiązków, a inni potrzebują czasu by się z tym faktem oswoić.

Jednak to co jest pewne to to, że zawsze ale to zawsze, czas leczy rany, i mimo, że teraz wydaje Ci się że to koniec świata, to przyjdzie dzień kiedy spojrzysz na to inaczej.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

przez Sabaidee 03 maja 2011, 23:24
kirya, duchów się nie bój. Tata Cię kochał, więc straszyć Cię nie będzie. Ja, kiedyś we wczesnej młodości też bałem się duchów i miałem takie magiczne zaklęcie po wypowiedzeniu którego wyzbywałem się lęku: WSZELKI DUCH PANA BOGA CHWALI.

Ze śmiercią Taty się pogodzisz. To przyjdzie z czasem. Miałaś szczęście, że te relacje z nim były, jak piszesz, dobre. Zostanie Ci ciepłe wspomnienie. Kiedy jest inaczej, kiedy nasze relacje z kimś bliskim zmarłym były powierzchowne lub zaburzone zawsze pozostaje jakiś żal do siebie, że mogło być lepiej, że czegoś nie zrobiliśmy co powinniśmy zrobić, że straciliśmy bezpowrotnie dany nam nasz wspólny czas.
Sabaidee
Offline

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

przez kirya 04 maja 2011, 08:37
Dziękuje Wam za dobre słowa. Spróbuje sobie powtarzać w chwilach strachu Wszelki duch Pana Boga chwali,co pewnie mi sie przyda już dzisiaj nocą,bo dzisiaj prawie oka nie zmrużyłam. Pewnie tak jest, że zostanie dobre wspomnienie, ale na razie każde wspomnienie mnie boli jakby ktoś sypal solą na świerzą ranę. Postanowiłam wpaść w wir nauki, mam urlop szkoleniowy przed egzaminem,a tata tak się cieszył, że go będę zdawać, że to mnie trochę motywuje. Idę dzisiaj na sesje z psychologiem. Mam ochotę uciec w leki uspokajające i nasenne,ale coś mi podpowiada,ze to by była ucieczka donikąd, więc męczę się z nadzieją, że będzie lepiej, choć to odległa przyszłość. Pozdrawiam serdecznie wszystkich w takiej sytuacji jak ja. No i mam takie przemyślenie, które przekazała mi kolezanka z pracy, rozsądna Pani w średnim wieku, żebym skupiła się na innych tych którzy mi pozostali,a nie na własnym bólu, żebym pomogła mamie, bo ona tę stratę odczuwa jeszcze bardziej niż ja. Nie jest to proste,bo mieszkam 100 km od mamy,ale przez te 2 tygodnie mama była sama tylko 3 dni,a teraz gdy wiem,że pojedziemy do niej dopiero za 2 tygodnie to po kilka razy dziennie dzwonie. Staram się ze wszystkich sił nie zwariować.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 maja 2011, 21:32

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez linka 04 maja 2011, 09:01
kirya, to dopiero 2 tygodnie, przechodzisz okres żałoby - masz prawo być smutna, zła, czuć żal, tęsknotę ....... nie odrzucaj tego na siłę - to naturalna reakcja.
Każdy z was musi to przeżyć osobno......tylko czas może tu pomóc....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
11436
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

przez kirya 04 maja 2011, 09:14
Wiem,że każdy inaczej przechodzi żałobę i czegoś innego potrzebuje,ale mnie tak nosi, że skupiam się na mamie, żeby nie myśleć o sobie i swoim bólu. Przyzwyczaiłam się, że jak miałam problemy to rodzice mi pomagali, nawet jak już miałam męża. Teraz tym bardziej czuje się samotna,bo nie mam już rodziców,tylko mamę, na jej pomoc nie chcę liczyć i jej obciążać,bo ona sama jej potrzebuje, może bardziej niż ja,tata był takim zorganizowanym człowiekiem, wszystko miał poukładane i w życiu i w papierach. Teraz jak go brakło mama gubi sie w tym. Ja też czuje,że straciłam ogromne wsparcie. Mój mąż też jest wsparciem,ale to nie to samo co rodzic. Rodzice kochają dziecko zawsze i do końca. Mój mąż też mnie kocha,ale mam wrażenie, że on oczekuje żebym się wzieła w garść. Kilka lat temu on stracił tatę i dosyć szybko sie pozbierał, więc myśli,że kazdy tak powinien. Dopóki miałam oboje rodziców czułam się komfortowo i bezpiecznie, teraz tracę poczucie bezpieczeństwa. zaczełam się bać o mamę o męża i dziecko bardziej niż wcześniej:( To pewnie nic nienormalnego takie uczucia,mam nadzieję że nie zatruje teraz bliskim życia z powodu swoich lęków.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 maja 2011, 21:32

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez into the void 04 maja 2011, 13:29
nie wkur.. mnie.. masz AŻ MAMĘ
Ostatnio edytowano 04 maja 2011, 14:33 przez linka, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Jeszcze jeden taki post i otrzymasz ostrzeżenie. Naucz się panować nad swoimi emocjami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
17 mar 2011, 22:31

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

przez paradoksy 04 maja 2011, 13:32
into the void, uprzejmiej nie można?
paradoksy
Offline

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

przez kirya 04 maja 2011, 14:18
A co w tym wk...go, że rozpaczam po śmierci taty. Dlatego,że mam mamę,to mam to olać,bo kogoś przecież mam. Ja nie opłakuje zabitego pajaka,tylko kogoś bliskiego. Dziwny poziom frustracji, domyslam się,ze Ty nie masz już rodziców i że po stracie pierwszego nie rozpaczałes, tylko czekałeś z tym do straty drugiego rodzica.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 maja 2011, 21:32

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

Avatar użytkownika
przez into the void 04 maja 2011, 15:06
kirya napisał(a):A co w tym wk...go, że rozpaczam po śmierci taty. Dlatego,że mam mamę,to mam to olać,bo kogoś przecież mam. Ja nie opłakuje zabitego pajaka,tylko kogoś bliskiego. Dziwny poziom frustracji (...)

kirya nie napisałam, że wkur** mnie to ze rozpaczasz po śmierci ojca
ani że nie masz rozpaczać ani nic w tym stylu

to nie żadna frustracja, po prostu nie rozumiem jak można napisać, że ma się TYLKO mamę
to mnie wkur**iło


kirya napisał(a): domyslam się,ze Ty nie masz już rodziców i że po stracie pierwszego nie rozpaczałes, tylko czekałeś z tym do straty drugiego rodzica.


nie wiem na podstawie czego taka wizja..

przeze mnie przemawia co najwyżej zazdrość..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
17 mar 2011, 22:31

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

przez paradoksy 04 maja 2011, 15:52
to nie żadna frustracja, po prostu nie rozumiem jak można napisać, że ma się TYLKO mamę

no to ZROZUM i przestań używać tyle przekleństw w jednym poście.
paradoksy
Offline

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

przez kirya 04 maja 2011, 20:18
Właśnie na tym polega sens straty, że bez taty ja już nie mam rodziców, tylko mamę i aż mamę jeszcze,ale jeszcze 2 tygodnie temu miałam oboje rodziców i dlatego to jest takie trudne przestawić się w nową rzeczywistość. Tata w moim życiu był od innych spraw niż mama, to normalne przecież ,że w życiu dziecka każde z rodziców spełnia inną rolę, sama mam dziecko to wiem. Ani mama nie zastąpi dziecku ojca ani na odwrót:( Oczywiste jest, że może czuć stratę czegoś co się miało,a ja miałam mamę i tatę i byłam szczęsciarą. Ktoś powie że to naturalne dzieci chowają rodziców, naturalne tak,ale bolesne też.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 maja 2011, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do