Forum Psychologiczne

Nerwica Depresja Psychologia

depresja, nerwica, forum psychologiczne


Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Temat: żałoba po tacie jak sobie radzicie?

Wiadomości w tym temacie: 12


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku

 Strona 1 z 1 

Reklama




Autor

żałoba po tacie jak sobie radzicie?

żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 03 maja 2011, 20:42 

Od: 03 maja 2011, 20:32
Posty: 5
Witam.Dwa tygodnie temu, w wielki tydzień zmarł mój tata. To nie był nowotwór,ale szybko postepująca niewydolność serca,miałam miesiac żeby się oswoić z tą myślą,bo lekarze mówili,że jest b.źle,ale mimi to, żyłam nadzieją,że się uda. Święta były smutne, spedzałam je u mamy z mężem i córeczką i chyba tylko dla niej starałam sie,żeby były normalne. Teraz uczę się do ważnego egzaminu, staram się żyć normalnie,ale nie jest normalnie. Ciągle jest we mnie myśl, taty nie ma i chociaż już nie płaczę jak kilka pierwszych dni po, to ten ból we mnie nie daje mi spokoju. Jak radziliście sobie z takim smutkiem i ile on trwał. Dodatkowo sytuacje pogarsza fakt,że od dziecka bałam sie duchów, miałam na ich punkcie obsesje,a właściwie mam, zapalone w nocy światło to podstawa,a teraz boje się ducha taty, to jakiś obłęd, jak sobie poradzić z takim problemem, czuje się jak w klatce,nawet w domu czuje się zagrożona i zaniepokojona jak zostaje sama,a teraz to wszystko się nasiliło. Z tatą żyłam bardzo dobrze, był kochajacym i oddanym mi i siostrze ojcem, strasznie mi go brakuje, brakuje go mojej córeczce, na myśl,że ominie go tyle z mojego życia mam łzy w oczach.


udostępnij ten temat w: Udostepnij w Facebook { SHARE_ON_WYKOP } Udostepnij w Twitter { SHARE_ON_BLIP }

 
 Zobacz profil  
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post Dzisiaj 

Od: 13 Lip 2005, 01:45
Posty: n/a
Miejscowość: internet
  • Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy


 
   
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 03 maja 2011, 22:03 
ExModerator
Avatar użytkownika

Od: 10 gru 2009, 07:07
Posty: 1933
myślę, że ze śmiecia każdy radzi sobie na swój własny sposób i nie da się powiedzieć rób tak to Ci będzie lepiej. Jednemu pomaga wrócenie do dawnych obowiązków, wręcz rzucenie sie w wir obowiązków, a inni potrzebują czasu by się z tym faktem oswoić.

Jednak to co jest pewne to to, że zawsze ale to zawsze, czas leczy rany, i mimo, że teraz wydaje Ci się że to koniec świata, to przyjdzie dzień kiedy spojrzysz na to inaczej.

______
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.


 
 Zobacz profil  
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 03 maja 2011, 22:24 
kirya, duchów się nie bój. Tata Cię kochał, więc straszyć Cię nie będzie. Ja, kiedyś we wczesnej młodości też bałem się duchów i miałem takie magiczne zaklęcie po wypowiedzeniu którego wyzbywałem się lęku: WSZELKI DUCH PANA BOGA CHWALI.

Ze śmiercią Taty się pogodzisz. To przyjdzie z czasem. Miałaś szczęście, że te relacje z nim były, jak piszesz, dobre. Zostanie Ci ciepłe wspomnienie. Kiedy jest inaczej, kiedy nasze relacje z kimś bliskim zmarłym były powierzchowne lub zaburzone zawsze pozostaje jakiś żal do siebie, że mogło być lepiej, że czegoś nie zrobiliśmy co powinniśmy zrobić, że straciliśmy bezpowrotnie dany nam nasz wspólny czas.


 
   
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 04 maja 2011, 07:37 

Od: 03 maja 2011, 20:32
Posty: 5
Dziękuje Wam za dobre słowa. Spróbuje sobie powtarzać w chwilach strachu Wszelki duch Pana Boga chwali,co pewnie mi sie przyda już dzisiaj nocą,bo dzisiaj prawie oka nie zmrużyłam. Pewnie tak jest, że zostanie dobre wspomnienie, ale na razie każde wspomnienie mnie boli jakby ktoś sypal solą na świerzą ranę. Postanowiłam wpaść w wir nauki, mam urlop szkoleniowy przed egzaminem,a tata tak się cieszył, że go będę zdawać, że to mnie trochę motywuje. Idę dzisiaj na sesje z psychologiem. Mam ochotę uciec w leki uspokajające i nasenne,ale coś mi podpowiada,ze to by była ucieczka donikąd, więc męczę się z nadzieją, że będzie lepiej, choć to odległa przyszłość. Pozdrawiam serdecznie wszystkich w takiej sytuacji jak ja. No i mam takie przemyślenie, które przekazała mi kolezanka z pracy, rozsądna Pani w średnim wieku, żebym skupiła się na innych tych którzy mi pozostali,a nie na własnym bólu, żebym pomogła mamie, bo ona tę stratę odczuwa jeszcze bardziej niż ja. Nie jest to proste,bo mieszkam 100 km od mamy,ale przez te 2 tygodnie mama była sama tylko 3 dni,a teraz gdy wiem,że pojedziemy do niej dopiero za 2 tygodnie to po kilka razy dziennie dzwonie. Staram się ze wszystkich sił nie zwariować.


 
 Zobacz profil  
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 04 maja 2011, 08:01 
Główny Moderator
Avatar użytkownika

Od: 10 gru 2007, 13:11
Posty: 11369
Lokalizacja: Rivia
kirya, to dopiero 2 tygodnie, przechodzisz okres żałoby - masz prawo być smutna, zła, czuć żal, tęsknotę ....... nie odrzucaj tego na siłę - to naturalna reakcja.
Każdy z was musi to przeżyć osobno......tylko czas może tu pomóc....

______
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...


 
 Zobacz profil  
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 04 maja 2011, 08:14 

Od: 03 maja 2011, 20:32
Posty: 5
Wiem,że każdy inaczej przechodzi żałobę i czegoś innego potrzebuje,ale mnie tak nosi, że skupiam się na mamie, żeby nie myśleć o sobie i swoim bólu. Przyzwyczaiłam się, że jak miałam problemy to rodzice mi pomagali, nawet jak już miałam męża. Teraz tym bardziej czuje się samotna,bo nie mam już rodziców,tylko mamę, na jej pomoc nie chcę liczyć i jej obciążać,bo ona sama jej potrzebuje, może bardziej niż ja,tata był takim zorganizowanym człowiekiem, wszystko miał poukładane i w życiu i w papierach. Teraz jak go brakło mama gubi sie w tym. Ja też czuje,że straciłam ogromne wsparcie. Mój mąż też jest wsparciem,ale to nie to samo co rodzic. Rodzice kochają dziecko zawsze i do końca. Mój mąż też mnie kocha,ale mam wrażenie, że on oczekuje żebym się wzieła w garść. Kilka lat temu on stracił tatę i dosyć szybko sie pozbierał, więc myśli,że kazdy tak powinien. Dopóki miałam oboje rodziców czułam się komfortowo i bezpiecznie, teraz tracę poczucie bezpieczeństwa. zaczełam się bać o mamę o męża i dziecko bardziej niż wcześniej:( To pewnie nic nienormalnego takie uczucia,mam nadzieję że nie zatruje teraz bliskim życia z powodu swoich lęków.


 
 Zobacz profil  
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 04 maja 2011, 12:29 
Avatar użytkownika

Od: 17 mar 2011, 21:31
Posty: 151
nie wkur.. mnie.. masz AŻ MAMĘ


Ostatnio edytowano 04 maja 2011, 13:33 przez linka, łącznie edytowano 1 raz
Jeszcze jeden taki post i otrzymasz ostrzeżenie. Naucz się panować nad swoimi emocjami.


 
 Zobacz profil  
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 04 maja 2011, 12:32 
into the void, uprzejmiej nie można?


 
   
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 04 maja 2011, 13:18 

Od: 03 maja 2011, 20:32
Posty: 5
A co w tym wk...go, że rozpaczam po śmierci taty. Dlatego,że mam mamę,to mam to olać,bo kogoś przecież mam. Ja nie opłakuje zabitego pajaka,tylko kogoś bliskiego. Dziwny poziom frustracji, domyslam się,ze Ty nie masz już rodziców i że po stracie pierwszego nie rozpaczałes, tylko czekałeś z tym do straty drugiego rodzica.


 
 Zobacz profil  
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 04 maja 2011, 14:06 
Avatar użytkownika

Od: 17 mar 2011, 21:31
Posty: 151
kirya napisał(a):
A co w tym wk...go, że rozpaczam po śmierci taty. Dlatego,że mam mamę,to mam to olać,bo kogoś przecież mam. Ja nie opłakuje zabitego pajaka,tylko kogoś bliskiego. Dziwny poziom frustracji (...)

kirya nie napisałam, że wkur** mnie to ze rozpaczasz po śmierci ojca
ani że nie masz rozpaczać ani nic w tym stylu

to nie żadna frustracja, po prostu nie rozumiem jak można napisać, że ma się TYLKO mamę
to mnie wkur**iło


kirya napisał(a):
domyslam się,ze Ty nie masz już rodziców i że po stracie pierwszego nie rozpaczałes, tylko czekałeś z tym do straty drugiego rodzica.


nie wiem na podstawie czego taka wizja..

przeze mnie przemawia co najwyżej zazdrość..


 
 Zobacz profil  
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 04 maja 2011, 14:52 
Cytuj:
to nie żadna frustracja, po prostu nie rozumiem jak można napisać, że ma się TYLKO mamę

no to ZROZUM i przestań używać tyle przekleństw w jednym poście.


 
   
 
żałoba po tacie jak sobie radzicie?
Post 04 maja 2011, 19:18 

Od: 03 maja 2011, 20:32
Posty: 5
Właśnie na tym polega sens straty, że bez taty ja już nie mam rodziców, tylko mamę i aż mamę jeszcze,ale jeszcze 2 tygodnie temu miałam oboje rodziców i dlatego to jest takie trudne przestawić się w nową rzeczywistość. Tata w moim życiu był od innych spraw niż mama, to normalne przecież ,że w życiu dziecka każde z rodziców spełnia inną rolę, sama mam dziecko to wiem. Ani mama nie zastąpi dziecku ojca ani na odwrót:( Oczywiste jest, że może czuć stratę czegoś co się miało,a ja miałam mamę i tatę i byłam szczęsciarą. Ktoś powie że to naturalne dzieci chowają rodziców, naturalne tak,ale bolesne też.


 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ 12 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administratorzy forum psychologicznego nie biorą odpowiedzialności za treści pisane przez Użytkowników.
Forum ma charakter informacyjny.
Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Forum jest prowadzone przez Nextweb Media Sp. z o.o.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacje regulaminu.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Forum Psychologiczne - Depresja - Nerwica

All rights reserved by nerwica.com © 2005-2014

Grupa NextWeb Media

sitemap