Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cześć wreszcie się przełamałem :)


Gormen

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć wam!!! Jestem nowy na tym forum. Moja historia jest długa i skomplikowana jak większości z Was. Choroba która mnie spotkała (depresja z epizodami maniakalnymi i psychopatycznymi) trwa od sześciu lat, ale moje problemy zaczeły się o wiele wcześniej........Ostatnio mały dołek psychiczny spowodował że nie dostałem nowej pracy na którą bardzo liczyłem, ale nie łamie się jutro mam spotkanie w sprawie następnej w końcu coś musi się rozkręcić :)) Tym czasem wegetuje w domu przed komputerem oderwany od świata zewnętrznego, na szczęście jakoś się trzymam na tej pustyni dzięki mojej kochanej Żonie i Córce no i oczywiście nie obejdzie się bez prochów (cilon, zalasta). Mam kłopoty w kontaktach z innymi ludźmi, myśle że rozmowa z Wami napewno mi pomoże. Ja też wiele w życiu przeszedłem i jeżeli zajdzie taka potrzeba postaram się pomóc. Skończe wreszcie zanudzać bo zaraz znowu złapie doła:) Dzięki wielkie że jesteście:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki ludzie za przywitanie myśle że tak szybko się z wami nie rozstanę :smile: Postanowiłem do was dołączyć ponieważ w moim życiu nie mam nikogo (oprócz żony) do kogo mógłbym się zwrócić z problemem. Moje samopoczucie w tej chwili można określić jako dobre, ale jeszcze kilka miesięcy temu przechodziłem razem z moją rodziną kolejne w moim życiu spotkanie z piekłem. Razem z żoną przeprowadziliśmy się do miejsca z którym są związane niezbyt przyjemne dla mnie wspomnienia związane z chorobą. Przez pierwsze dni, tygodnie i miesiące każde wyjście do sklepu, urzędu czy nawet na balkon stanowiło dla mnie drogę przez mękę :( W oczekiwaniu na moje dziecko które niebawem miało się urodzić remontowałem mieszkanie i szukałem pracy jakimś cudem znalazłem, lecz im bliżej było porodu tym czułem się gorzej tak jak ja miałbym rodzić a nie moja żona. W dniu w którym córeczka znalazła się w domu nastąpiło załamanie. Przestraszyłem się rzeczywistości, myślałem że życie dla mnie się już zkończyło, w tej chwili widziałem się tylko w psychiatryku, miałem lęki że zrobie krzywdę mojej rodzinie bałem się patrzeć na ostre przedmioty w obawie że moja ciemna strona jakieś wielkie zło może zrobić coś strasznego. Przepraszałem Ewę że los pozwolił mi ją spotkać że się urodziłem i że żyję. Do tej pory nie wiem jak ona sobie z tym poradziła. W tym strasznym dniu odwiedzili nas jej rodzice zdezorientowani aż zbledli na mój widok. Panowała grobowa atmosfera. W końcu pojechałem z nimi do moich rodziców myślałem że reszte życia spędzę w szpitalu :shock: Jednak po paru wizytach u lekarzy się poprawiło aż w końcu lęki całkiem ustąpiły. Znalazłem kolejną pracę o zgrozo jako kierowca a w tej pracy oczywiście pełny mobbing na mojej osobie czasami jak jechałem w nocy miałem lęki że coś może mi się stać prosiłem Boga żeby mi pomógł (zazwyczaj pomagało) i jakoś to wszystko przetrwałem. Próbowałem zmienić pracę ale mi się nie udało większy pojazd i dalekie trasy przybiły mnie całkiem. Ale mimo obaw związanych z przyszłością jak dam sobie w nowej pracy jak wychowam córkę(nie miałem ojca), wiem że jeszcze będzie lepiej, i wam wszystkim też tego życzę :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×