Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wykańczająca praca z osobą chorą na depresję dwubiegunową.


perelka99

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich serdecznie!!

Jeżeli był podobny temat to góry przepraszam ale nigdzie takiego nie znalazłam.

Pracuję z osobą u której zdiagnozowano depresję dwubiegunową... obecnie jest w fazie manii, wcześniej była depresja. Nasza praca jest specyficzna bo pracujemy z małymi dziećmi. Nie zajmuje się nimi, często zostawia je bez opieki itp. Dzieci praktycznie wszystko u niej mogą robić, w ogóle nie czuje niebezpieczeństw i zagrożeń. Potrafi godzinami rozmawiać z rodzicami i nie zwracać uwagi na dzieci. A gdy zwracam jej uwagę, że tak nie może robić, w ogóle to do niej nie trafia, zawsze potrafi to jakoś sobie później wytłumaczyć.

Często mi mówi że rodzice się na mnie skarżą, ale nie potrafi powiedzieć na jakie konkretne sytuacja, podejrzewam, że kłamie. Sama nie wiem czy wyjaśnić to z rodzicami ale jest mi wstyd za nią, jak okaże się to kłamstwem.. Czy osoby zdiagnozowaną depresją dwubiegunową mają słoność do kłamstw????

Praca z nią jest bardzo trudna i wykańcza też mnie osobiście. Jak z nią rozmawiać, żeby coś do niej w końcu trafiło??? Czy to w ogóle jest możliwe??? Czy może iść do dyrektorki i wszystko jej powiedzieć, niż narażać dzieci na niebezpieczeństwo?????

 

-- 26 mar 2011, 12:29 --

 

Czy ktoś ma podobne doświadczenia ????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej ludzie z CHAD nie mają takich tendencji, ale może ona ma do tego jakieś zaburzenia osobowości ??

Nie chcę wyjść na donosicielkę...

No u nas nie potrafi się odróżnić donosu od zawiadomienia o czymś potencjalnie groźnym!!

To lepiej żeby jakiś dzieciak ucierpiał?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to jest poprostu zaniedbywanie swoich obowiazkow. Gdyby jeszcze pracowala w jakims fast foodzie to ta nieuwaga skonczylaby sie conajwyzej przypalonymi frytkami... ale to jest praca z dziecmi i w razie wypadku tlumaczenie ze "tylko na chwile sposcilam je z oka", "nie wiem jak to moglo sie stac" czy zrzucenie odpowiedzialnosci na dziecko w stylu "wszedl gdzie nie trzeba i spadl" w niczym nie pomoze. Dziecku nie zwroci sie zdrowia czy zycia jesli cos stanie sie przez jej nieuwage. Dla mnie to nie do pomyslenia jak mozna w tak nonszalancki sposob sie zachowywac przy tak odpowiedzialnej pracy. Choroba chorobą ale to nie wymowka w tym przypadku... Rodzicow czy prokuratora tez nie bedzie to obchodzic. Nie powiem Ci jaka decyzje masz podjac czy jak sie zachowac, pamietaj tylko zeby nie miec wyrzutow sumienia kiedy bedzie juz za pozno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Krzyczę" z bezsilności ..... jak coś jest źle to ja zbieram. Ona jest dobrą aktorką, umawia się rodzicami na kawę (w fazie manii jest osobą przebojową i baaaardzo gadatliwą, czasami mówi od rzeczy) i narazie nikt oprócz pracowników tego nie widzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

perelka99, Mam koleżankę-dyrektorkę która chorujena dwubiegunówkę. W fazie manii poprostu wzięła urlop zdrowotny. W tej fazie przewaznie chory nie ma poczucia choroby.Zgłosiłabym to do zwierzchnika, sama jestem dyrektorem i zyczyłabym sobie,żeby nauczyciel informował mnie o tego typu zdarzeniach. Dodam też,że poczułam się zaniepokojona,że dyrektorka nie zauważyła niczego u nauczycieki. Ja codziennie rozmawiam z nauczycielami, obserwuję ich pracę i relacje z dziećmi i rodzicami. Sama rozmawiam z rodzicami, którzy napewno zauważyliby niepokojące sygnały. Dzieci są najważniejsze, dlatego zgłoś to dyrektorowi.

Dodam,że rodzice mogą nie wiedzieć,ze ta pani choruje, mogą nie znać specyfiki tej choroby.

Idź do dyrektorki, powiedz,że wiesz,że koleżanka choruje na dwubiegunówkę. Powiedz,ze czujesz się zaniepokojona tym, co obserwujesz.Przecież przebywasz z nią, widzisz na codzień co się dzieje. Pamiętaj,że bezpieczeństwo dzieci w przedszkolu jest najważniejsze.

Dyrektorka powinna zareagować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

perelka99, dobry pomysł żebyś z nią sama porozmawiała, a jak nie przyniesie rezultatu to porozmawiasz z dyrekcją. Robienie z siebie cierpiętnicy (w twoim przypadku) to chyba też nie jest rozwiązanie? A dwa, nie traktuj tego jak "donos" tylko jak rozmowę o twoich problemach w miejscu pracy... po prostu powiesz jakie masz problemy we współpracy. Myslę że to nie spowoduje żadnych natychmiastowych konsekwencji, po prostu się tej osobie zaczną baczniej przyglądać.

 

-- 28 mar 2011, 14:02 --

 

ja też miałam kiedyś problematyczną koleżankę w miejscu pracy, chciałam być koleżeńska i nic nikomu nie mówiłam, odwalałam za nią robotę, i co z tego? uważam wtedy że powinnam była powiedzieć że to nie jest sprawiedliwe żebym ja pracowała 60% a ona 40%.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

perelka99, to co opisujesz to nie kwestia choroby a zwyczajne lenistwo. Poza tym skad wiesz, ze u niej to zdiagnozowano? Widzialas zaswiadczenie? Poza tym pewnie dyrekcja wie o tym. Niestety w zawodzie przedszkolanki/badz nauczyciela w swietlicy czesto to jest praca zespolowa i zdarzaja sie ludzie, ktorzy mowiac prosto olewaja swoje obowiazki bo po prostu wiedza, ze ktos inny za nie to zrobi. Z tego wzgledu powinnas poinformowac dyrektorke/kierowniczke o zaistanialej sytuacji np, ze kolazanka rozmawia dlugo z rodzicami zamiast odciazyc Ciebie w obowiazkach, nie zajmuej sie dziecmi itd, bo jak wczesniej napisalam to ma byc praca zespolowa a nie tak, ze ona sie obija a Ty odwalasz za nia prace. WIdac ze jest miedzy Wami rywalizacja, Ty twierdzisz ze kolazanka ma depresje a ona ze sa na Ciebie skargi. Dodatkow jest miedzy Wami kwestia Waszej marnej wspolpracy i tego, ze nie umiecie wypracowac kompromisu. Jak interwencja u dyrektorki nie pomoze, to trzeba szukac bedzie albo innej pracy albo przejscia do innej grupy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie widziałam zaświadczenia, sama mi się przyznała, że się leczy psychiatrycznie i choruje. W jej rodzinie są choroby psychiczne. A pozatym troszkę czytałam o CHAD, objawy sie zgadzają ( bardzo dużo mówi, przeskakuje z tematu na temat, nie trafiają do niej słowa krytyki, jest kłótliwa i ogólnie uciążliwa dla nas, zachowuje się jakby była pod wpływem jakiś środków) i to nie wychodzi z jej lenistwa.

Wcześniej miała depresje wtedy to już nic nie robiła, nic ją nie interesowało. Wegetowała. Ale nie było kłótni, współpraca się układała. Rozumiałam ze muszę jej pomoc i dać jej "jakieś" wsparcie. W fazie depresji była bardziej wrażliwa na uwagi, nie chciała nikogo urazić, bardziej wszystko anlizowała itp. Była miesiąc na zwolnieniu, przez ten cały czas w domu płakała.

W fazie manii bardzo się zmieniła. Współpraca od tej pory przestała się układać. Czasami się zastanawiam czy to nie jest jakieś głębsze zaburzenie. Nie wiem....

A ja cóż nie jestem idealna ale raczej nie kłótliwa :) Pracuję już 10 lat, wcześniej nie było na mnie jakiś większych skarg.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×