Skocz do zawartości
Nerwica.com

Związek i pieniądze.


Rekomendowane odpowiedzi

Jestem z chłopakiem 10 lat w ogóle mu sie nie kwapi to zaręczyn nie mówiąc o ślubie, nawet ze sobą nie mieszkamy, chodzi do mnie prawie codziennie i tak ten związek wygląda tyle lat. Na początku zakochany pełen euforii, teraz wiem że ma mnie dość i go męczę, choć mimo to mówi że mnie kocha (tylko wtedy jeśli go zapytam).

Problem w tym że on nie chce się ze mną ożenić bo nie mam pracy, cały czas to powtarza że jeśli jej nie znajdą to nigdy się ze mną nie ożeni. Niestety przez nerwicę nie mogę jej znaleźć od kilku lat, czuje się jak kaleka społeczna :( on mi daje pieniądze na większość rzeczy, naprawdę czuje się z tym beznadziejnie ale nie potrafię tego zmienić. Podejmowałam prace 4 razy i nie byłam w stanie wytrzymać w niej ani jednego dnia,bez przerwy było mi słabo i duszno a po jednym dniu pracy miałam ochotę odpoczywać tydzień i nie była wstanie pójśc na następny dzień w to samo miejsce, przeżywać to samo jeszcze raz:/

Mój facet ma duże znajomości i mówi że w sumie mógłby mi załatwić pracę ale jak zrezygnuje po jednym dniu to się będzie za mnie wstydził i nie będzie potem za mnie świecił oczami no i właściwie ma rację, ale mam pytanie...

Czy można mówic o tym że on mnie kocha skoro mówi że nie ożeni się ze mną jeśli ja nie znajdę pracy, że jestem pasożytem, że ja muszę iśc z nim do łóżka za to że on mnie gdzieś zawiezie i stracił na mnie paliwo na które bardzo cięzko pracuje a ja się obijam w domu. Bez przerwy mi to powtarza. Powiedziałam mu że jak chce mieć seks za kasę to niech idzie do burdelu.

Nie pamiętam ile lat temu mnie przytulał, całował, ale tak po prostu bez kontekstu seksualnego.

Dziś go prosiłam żeby mnie jutro zawiózł 100 km od mojego miejsca zamieszkania bo zatłoczonym pociągiem się boję :/ on powiedział że nie ma kasy, ja mu odpowiedziałam że przecież dostał dziś wypłatę a on odparł żebym się nie interesowałą jego kasą bo nie jestem jego żoną żeby go z tego rozliczała. Przestaliśmy ze soba sypiać ja nie mam ochotę na zbliżenia z kimś kto mi mówi że musze seksem płacić za to że coś mi kupi albo da.

Tak bardzo chciałabym być samodzielna, tak bardzo chciałabym pracowac i nie być skazaną na niczyją łaskę, ale nie potrafię, ta cholerna nerwica w ogóle mi na to nie pozwala :cry: Nie wiem co robić ze sobą z moim chłopakiem.

"Najśmieszniejsze" jest to że wszyscy z boku myślą że jestem zaradną, pełną zycia dziewczyną, która jest bardzo samodzielna i zdaje się w życiu tylko na siebie. Może mogłabym od niego odejść ze znalezieniem sobie faceta nie miałabym najmniejszego problemu, ale gdyby się dowiedział jak bardzo jestem w tym swoim zyciu bezradna i niesamodzielna załamałby się po krótkim czasie. Tym bardziej że sprawiam początkowo wrażenie bardzo samodzielnej... jakiez byłoby jego rozczarowanie :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet nie wiesz, jak Cię rozumiem ewaaa...... Otoczenie widzi mnie jako pełną życia, uśmiechniętą i radosną a przede wszystkim silną i zaradną. Widzą mnie taką, bo im się tak przedstawiam. W rzeczywistości jestem małym, bezbronnym paprochem, który targany wiatrem szuka schronienia w czyichś ciepłych dłoniach....

Wkurza mnie, że moje działanie zależy tylko od dobrych czy złych humorków bliskich mi osób. Muszę być silna, bo oni są słabi, a może nie są, tylko się tak nauczyli, że tak jest im łatwiej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ewa moze to co napisze zabrzmi bolesnie, ale w sumie tak wyglada Wasz zwiazek, ze Ty z nim spisz, a za to on Ci daje kase, dla niego to prosta wymiana. Nie traktuje Ciebie powaznie, nie jestes dla niego parterem, a po prostu ukladem. Skoro chorujesz na enrwice, to dlaczego nie chodzisz na terapie, nie bierzesz lekow? Czy cos robisz w tym kierunku? Moze Ci po prostu jednak tak wygodnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ewa moze to co napisze zabrzmi bolesnie, ale w sumie tak wyglada Wasz zwiazek, ze Ty z nim spisz, a za to on Ci daje kase, dla niego to prosta wymiana. Nie traktuje Ciebie powaznie, nie jestes dla niego parterem, a po prostu ukladem. Skoro chorujesz na enrwice, to dlaczego nie chodzisz na terapie, nie bierzesz lekow? Czy cos robisz w tym kierunku? Moze Ci po prostu jednak tak wygodnie.

 

Tutaj się zgadzam :-| ja jestem z w związku 9 lat i to ja nie chcę ślubu do momentu aż nie znajdę pracy....co w tym dziwnego?, chcę poczuć się jak równoprawna partnerka, chcę też coś włożyć we wspólne mieszkanie....dziwisz się że z tobą nie mieszka nawet....a dlaczego niby miałby utrzymywać dorosłą kobietę której "nie chce się pracować" ?

Nie leczysz nerwicy.....a są i takie prace gdzie czułabyś się lepiej...choćby roznoszenie ulotek... COKOLWIEK!! Może i cie kocha, może jest mu tak wygodnie - ale do momentu aż Ty nie zawalczysz on też nie chce się angażować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewaaaa, jest też taka opcja, że partner może chce Cię w ten sposób motywować do podjęcia pracy.. ale kto go tam wie. Poza tym szantaże przy nerwicy nie pomagają, nigdy. :-|

A poza tym mam podobne zdanie do agusiaww.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja z nim przestałam sypiać, nie chce sypiać z kimś kto mi wyznacza takie warunki, z nim też nie chce być ale nie potrafię odejśc bo jestem od niego uzależniona finasowo :/ Próbowałam psychoterapii nic mi nie pomaga, próbowałam leków ale czułam się po nich okropnie. Teraz kończe drugi kierunek studiów i mówię sobie że jak skończe ten obecny to napewno znajdę jakąś fajną pracę. W dodatku nie wyobrażam sobie chodzenia do pracy z moim okresem, trwa siedem dni i nie ma miesiąca żebym nie mdlała z bólu, byłam u lekarzy którzy stwierdzili że powinnam brać silne leki przeciwbóle po który czuje się jak pijana i ledwo chodzę a co dopiero pracować w takim stanie przez kilka dni. Powracająca anemia co kilka miesięcy też mi nie poprawia samopoczucia.

A co do ślubu ja nie chce za niego wychodzić za mąż i wcale mu nie truje nad głową kiedy ślub, po prostu zaczęło mnie zastanawiać dlaczego po tylu latach on nawet nie chce się ze mną zaręczyć. Ale zdaje sobie sprawę że żyje jak pasożyt i to go najbardziej we mnie odtrąca. Dwa lata temu poznałam pewnego faceta spotykałam się z nim w tajemnicy był cudowny i mówił że jestem dla niego ważna, myślałam że to ktoś z kim mogłabym spędzić resztę życia, w końvu postanowiłam mu powiedziec o nerwicy i tyle go widziałam.

Nie wiem co robić, bo na dzień dzisiejszy nie umiem być samodzielna i wiem że już nigdy nie będę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewaaaa, :roll: no to fajnie, jesteś od niego uzależniona finansowo, ale nie odejdziesz... To megaegoistyczne! Kochasz Ty go w ogóle? Skoro w międzyczasie miałaś ochotę na romansik?

Co do okresu.. na wszystko są sposoby, próbowałaś tabletek anty, które skracają długość trwania okresu i zmniejszają bóle?

 

Nie wiesz co robić? Przede wszystkim idź na terapię jeśli masz problemy z utrzymaniem pracy!!! A jak skończysz te studia i skończysz terapię to idź do roboty... Nikt nie będzie całe życie na Ciebie łożył :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli spotkanie się z kimś kilka razy musi oznaczać sypianie z nim, nie żadnego romansu nie było nie wskakuje facetom do łóżku na pierwszych spotkaniach. A mojego faceta kochałam i to bardzo ale od kilku lat traktuje mnie jak szmatę, więc miłość się wypala bo nie należe do tych które kochają mimo że facet ją uderzy czy zwyzywa. Cały czas szukam kogoś innego bo marzę o zwykłym przytulenie którego moj facet mi nie daje.

Są nerwice i nerwice, ja nie mogę samodzielnie pojechać do innego miasta, nie mogę nawet sama wyjść na miasto bo wszędzie mi słabo i duszna praktycznie nic nie mogę zrobić sama i myślałam że kto jak kto ale wy mnie zrozumienie. I co mi terapia da w utrzymaniu pracy ?? Chodziłam na nią przez dwa lata i nie dała mi nic, a do pracy nie chce chodzić, nie dlatego że mi się nie chce ale dlatego że nie chce przeżywać kolejny raz tej masakry związanej z łapaniem oddechu i uczuciem że zaraz zemdleje.

 

Acha a co do tabletek antykonc. to jestem na nie uczulona, poza tym w ostatnich badań wyszło że ze względy na moją krzepliwość krwi nie mogę ich brać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

romans jest nie tylko na tle fizycznym, ale i psychicznym. jeśli spotykalaś się za plecami swojego chłopaka z kimś innym to już jest romans, wcale nie musisz z nim spać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewaaaa, jak widać chodziłaś na "gównianą" terapię skoro kompletnie nic nie dała.......to może czas iść do psychiatry i pobrać troszkę leki albo iść do konkretnego terapeuty na porządną terapię a nie do jakiegoś tam psychologa........ nie możesz oczekiwać od nikogo, że będzie cię całe życie utrzymywał....niestety, to realny świat....

Marzysz o przytuleniu - ok ale co dajesz od ciebie? Skoro nawet nie walczysz o siebie? O swoje zdrowie ...jak chcesz walczyć o związek?

 

Zacznij coś robić ze swoim życiem.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewaaaa, moim zdaniemt o wymyslasz-dowdoy: po1) antykoncepcja, jest spirala jest krazek nowa ring, ktore nie uczulaja, jakos slabo sie o to dowiadywalas, skoro nic o tym nie wiesz :roll: Po 2) drugi kierunek konczysz? Czyli jak sie mozesz uczyc to mozesz i do pracy pochodzic, przypomina mi sie sytuacja z nad niemnem gdzie ta kobiecina jak tylko trzeba bylo cos zrobic to dostawala globusa...po3) skoro zla terapia...to wybierz dobrego lekarza, wpisz w wyszukwiarke swoje miasto lekarzy i sie dowiesz, takze na tym forum jest dzial oferty mozna poszukac po4) ale niektorym wygodnie miec na wszystko milion odpowiedzi i sie uzalac :) jakbys nie miala za co jesc to bys poszla do pracy, nawet jakbys padla na twarz. Ty po rpostu chcesz nic nie robic, miec bogatego faceta, ktory bedzie za Ciebie placił i jeszcze nad Toba skakal, to powodzenia :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

spirala jest krazek nowa ring ? Chyba Ty się nie dowiadywałaś, skoro nie wiesz że dwie rzeczy które wymieniłaś zawiera spora ilość hormonów i nie można mi ich stosować. A po drugie na Uniwersytet mam dwa metry więc jestem w stanie na nim jakoś funkcjonować. Mniejsza z tym nie będę już nic pisać żeby nie było że na wszystko mam wytłumaczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agusiaww, i wkładka typu : Mirena ( z hormonami) i Nuva ring i plastry nie mogą być stosowane przy problemach z krzepnięciem a zwykła klasyczna spirala powoduje przedłużone krwawienia - a chyba nie o to tutaj chodzi.

 

Co nie zmienia faktu, że uważam, ze nie leczysz się o tak jest najwygodniej...... ot co.....są prace - jakieś chałupnictwo, roznoszenie ulotek, wychodzenie na spacer z psami...znajdzie się :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszesz, że nie chcesz być utrzymywana przez kogoś całe życie, bo to tragedia, ale Tobie najwidoczniej pasuje taki układ. Gdyby to na prawdę była tragedia to poszłabyś do byle jakiej pracy, aby tylko mieć swoje pieniądze. Ja w ogóle nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że mogłabym nie pracować, być na czyimś utrzymaniu i nie mieć swoich pieniędzy, tylko się o nie prosić.

 

Ciekawi mnie jeden fakt. Na studiach jakoś dajesz radę a w pracy byś nie dała? Widzę, że uwielbiasz wymyślać i szukać pretekstów, aby nic nie robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

linka, pisalam w kwestii uczulenia, :smile: natomiast co do krzepliwosci to tabsów tez niby nie moga stosowac kobiety, ktore pala, a stosuja i zyja...niemniej owszem, to zalezy od indywidualnego przypadku. ewaaaa, ale fukncjonujesz na studiach, to w pracy nie mozesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak tylko palenie to troszkę coś innego niż stwierdzone skłonności do zakrzepicy - wtedy absolutnie nie wolno żadnej antykoncepcji hormonalnej.... jeden zakrzep i padasz martwa na ulicy....

No ale bez przesady - zostaje maaasa środków np. medycyny wschodu - joga, środki homeopatyczne, jakieś inne ćwiczenia - wiem po sobie, że to niby "bzdury" a pomagają.... :mrgreen:

Dla chcącego nic trudnego......tak jak piszecie ;)

 

Do autorki tematu: byłaś kiedyś u psychiatry?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież napisała, że brała leki, ale czuła się po nich okropnie. Była też na psychoterapii przez dwa lata i nie widać poprawy. Przerwijcie swój wściekły atak i czytajcie uważniej!

 

Ewa masz bardzo ciężką sytuację zdrowotną. Zdrowie to coś o co musisz zadbać w pierwszej kolejności. Anemia, zaburzenia krzepliwości, siedmiodniowy okres, który wykańcza organizm, a do tego wszystkiego nerwica. Sytuacja z partnerem też Ci wiele nie ułatwia. Bardzo często jest właśnie tak, że kobieta jest zależna finansowo/emocjonalnie/rodzinnie i dlatego boi się odejść. Na dodatek Twój partner traktuje Cię okropnie. Jak mu się tak bardzo to nie podoba to czemu nie odejdzie zamiast się na Tobie wyżywać? Przedmiotowe traktowanie, wyzywanie od 'pasożytów'...

 

W jakim nurcie miałaś terapię? Zauważyłaś po niej jakiekolwiek pozytywne zmiany? Co Ty na to, żeby zapisać się na psychoterapię, ale w innym nurcie u innej osoby? Leki to w nerwicy nie jest najlepsze rozwiązanie, więc jeśli chodzi o psychiatrę to rób jak uważasz, ale WALCZ o siebie! O swoje życie!

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem w tym że on nie chce się ze mną ożenić bo nie mam pracy, cały czas to powtarza że jeśli jej nie znajdą to nigdy się ze mną nie ożeni. Niestety przez nerwicę nie mogę jej znaleźć od kilku lat, czuje się jak kaleka społeczna :( on mi daje pieniądze na większość rzeczy, naprawdę czuje się z tym beznadziejnie ale nie potrafię tego zmienić. Podejmowałam prace 4 razy i nie byłam w stanie wytrzymać w niej ani jednego dnia,bez przerwy było mi słabo i duszno a po jednym dniu pracy miałam ochotę odpoczywać tydzień i nie była wstanie pójśc na następny dzień w to samo miejsce, przeżywać to samo jeszcze raz:/

 

Czy można mówic o tym że on mnie kocha skoro mówi że nie ożeni się ze mną jeśli ja nie znajdę pracy, że jestem pasożytem, że ja muszę iśc z nim do łóżka za to że on mnie gdzieś zawiezie i stracił na mnie paliwo na które bardzo cięzko pracuje a ja się obijam w domu. Bez przerwy mi to powtarza. Powiedziałam mu że jak chce mieć seks za kasę to niech idzie do burdelu.

Nie pamiętam ile lat temu mnie przytulał, całował, ale tak po prostu bez kontekstu seksualnego.

Dziś go prosiłam żeby mnie jutro zawiózł 100 km od mojego miejsca zamieszkania bo zatłoczonym pociągiem się boję :/ on powiedział że nie ma kasy, ja mu odpowiedziałam że przecież dostał dziś wypłatę a on odparł żebym się nie interesowałą jego kasą bo nie jestem jego żoną żeby go z tego rozliczała. Przestaliśmy ze soba sypiać ja nie mam ochotę na zbliżenia z kimś kto mi mówi że musze seksem płacić za to że coś mi kupi albo da.

Przerażające jest to co piszesz, moim zdaniem on cię na maxa wykorzystuje, wykorzystuje seksualnie, i żeruje na twojej słabości, jaką jest choroba, nie pomaga ci przy szukaniu pracy nawet. Szantażuje cię, i w gruncie rzeczy nie chce wyjść za ciebie za mąż bo gdyby chciał to by to już zrobił, a tak tylko przedłuża sytuację która mu odpowiada. Moim zdaniem, poszukaj sobie kantydata na męża, kogoś na kim mogłabyś polegać, kto będzie cię wspierał w walce z nerwicą, a być może z niej wyjdziesz. Myślę że ta sytuacja emocjonalna w której jesteś może tylko pogłębiać twoją nerwicę, myślę że ja bym nie wytrzymała nerwowo. Jeżeli jesteś na tyle silna, to go rzuć, skoro nie chce ślubu, po co masz mu jeszcze więcej czasu poświęcać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×