Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica - mój przypadek


MEJ

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć! Od niedawna pojawiłam się na Forum i uważam, że jest to bardzo dobra rzecz :) Ilekroć cos mnie bierze, wchodzę na te stronę i od razu jakos mi lepiej!! :) :D To taki rodzaj wirtualnej psychoterapii. Jak juz kiedys napisałam, cieszę się, że nie jestem sama z tytm problemem. Był moment w moim życiu 9Kiedy nerwica osiągnęła u mnie apogeum), że myślałam, że zwariowałam, albo cos mnie opętało! Panicznie bałam się śmierci i że zaraz coś sie ze mna stanie. Ten straszny ucisk w głowie, zawroty, kołatanie serca i scisk w klatce piersiowej. Nie mogłam tego opanować. I takie jakby "wychodzenie z siebie" koszmar!!! Nawet na wczasach, podczas jazdy samochodem, na spacerach, w pracy, w domu - wszedzie mnie brało. Brakowało mi juz sił. Z tego wszystkiego wpadałam w ataki płaczu, byłam rozdrażniona i nerwowa.

Nie wiem czy nerwica jest dziedziczna, ale sądząc po moim przypadku, to tak! Mój Tata przechodził to samo, również dziadek-ojciec mojego Taty, ale także wujek, ciocia(rodzeństwo Taty). Wszyscy mieli te same objawy i co pocieszajace jakoś z tego powychodzili :) Ja też na to licze! :smile: pozdrawiam

 

[ [i:][b:]Dodano[/b:]: Pią Wrz 22, 2006 11:32 am[/i:] ][/size:]

W pracy jest najgozrej jak coś zaczyna mnie brać (nawet jeśli dzień jest spokojny) to nie wiem co ze soba robić, no i jak wytłumaczyc innym, przecież nie można stale sie zwalniać wczesniej do domu, bo się źle czuję :( Nie wiem jak długo te objawy bedą się utrzymywać, ale oby jak najkrócej!!! Chce być zdrowa!!! i cieszyc się życiem tak jak inni! Po prostu zyc bez nerwicy!!!

pozdrawiam wszystkich znerwicowanych :D

Trzymajcie się!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć- czy próbowałaś kiedyś jakis psychoterapi lub tym podobnych rzeczy, czy bierzesz leki, tak można iść doi przodu na krótką metę, kiedyś wysiądzieśż, trzeba zwolnić koniecznie idz na psychoterapie jak możesz wycisz się. Ja tak musiałam zrobić, w rezultacie straciłam pracę, iobecnie jestem, na L4 ale tylko do kończ grudnia i chyba jest gorzej niż było jakiś kryzys, za dużo problemóqw na głowie, ale sama pomagam sobie pozytywnym myśleniem, i muzykoterapia, kapitalna rzecz-spróbuj polecam :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I takie jakby "wychodzenie z siebie" koszmar!!!

 

Dla mnie był to najgorszy objaw nerwicy. U mnie przypominało to śmierć (jeśli miałbym sobie ją wyobrazić) coś jakby świadomość chciała ujść z ciała górą + uczucie falowania w głowie coraz szybszego i szybszego. Gdy to nadchodziło szalałem, sciskałem fotel, biegałem po domu, raz nawet wpadłem na scianę - wszystko by poczuć że nadal jestem w ciele. Dla pocieszenia powiem że sam z tego wyszedłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hm Witam wszystkich!! :) Od kilku lat miałam chwilowe napady lęku...były one wywolywane jakimś stresem w szkole czy gdziekolwiek byłam... zawsze to samo.... szybsze bicie serca, zimny pot, suchość w ustach.... myślałam tylko o tym by jak najszybciej znaleźć sie w domu... gdzie (jak mi sie kiedys wydawalo nic mi nie grozi)....i wtedy to naprawdę pomagało... no jeszcze jakies herbatki, witaminki i było ok rodzice twierdzili ze to normalne....że dojrzewanie tak na mnie działa.... ostatnio jednak kładąc sie spac poczulam cos strasznego..... serce mi bilo tak mocno że prawie je slyszalam, mialam szum w uszach i to okropne uczucie że zaraz na pewno coś mi się stanie brrrr ..... dziś znowu to samo :( postanowiłam poszukać pomocy w internecie i znalazłam link do tego forum..... mam nadzieję że pisząc tu i czytając zrozumiem że nie jestem sama z tym problemem... w moim towarzystwie nikt mnie nie rozumie...wiec nie moge o tym rozmawiac.... Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej! Byłam u psychologa i wiecie co... to pomaga. Bardzo sympatyczna pani :smile: Ale wiecie co jest najważniejsze!!! Wiara w siebie! Ja zawsze kiedy mnie bierze to powtarzam sobie,że nic mi nie jest! I chociaż to trudne, to zauwazyłam, że pomaga. Kidy odwrócę uwagę od tego co się ze mną dzieje, to wszystko mija :) Musimy sobie uświadomić, że psychika płata nam figle i jak zmienimy sposób myslenia, postrzegania siebie to pokonamy tą wredną "przyjaciółkę" - nerwicę!!!

Pozdrawiam wszystkich i zycze samych sukcesów!!! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×